Strona główna
Mapa strony
Pielęgniarki i Położne
Fakty Komentarze Codziennie
  Oglądalność Portalu przekroczyła 50 tysięcy unikalnych użytkowników miesięcznie. Mailing wysyłamy do prawie 6 tysięcy zarejestrowanych osób.

List! Samo życie.

Data ostatniej aktualizacji: 2006-06-07 08:57      Ten artykuł czytano już: 8500 razy !

Jestem pielęgniarką z dwudziesto-kilku letnim stażem pracy.W prywatnym gabinecie przez wiele lat zatrudniona w charakterze pielęgniarki, zmuszana byłam do wykonywania jeszcze wielu innych prac: zaopatrzeniowca, gońca, sprzątaczki, sekretarki, telefonistki

Jestem pielęgniarką z dwudziesto-kilku letnim stażem pracy. Od wielu, wielu lat wolałabym wykonywać inny zawód, jednak nadal tkwię w pielęgniarstwie.
Pracowałam w prywatnym gabinecie, w szpitalu oraz w poradni mającej kontrakt z NFZ. Czynności pielęgniarskie w tych firmach nie budzą we mnie frustracji. Mogę nieśmiało stwierdzić, że lubię tę pracę, natomiast wszystko inne, co składa się na współpracę – frustruje. W prywatnym gabinecie przez wiele lat zatrudniona w charakterze pielęgniarki, zmuszana byłam do wykonywania jeszcze wielu innych prac: zaopatrzeniowca, gońca, sprzątaczki, sekretarki, telefonistki, kasjerki, marketingowca i oczywiście, w międzyczasie – pielęgniarki. A wszystko to za marną pielęgniarską pensję, która, o ironio!, okazywała się zbyt wysoka, więc zmuszano mnie jeszcze do oszustwa, i wykazywano do odpowiednich urzędów tylko najniższą płacę. Niezłą emeryturę wypracowałam sobie. „Żyć, nie umierać!”.
Niemal identycznie wyglądała praca w poradni dla NFZ-u. Tutaj, dodatkowo spotkałam się z zupełnym brakiem szacunku dla pracownika. Traktowano mnie jak niewolnicę, która miała robić wszystko, co jej kazano. Prawdziwy obłęd. Łamano niemal wszystkie prawa pracownika, a także prawa człowieka, a próba zainteresowania tym Państwową Inspekcję Pracy spełzła na niczym. Walka o swoje prawa z pracodawcami okazała się bezowocna.
Najgorsze, że w tej walce byłam osamotniona. Moje koleżanki godziły się na takie traktowanie, nie potrafiły walczyć, a przede wszystkim wiele z nich nie upatrywało w tym żadnej patologii. Nie miały o co walczyć.
Serce kroi mi się, gdy widzę na praktykach stażystki wydziału pielęgniarstwa – zastraszone, nieśmiałe myszki, których zachowanie tak bardzo różni się od zachowania np. stażystek wydziału lekarskiego. Bez opiekuna grupy, pozostawione same sobie, już na starcie w zawodzie są na posyłki, kształtowane w przekonaniu, że ich pracą jest wykonywanie poleceń lekarzy, nie tylko zleceń! Paranoja!.
Paranoiczne jest również zatrudnianie w gabinetach lekarskich (jakże nagminnie) osób bez żadnego wykształcenia medycznego, które wykonują prace pielęgniarskie i są identyfikowane z naszą profesją, a w sumie psują nasz wizerunek. A dzieje się tak w majestacie prawa.
To tylko skrócone, pod wpływem emocji trochę chaotyczne, podsumowanie wielu lat pracy. Można by je kontynuować, wdając się w szczegóły. Nie wspomniałam nawet o warunkach pracy w szpitalach, o zagrożeniach, na które pielęgniarki są narażone, i o przepaści finansowej, dzielącej nas od lekarzy i innych grup zawodowych. Czy istnieje również między nami przepaść w wiedzy? Dziwicie się, że wolałabym pracować w innym zawodzie, np. w rolnictwie?

A oto kilka zasad, którymi „powinny” kierować się pielęgniarki i położne:

1.Bądź młoda, noś krótkie spódniczki.
2.Bądź wykształcona (minimum licencjat).
3. Bądź dyspozycyjna.
4. Wiedz wszystko, o co ktokolwiek zapyta, nawet jeśli to nie Twój obowiązek.
5.Na każdą prośbę lekarza, obojętnie w jakiej formie wyrażoną, odpowiadaj „Tak jest PANIE DOKTORZE!”.
6. Nie zapominaj o zwracaniu się już do studentów medycyny per Panie Doktorze.
7.Zawsze dawaj odczuć współpracującym z Tobą lekarzom, jacy są boscy.
8.Do gabinetu szefa nigdy nie udawaj się w sprawie podwyżki – możesz jedynie z kwiatami i życzeniami w dniu jego imienin.
9. Nie chodź do banków po kredyt – twoja zdolność kredytowa to minimum socjalne.
10. Do przeżycia zadowalaj się miską ryżu dziennie (najlepiej gdy starczy również dla rodziny).
11.Zdawaj sobie sprawę, że hotel podrzędnej kategorii zwany Hotelem Pielęgniarskim to szczyt luksusu, o którym bezdomni mogą tylko marzyć – w związku z czym nie wiem co to za głupie zachcianki, aby Twoja pensja starczyła na wynajęcie lub (och!) kupno na raty małego mieszkanka dla Twojej rodziny.

Imię i Nazwisko autorki

do wiadomości redakcj Portalu

Komentarze użytkowników

#1 ~ Data:

TAKI LIST MOZE NAPISAĆ KAŻDY , NIE WAŻNE CZY TO PIELĄGNIARKA, INFORMATYK . SPRZEDAWCA CZY SZEWC. JEŻELI KTOŚ POZWALA NA TAKIE TRAKTOWANIE I JEDYNE CO POTRAFI ZAPREZENTOWAC TO NARZEKANIE TO TAK MA. ZNAM WIELE OSÓB, KTÓRE PRACUJĄ W ZAWODACH MEDYCZNYCH W TYM WIELE PIELĄGNIAREK I RADZĄ SOBIE WYKONUJAC SWÓJ ZAWÓD. oBARCZANIE KOGOŚ TYM, ZE ZMUSZAŁ PpANIĄ DO OSZUSTW JEST NIEPOWAZNE. pOZWOLIŁA pANI SOBIE NA TO I JEST TAK SAMO WINNA. mAM JESZCZE JEDNO PYTANIE:W JAKI SPOSÓB MOŻNA ZMUSIĆ DOROSŁA, MADRA, WYKWALIFIKOWANĄ KOBIETE DO NIECHCIANEJ PRACY W GABINECIE LEKARSKIM. cZY SEKRETARKA NIE SPRZĄTAŁA BY BIUR, GDYBY SIĄ NA TO GODZIŁA,. mYSLE,ŻE JAKO PIELEGNIARKI PRZESADZAMY. oCZEKUJEMY, ZE WSZYSTKO NAM SIĄ NALEŻY. TAK NIE MA NA CAŁYM, PIEKNYM, BOGATYM ŚWIECIE. MOZE PRZESTŃMY MÓWIĆ , ŻE JESTEŚMY TAK BIEDNE, ZE NAWET ULICE POZAMIATAMY. MOZE ZACZNUJMY MÓWIĆ , ŻE POSIADAM TAKĄ WIEDZE I ZA TYLE JĄ SPRZEDAM- JESZCZE JEDNO - I WEZME NAPRAWDĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA

#2 ~ Data:

MOJE DROGIE KOLEŻANKI! NIE WOLNO DZIELIC SWIATA NA "BIAŁE I CZARNE". MOŻESZ BYĆ HARDĄ PRACOWNICĄ, ALE MOŻESZ TEŻ BYĆ ZWOLNIONĄ PRACOWNICĄ. ZALEZY, ILE MASZ DO STRACENIA: DROBNE NA WACIKI, BO RESZTĄ KTOŚ CI ZAPEWNIA, CZY DROBNE NA CHLEB, BO NA RESZTĄ CIĄ NIE STAĆ. W MOJEJ PIERWSZEJ PRACY ZOSTAŁAM ZATRUDNIONA JAKO PIELĄGNIARKA ORAZ "INNE PRACE ZLECONE PRZEZ FIRMĄ", CO OZNACZAŁO SPRZATANIE POMIESZCZEŃ, ODŚNIEŻANIE, WYCINANIE TRAWKI PRZED BUDYNKIEM, ROZNOSZENIE ULOTEK /KTO NIE ROZNOSIŁ, TEN NIE WIE JAKIE TO UCZUCIE.../. PRZEZ 3,5 ROKU SŁYSZAŁAM TYLKO INWEKTYWY POD ADRESEM "PIELEGNIAREK BRUDASÓW" ORAZ PRZYPOMINANIE, JAKA FIRMA JEST DLA MNIE DOBRA. DWUDZIESTOLETNIA DZIEWCZYNA, KTÓRA CHCE PRACOWAĆ, ZNIESIE BARDZO DUŻO-NAWET ZA 560zł. ZNALAZŁAM INNĄ PRACĄ: SUPER PENSJA, SZKOLENIA, PRAWA RĄKA SZEFA, NOWE UMIEJĄTNOSCI. JEŚLI DO PRACĄ ROZPOCZYNA ZE MNĄ MŁODY LEKARZ, WIEM, ŻE MOJA POSTAWA WOBEC NIEGO ZAPROCENTUJE RÓWNIEŻ DLA WIELU INNYCH PIELĄGNIAREK. DL

#3 ~ Data:

Dziękuję za komentarze. Cieszę się, że poświęciłyście, Drogie Koleżanki, chwilę refleksji. Z przykrością stwierdzam, że Anana czyta tekst bez zrozumienia, nie rozumiem, na jakiej podstawie wysnuła wnioski, że nie radzę sobie, wykonując zawód pielęgniarki. I nie rozumiem stwierdzenia Anany "mYSLE,ŻE JAKO PIELEGNIARKI PRZESADZAMY. oCZEKUJEMY, ZE WSZYSTKO NAM SIĄ NALEŻY. TAK NIE MA NA CAŁYM, PIEKNYM, BOGATYM ŚWIECIE." Według mnie bogaty świat wcale nie jest piękny, ale wszędzie na świecie pielęgniarki wypracowały sobie zupełnie inny prestiż zawodowy, i w związku z tym nikomu w tamtym świecie nie przychodzi do głowy ustalanie zakresu obowiązków takiego, jaki pracodawcy proponują pielęgniarkom w naszym kraju!!! Pisząc list nie miałam najmniejszego zamiaru narzekać, pragnęłam uświadomić koleżankom patologię, w jakiej trwamy, a której nie zauważa 95% pielęgniarek. Niestety, żyjąc w społeczeństwie, ulegamy jego presji. Ja, ca

#4 ~ Data:

kochane dziewczyny w białych przykródkich fartuchach kręcicie dupkami, a na klapa w dupę od byle doktora wybuchacie salwami smiechu i wy chcecie poszanowania za co? ignorantki zawodowe bez szacunku dla chorych i cierpiących, czekacie tylko na kwiatki i czekoladki a chorym to najlepiej niech się zajmie rodzina a jak nie ma to niech leży i milczy. Trafia mnie jak słyszę jakie to jesteście przepracowane szczególmie po nocnych dyżurach tylko że w nocy to nie bardzo was widac. A wogóle to po co jakiś chory na oddziale wystarczy tylko pielęgniarka. Napatrzyłem się na to własnymi oczami bo niejednokrotnie przebywałem w szpitalu w swoim mieście

#5 ~ Data:

Drogi "chorowity" sądzę, że w szpitalu NIE BYWAŁEŚ!, a jeśli już, to miałeś klapki na oczach. Znam takich pacjentów, którzy ułożeni na swych łóżeczkach, wcale nie aż tacy chorzy, nic więcej poza swoim nosem nie widzą. Nawet tego, że w sąsiedniej sali lub na sąsiednim łóżku ktoś umiera. Wiele razy to widziałam... Wiele razy słyszałam, jak to rano po nocnym dyżurze pytali Tobie podobni "jak mi się spało", podczas gdy ja przebiegałam całą noc. Ale skąd taki ważny pacjent miał to wiedzieć, skoro sobie smacznie spał w swym łóżeczku. A skoro sam spał, sądzi, że i cały świat też spał. Choć przyznam Ci, szanowny "chorowity", że z biegiem czasu, po przeczytaniu jakiejś tam ilości takich tekstów jak Twój, już nie chce mi się tak pracować dla Was inni "chorowici", bo po prostu na to nie zasługujecie. Na szczęście tak myślę tylko wtedy, gdy takie bzdury, jak Twoja "chorowity" czytam. Gdy pójdę do swej pracy znowu widzę normalnych,

#6 ~ Data:

do chorowitego: masz poniekąd rację, mówiąc o klepaniu w pupę pielęgniarek i ich podniecanie na widok doktorzyny bez kultury i jakiegokolwiek honoru.Tylko weź pod uwagę, że wśród naszej grupy zawodowej są kobiety szanujące swoją godność.W szpitalu przepracowałam kilka lat na oddz. chirurgii ogólnej(ciągle na ostrym dyżurze).Nigdy nie zdarzyło mi się, żeby ktokolwiek mnie klepnął i pozwolił sobie na tak bliskie, chamskie zachowanie.Myślę, że tak jak w każdym sfeminizowanym zawodzie i w naszym znaleźć można piszczące, kokietujące panie.Proszę nie obrażać i poniżać Nas, niemających nic wspólnego z tym poniżającym zachowaniem..Po drugie jako pacjent ma Pan prawo do złożenia skargi na niezadowalającą opiekę pielęgniarską, jeżeli faktycznie potrzebował Pan jej.Niekiedy dobrze jest poleżeć w szpitalu na państwowym wikcie, poobserwować otoczenie, a potem obsmarowywać nasz ciężki i odpowiedzialny zawód.życzę Panu dużo zdrowia!

#7 SIOSTRZYK Data: 2007-11-06 23:01:19

Witam! Jestem pielęgniarzem i po pierwsze uważam że autorka listu jest chyba troszeczkę sfrustrowana swoimi niepowodzeniami w zawodzie. Być może rzeczywiście trafiła na pracodawców którzy nie doceniali pracownika, ale jeżeli tak to należało się zwolnić z pracy (odwagi). Po drugie - ja jakoś nie dostrzegam żeby stażystki pielęgniarstwa były takimi szarymi myszkami natomiast zauważyłem że niejednokrotnie panie magister pielęgniarstwa nie mają pojęcia o pracy którą mają wykonywać. Zgadzam się z opinią której autorka napisała "mYSLE,ŻE JAKO PIELEGNIARKI PRZESADZAMY. oCZEKUJEMY, ZE WSZYSTKO NAM SIĄ NALEŻY. TAK NIE MA NA CAŁYM, PIEKNYM, BOGATYM ŚWIECIE. MOZE PRZESTŃMY MÓWIĆ , ŻE JESTEŚMY TAK BIEDNE, ZE NAWET ULICE POZAMIATAMY. MOZE ZACZNUJMY MÓWIĆ , ŻE POSIADAM TAKĄ WIEDZE I ZA TYLE JĄ SPRZEDAM" natomiast za opinię tego pana który podobno widział jak to czekamy na kwiatki i czekoladki najchętniej zwyczajnie dałbym mu w mordę. Pozdrawi

#8 22993 Data: 2008-02-24 11:04:13

Jestem pielęgniarką od niedawna i przeraża mnie to co widzę w zachowaniu starszych koleżanek (to nie jest regóła,ale niestety większość),są przyzwyczajone,że wykonywały zawsze zlecenia lekarskie i myślą że tak właśnie ma być. Gdy odpowiadam lekarzowi,że nie podam kontrastu bo to nie należy do moich obowiązków, to są zbulwersowane moim zachowaniem i szybko biegną PANA DOKTORA PRZEPROSIĆ ZA MOJE ZACHOWANIE. I jak tu walczyć o autonomię zawodową?

#9 77777 Data: 2008-03-07 15:50:54

Prawda jest taka, że prestiż tego zawodu dawno temu upadł i trzeba wiele wysiłku, żeby go odbudować. Co należy w tym kierunku zrobić, to temat rzeka. A do zrobienia jest niewątpliwie wiele. Kto pracując w szpitalu nie spotkał podobnego przypadku: lekarz po studiach i pielęgniarka po szkole medycznej. Pracują w tym samym szpitalu 30 lat. Po 30 latach lekarz jest profesorem, szefem oddziału (kliniki), a pielęgniarka pracuje, jak pracowała, nie skończywszy "po drodze" żadnego kursu czy specjalizacji i nie awansując w hierarchii. Przykre, ale prawdziwe.

#10 ~Basia Data: 2008-09-07 17:36:02

w pracy podobnie narzucono nam pracę biurową .Początkowo wszystkie pielęgniarki zgadzały się że nie będziemy wykonywac tej pracy. Ale oddziałowa trochę postraszyła ,na mnie zaczęła stosowac mobing i co ? jestem sama i myślę że odejdę .

#11 ~Piel. Data: 2008-11-01 22:53:17

MOBING stosuje większość przełożonych a my milczymy,czas to zmienić ,ale jak ???

#12 ~Halina Data: 2008-11-10 12:23:35

Jeśli chcesz podnieść prestiż zawodu piel i poł to idź i ukończ studia,teraz żyjemy w innej Polsce jest trudno ale możemy wybierać,przemiany w medycynie i zyciu społ w tym pomogą

#13 kaska8691 Data: 2008-11-19 18:52:50

Szkoda reagowć na prostackie zarzuty. Ja jak pacjent pyta się mnie jak spałam to odpowiadam ,że on chyba lepiej ode mnie bo nie widział mnie w trakcie obchodu. Pacjenci mają nieograniczone, graniczące z narcyzmem pojęcie o swej doskonałości myśli i uwag. Nawet sprawny człowiek, który w domu musi sam egzystować i zapewniać warunki do tej egzystencji staje się upośledzonym człowiekiem w zakresie samoobsługi. Często utwierdzają go w tym lekarze, chcąc złapać punkty u pacjenta. Ale ogromnie mi miło ,że jest Nas więcej i więcej. Uczmy się, bądźmy sobą i nie zgadzajmy się na głupotę nawet naszych koleżanek.Róbmy swoje, rozmawiajmy z naszymi podopiecznymi,uczmy prawidłowych zachowań, rozmawiajmy i jeszcze rozmawiajmy. Nic tak nie przekonuje pacjenta do pielęgniarki, nie poprawia relacji jak rozmowy ,, o życiu", oni tego bardziej potrzebują niż garści tabletek. A koleżanki z krótkmi spódniczkami, to proporcjonalnie im krótsza spódniczka tym ciśniejszy umysł. Może i mają swoje 5 minut ale to dalej to cięzkie życie.Chamskie klepanie znoszą tylko te , którym to odpowiada. Nie zmienimy ludzkości, głupio pojętej kobiecości. A le róbmy wszystko aby pielęgniarstwo stało się nauką, nie stanie się to już ale my możemy w tym pomóc. Pozdrawiam

#14 kaska8691 Data: 2008-11-19 18:56:27

A ja często się śmieje i to głośno, w dyżurce i z pacjentami. Nie wiem dlaczego Pan Ważny uwża śmiech pielegniarki za coś złego i nieodpowiedniego.

#15 ~ula Data: 2008-12-07 17:37:24

Kochani,wszystko zależy od ludzi,na moim oddziale pracują obok siebie pielęgniarki po liceum i z licencjatem ,nie ma zgrzytów,niejasności, fakt faktem,że nie możemy się "dogadać" z naszą panią ordynator ,ale w razie czego jesteśmy razem i te po liceum i te z licencjatem,pracę wykonujemy tę samą.Pani Ordynator jest fenomenem samym w sobie ,bo nawet kadra lekarska z nią się nie dogaduje i... "knuje"razem z nami.Jest to duży szpital psychiatryczny a nasz oddział jest oddziałem odwykowym dla młodzieży,która ma 100 pomysłów na minutę.

#16 ~aga Data: 2009-02-17 07:44:51

w życiu tak bywa ,łatwiej jest tym którzy umieją głośno krzyczeć ale tylko w swoim środowisku ,mam przykład na samej sobie ,wiele lat uczyłam się umiejętności zrozumienia i szacunku ,lojalności a tu wielkie bum ,okazuje się że być człowiekiem z zasadami to największe nieporozumienie w środowisku w którym się znalazłam i tylko zastanawiam się codziennie rano co mnie spotka .ciężko pracowałam nad sobą ,chciałam nauczyć się żyć bez wyrażania swoich opinii ,tz plotek ubliżania bo wiem jak to rani ale to jakaś niebywała bzdura bo kobiety się tym pasą jak bydło ,głupie porównanie ale tak jest i nie wiem jak mam się z tym uporać,jak się odezwać do człowieka który za twoimi plecami buntuje i obgaduje cię najprawdopodobniej wypadało by podejść i strzelić tak porządnie w tą obrzydliwą bużkę aby poczuła tylko ból fizyczny .jak ktoś zna sposób na takie hamstwo to dajcie mi kilka wskazówek będę bardzo wdzięczna

#17 ~Do Basi Data: 2009-02-22 22:06:58

To co nazwałaś pracą biurową to podejrzewam nic innego jak dokumentacja pielęgniarska.Nie rozumiem dlaczego lekarze prowadzą dokumentację lekarską a pielęgniarki tak bardzo się przed tym bronią.I nie sądzę,że oddziałowa postraszyła tylko jest odpowiedzialna za pracę pielegniarską i wymaga dostosowania się do rozporządzen ministerialnym.Zaznaczam,że prowadzenie dokumentacji medyczne pielęgniarskiej jest wprowadzone wraz z uzyskaniem samodzielności zawodu.

#18 ~Basia Data: 2009-03-11 11:55:23

dokumentację pielęgniarską prowadzimy już od kilku lat[ciągle ją modyfikujemy w zależności od potrzeb].Chodzi o dokumentację lekarską którą na innych oddziałach prowadzi sekretarka.Jest to niezgodne z ustawą o zawodzie piel. i położnych [odsyłam do opini konsultanta wojewódzkiego mgr.Alicji Nowak w sprawie wykonywania czynności nie należących do kompetencji zawodowych pielęgniarki].

#19 ~Basia Data: 2009-03-12 13:34:37

ps.na prowadzenie dokumentacji medycznej w takiej formie aby odzwierciedlała wykonaną pracę i nasz wkład w tę pracę ,należy wygospodarować pod koniec dyżuru minimum 1 godzinę.Ale oczywiście tak nie jest i moja droga koleżanko należy stworzyć taką regulację aby pielęgniarka mogła w spokoju tę dokumentację sensownie prowadzić.Bo co z tego jeśli robi się to szybko i byle jak? I znowu powiedzą że pielęgniarka jest głupia i niedouczona.Wreszcie niech szanowne panie naczelne wezmą się do działania i wymuszą odpowiednią organizację pracy na pracodawcy co na pewno będzie skutkowało zatrudnieniem dodatkowych pielęgniarek.

#20 ~czytający Data: 2009-03-25 15:28:15

chorowity ma całkowitą racje.

#21 ~Ulllla Data: 2009-05-03 22:35:15

Basia ma całkowita rację..... a Chorowity tak na prawdę nie był chory..tylko bystrym obserwatorem ale złym obserwatorem, też mu życzę dużo zdrowia..aby już nie musiał się męczyć i obserwować co robią pielęgniarki. A te czekoladki i kawy w porównaniu do dowodów wdzięczności dla lekarzy..szanowny Chorowity, to pikuś.

#22 ~Basia Data: 2009-05-08 19:41:07

I tak się stało-musiałam odejść. Brak współdziałania, strach przed oddziałową, a generalnie brak odwagi cywilnej koleżanek pielęgniarek,doprowadziło do tego że zostałam sama. Myślę że z takim nastawieniem części naszej grupy zawodowej,możemy wiele stracić.Często zastanawiam się czy tę służalczość da się wytępić. Być może są typy które służą ,i typy które walczą.Tylko dlaczego w naszej grupie zawodowej jest więcej tych pierwszych.Ale zapomniałam też o tych którzy są pośrodku.Przecież nie angażowanie się jest najłatwiejsze.

#23 ~Basia Data: 2009-05-16 21:20:29

Masz rację co do papierologii( ja to nazywam makulaturą) Ale pamietaj ,że jak się nóżka poślizgnie i pan prokurator zawita to masz na czym sie podeprzeć. Wiem to z własnego doświadczenia ale to dotyczy tylko naszej dokumentacji. Jak mój ordynator próbował sobie ułatwić prace naszymi rękami to zakrzyczłyśmy go wszystkie na oddziale

#24 ~Basia-Basi Data: 2009-05-17 17:43:14

gratuluję ci takich niestrachliwych koleżanek .W pojedynkę nic nie zdziałamy .MUSIMY SIĘ TRZYMAĆ RAZEM BO W ILOŚCI SIŁA.

#25 ~sowa Data: 2009-06-03 10:13:06

Zawsze ,,taki chory" widzi tą kawę jak pijemy, ale jak nie ma czasu zjeść śniadania ,czy obiadu i przychodzi sterany do domu,to oczywiście tego nie widzi.No bo i po co, nie pasowało by to do jego opinii.Ciekawi mnie kim jest z zawodu?

#26 ~gość Data: 2010-01-16 12:43:23

Jest to przykre, ale prawdziwe. Jestem pielęgniarką, nie będę pisać jakie mam wykształcenie, czy jestem po LM, czy po AM.Coraz częściej doświadczam, i podpisuję się obiema rękami, że same jesteśmy sobie winne. Większość z nas to osoby zawistne i zazdrosne. Jak mogą nas traktować inni np lekarze jak widzą jak się szanujemy. Dam przykład "ty franco ty masz ztąd odejść to ja jestem przełożoną". Usłyszałam to w pracy w gabinecie. Odeszłam z pracy. Wstyd

#27 ~jagoda Data: 2010-03-03 18:27:39

Drogie koleżanki pielęgniarki, macie żal do całego świata,że się nas nie szanuje,że jesteśmy postrzegane tak,a nie inaczej i macie rację,ja też go mam. Ja też jestem pielęgniarką. Ale uderzmy się w piersi i zastanówmy,czy nie ma w tym trochę naszej winy?Dziewczyny,zacznijmy się szanować,a wtedy inni też nas będą szanowali.Nie chcemy być służącymi panów doktorów,to miejmy swoje zdanie i wyrażajmy je głośno i zdecydowanie,zamiast się do nich uśmiechać i wykonywać za nich czynności będące ich zakresem obowiązków.Wierzcie mi ja tak robię i nie mam wrogów w oddziale,wręcz przeciwnie cieszę się szacunkiem i autorytetem,nie wykonuję pracy za nikogo tylko za siebie,a w wolnej chwili również mogę z nimi usiąść,wypić kawę,czy się pośmiać.

#28 ~jagoda Data: 2010-03-03 18:33:21

Chcecie więcej zarabiać nie padając na twarz?Zaniechajcie pracy w kilku placówkach i na kilku etatach,a wtedy samo wyjdzie na światło dzienne jakie są braki kadrowe w naszej grupie zawodowej.Wówczas nie my będziemy zmuszone protestować,mimo,że wszyscy udają,że nas nie widzą i głośno komentują,że chcemy"kokosów"za leżenie.To nie my będziemy zmuszone żebrać o rozmowę z pracodawcą czy ministerstwem,a oni będą udawali,że nie są stroną w dyskusji.Przecież jesteśmy ginącym zawodem! Wystarczy miesiąc lub dwa takiej twardej postawy z naszej strony,a to oni będą zmuszeni do poczynienia takich kroków,abyśmy chciały rozmawiać z nimi i znależć takie rozwiązania,które by nas satysfakcjonowały.A wtedy możemy pracować na tylu etatach,na ilu będziemy chciały,ale nie za jałmużnę.

#29 ~jagoda Data: 2010-03-03 18:35:34

Ja wiem,że pieniądz kusi,mnie również.Zarabiam 2050 zł,pracując 30 lat na bloku operacyjnym i nie zhańbię się dodatkową pracą,żeby ci na górze zarabiali krocie naszym kosztem nic dla nas nie robiąc i śmiejąc się nam w twarz.Poświęćmy się choć na chwilę,a zaczną się z nami w końcu liczyć.Przez miesiąc,czy dwa z głodu nie umrzemy,przemyślcie to,pokażmy że możemy być jednoś1cią w walce o wspólny cel. Pozdrawiam licząc na zdrowy rozsądek moich koleżanek

Praca za granicą

Praca w Polsce

Zadaj pytanie