Zimowego naboru na bezpłatne studia pomostowe 2011 nie będzie!!! No to mamy kolejny skandal w polskim pielęgniarstwie. Ministerstwo zdrowia w dniu dzisiejszym unieważniło postępowanie przetargowe na wyłonienie uczelni, które miały prowadzić bezpłatne studia pomostowe w 2011 roku. Mamy kolejną aferę autorstwa ministerstwa zdrowia. Zobacz uzasadnienie unieważnienia przetargu. A pielęgniarki i położne czekają . . .

Dofinansowane studia pomostowe.

.

.

 

Uzasadnienie faktyczne unieważnienia przetargu:

W wyniku zmiany stanowiska Urzędu Zamówień Publicznych w kwestii spełnienia warunków udziału w postępowaniu, wyrażoną w informacji o kontroli uprzedniej znak: KU/2/11 z dnia 02.02.2011 roku, skutkującą udzieleniem zamówienia jedynie 15 wykonawcom (uczelniom posiadającym uprawnienia do prowadzenia kształcenia zarówno dla pielęgniarek, jak i położnych) przy łącznej liczbie 62 uczelni uprawnionych do prowadzenia kształcenia, powstały okoliczności przy których dalsze prowadzenie postępowania nie leży w interesie publicznym. Polegają one m.in. na:
1. ograniczeniu dostępności do studiów pomostowych współfinansowanych ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego dla pielęgniarek w niektórych regionach Polski , co z kolei byłoby niezgodne z polityką zrównoważonego rozwoju w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki
2. niepełnym wykorzystaniu limitów przyjęć na studia pomostowe dla pielęgniarek w ramach projektu i konieczność finansowania nauki przez pielęgniarki ze środków własnych,
3. braku możliwości pełnego wykorzystania środków finansowych zaplanowanych w budżecie projektu na rok 2011,
4. braku konkurencyjności wśród uczelni - uczestników postępowania, co z kolei mogłoby spowodować konieczność wnoszenia opłaty własnej przez studenta.
Projekt systemowy pn. „Kształcenie zawodowe pielęgniarek i położnych w ramach studiów pomostowych realizuje interes publiczny - ma ogólnopolski charakter i jego celem jest podniesienie kwalifikacji zawodowych pielęgniarek i położnych, co wpływa w sposób bezpośredni na podniesienie jakości usług świadczonych przez te grupy zawodowe na rzecz całego społeczeństwa.
Jednocześnie zamawiający informuje zainteresowanych, że zamierza ponownie wszcząć postępowanie w przedmiotowej sprawie, w ramach którego przewiduje się tylko nabór październikowy.

Komunikat z godziny 11.15, 23 lutego 2010 roku

.

Redakcja Portalu i Gazety Pielęgniarki i Położnej wielokrotnie zwracała uwagę na sposób w jaki ministerstwo prowadzi sprawę dofinansowanych studiów pomostowych. No i stało się . . . Komentarz redakcyjny w najbliższych dniach.

Mariusz Mielcarek

.

Zobacz także:

Dofinansowane studia pomostowe

Studia pomostowe będą jeszcze krótsze

Gazeta Pielęgniarki i Położnej - Studia pomostowe - fikcyjne praktyki

Ministerstwo Zdrowia zabiera głos w sprawie pobierania przez uczelnie prowadzące dofinansowane studia pomostowe opłat, od pielęgniarek i położnych. Sprawę podnosiliśmy na Portalu od dnia 20 września 2010 roku. Szkoda, że ministerstwo swoje oficjalne stanowisko w tej prostej sprawie, prezentuje po trzech miesiącach . . . w grudniu.

 

.

 

Komentarze użytkowników

#1  2011.02.23 16:26:37 ~Ala

Nieststy , nie zostałam przyjeta na pomostowe z powodu braku obowiazujacych puktow - /minimium 30/ ktore uzyskuje sie poprzez zaliczanie róznych kursów . Pracuje w szpitalu , kursy sa dla wybrańców , moge zapisac sie sama ale . wysokie koszty sa barierą nie do pokonania . Tak więc głosno slyszymy o finansowanych pomostowych ale .rzeczywistośc jest zupełnie inna . Tak na marginesie- oczekując na spotkanie z komisja rekrutacyjną miałam okazje zobaczyc Panie Oddziałowe z pękającymi teczkami od "punktów " po odbytych kursach . Szkoda ze nie jest mi dane ukończenie pomostówki . Pozdrawiam

#2  2011.02.23 16:41:51 ~prawda

To logiczne inaczej - niepotrzebne emocje - możemy stracić wszystkie pieniądze przeznaczone na projekt jeżeli nie spełnione będą warunki zapisane w projekcie, z umowy trzeba się wywiązać zgodnie z jej ustaleniami. Dobrze, że będzie nowy przetarg może wtedy uczelnie się zmobilizują do większej konkurencyjności a przede wszystkim do tego, aby pojawiły się oferty dla pielęgniarek w tym częściach kraju, które nie są zainteresowane prowadzeniem tego rodzaju kształcenia

#3  2011.02.23 21:26:40 ~dornu

W Bydgoszczy kolejny rok dofinansowanie dostały tylko pielęgniarki, położne mogły studiować za własne pieniądze mimo zakwalifikowania się wcześniejszego na dofinansowane studia pomostowe. Poinformowana o tym fakcie izba pielęgniarska nie bardzo jest tym zainteresowana, a w zasadziw wogóle.

#4  2011.02.24 15:00:24 ~sowa

Proponuje zlikwidować te pomostówki będzie spokój, dziewczyny idźcie na Uniwersytet, pomostowe to lipa, ja żałuję że je zrobiłam, a bałagan na uczelni taki, że się płakać chce

#5  2011.02.24 17:29:26 ~Nika

Dokładnie, idźcie dziewczyny na uniwersytet, skończcie normalne studia. Śmieszne są te pomostówki na prywatnych uczelniach np. Wyższa szkoła ekonomii i innowacji, wydział pielęgniarstwa. Osobiście nie chciałabym mieć dyplomu z takiej szkoły. Nasze państwo nas zaskakuje może za kilka lat uniewazni dyplomy tych szkół a panie naczelne już się smieją z takich dyplomów, więc nie wiem jak się odniosą jeśli osoba z takim dyplomem przyniesie im podanie o pracę. Pozdrawiam.

#6  2011.02.24 22:17:43 ~Ela

Uniwersytet to nauka dzienna . Pomostówki sa dla osób po Liceum a wiec czynnych zawodowo - jak podzielic prace z nauka dzienną ?

#7  2011.02.24 22:49:50 ~piel.

Pomostówki organizują także uniwersytety i akademie medyczne.Te prowadzą studia stacjonarne.Mają zatem większe doświadczenie w kształceniu i zaplecze personalne,niż te uczelnie które szybko otwierały kierunki nastawiając się na biznes.Ale zatrudniają fachową kadrę-bo to warunek KRASZM-u.Jestem w trakcie studiów i wcale nie uważam, że to czas stracony.Jest ciężko,ale można nauczyć się dużo nowych rzeczy.Szkolmy się wszystkie choćby dla własnej satysfakcji,dla pacjentów, a może kiedyś poskutkuje to większymi zarobkami.Pozdrawiam cieplutko:)

#8  2011.02.24 23:23:59 ~MALGORZATA

JASNE.NA PEWNO TO POSKUTKUJE WIEKSZYMI ZAROBKAMI.SMIECH NA SALI.ZA GRANICA TO NA BANK-TUTAJ? MOZESZ KONCZYC SPECJALIZACJE ZA SPECJALIZACJA I STUDIA ZA STUDIAMI.I TAK ZAROBISZ TYLE SAMO JAK PRZED BATALIA NAUKOWA. A JAK CZYTAM TAKIE"POZDRAWIAM CIEPLUTKO"TO ODNOSZE WRAZENIE,ZE MAM DO CZYNIENIA Z INFANTYLNA NAIWNIACZKA A NIE SPECJALISTKA.TAKIE MAM EMOCJE I TAK TO ODBIERAM.PRZYKRO JAK URAZILAM.

#9  2011.02.24 23:28:47 ~DO NIKA:

Panie naczelne powinny smiac sie z wlasnej bystrosci:przyklad? :szpital przy ul.Pomorzany w Szczecinie;pani naczelna nie dostrzegla w moim CV czerwono wydrukowanego nr.tel.o skali maxi-kwitujac:nie widze tu nr do pani. bystra jak sie patrzy.na pewno ukonczyla jedna z przedniejszych uczelni medycznych na wydziale pielegniarstwo. Moze i lepiej,ze nie opiekuje sie pacjentami-bo miala by zgon za zgonem "nie dostrzegajac"zlecen i zapiskow badan na karcie.

#10  2011.02.25 07:56:52 ~sara

Dla tych które ukończyły studia na Uniwersytetach mam propozycję zróbcie sobie wszystkie znak rozpoznawczy na czole najlepiej tatuaż bo będzie na stałe. I już więcej nie poniżajcie koleżanek kończących inne uczelnie .A może kopię dyplomu wyszyjcie sobie na plecach mundurka będziecie miały większy szacunek wśród pacjentów niz wasze koleżanki nie po UNIWERSYTETACH. MGR piel po WSE I JESTEM Z TEGO DUMNA.

#11  2011.02.25 10:27:56 ~sowa

Sara daj sobie na wstrzymanie nikogo po Uniwersytecie tu nie ma tylko takie jest moje zdanie nic co już wiedziałam nie zostało mi przekazane szkółka niedzielna z bałaganem spęd w jedno ciasne duszne miejsce 150 pielegniarek masakra jak można mysleć jak na auli jest 27 stopni a wykłady nudne

#12  2011.02.25 10:31:35 ~mela

A może zróbmy ranking szkół , która najlepsza, która najgorsza. może przynajmniej tam nasze koleżanki nie pójdą. Lepiej dalej pojechać niż męczyć się w bele jakiej szkole.Tychy, Sosnowiec, Ruda śląska i jak? .

#13  2011.02.25 12:38:38 ~piel

Az zal czytac, kwiat uniwersytetu sie wypowiada. Masakra, jad taki z was bije, ze straszne jak w zadnym innym zawodzie.

#14  2011.02.25 15:14:25 ~jaga

Szkółka niedzielna,same kwiaty.pielegniarki.

#15  2011.02.25 21:36:22 ~piel

Pielegniarka zaden zawód po co studia !

#16  2011.02.26 21:47:01 ~Gonia

Skończyłam właśnie pomostówkę .Ogólnie masakra : nie nauczyłam się nic nowego, starsze panie ,niejednokrotnie oddziałowe zachowują się tak, że wstyd,ciągle składki tylko ,to na kwiatki , to na prezenty dla wykładowców i oczywiście katering.Mam wrażenie że uczelnie po to organizują studia , aby emerytowane pielęgniarki miały co robić. Studia tego typu wyobrażam sobie zupełnie inaczej.Chciałabym ,aby uczono na nich tego co nowe w medycynie , wtedy to ma sens .Czego mogą nas nauczyć emerytki które nie pracowały przy łóżku chorego nigdy?

#17  2011.02.27 11:59:21 ~jola

Gonia ja myslę tak jak Ty tylko prezenty kwiatki i żarcie końcowe prezenty mnie rozwalają a co niektórzy nawet mówią co by chcieli to jest dopiero masakra wyłożyć od roku x.000 na prezent to kpina

#18  2011.02.27 15:29:09 ~sawa

Kto wam kazal te studia robic i konczyc skoro teraz macie pretensje ."do garbatego ze ma dzieci proste". wyrzuc ten dyplom i idz na Uniwersytet tam napewno sie czegos nauczysz . moze taktu i kultury ?

#19  2011.02.27 15:58:11 ~pieleg.

Panie Mariuszu, Pan celowo uzywa sformuowan budzacych negatywne emocje. (skandal,afera, biedne pielegniarki, polozne,w domysle ofiary losu,wykorzystane przez MZ, zwiazki zawodowe, izby i innych wrogow). Proponuje przyciaganie ludzi na portal w nieco inny sposob. trzeba jasno powiedziec, ze sie na tym zarabia, informacje przekazywac w sposob cywilizowany na pewnym poziomie, ludzie to docenia.To, co Pan robi w tej chwili to naganna manipulacja. Pielgniarka i polozna polska nie potrzebuje dolowania z Pana strony.

#20  2011.02.27 21:08:49 ~mamka

A ja nie bede sie smiała jak się okaze,ze po to nie bedzie pomostówek bo wreszcie MZ ogłosi,że osoby po SM maja automatycznie przekwalifikowane dyplomy na licencjaty.W sumie jest to równoznaczne tylko inaczej sie nazywa,czy golono czy strzyżono i tak jest się łysym,licencjat to obecnie najnizsze zawodowe wykształcenie pielegniarskie.Prawdę powiedziawszy pomostówki były powołane tylko i wyłacznie dla absolwentek LP,które wyjeżdżaja za granicę.A 90 % pielegniarek na pomostówkach to panie po SM

#21  2011.02.27 22:02:59 ~viva

A po co wam te wszystkie pomostówki, po co w ogóle się dokształcać za własne, ciężko zarobione marne pieniądze. Przecież bez sensu jest uczyć się na studiach jeszcze raz tego samego co 20-30 lat temu w liceum medycznym. A wasze pobory i tak pozostaną bez zmian, bo nikomu na tym nie zależy czy będziecie miały szkoły, czy też nie.

#22  2011.02.27 23:47:02 ~do viva

- Tobie już nic nie pomoże więc zrozumiałe jest, że mając tak mały móżdżek nigdy nie zrozumiesz po co innym ustawiczne kształcenie? Ci inni wiedzą po co - po to właśnie by nie zgnuśnieć tak jak Ty i nie wypisywać takich bredni! Zostań sobie (jeśli taką masz wolę) na etapie minionego 30-lecia ale proszę Cię bardzo - nie wypowiadaj Twoich ,złotych myśli" publicznie i nie czyń nam wstydu. Komu, jeśli nie Tobie samej ma zależeć na tym, byś była mądra? Spróbuj coś poczytać, może posłuchaj co mówią intelektualnie bardziej rozwinięci, może jakimś cudem coś zrozumiesz? Zaryzykuj - co Ci szkodzi! Zawsze możesz wycofać się gdy biedna głowa zacznie Cię boleć!

#23  2011.02.28 00:33:26 ~Anna

Zgadzam się z VIVĄ.Ten cały licencjat to powtórka tego za co otrzymałaś juz Prawo wykonywania zawodu.Chyba ,ze kogoś gółwka bolała i nie mógł ogarnać podstawowej wiedzy za pierwszym razem. Lekarzy nie zmusza się do powtórki z rozrywki,oni sie kształca robiąc specjalizacje za specjalizacją .Specjalizacje pielęgniarskie są poszerzeniem wiedzy, a nie pomostówki upokarzajace dyplowowane pielęgniarki.

#24  2011.02.28 09:08:32 ~jola

A czy w SM pislas prace licencjacka i jej bronilas? . odpowiedz sobie czy te wyksztalcenia mozna porownywac ?

#25  2011.02.28 16:17:50 ~Pipi

Dobrze, że rolnicy czy chemicy, budowlańcy, informatycy itd. nie wpadają na tak durne pomysły aby kwalifikacje uzyskane w technikach czy liceach w wymienionych kierunkach zrównać z licencjatem, bądź uzupełnić w 1 rok. Coś jest nie tak z naszym rozumowaniem i przeliczaniem!

#26  2011.02.28 19:09:19 ~Do Pipi

Lekarze robili specjalizacę z medycyny rodzinnej w 6 tygodni do 3 miesięcy tzw krótką ścieżką. Jakoś nikt im tego nie wytyka.I tak ktoś , kto był całe zycie pediatrą stał się medykiem od wszystkiego.A jaką robi kasę.Dlaczego tylko w naszym środowisku jest tyle jadu, złośliwości? Pozdrawiam

#27  2011.02.28 21:20:45 ~Mika

Osobiscie uwazam ze jak najbardziej kazda forma doksztalcania jest dobra i powinnysmy to wykorzystac jak tylko jest to mozliwe a nie opluwac, mam wrazenie ze kolezanki boja sie konkurncji skoro tak im to w gardle stoi i tyle jadu jest co do dlugosci wyksztalcenia uzupelniajacego.

#28  2011.02.28 22:10:38 ~Gonia

Podnoszenie kwalifikacji jest wpisane w nasz zawód- niestety.Chodzi o to, aby za tym szły większe wynagrodzenia, a to wygląda tak ,że za licencjat dostałam 50 zł. do podstawy -śmieszne prawda. Jeszcze jedna sprawa ; nie opluwajmy się nawzajem przecież wszyscy jesteśmy w tej samej sytuacji. Myślę że jeżeli zaczniemy się nawzajem szanować to przyniesie w końcu pozytywne efekty.Życzę sobie i wam większych zarobków. Pozdrawiam.

#29  2011.02.28 23:06:07 ~Pipi

Do p.26, lekarze nie wymyślili jednak kształcenia podstawowego w 2 lata, natomiast mądre głowy zrobiły specjalizację dająca takie same uprawnienia pielęgniarce bez matury, czy pełnego wykształcenia i tej po studiach pielęgniarskich. Interesujący sposób rozumowania

#30  2011.03.01 08:41:39 ~do Pipi

Ale nie mozesz generalizowac wszystkiego bo na studia pomostowe ida osoby ktore maja dyplom pielegniarki czyli zwykle ta wiedze nabyly, ale w zwiazku ze unia zakwestionowala ilosc godzin stworzono mozliwosc wyboru doksztalcenia sie, przeciez na te studia nie ida osoby ktore nie maja o zawidzie zielonego pojecia i nie nabyly z pielegniarstwa zadnej wiedzy

#31  2011.03.01 08:48:16 ~do Pipi

Ale jak najbardziej jestem za tym by usystematyzowac czyli mam na mysli by po odpowiednim wyksztalceniu wykonywac konkretne czynnosci, bardzo latwe jest to do zrobienia, wszyscy powiedza nie da sie, a to jest proste i da sie, wystarczy tylko pomyslec i odpowiednio zorganizowac, no ale do tego powinny dojsc osoby ktore zajmuja odpowiednie stanowiska o ile na nie zasluguja daltego jak to zrobic nie napisze :)) niech sie troche osoby na stanowiskach wysila :))))

#32  2011.03.01 09:47:10 ~do #31

Czego oczekujesz od osób zajmujących odpowiednie stanowiska w naszej branży - czyżbyś łudziła się, że przy ich poziomie intelektualnym mogą zdobyć się na jakiś wysiłek i zrobić coś mądrego? Przeczytajcie, i oceńcie wypowiedź jednej z naszych ,MATEK GENERALNYCH" - ,KONTRAKTY SĄ JEDNAK DROGIE I DYREKCJA NIE MOŻE SOBIE POZWOLIĆ NA WIĘCEJ - PRZEKONUJE NAS CZESŁAWA MARUSZYŃSKA I TŁUMACZY, ŻE ZWIĄZKI ZAWODOWY WALCZĄ O ETATY, ŻEBY MIEĆ DOPŁYW SKŁADEK CZŁONKOWSKICH. ZWIĄZKOWCY CHCIELIBY, ŻEBY PIELĘGNIARKA PRACOWAŁA NA ETACIE W JEDNYM SZPITALU, A W DRUGIM NA PÓŁ ETATU I ŻEBY W KAŻDYM MIEJSCU PRACY PŁACIŁA SKŁADKI CZŁONKOWSKIE. TO, CO W TEJ CHWILI ROBIĄ ZWIĄZKI, NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z DOBREM PRACOWNIKA. TRAKTUJĄ NAS JAK DZIECI, A PIELĘGNIARKA PORADZI SOBIE BEZ ZWIĄZKÓW ZAWODOWYCH I IZB PIELĘGNIARSKICH - UWAŻA CZESŁAWA MARUSZYŃSKA, NACZELNA PIELĘGNIARKA Z POZNANIA".

#33  2011.03.01 09:48:45 ~do #31

C.d. Pielęgniarka poradziłaby sobie przede wszystkim bez TAKICH NACZELNYCH! Mój Boże – tyle szkody, ile TAKIE OSOBY nam wyrządziły i nadal nam szkodzą to nikt inny na świecie nie zdołał uczynić! A ratownicy walczą o utworzenie swojego samorządu? Przecież zdaniem P. Naczelnej konsolidacja szkodzi środowisku - po co się łączyć i jednoczyć, po co szukać kogoś, kto będzie reprezentował - samemu ,na solo" wiele łatwiej! Tak trzymać proszę szanownej Pani – jeszcze chwila a osiągnie Pani założony efekt – będzie Pani piastowała urząd nie mając pielęgniarek, które będą Pani podległe! Dla kontraktowców Pani nie istnieje jako ich przełożony, nie ma Pani prawa kontrolować przebiegu realizowania przez nich zadań im powierzonych – bo nie z Panią podpisały umowę! Pani działalność i publiczne wypowiedzi kompromitują nasze środowisko i powinny być ocenione przez odpowiednie instytucje zanim jeszcze coś Pani schowa (? ), zatai, mataczy itd jak Pani koleżanka z Pomorskiego Centrum Traumatologii!

#34  2011.03.01 10:11:21 ~hmm

Ale o czym pani pisze?

#35  2011.03.01 10:26:49 ~do33

Nie ten temat ale ok. Zastanow sie czy napeno to jest takie dobre. Nikt nie musi z toba podpisac kontraktu. Moze ci zaproponowac nizsza stawke o wiele nizsza co wtedy zrobisz. Okaze sie ze zatrudni 3 pielegniarki za owiele nizsze stawki na kontrakt zamiast ciebie jednej za wysoka stawke. Zeby moc chciec by istnialy kontrakty powinny byc zabezpieczenia dla pielegniarek chcacych pracowac na umowie o prace i na kontrakcie, a jak na razie to jest busz. Tak mysle i to jest moje osobiste zdanie do ktorego mam prawo. Szeregowa pielegniarka

#36  2011.03.01 10:27:04 ~do #34

Www.rynekzdrowia.pl/

#37  2011.03.01 11:21:01 ~P

Koleżanki, pora chyba porozmawiać o niewolnictwie, do którego zostałyśmy zmuszone. Chodzi o niewolnicza prace w momencie, gdy pielęgniarka z rożnych powodów nie pracuje w zawodzie pow. 5 lat. Zastanawiam się, kto nam to zafundował. Kto nas tak upokorzył, przecież w żadnym innym zawodzie czegoś takiego nie ma? Koleżanki w życiu roźnie bywa i nikt nie ma zagwarantowane ze będzie mu się w życiu cudownie układało bez żadnych problemów, które zmusza go do decyzji, które nie zawsze podjęłoby.

#38  2011.03.01 11:21:44 ~P

Ale czasem trzeba by utrzymać rodzinę: zmnienic zawód, zaopiekować się latami chorym członkiem rodziny, przykładów jest wiele. Zaznaczam każdy nas może znaleźć się w naprawdę rożnej sytuacji. I teraz czy nie pora cos zrobić dla nas samych. Zlikwidować to niewolnictwo, bo jak inaczej nazwać, to tzw. przeszkolenie, które fundują nam Izby Pielęgniarskie, przecież taka osoba tyra jak wół na najcięższych oddziałach i niby, czego ona tam się uczy, tego, o czym każda nas nigdy nie zapomina i to akurat nie zmienia się przez lata, toaleta chorego?

#39  2011.03.01 11:22:37 ~P

Uważam ze, jeśli już to dany szpital, który zatrudnia pielęgniarkę to on decyduje, co na danym oddziale jest najważniejsze by została przeszkolona, ale powtarzam szkolenie, a nie niewolnicza darmowa praca! Czy to nas nie upadla w porównaniu do innych zawodów.

#40  2011.03.01 11:29:44 ~P

No i oczywiscie te w Izbach osoby, ktore od lat nie staly przy łóżku chorego, maja caly czas aktywne prawo wykonywania zawodu. No a my .

#41  2011.03.01 15:16:39 ~mela

Byłam na tym przeszkoleniu 3 miesiące na trudnych oddziałach oprócz latania do Rtg z krwią do laboratorium i toalet nie robiłam nic poza bo nie wolno a inni nie mają czasu ze mną chodzić i już, to było upokarzające przeżycie 3 miesiące stresu i zagryzania ust żeby nikogo nie opier. bo już nerwy puszczały wynieś - pozamiataj taka rola, ot całe szkolenie z jeszcze bardziej żenującym egzaminem, precz z niewolniczą pracą, precz z wolontariatem.

#42  2011.03.01 16:11:10 ~P

Nareszcie ktos jest tego samego zdania. Mnie na szczescie to nie dotyczylo, mam nadzieje ze nikogo nie bedzie to dotyczylo. Dlatego poruszylam ten temat. Pora by sie w tej sprawie zjednoczyc.

#43  2011.03.02 10:21:25 ~SP

Nieszczęściem dla pań jest ustawa o zawodzie, o czym pielęgniarskie nurty socjologiczne, pedagogiczne, filozoficzne itd. zdawały sobie sprawę.W ustawowym wpisie w którym ujęły wiele zadań, obszarów działań nie związanych z rozwojem samej praktyki, która dotyczy największej liczby członków grupy ( pomijam same śmieszne/fałszywe deklaracje troski o pacjenta).Prawo wykonywania zawodu daje tylko paniom możliwość bezpośredniej pracy z pacjentem i z tych doświadczeń tworzenie nauki/wiedzy.Panie zajęły się i to w dość niezgrabny sposób obszarami które z powodzeniem może wykonywać osoba nie posiadająca takich uprawnień, tworząc jednocześnie system w którym z odejściem od pacjenta profity są większe, bezpieczna praca. Trudno zrozumieć dlaczego stworzono wzór w którym osoby najmniej wykształcone mają pracować z pacjentem.No i to wsparcie intelektualne z innych środowisk naukowych w tym działaniu.

#44  2011.03.02 21:50:49 ~iwa

Właśnie kończę licencjat pomostowy.Nie żałuję chociaż nie było łatwo pogodzić pracę, dom, szkołę.Myślę jednak, że każdy nawet niewielki kurs podwyższa nasze kwalifikacje jesli oczywiście komuś na tym zależy.Ja skończyłam szkołę naście lat temu, może choroby nie zmieniły się,ale wiedza o nich bardzo.Chociaż bylo ciężko nie poprzestanę na tym,bo teraz wiem, że dużo stracilam siedząc prawie bezczynnie.

#45  2011.03.02 22:32:42 ~iwa

Szanowne Panie proszę nie liczyć na automatyzm otrzymywania dyplomów ukończenia Uczelni Wyższych dla pań które ukończyły studium (20- mamka) I proszę wierzyć (21-viva i 23- Anna)Szkoła Wyższa to nie powtórka z tego czego Panie nauczyły się 20 czy 30 lat temu, gdybym w spisie literatury swojej pracy licencjackiej umieściła opracowania starsze niż z pięciu poprzednich lat to promotor takiej pracy by nie przyjął. I niestety czy niektórym koleżankom się to podoba czy nie tytuł licencjata to to wykształcenie wyższe, inna sprawa czy ktoś się z tym obnosi.

#46  2011.03.03 12:58:13 ~@

Zwróćcie uwage na specyficzny sposób postrzegania pewnych zjawisk w naszym zawodzie - otóż, jak mówimy o różnych poziomach wykształcenia i kwalifikacji zdobywanych w różnych szkołach i uczelniach, które powinny przekładać się na zróżnicowanie zadań zawodowych , no i oczywiście wynagrodzenia - to natychmiast koleżanki mówią WETO - wszystkie chciałyby zarabiać po równo, pomimo, że nie po równo w swój rozwój zawodowy inwestują! Krzyczą, że wiedzę mają taką samą, jak te kształcące się - chociaż nie mają pojęcie, co te drugie wiedzą! Po prostu NIE WIEDZĄ, CZEGO NIE WIEDZĄ, ale I to im nie przeszkadza krytykować tych, którzy obecnie wiedzą to, czego wcześniej nie wiedzieli! Tylko ci, którzy teraz wiedzą, czego wcześniej nie wiedzieli - mogą wiedzieć, ile jeszcze powinni wiedzieć i że warto dążyć, by jeszcze to wiedzieć! Pozdrawiam wszystkich, którzy zrozumieli i tych, którzy chcieliby zrozumieć.

#47  2011.03.03 13:15:17 ~@

Do - iwa - masz rację, a co do ,obnoszenia się" z tytułami zawodowymi, to nie jest już tylko indywidualna sprawa każdej osoby - nowe rozporz. dotyczące rodzajów dokumentacji medycznej i (.) reguluje tą kwestię definitywnie poprzez wprowadzenie obligatoryjnego obowiązku wpisywania TYTUŁU ZAWODOWEGO przy każdym podpisie uwiarygadniającym każdą wykonaną przez nas czynność. U nas, jak też w większości innych szpitali - po to, by uprościć procedurę wpisywania wszystkich koniecznych danych do dokumentacji pielęgniarskiej mamy wprowadzić pieczątki.

#48  2011.03.03 19:27:06 ~lekarz

Pieczątki finansowane z własnej kieszeni? :)

#49  2011.03.03 20:25:08 ~cyNIK

"iwa" pisze "gdybym w spisie literatury swojej pracy licencjackiej umieściła opracowania starsze niż z pięciu poprzednich lat to promotor takiej pracy by nie przyjął." Problem w tym, że podczas 1-1,5 rocznych "studióf" w pracy licencjackiej można zamieścić co najwyżej spis, kompletnie nie znając treści! W bibliotece UM, przygotowanie spisu zgodnie z podanym tematem pracy, kosztuje około 20zł, za jakieś 30 pozycji. Odbiór w ciągu tygodnia. Tak więc spis, z nikogo nie czyni moralnie licencjatem. Studenci pomostówek są jak Marit Bjoergen. Powinna brać udział najwyżej w paraolimpiadach, ale dla siana pozwolono jej ćpać zabronione dla NORMALNYCH zawodników środki dopingujące, i to w świetle prawa. Z jednym moge się zgodzić. To para-wykształcenie jest jak niewielki kurs. Tak prawda.

#50  2011.03.03 21:32:31 ~obserwator

Pomostówki były ustanowione po to, aby móc podjąć pracę w krajach UE. A ponieważ (jak pisze cyNIK)jest to jak niewielki kurs, to rzuciły się na to panie pielęgniarki, bo przez to, ze ukończą tak trudne 1,5 roczne studia to może podniosą swój prestiż w społeczeństwie. Nie wspomnę już o tym, ze maja wysokie mniemanie o sobie.

#51  2011.03.03 22:06:09 ~cyNIK

Obserwatorze! Nie bądź cyniczny! PS: o niewielkich kursach pisze "iwa" cyt: "Myślę jednak, że każdy nawet niewielki kurs podwyższa nasze kwalifikacje" I kwiatek: iwa pisze: "Szanowne Panie proszę nie liczyć na automatyzm otrzymywania dyplomów ukończenia Uczelni Wyższych dla pań które ukończyły studium" // To nie żart! Taka oto betonowo-komusza mentalność kwitnie w zawodzie! I to jest prawdziwa porażka wszelkich etyczno-intelektualnych norm! Zdawałoby się ukształtowani intelektualnie, dorośli ludzie, którzy ukończyli m.in podstawówkę, nie potrafią odróżnić fundamentalnych zasad wartościowania wykształcenia! Mam wielki szacunek dla weteranek zawodu! Ale nie toleruję dorabiania teorii do indolencji.

#52  2011.03.04 15:07:00 ~iwa2

Ile jadu- "weteranka zawodu!

#53  2011.03.04 15:28:26 ~jaśnie pa

Wasza dyskusja jest bez sensu. Program studiów jest legalnie zatwierdzony i czy się to podoba czy nie (cyNIK) tytuł zawodowy zdobywa się zgodnie z obowiązującym prawem. Długość ścieżki również nie gwarantuje wyedukowania na poziomie takim, by przemiana buraka w kwiat lotosu zachodziła automatycznie. Pielęgiarka - pielęgniarce - . Żenada.

#54  2011.03.05 13:15:42 ~maja

Skończyłam w tym roku licencjat, nie obnoszę się z tym, niektórzy w pracy w ogóle o tym nie wiedzą, a ci którzy wiedzą serdecznie mi gratulowali.Na szczęście nie ma wśród nich takich zgryźliwych osób jak niektóre na tym portalu.Też mam dużo żalu do tego,jak postrzegany jest dziś zawód pielęgniarki, ale to w jaki sposób traktują się one na wzajem jest żenujące.

#55  2011.03.06 16:10:15 ~piguła

Pracuje za granica w zawodzie.Na poczatku,zanim nie poznałam dobrze jezyka byłam asystentką,po wpisie do angielskich Izb(mozna na to czekać nawet 2 lata)mogłam zaczac prace jako pielegnairka.Nie byłam jedyna Polką.I powiem wam jedno.W innych krajach pracodawcy wisi czy pielegniarka skończyła studia(I czy II stopnia), czy SM czy LP.Jemu zależy tylko i wyłacznie na pielegnairce z doswiadczeniem i z duza iloscia szkoleń oraz kursów.W poprzednim moim szpitalu naczelną była 50 letnia Polka po polskim LP bo miałam doswiadczenie,wiedzę i nieskończoną liczbę kursów i szkoleń a mgr były opiekunkami i asystentkami bo prócz dyplomu nie miały nic.Tylko zakompleksione i sfrustrowane Polki licytuja sie która jaka szkołe skończyła.Nigdzie nie ma tego,w zadnym kraju.

#56  2011.03.06 19:11:24 ~do piguły

Piguła wieje od Ciebie omuna w której wartoscia była matura i kursa wszelakie .Nigdzie na świecie ludzie bez odpowiedniego wykształcenia nie piastuja stanowski kierowniczych tylko w durnej POlsce , więc nie opowidaj bzdur bo pewnie tylko myjesz tyłki w domach starców i o pracy pielegniarki w UK możesz tylko marzyc

#57  2011.03.06 19:11:24 ~do piguły

Piguła wieje od Ciebie omuna w której wartoscia była matura i kursa wszelakie .Nigdzie na świecie ludzie bez odpowiedniego wykształcenia nie piastuja stanowski kierowniczych tylko w durnej POlsce , więc nie opowidaj bzdur bo pewnie tylko myjesz tyłki w domach starców i o pracy pielegniarki w UK możesz tylko marzyc

#58  2011.03.06 20:59:13 ~cyNIK

Czytam rezonersko katatymiczne objawienia szanownego grona pielęgniarskiego o kwalifikacjach najwyższych i przyznam szczerze, doznałem olśnienia! Jednoznacznie tu udowodniono, że uznany globalnie system edukacji, jest porażką logiki i anachronizmem służącym jedynie marnotrawieniu bilionów, z budżetów państw! Tę ideę warto propagować!

#59  2011.03.06 20:59:34 ~cyNIK

Bo jedynym słusznym kierunkiem intelektualnego rozwoju ludzkości, zdają się być instytucje a wzór ochotniczych hufców pracy! Po co produkować kretyńską ciemnotę w uczelniach? Po co wyszukana literatura i sprzęt dydaktyczny? Prawdziwa pielęgniarska elita na bazie 6-letnich szkół podstawowych, powinna umieć się podpisać (np. xxx) i przeczytać w Wikipedii, że kupy nie należy robić na chodniku, oraz legitymizować się 2-letnim pobytem w OHP, tudzież odbyciem conajmniej 10 kursów. W tym, kursu przyłóżkowego recyclingu pampersa, sterowania samobieżnym podsuwaczem z napędem hybrydowym, oraz kursem obsługi cyfrowej kuszy do kaniul. A cały ten geniusz można uzyskać z pomocą kija i banana! Brawo! W tym szaleństwie jest metoda. Jeżeli nigdzie na świecie, jak "piguła" prawi, wykształcenie nie ma żadnego znaczenia, to PO co przepłacać?

#60  2011.03.06 21:57:08 ~cyNIK

"Jaśnie pa" napisała "Program studiów jest legalnie zatwierdzony i czy się to podoba czy nie (cyNIK) tytuł zawodowy zdobywa się zgodnie z obowiązującym prawem." Ach gdybyż tylko. Niestety, nie moje odczucia, komfort estetyczny i psychiczny stanowią tu przedmiot rozważań. Dla refleksji, poczytaj obowiązujące ustawodawstwo dotyczące ustroju szkolnictwa w Polsce, Europie. Nigdzie nie znajdziesz edukacyjnego "dzwonnika z Notre Dame", umożliwiającego sublimację wykształcenia średniego, do wyższego w rok czy półtora, lub przez zasiedzenie. Jest za to możliwe w oderwaniu od obowiązujących ogólnie zasad, na modłę kształcenia specjalnego. Tu mamy konsensus.

#61  2011.03.06 21:57:28 ~cyNIK

I co z tego wynika? Popatrz, poczytaj, posłuchaj. Dzięki utrwalaniu wstecznictwa, ekscentrycznemu wartościowaniu wiedzy i w konsekwencji, niezdolności trzeźwej oceny, kalkulacji, planowania strategii rozwoju, pielęgniarki polskie mają prawie wykształcenie, prawie prestiż, prawie wynagrodzenia, prawie przedstawicieli. Prawie robi niestety różnicę!

#62  2011.03.06 22:15:50 ~cyNIK

Jaśnie pa napisała: "Długość ścieżki również nie gwarantuje. .przemian(y) buraka w kwiat lotosu." /// Nie mogę nie zgodzić się z tą opinią. Z wykształceniem pomostowym jest jak z polskimi drogami. Niby zgodnie z prawem i projektami a. drogopodobne zwały asfaltu. Bez względu na "ścieżkę", jak to ujęła "jaśnie pa" Jedno jest pewne, polskie pielęgniarki znalazły się na ścieżce, zaś płyta lotniska nie wygląda na usłaną "kwiatami lotosu". Pielęgiarka - pielęgniarce - . Żenada. I mi tu nie wyjeżdżajcie z jadem, żenadą, brakiem skromności, i co tam jeszcze wymyślicie by uciszyć brutalną, ale prawdę. Tylko merytoryczne argumenty.

#63  2011.03.07 11:54:10 ~Jaśnie pa

Drogi/a cyNIKu: słodki mysiu/pysiu, marnujesz swój niewątpliwy potencjał intelektualny wymachując szabelką na forum. Posiadając tak mocno wydętą potrzebę rewolucjonizowania szkolnictwa i infrastruktury, zmień adresatów swoich prawd objawionych. Z pozycji kanapowego kontestatora, napisz stos projektów, ubierz się ładnie i udaj się do . kogo tam chcesz ;-)

#64  2011.03.07 21:40:25 ~piguła

Ukończyłam za WŁASNE PIENIĄDZE studia pomostowe na jednej z prywatnych uczelni. To jaką wiedzę nam przekazano zależało od wykładowcy jedni zaliczali inni wymagali. Po 25 latach pracy uważam że nawet te zajęcia prowadzone w formie dyskusji i zaliczenia za obecność też mi dały wiedzę.Jeśli moje koleżanki o czymś dyskutowały a ja nie miałam pojęcia o czym to natychmiast szukałam publikacji gdzie mogłam uzupełnić braki(chyba na tym polega studiowanie).Poznałam wiele rzeczy nie tylko z zakresu medycyny, gdybym nie musiała to żadna siła nie zmusiłaby mnie do czytania , szukania, a jak trzeba to trzeba i nie ma nic ważniejszego. Obecnie staram się być na bieżąco ze sprawami związanymi ze środowiskiem.Zanim podjęłam studia miałam ,tyle spraw na głowie"że nie miałam czasu na czytanie cdn.

#65  2011.03.07 21:44:38 ~piguła

Studia sprawiły że wciąż chcę się dokształcać, bywać na konferencjach ,kończę studia magisterskie, skończyłam kurs, czekam na kolejny,złożyłam dokumenty na specjalizację i na pewno będę dalej zdobywać wiedzę dla siebie i dla środowiska. Do koleżanek którym się nie chce zróbcie coś dla SIEBIE i nie zazdrośćcie koleżankom którym się chciało. Po ukończeniu studiów pomostowych dostałam 200 zł podwyżki.

#66  2011.03.08 01:39:20 ~nie piel.

Dobrze,że pielęgniarki wreszcie się uczą i będą po wyższych studiach ale jakoś tak te roczne STUDIA? to nie powinny dawać wyższego wykształcenia.Przecież pośrednim wykształceniu wszyscy idą na licencjat 6 lub 7 sem a tu taki skrót, trochę to ośmiesza pielęgniarki .W ŻADNYM zawodzie nie ma takiego wykształcenia.Myślę,że te szkółki powinni zlikwidować.Jak mieć wykształcenie to mieć .Ja osobiście o tak zdobytym wykształceniu wsydziłabym się przyznać.Dobrze,że od razu studiowałam tak jak wszyscy inni ( poza pielęgniarkami).

#67  2011.03.08 10:16:07 ~do #66

Te, jak piszesz ,roczne studia" to nie do końca tak wygłądają, jak myślisz. Kończą je przeważnie dziewczyny po 2, lub 2,5 -letnich szkołach pomaturalnych (medyczne studium zawodowe)- takie w owym czasie były. Nie było wówczas kształcenia na poziomie licencjackim. One mają w związku z tym tylko uzupełnić wiedzę o elementy, których w przebiegu ich kształcenia nie było. Uwierz mi, że o wiele szybciej i łatwiej przychodzi im poszerzyć wiedzę, którą po wielu latach pracy w zawodzie nabyły niż zdobywanie tej wiedzy i umiejętności przez młode adeptki w realizujące 3-letnie studia licencjackie bezpośrednio po maturze!

#68  2011.03.08 10:16:49 ~do #66

C.d. Wiem z własnego doświadczenia, gdyż na studiach II stopnia są zarówno te pierwsze, jak i drugie. Pierwsze z wymienionych - poza wiedzą, mają jeszcze zrozumienie wynikające z doświadczenia, drugie mają tylko wiedzę teoretyczną (książkową), przekazaną przez innych, do której nie mogą się odnieść, z którą nie mogą dyskutować, której przydatności nie zweryfikują osobiście. Te drugie tak na prawdę jeszcze nie wiedzą, czy to, co wiedzą jest już wystarczające, by profesjonalnie wykonywać zawód. Doświadczenie pozwala na logiczne analizowanie treści materiału i jego wybiórczą selekcję – co pozwala w stosunkowo krótkim czasie zaznajomić się z tym, co nowe w analogii do ,starego&rdquo. Studiowanie jest więc partnerską, świadomą wymianą doświadczeń pomiędzy studentami a wykładowcami a nie tylko biernym przyjmowaniem doktryn podawanych przez wykładających.

#69  2011.03.08 21:51:29 ~ignorant

Nie rozumiem po co pielęgniarkom potrzebne jest wyższe wykształcenie- do podawania basenów?

#70  2011.03.08 22:58:40 ~nie piel

~ignorant Pielęgniarki juz nie podawają basenów a przynajmniej nie powinny.To robią opiekunki.Pielęgniarki PIELĘGNUJĄ ,EDUKUJĄ, POMAGAJĄ oswoić się z chorobą.Dzisiejsze pielęgniarki to nie te dziewczyny zastraszone, wykonujące tylko zlecenia lekarza, ograniczone.Od niejednej pielęgniarki można się wiele nauczyć.choć bywają pielęgniarki zwłaszcza te z wieloletnim doświadczeniem, którym wydaje się,że są najlepsze i tak zadufane i aroganckie ,że strach do nich podejść a tak naprawdę wiedzę mają sprzed 25 lat .

#71  2011.03.09 12:00:25 ~ja

Cyniku-masz rację sama grupa stworzyła niebywały system edukacyjny (i rości sobie prawo do specjalizowania się w pedagogice nauczania w zawodzie, powinno to być oddane Uniwersyteckim Wydziałom Pedagogicznym i tam zamawiane godziny), druga sprawa-do rozmówcy-do 66- nielogiczność tworzenia 'wiedzy' teoretycznej dla zawodów praktycznych, wzmacnia postulat skończenia z działalnością absurdalną pewnych środowisk

#72  2011.03.09 22:59:22 ~do#71

Druga sprawa-do rozmówcy-do 66- nielogiczność tworzenia 'wiedzy' teoretycznej dla zawodów praktycznych, wzmacnia postulat skończenia z działalnością absurdalną pewnych środowisk Nie rozumiem tego bełkotu!

#73  2011.03.11 21:53:03 ~do 72

Może o to chodzi:"Spoko ten proceder ma miejsce w większości jak nie wszystkich szkołach/uczelniach przygotowujący pielęgniarki do zawodu.Jest to żywy symbol przywiązania polskiego pielęgniarstwa do modelu Nightingel-ona bardzo krótko praktykowała, kilkadziesiąt lat spędziła w łóżku i tam przepisywała z różnych książek informacje, dokonując teoretycznej analizy. Widocznie ta forma kulturoterapii u osoby osoby chorej przewlekle stała się inspiracją dla budowy szkolnictwa" i dodam zarządzania.

#74  2011.03.16 15:56:00 ~do 72

Jak sama piszesz PRZYGOTOWUJACE do zawodu, k. a tu caly czas jest LUDZIE mowa o studiach DOKSZTALCAJACYCH czy dotrze to w koncu do PAN! przeciez studia przygotowujace trwaja nadal 3 lata licencjat i 2 lata magister lub 5 letnie magisterski. Czy tu trzeba byc tak te.pym zeby to wkoncu zrozumiec !

#75  2011.03.16 21:03:17 ~iwa

Cyniczni ignoranci polskich pielęgniarek, nie życzę wam choroby,ale wasze aroganckie podejście do nas pielęgniarek skończy się mam nadzieję kiedyś, kiedy spragnieni będziecie naszej pomocy.Pielęgniarka zawsze ma podnosić swoje kwalifikacje, czy to się komus podoba czy nie.

#76  2011.03.17 01:31:44 ~cyniczny i

Iwa, wiesz doskonale, że cyniczni ignoranci mają rację. Prawda bywa bolesna. A Ty odprawiasz ciągle swoje gusełka i wbijasz szpileczki w tę lalkę voodoo , po co? Nic nie zmieni faktu, że prawdziwe studia trwają najmniej 3-5lat! Nie jak "studja z biedronki" - 1 do 3 semestry. Technik nigdy nie będzie inżynierem. choćby po 50 latach pracy, zdobyciu dziesiątek kursów i setek uprawnień. Nawet na prowincjonalnej, podrzędnej, grubo płatnej, uczelni musiałby studiować conajmniej TRZY LATA! A swojego zdrowia/życia nikt w jego ręce nie składa. Łapiesz, czy za trudne?

#77  2011.04.16 18:59:47 ~Iw

Moje koleżanki, przeczytajcie wasze wszystkie komentarze to tekstu wyjściowego! I pomyślcie nad jednym co zrobiły Związki w tej sprawie? Gdzie jest pikieta i walka aby te pielęgniarki, które chcą się uczyć mogły się dalej kształcić? Nie ma! Bo z naszej nauki składek do związków nie płacimy, ale Izby powinny nam dopłacać do szkoleń-dopłącają, kiedy okarzemy mnóstwo dokumentów, że damy radę, że się nie rozchorujemy, że nic w czasie szkolenia się nam nie przytrafi :-)Super warunki!

Dodaj komentarz