Data ostatniej aktualizacji: 2006-11-22 19:04 Ten artykuł czytano już: 5000 razy !
jgar napisał na forum: to co może podać pielęgniarka to PARODIA, ratownik bedzie miał większe uprawnienia do podawania leków niż pielęgniarka - świat się wywraca do góry nogami.
Załącznik Nr 1 - Medyczne czynności ratunkowe, które mogą być podejmowane samodzielnie przez ratownika medycznego wraz z wykazem leków
Załącznik Nr 2 - Medyczne czynności ratunkowe, które mogą być podejmowane przez ratownika medycznego pod nadzorem lekarza systemu
Komentarz redakcji Portalu Pielęgniarek i Położnych
Poniższą informację, która była odpowiedzią na pytanie, zamieściłem na Portalu w dniu 24 sierpnia - nie straciła nic na aktualności!!!
Witam! Obecnie odbywam kształcenie podyplomowe w zakresie specjalizacji z
pielęgniarstwa ratunkowego. W trakcie szkolenia zaciekawiła mnie sprawa
Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 2 września 1997 r. w sprawie zakresu i
rodzaju świadczeń zapobiegawczych, diagnostycznych, leczniczych i
rehabilitacyjnych wykonywanych przez pielegniarkę i położną samodzielnie bez
zlecenia lekarskiego (Dz. U. Nr 116, poz. 750). Otóż, czy owo rozporządzenie
będzie zaktualizowane bądź zmienione w kontekście wprowadzania ustawy o
ratownictwie medycznym, dostosowane do specjalistów pielęgniarstwa ratunkowego.
Przykładem może być intubacja dotchawicza w sytuacjach nagłych, którą może
wykonać samodzielnie pielęgniarka posiadająca specjalizację z pielęgniarstwa
anestezjologicznego i intensywnej terapii. Przecież w ratownictwie nader często
mozna się spotkać z potrzebą intubacji pacjentów, gdzie w myśl ustawy "trzonem"
np. szpitalnych oddziałów ratunkowych mają być pielęgniarki ze specjalizacją
ratunkową.
Dziękuję za odpowiedź.
Rozporządzenie w sprawie zakresu i rodzaju świadczeń zapobiegawczych, diagnostycznych, leczniczych i rehabilitacyjnych, wykonywanych przez pielęgniarkę samodzielnie, bez zlecenia lekarskiego, oraz zakresu i rodzaju takich świadczeń wykonywanych przez położną samodzielnie nie przystoi do rzeczywistości w wielu aspektch. Np. wykaz leków, do których podawania choremu bez zlecenia lekarza jest uprawniona pielęgniarka i położna, który jest załącznikiem do omawianego rozporządzenia nie zawiera leków, które można kupić na stacji benzynowej! To znaczy, że pielęgniarka i położna ma mniejsze kompetencje w tym zakresie niż obywatel, który nie posiada wykształcenia medycznego. Tą sprawą zajmę się w najbliższym wydaniu Gazety Pielęgniarki i Położnej.
Natomiast poruszony przez Pana problem jest znacznie szerszy. Moim zdaniem zagadnienia te powinny być uregulowane w rozporządzeniu wykonawczym do ustawy o państwowym ratownictwie medycznym. Dlaczego ministerstwo proponuje tylko projekt rozporządzenia w sprawie szczegółowego zakresu medycznych czynności ratunkowych, do którego załącznikiem będzie wykaz medycznych czynności ratunkowe, które mogą być podejmowane samodzielnie przez ratownika medycznego. Dlaczego nie ma projektu rozporządzenia wykazu czynności, które mogą być podejmowane samodzielnie przez pielęgniarkę systemu? Sama propozycja ministerstwa zdrowia w określeniu kto to jest pielęgniarka systemu jest co najmniej dyskusyjna i sprawia wrażenie, że została przygotowana nie przez fachowców lecz za biurka!
Moim zdaniem jest to celowa polityka mająca na celu wyeliminowanie pielęgniarek z zespołów karetek pogotowia ratunkowego. Ratownik medyczny będzie miał określone kompetencje w rozporządzeniu wykonawczym do ustawy o państwowym ratownictwie medycznym, natomiast pielęgniarka nie. Jej kompetencje w zakresie przydatnym w ratownictwie medycznym określone w innych aktach prawnych są bardzo ograniczone i niejasne, co powoduje mozliwość różnych interpretacji.
Bardzo dziękuję Panu za korespondencję i zapraszam odwiedzających NASZ Portal do umieszczania komentarzy.
Mariusz Mielcarek
Takie umieszczono komentarze pod tym artykułem:
A zastanawiałyście się drogie panie po jaką cholere jesteście potrzebne w zespołach ratownictwa medycznego. Tak na zdrowy rozsądek. Co macie do zaoferowania ????. Od 2 lat jeżdżę w zespole R i muszę z przykrością stwierdzić iż o 100 razyy lepiej pracuje się kiedy w przedziale medycznym znajduje się 2 ratowników medycznych. Czy któraś z was drogie panie zniesie pacjenta na krzesełku kardiologicznym z 4 piętra? Czy któraś z pań podniesie nosze jezdne z pacjentem który waży 100kg? Czy któraś z pań bedzie prowadzić pośredni masaż serca przez 20min? Szczerze powiedziawszy WĄTPIĄ ponieważ przez dwa lata mojej pracy takowej pielęgniarki nie widziałem.
Witam prosze tylko o wziecie pod uwage pielegniarzy i zastanowic sie nad ratowniczkami medycznymi???!!! dziekuje zegnam
Praca z pielegniarzami to prawdziwa przyjemnoś natomiast w odpowiedzi na pana pytanie dotyczące ratowników medycznych płci żeńskiej to niestety takowych w zespołach RM w mieście(dużym) którym mieszkam nie widziałem ani nie znam.Po prostu nie jeżdżą.
Witam, musze przyznac, ze zgadzam sie zarowno z jednym jak i drugim panem :-) W pogotowiu jezdze od 5 lat. Jeszcze zanim skonczylem studia i specjalizacje z pielegniarstwa anestezjologicznego, teraz koncze z ratunkowego. Musze przyznac, ze jezeli chodzi o kobiety pielegniarki to rzeczywiscie jezeli chodzi o fizyczny aspekt tej pracy to nie ma co dyskutowac. Mezczyzna ma wieksze szanse. Choc, zeby kogos zniesc na krzeselku, czy podniesc nosze nie trzeba byc ratownikiem. Jednak jezeli chodzi o wiedze i umiejetenosci manualne pielegniarka jest osoba o wiele lepiej doswiadczona niz ratownik. Pisze to nie dlatego, ze jestem pielegniarzem, bo sam zastanawiam sie nad tym, zeby skonczyc ratownictwo, poza tym wykladam ratownictwo na AM. Kiedys, kiedy ratownikow nie bylo prawie wcale byl pewien przepis, ktory mowil, ze pielegniarka, zeby moc jezdzic w R powinna miec co najmniej dwuketni staz pracy w OIT lub kurs z pielegniarstwa anestezjologicznego. Daje to o wiele wiecej niz praktyki w szkole - ratownika czy pielegniarki. Nie widzialem jeszcze ani ratownika ani pielegniarki, ktorzy swiezo po szkole potrafilaby sie wkluc parodniowemu noworodkowi z dusznoscia. Niby nic a ratuje zycie. Bo wlasnie to wymaga doswiadczenia. Nikt nie przyjmie pielegniarki do R po szkole, a ratownika tak. Ksztalcenie medyczne w Polsce jest tak zorganizowane, ze zaden czlowiek, czy to lekarz, ratownik l;uib pielegniarz po ukonczeniu szkoly nie poradzi sobie w pracy, tym bardziej w czynnosciach ratunkowych. Ratownictwo jest specyficzna galezia medycyny - tu nie ma czasu na nauke na pacjencie. I tak naprawde pielegniarz lub ratownik po szkole nadaje sie tylko do zniesienia pacjenta lub podniesienia noszy. Bo to praktyka powoduje, ze ktos staje sie dobry lub odpada. Znam wiele swoich kolezanek, ktore powinny odpasc juz dawno z pogotowia, jednak przez zasiedzenie i dobre finanse nadal tam egzystuja. Jednak jest tez duzo dobrych pielegniarek fachowcow. Bardzo ciesze sie, ze moge pracowac z dobrymi ratownikami i uwazam, ze dla kazdego z nas jest miejsce w tym systemie. Pielegniarek w R nie musi byc, bo nie ma ich chyba w zadnym karaju - takie sa realia panie hator. Jednak nie mozna dyskredytowac ich doswiadczenia. Bo kiedys, gdy nie bylo ratwonikow, byly R-ki z sanitariuszami, nie bylo krzeselek ani fernowskich noszy. Kierowca nie wchodzil do pacjenta, "bo nie musial". I tez wszystko dzialalo. Lepeij? Gorzej? Mysle, ze zbyt wiele roznic jest, zeby to porónywac. Natomiast ratwonik, tym bardziej licencjonowany, nie powinien splycac swoich umiejetnosci tylko do sily fizycznej, ktora moze w, przeciwienstwie do pielegniarki, wykazac sie w zepole. Bo tak jak pisalem, do tego szkoly nie trzeba konczyc. Macie Panstwo o wiele wiecej do zaoferowania. Mam nadzieje, ze bedziecie dbali o swoj rozwoj. Czega nam wszystkim zycze. Pozdrawiam.
cytat;"Ratownik medyczny będzie miał określone kompetencje w rozporządzeniu wykonawczym do ustawy o państwowym ratownictwie medycznym, natomiast pielęgniarka nie. Jej kompetencje w zakresie przydatnym w ratownictwie medycznym określone w innych aktach prawnych są bardzo ograniczone i niejasne, co powoduje mozliwość różnych interpretacji" Mozecie teraz drogie koleżanki pielęgniarki na własnej skórze poczuć to co czuli ratownicy medyczni przez wiele lat gdy zawód ten zupełnie niesłusznie był uznawany za nieistniejący,to także niektóre z Was wielokrotnie twierdziły że ratownik nic nie może ponieważ przepisy sa "ograniczone i niejasne" To Wy żądałyście mitycznego "Prawa wykonywania zawodu" od ratowników medycznych,pracuję w ratownictwie dostatecznie długo by móc wypowiadać takie opinie,mam nadzieję w systemie od 2007 bedzie miejsce dla pielęgniarki(ratunkowej??) i ratownika medycznego.Pzdrawiam st ratownik medyczny MM
Trwa ładowanie komentarzy ...
Komentarze użytkowników
#1 ~ Data:
Popieram pogląd autora tekstu, jeżeli by tak nie było rząd od dawna ustaliłby sztywne normy zatrudnienia pielęgniarek w szpitalach, domach opieki społecznej itp oraz ich wynagrodzenie.
#2 ~ Data:
W tekście autora dostrzegam poważną dywergencję logiczną, stojącą w opozycji z ogólnie lansowanym poglądem kreującym zawód pielęgniarski na corvus albus polskiego systemu zdrowia. Tak więc, w świetle istniejących przepisów i aktów prawnych, angażowanie ciał ustawodawczych w tworzenie istniejącego, było by w istocie marnowaniem pieniędzy podatnika. Miast marnowania energii na realizację ambicjonalnych interesów grup zawodowych, można rozwiązać rzeczywiście istotne problemy dotyczące np. dyskryminacji przez prawo unijne polskich pielęgniarek,... Konkludując: "Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 2 września 1997 roku w sprawie zakresu i rodzaju świadczeń zapobiegawczych, diagnostycznych, leczniczych i rehabilitacyjnych, wykonywanych przez pielęgniarkę samodzielnie, bez zlecenia lekarskiego (Dz. U. Nr 116, poz. 750), pielęgniarki zatrudnione w zespołach ratownictwa medycznego uzyskuj
#3 ~ Data:
Działania organizacji związanych z zawodem pielęgniarki to (adekwatnie do tezy postawionej przez ojca redaktora), Moim zdaniem jest to celowa polityka mająca na celu wyeliminowanie ratowników medycznych z zespołów karetek pogotowia ratunkowego. Pielęgniarka ma określone kompetencje w rozporządzeniach dotyczących zawodu, natomiast ratownik medyczny nie. Jego kompetencje w zakresie przydatnym w ratownictwie medycznym określone w innych aktach prawnych są bardzo ograniczone i niejasne, co powoduje mozliwość różnych interpretacji.
#4 ~ Data:
Chcialbym tylko zwrócić uwage na jedna kwestie-klócicie sie (mniej lub bardziej elegancko)ale jak do tej pory nie spotkalem sie z jednym podstawowym argumentem, ktory TRZEBA wziac pod uwage.Chcialbym zaznaczyc i podkreslic z cala moca,ze ratownicy (tak po studium jak i licencjacie) znaja TE same, obowiazujace algorytmy postepowania zgodnie z wytycznymi ERC/PRR.Mam 5 lat doświadczenia i spotkalem jedna pielegniarke-specjalistke anestezji de facto-która znala i pracowala w oparciu o algorytmy.Ratownicy sa tego po prostu uczeni i dlatego o wiele lepiej ze soba wzajemnie wspólpracuja poniewaz pracuja na podstawie tego samego standardu postepowania.Pielgniarki poznaja algorytmy jesli chca i jesli ich to interesuje...poniewaz zwyczajnie nie maja tego w toku ksztalcenia.Osobiscie znam kilkanascie pielegniarek jezdzacych w PR,z kilkunastoletnim stażem (nawet 23lata)w pogotowiu, które zakonczyly swoja edukacje i samoedukacje z ratownictwa(do którego sa zobowiazane de facto ustawa o ich
#5 ~ Data:
Tylko kilka slów jako moja reakcja na zamieszczona wypowiedź Szanownej Pani Prezes E.Buczkowskiej-gdyby zadala sobie trud spojrzenia w podstawe programowa ksztalcenia w zawodzie ratownik medyczny choćby dla szkól policealnych, zauważylaby zapewne że program nauczania zawiera 6 miesiecy obowiazkowych praktych na oddzialach zwiazanych z ratownictwem (sor/ip,PR,blok operacyjny,OIOM...)wiec nie mówi prawdy twierdzac,ze ratownicy nabywaja wiedze praktyczna tylko w pracowniach metodycznych.Jesli natomiast jest w posiadaniu takowej informacji i celowo ja pominela doszukac sie tu mozna celowej manipulacji celem wprowadzenia w blad okreslonych osób...Ponadto chcialbym nadmienic(jako wykwalifikowany nauczyciel),ze Szanowna Pani zdaje sie kompletnie ignorowac koncepcje i zasady ksztalcenia zawodowego lub po raz kolejny manipuluje posiadana wiedza lub nie posiada tej wiedzy w stopniu wystarczajacym do dyskusji...Powtarzam jeszcze raz-Ratownicy medyczni odbywaja w toku ksztalcenia 6 miesiec
#6 ~ Data:
Jestem pielęgniarzem, posiadam kilkunastoletni staż w pogotowiu (zespół R), oraz na zachodzie europy (OIOM). Ponadto ukończyłem wyższe studia z ratownictwa medycznego w kraju. I stwierdzam, że dopiero po tych studiach czuję się doskonale w tej dziedzinie. Argumenty to głównie takie jak podane przez kolegę w poście powyżej.A więc: jednolite standardy. Bez słowa rozumiemy się z kolegami z zespołu. Akcja ratownicza jest więc przejrzysta i sprawna. Pielęgniarkom niestety trzeba ciągle coś wyjaśniać i odpowiadać na pytania "a po co?". Nie wspomnę już o tym, że nawet w trakcie specjalizacji pielęgniarki nie miały np.ratownictwa wodnego. Dzięki temu samotnie wyciągałem niedoszłego topielca. (Gdyby nie moje studia z ratownictwa, ten człowiek by już nie żył). Ratownik jest uczony pewnych automatyzmów działania wynikających z algorytmów. To jest podstawą sukcesu. Aby działał skutecznie musi mieć zaplecze prawne w postaci owego rozporządzenia. Filo
#7 ~ Data:
Pragnę przedstawić sznownemu gronu Rozp. MZ, które jasno określa jakie leki ratujące życie może podać pielęgniarka bez zlecenia lekarza. Jest ogromie frustrującym fakt, iż pielęgniraki nie znają przepisów o swoim zawodzie. Zachęcam do lektury: http://www.abc.com.pl/serwis/du/2002/2000.htm
#8 ~ Data:
Co do kwestii znajomości przez pielęgniarki, to rzeczywiście jest to sprawa co najmniej frustrująca. Generalnie ile razy skorzystałem z tych przepisów, to na izbie przyjęc zobaczyłem wybałuszone oczy pielęgniarek i tekst typu: "Ale nam nie wolno" lub "Lepiej aby to zrobił lekarz" czy "Jak to, bez lekarza?" W takich sytuacjach długo tłumaczyłem, że są rozporządzenia i są możliwości, trzeba z nich korzystać. Niestety koleżanki nadal patrzyły na mnie jak na psychola. Po prostu zero samodzielności, znajomości prawa dotyczącego zawodu. Ciągle królują stereotypy i bogobojność wobec lekarzy.
#9 ~ Data:
Dlaczego sie klucicie- ratownicy z pielegniarkami? walczycie o stanowiska pracy? tez jestem pracownikiem medycznym i to o czym piszecie mam za swoimi plecami.Teraz kilka słow do TREFNISIA-piszesz ze pielegniarki wszystkiego sie boja,ciekaw jestem ile lat pracujesz w zawodzie,ja pracuje juz 23 lata i doswiadczenie nauczylo mnie zebym przestrzegal swojego zakresu obowiazkow i nie przekraczal go, jednoczesnie ingerujac w zakres obowiazkow lekarskich,Trefnisiu popracujesz troche dluzej ,moze tez dojdziesz do takiego samego wniosku co ja
#10 ~ Data:
a jezeli chodzi o mnie,to wolałbym aby w cięzkiej chwili, pomocy udzielal mi ratownik medyczny z pewnym doswiadczeniem, bo doswiadczenie jest nad teorią,nie mam nic do pielegniarek, jezeli chodziloby o moje zycie to wolałbym ratownika medycznego-pisze to z wlasnych obserwacji za moimi plecami
#11 ~ Data:
Kamilu-pracuję 17 lat w zawodzie. W tym czasie 8 lat na OIOM-ie, 2 lata w Niemczech (OIOM), reszta to zespół reanimacyjny pogotowia, oraz od 13 lat indywidualna praktyka. Nie mów więc mi o braku doświadczenia, zwłaszcza w kontekście prawa dotyczącego pielęgniarek. Im dłużej pracuję, tym bardziej twierdzę,że pielęgniarki nie korzystają ze swojego prawa, tylko lamentują. Jednym z takich "fetyszy" jest np.rzekome wchodzenie w zakres obowiązków lekarskich. Większość z zabiegów, do których wołają lekarza, mają prawo wykonać samodzielnie (np. cewnikowanie pęcherza moczowego).
#12 ~ Data:
Mnie się wydaje, że pielęgniarkom bardziej niż o kompetencje chodzi o utrzymanie status quo i paniczną tęsknotę za epoką salowych i sanitariuszy. Wrzawa którą podnoszą wokół zakresu obowiązków ratowników medycznych to odruch rozpaczy i desperacka próba zawracania rzeki kijem. Nagle, kiedy okazuje się że wyrównanie kompetencji jest bardziej realne niż kiedykolwiek, następuje sublimacja postawy hegemona w ofiarę niesprawiedliwego bezdusznego systemu, który chce eliminować pielęgniarki z ratownictwa. Prawda jest taka, że w równej "walce" podczas akcji, 90% koleżanek zwyczajnie zrejteruje. Ratownictwo to nie tylko kaniulacja naczyń i podawanie leków. To także ciężka fizyczna praca, często na granicy wytrzymałości kręgosłupa. Tej konfrontacji z twardymi realiami stara się uniknąć całe środowisko. Stąd cały arsenał mdłych merytorycznie argumentów - kłód rzucanych latami pod nogi ratowników. Uprawniania zawodowe, które istnieją obecnie, da
#13 ~ Data:
Ustawa o ratownictwie jest tak skonstruowana by nią manipulować.
#14 ~ Data:
.Witam ,Pracuje w holenderskim szpitalu na oddziale ratunkowym jako pielegniarka.W styczniu 2007 odbieram dyplom pielegniarki-specjalistki pielegniarstwa ratunkowego.W Polsce pracowalam jako pielegniarka 16 lat ,w tym 12 lat w zesp."R" Pogot.Rat. W holenderskim oddz.ratunkowym-/SEH afd./zatruniane sa pielegn./pielegniarze ktorzy: maja nie mniej niz lat 30 , oraz posiadaja co najmniej 5 lat stazu pracy w szpitalnych oddzialach klinicznych. Szpitale kliniczne wymagaja 10 lat szpitalnego doswiadczenia zwodowego na stanowisku pielegniarki/pielegniarza od kandydata do pracy w SEH.Postepowanie wg.zasad ALS,BLS, BTLS ,TNCC it. to nie zadna abra-kadabra , tylko zelazne standarty, tego uczymy sie w trakcie specjalizacji i naie tylko.W kazdym oddziele raunkowym pracuja tylko pielegniarki ze specjalizacja i jedna lub dwie bedace w trakcie specjalizacji.Pielegniarki ze specjalizacja z intens.terapii ktore chca pracowac w odziale ratunkowym musza " dorobic " dwa moduly ze specjalizacji piel. r
#15 ~ Data:
Czy to pielęgniarka-arz czy ratownik-czka wszyscy mają jeden cel ratować ludzkie życie w sposób profesjonalny. Fakt że siła fizyczna sie przydaje w ratownictwie ale jezeli kobieta godzi się na taką prace to musi wziąc pod uwage ryzyko z nim związane to znaczy dzwiganie i to nie tylko chodzi o pacjenta ale o sprzęt. parodja jest wtedy gdy jedzie zespół 4 osobowy eRka i żeby znieść pacjenta ze sprzetem musi wołć straż lub inny zespół do pomocy bo w zespolejest pani lekarz i pani pielęgniarka która nawet walizki nie węźmie bo jej nie przystoi ona jest od założenia kaniuli a lekarz od rozpoznania choroby "nosze prosze" podstawowe rozpoznanie.oczywiście pisze o większości ale nie o wszyskich. Dla tych prawdziwych pielęgniarek eRkowych zawsze powinno być miejsce w ratownictwie niekoniecznie oczywiście karetce. Chyba że godzą się na zespoły trzy osobowe bo 4 osoby to tłok.
#16 ~ Data:
Jeżeli Ratownicy tak baedzo domagają się samodzielności w swoim zawodzie to po pierwsze zaraz po skończeniu szkoły niech odbędą roczny staż zawodowy tak jak to robią lekarze i pielęgniarki. A po drudie niech sobie wykupią wysokie ubezpieczenie OC bo pacjenci im nie popuszczą jeżeli delikatnie mówiąc coś pójdzie "NIE TAK"
#17 ~ Data:
to niech ministerstwo zapewni ratownikom starz. Napewno ratownicy po szkole z chęcią nawet pół roku po pracują za ministralną kaske. a potem jak nie znajdą robótki to chociarz zasiłek będzie się należał . A co do praktyki to napewno przyda się zdobyta na starzu.
#18 ~ Data:
w odpowiedzi do p.,,krzyzakmed" Podstawowe pyt.szesc miesiecy praktyk w oddzialach ratunkowych to pańskim zdaniem duzo? Moim zdaniem to kropla w morzu ...Po 13 latach pracy w oddziale intensywnej terapii,5 latch w karetce R,specjalizacji,licznych kursach,studiach ,uwazam ze nadal musze sie uczyc.Zycie pisze rozne scenariusze,a algorytmy o ktorych pisales wczesniej nie zawsze sie sprawdzaja,a wtedy liczy sie wiedza,doswiadczenie i przede wszystkim ZESPÓL.Po 6 miesiacach praktyk,bałabym sie podejmowac samodzielne decyzje dotyczace zdrowia i zycia człowieka.Uczmy sie POKORY,i nie zachłystujy sie wiedzą zdobyta w ciagu 2 lat nauki,bo doskonalic trzeba sie ciagle.
#19 ~ Data:
staż pół roku- potem nie jeżdzi sam tylko z doświadczonym ratownikiem itam zdobywa wiedze
#20 ~ Data:
A ja mam w dupie wasze propozycje odnośnie staży - skończyłem medyka a następnie studia, aktualnie jestem na magisterce. Ile mam jeszcze się uczyć i stażować??? Ps. Pielęgniareczka po liceum medycznym zarabia więcej ode mnie a ja mam jescze odbywać staże - gdzie tu sens i logika...
#21 ~MALGOSIA Data: 2010-09-03 08:36:47
Pielęgniareczka po liceum medycznym zarabia więcej ode mnie TO ZMIEN ZAWOD.PROSTE. OD PIELEGNIAREK TEZ WKOLKO WYMAGA SIE NOWOSCI:A TO STUDIA,A TO KURSY KWALIFIK,A TO SPECJALIZACJE;DREPCZEMY WKOLKO ZDOBYWAJAC KOLEJNE PAPIERY.A ODNOSNIE ZAROBKOW:WEJDZ NA PUP STARGARD;OFERTA PRACY DLA PIELEGNIARKI;1.700 BRUTTO.(ROK 2010,WRZESIEN). WARTA STUDIOW I KSZTALCEN.....