Zdaniem pielęgniarki: 45 zł w Łodzi... Moja stawka to 5 dych

Ogólnopolski miesięcznik branżowy pielęgniarek i położnych pielegniarki.info.pl - nakład 30 tysięcy egzemplarzy.

Instrukcja złożenia podpisu pod petycją:

STOP deprecjacji zawodu pielęgniarki i położnej w Polsce!

1. Petycję może podpisać każda osoba, nie tylko pielęgniarka i położna. 

2. Petycja została opublikowana w dniu 2 sierpnia 2017 roku na stronie www.petycjeonline.com

3. Petycję można podpisać na dwa sposoby:

  1. Na stronie  www.petycjeonline.com pod adresem: https://www.petycjeonline.com/stop_deprecjacji_zawodu_pielgniarki_i_poonej_w_polsce
  2. lub korzystając z poniższego formularza.

​4. Pod petycją jest formularz, w którym należy wpisać, dane:

Imię, nazwisko, miejscowość, adres e-mail. Można w polu - "podpisuję ponieważ..." wpisać swoje uwagii.

5. Jeżeli podpisujący petycję, nie chce aby jego dane takie jak: imię, nazwisko, miejscowość (adres e-mail nie jest nigdy widoczny dla osób trzecich), były widoczne, to należy pod formularzem ODZNACZYĆ pole przy adnotacji "Pokazuj użytkownikom mój podpis". Wtedy w sekcji podpisy będzie widniał wpis: "Sygnatariusz zadecydował nie ujawniać swojego nazwiska w internecie". 

6. UWAGA!!! Po kliknięciu na "Podpisz petycje", na adres email podpisującego zostanie wysłany przez serwis www.petycjeonline.com link, w który należy kliknąć aby zakończyć proces składania podpisu pod petycją. Dopiero wtedy złożony przez nas podpis zostanie oficjalnie zaakceptowany. 

Dotychczas liczba złożonych podpisów przekroczyła 5,5 tysiąca!

Zapraszamy do podpisywania petycji!

Petycja jest formą akcji społecznej pielęgniarek i położnych, użytkowników Ogólnopolskiego Portalu Pielęgniarek i Położnych www.pielegniarki.info.pl. Nie jest związana z żadną organizacją samorządu zawodowego oraz związków zawodowych pielęgniarek i położnych. 

Redakcja pielegniarki.info.pl 


 

45 zł w Łodzi... Moja stawka to 5 dych

 

Od ponad dwudziestu lat polskie pielęgniarki biją na alarm.

Alarm czasem głośny, czasem tylko ubrany w czarne koszulki.
Mówią głośno, na tyle na ile ktokolwiek chce ich słuchać, że kryzys w tym zawodzie nastąpi.
I kryzys jest.
Można mu było zaradzić jeszcze kilka lat temu, choćby za czasów "Białego miasteczka".
Pamiętacie je jeszcze?
Dopiero od kilku miesięcy, właściwie od strajku w CZD, media nieśmiało (?) zwracają uwagę na temat kryzysu kadrowego w polskich szpitalach...
Tematy może i nakręcające oglądalność, ale nie tak lotne jak błąd pielęgniarki. A TV to oglądalność...
Od zawsze strajkujemy. Od zawsze protestujemy.
Od zawsze (to "zawsze" to prawie 30 lat mojej pracy zawodowej), mówimy, że będzie niebezpiecznie dla pacjentów, że przyjdzie moment, że nas zabraknie...
Tylko nikt nie słucha.
Zamiast konstruktywnych rozwiązań ogłasza się pomysły mogące być uznane co najmniej za szkodliwe. Ale nie liczy się efekt, liczy się pomysł...
Powrót do LM, studia pomostowe dla ratowników na wydziale pielęgniarstwa, delegowanie pielęgniarek do pracy w DPS (tylko skąd je zabierać?), przeorganizowuje się prace na oddziałach, czyli zmniejsza obsadę dyżurów w świetle prawa...
Za zgodą przełożonych, dyrektorów, wojewodów, izb pielęgniarskich, związków zawodowych i w końcu za zgodą ministerstwa...
Nie ma chyba już szpitala, w którym nie brakuje pielęgniarek.
Problemem są już nie tylko zarobki, ale przede wszystkim faktyczny brak pielęgniarek na rynku pracy.
I się nie dziwię.
Sposób na przyciągnięcie młodych do zawodu?
Gwarancja możliwości rozwoju zawodowego, choćby możliwość specjalizacji na podobnych jak u lekarzy rezydentów zasadach - pielęgniarki nie musiałaby w końcu płacić za nie z własnej kieszeni.
Znacząca podwyżka płac, minimum stuprocentowa.
Inaczej żadne z naszych dzieci, nie będzie chciało wykonywać tego zawodu.
Strajk?
Moim zdaniem niekoniecznie.
Wystarczy praca w jednym miejscu bez nadgodzin i przede wszystkim nauczenie się mówienia głośno i wyraźnie.

Nie jestem w stanie tego zrobić, nie mam na to czasu.
I udokumentowanie tego w raporcie, choćby formułką;
Z powodu dyżuru pełnionego w pojedynkę (lub dwójkę, itd.) nie było możliwości wypełnienia
dokumentacji pielęgniarskiej lub prowadzenia indywidualnych kart opieki...
Można sobie samemu taką formułkę napisać i przystosować do swoich realiów.
Można wreszcie przestać się bać...
W większości jesteśmy "stare baby", mamy dzieci, rodziny, wnuki, znamy swoją wartość, tak jak nikt w tym kraju, zdajemy sobie sprawę, z tego, że nasza praca od lat jest pracą na granicy ryzyka, a boimy się napisać adnotację w raporcie.
Nigdy nie myślałam, że kiedykolwiek w mojej miłości do anestezjologii, zamiast znowu walczyć, usiądę i będę patrzyła.
Bo tak teraz zrobię.
Zasuwam już od dawna na dwieście procent, więcej ze mnie nie da się wycisnąć, nawet bat nie pomoże.
PO 27 latach w pielęgniarstwie popatrzę na jego całkowity upadek.
Politycy patrzą od lat, mnie również wolno.
Nie mam żadnych wyrzutów.
Chcę pracować i robić swoje, jednak WIĘCEJ nie jestem w stanie.
Zmęczyłam się...
Moja etyka, poczucie obowiązku, powołanie - wszystko to, o czym tak szumnie się przypomina pielęgniarkom, kiedy upominają się o godne zarobki, jest niczym w porównaniu z comiesięcznymi rachunkami .
Pieniądze są w życiu ważne.
Bardzo ważne.
Mam gdzieś wspomóc anestezjologię?
Proszę bardzo. 
50 zł za godzinę.
Taniej nie ma mowy.
Czytaj dalej...

 

Czytaj więcej artykułów z Ogólnopolskiej Gazety Pielęgniarek i Położnych

 

Komentarze użytkowników

#1  2017.09.26 16:32:38 ~infirmaria

I TAK TRZYMAĆ ! jak nie teraz to kiedy! trzeba znać swoją wartość i niech się Kostek dziwi:)

#2  2017.09.29 21:58:46 ~50 zł za g

Za taką harówkę w pielęgniarstwie

Dodaj komentarz