(3) Akcja pielegniarki.info.pl #krzyczeniejesttwojąsłabością "Kilka lat temu w dużej klinice to własnie powiedziałam "w cztery oczy" pielęgniarce oddziałowej, że nie życzę sobie uwag i krytyki przy osobach trzecich czyli lekarzach, chorych i ich rodzinach". Zobacz co z tego wynikło...

#krzyczeniejesttwojąsłabością


Akcja pielegniarki.info.pl #krzyczeniejesttwojąsłabością

Komentarz na pielegniarki.info.pl

Bardzo dobrze napisane! Kilka lat temu w dużej klinice to własnie powiedziałam "w cztery oczy" oddziałowej, że nie życzę sobie uwag i krytyki przy osobach trzecich czyli lekarzach, chorych i ich rodzinach. Od tego jest spokojna, konstruktywna rozmowa między nami czyli nią a mną. Ponadto jej oświadczyłam, że praca na tym oddziale nie jest dla mnie priorytetem ani prestiżem. W każdej chwili mogę się zwolnić i znaleźć pracę gdzie indziej, a ona niestety nie. Stołka nie dostanie od razu w innym szpitalu. Oddziałową się bywa. I będę ze szczególną starannością obserwować grafik oraz premię (czy aby nie nie będzie się próbować mścić). A jeżeli będę zmuszona się zwolnić (z powodu złej atmosfery lub nagonki na mnie) to nie zostawię tak tego. Biedną tak zatkało, że nie zdążyła wykrztusić z siebie słowa. A oczy jakie robiła - bezcenne. Od tego czasu miałam spokój , nasze stosunki były dyplomatyczne i tylko służbowe co bardzo mi odpowiadało. Pracowałam tam jeszcze 5 lat. Zwolniłam się, bo nie chciałam już pracować na zmiany i przeszłam do przychodni. Obecnie mam wspaniałą koordynującą. Kobietę, która potrafi znaleźć się w każdej sytuacji. Po prostu mi imponuje swoim spokojem i umiejętnością rozwiązywania konfliktów (głównie chodzi o pacjentów). Tak więc dziewczyny WALCZCIE. Czasami trzeba się odważyć, bo te które są mocne w gębie są bardzo tchórzliwe. Czasami trochę trzeba tupnąć, a towarzystwo trochę oprzytomnieje, że to nie średniowiecze.

Zobacz komentowany artykuł: (2) Akcja pielegniarki.info.pl #krzyczeniejesttwojąsłabością "Moja oddziałowa była kiedyś jedna z nas. Teraz, niestety, jest wydzieranie się na nas. Przy lekarzach, przy pacjentach, często na środku oddziału. Jestem przerażona tym wszystkim i nie godzę się na takie traktowanie".

Zobacz inne komentarze #krzyczeniejesttwojąsłabością

Komentarze użytkowników

#1  2017.12.10 12:15:37 ~Brawo

Bardzo dobrze zrobiłaś. Moja oddziałowa, niestety, nie ma klasy ani odrobiny kultury osobistej. Bardzo często wydziera się na pielęgniarki na środku koryatarza. Prz pacjentach i lekarzach. To jakaś porażka, wstyd mi za nia, ze jest tak prymitywna. Niestety, niempodejmujemu dyskusji, mimo, ze chyba raz (dla przykładu i dla jej opamiętania) wypadałoby się na nia wydrzec w odwecie. Nie mam na myśli chamstwa równego jej wypowiedziom, a stanowcze hukniecie na nia. Może wtedy by coś zrozumiała i wreszcie zaczęła myśleć? Nikt jej nie lubi, bo jest rozdarta, wredna, pazerna i prymitywna. Aż żal babska.

#2  2017.12.10 12:20:05 ~mgr specj.

Nie zniżajcie się do jej poziomu. Wszystko można załatwić, o wszystkim porozmawiać, ale warto to robić w kulturalny sposób w odpowiednim miejscu i czasie. Żenujące są wrzaski, a krzyk jest oznaką słabości. Niektórzy ludzie nie radzą sobie z własnymi emocjami.

#3  2017.12.10 12:22:12 ~Do#2

To po co uparcie siedzą na stanowisku oddziałowej skoro nie potrafią zarządzać personelem, mądrze rozwiązywać problemów, a na dodatek nie panują nad własnymi emocjami? Mądrze postąpiła autokarem komentarza, wszystkie pielęgniarki powinno mieć w sobie taka mądrość i sile.

#4  2017.12.10 12:58:11 ~Obca

To, że tak się zachowują nasze przełożone nie jest przypadkiem, nic się nie zmieniło w skostniałych strukturach zwłaszcza wewnątrz szpitalnych.wrzaski, obrażanie, straszenie, mszczenie się za to, że masz odwagę mówić, co myślisz i protestować, jeśli łamane są Twoje prawa pracownicze, jeśli traktowana jesteś jak pomiotło i jak wyrobnik, to są środki bezpośredniego przymusu i jest to tolerowane przez przedstawicieli wszystkich szczebli władzy, to jest wygodne i przydatne.Takimi ludźmi łatwiej się manipuluje i rządzi.Masz charować, zginać kark, nie mówić i nie żądać godziwych pieniędzy. To rzeczywistość! Na układy nie ma rady!

#5  2017.12.10 16:25:10 ~Oddziałowa

Szkoda, że nie ma nikogo kto dla równowagi powie coś dobrego o nas. Bronimy was, zabiegamy o trzyosobowe zabezpieczenie dyżurów, pracujemy z wami na odcinku, przychodzimy w soboty, zostajemy na dyżury 12 godzinne, motywujemy do rozwoju. Namawiamy na podjęcie studiów, specjalizacji. Stajemy na głowie układając grafik. Byście mogły się uczyć, wychowywać dzieci. Co dostajemy w zamian?

#6  2017.12.10 17:11:00 ~Piel

Do 5. Co ty bredzisz kobieto? Urwałaś się z choinki czy co? To co piszesz, to jakieś science fiction! Trzy osoby na dyżurze? Przychodzenie do pracy w soboty? Na Boga, przecież to weekend! Praca na odcinku czy zostawanie na 12 godzin? Sprawiedliwe układanie grafiku metodą kopiuj wklej? Chyba w marzeniach! Pokaż mi taką oddziałową!

#7  2017.12.10 18:10:52 ~Hahahahaha

Dobre sobie :D Moja oddziałowa wstaje za biurka tylko po to, aby zapalić papierosa. Co prawda paki ch dużo, ale to jej jedyny ruch podczas 8 godzinnego dyżuru. Poza tym ma tyłek przyrośnięty do krzesła. Jeszcze nie widziałam, aby osobiście pogatygowala się do dyżurki pielęgniarskiej, a powinna. Miło by było gdyby, widząc, ze jest nas mało i jest ciężko, sama sprawdziła co nam zamówić z leków czy sprzętu jednorazowego użytku. Wszystko trzeba jej zanieść pod nos, nawet żarcie, aby nie była głodna.

#8  2017.12.10 19:10:58 ~Zuza

Oddziałowa, to taki dozorca pielęgniarek, wybrany drogą konkursu, ale przez ordynatora.zazwyczaj. Zawdzięcza im awans, a więc zaciąga dług, który czuje się w obowiązku spłacić.Jest więc poplecznikiem szefa i przedstawicielem pracodawcy. Nie oczekujcie więc cudów.on postępuje tak, jak oni oczekują. Rzadkością jest oddziałowa, która w sprawach kontrowersyjnych ujmie się za swoją podwładną, chyba, że jest osobą empatyczną i zależy jej na dobrej komunikacji i atmosferze w zespole; która nie boi się dyskutować z przełożonymi.

#9  2017.12.10 20:25:22 ~?

To nie chodzi o empatię, a o sprawiedliwość i kulturę osobista. Właśnie to, ze jes naszym przesfstawiciwlem inoddzialiws zobowiązuje ja go kulturalnego zachowania wobec swoich podwładnych. Stróżowanie nie tłumaczy chamstwa, krzyków i agresji.

#10  2017.12.10 20:37:50 ~Oddziałowa

Nie wierzę, że jest aż tak źle. Do wglądu ewidencja czasu pracy, potwierdzenie w kartach zleceń lekarskich imieniem i nazwiskiem wykonania. 14 osób ma tytuł specjalisty, a 8 mgr. Cały zespół to 18 osób.

#11  2017.12.10 20:52:23 ~11

U nas to tylko wybrańcy mogą się uczyć bo pozostali maja szlaban. Oddziałowa potrafiła dać wielokrotny zakaz na kurs, specjalizacje i studia. Mimo, ze nie ma takiego prawa.

#12  2017.12.10 21:56:46 ~a_

Do # 11, yyy jaki zakaz? Nie pytam oddziałowej o pozwolenie na douczanie się. Mam to nakazane w ustawie, po prostu informuję, że będę robiła jakiś tam kurs i podaję datę rozpoczęcia. Nie oczekuję żadnej zgody, ani tym bardziej przyzwolenia. To moja kasa i mój czas. Amen.

#13  2017.12.11 00:25:11 ~13

My tez niby nie potrzebujemy jej zgody, ale sprawa wyglada tak. Informujemy ja, ze idziemy na kurs czy specjalizacje, a ona w swej łaskawości wyraża zgodę. Po czym za kilka dni informuje nas, ze przemyślała sprawę i uczyć będzie się ktoś inny. Mimo, ze chciałyśmy to zrobić w wolnym czasie i za własne pieniądze. Bez oddelegowania, i bez łaski wielmożnie pani oddziałowej.

#14  2017.12.11 05:18:19 ~do 5

Jeśli robisz to wszystko o czym piszesz to to mam nadzieję że podlegający tobie pracownicy to doceniają. Ale z moich doświadczeń wynika zupełnie odwrotnie.Utrudnianie szkoleń , obsady dyzurowe w jak najmniejszym składzie i grafik ułożony tak ,żeby było jak najtrudniej. Przy pacjentach nie robi nic .Skłóca zespoł. "Zarządzanie przez kryzys" czyli zarzadzanie przez zastraszanie ,jak w Uchu Prezesa

#15  2017.12.11 05:24:06 ~do 10

W opozycji do twojej wiary stoją fakty.

#16  2017.12.11 06:09:17 ~16

Pracuje ponad 20 lat w zawodzie i nie widziałam aby moja oddziałowa zrobiła cis przy chorym. Czasem mam wrażenie, ze brzydzi ja taka praca. Kocha swoje biurko i swoje krzesło. Na odcinku może być zgon, reanimacja, nas mało, a z jej gabinetu dlycgac tylko gromki śmiech. Wypoczęta ma w głębokim poważaniu problemy zespołu pielęgniarskiego. Dba tylko o to, aby jej było dobrze. Grafik układa na odczeonego, bo ciagle ma migrenę, wiec nie modę dużo myśleć. Natomiast kicha rządzić krzykiem. Wrzeszczeć t potrafi, Ok potrafi. To typowe zarządzanie przez zastraszanie. Dno, kompletne dno.

#17  2017.12.11 10:30:12 ~17

Pracuje ponad 20 lat w zawodzie i nie widziałam aby moja oddziałowa robiła coś przy chorym. Czasem mam wrażenie, ze brzydzi ja taka praca. Na odcinku może być zgon, reanimacja, nas mało, a z jej gabinetu słychać tylko gromki śmiech. Wypoczęta ma w głębokim poważaniu problemy zespołu pielęgniarskiego. Dba tylko o to, aby było jej dobrze. Grafik układa na odczepnego, bo ciagle ma migrenę, wiec nie może dużo myśleć. Natomiast kocha rządzić krzykiem. Wrzeszczeć to ona potrafi, oj potrafi. To typowe zarządzanie przez zastraszanie. Dno, kompletne dno.

#18  2017.12.11 13:30:44 ~a_

Sorry że zupełnie nie na temat. Proszę o kontakt Panią, która jest biegłą ws. pielęgniarskich.

#19  2017.12.11 13:30:58 ~piel.

Na mnie nikt nie krzyczy , bo nigdy bym na to sobie nie pozwoliła! ( bez względu na to czy to oddziałowa czy ordynator,czy zwykły lekarz).

#20  2017.12.11 13:57:34 ~heel

Do #5 Szacunek dla Pani. Osobiście znam JEDNĄ taką oddziałową jak Pani! I niestety to nie moja. Chociaż nie trafiła mi się najgorsza, raczej zastraszona przez dyrektora!

#21  2017.12.11 13:59:30 ~zuza

Do #8 w punkt

#22  2017.12.11 15:24:09 ~xyz

Mój oddziałowy,to szef z klasą! Nie interesują Go intrygi,plotki,nie podnosi głosu.Można się dogadać,bez problemu.Jego poprzedniczki mają wiele do nadrobienia.Życzę każdej takiego szefostwa.Praca ciężka ale nie trzeba się martwić przed objęciem dyżuru humorami zdewociałych pań!

#23  2017.12.11 19:35:07 ~Oddziałowa

Czytam wasze wypowiedzi i dziwi mnie dlaczego na takie zachowania pozwalacie. Pismo ma moc, pyskówka, mówienie po kątach nic nie zmieni.

#24  2017.12.11 21:35:11 ~:(

Bo się boimy odezwać.

#25  2017.12.11 21:35:40 ~:(

Bo się boimy działać :(

#26  2017.12.11 22:32:48 ~Oddziałowa

Nawet nie zdajecie sobie sprawy jaką ma moc słowo pisane. Jest ciche, precyzyjne nie pozwala na dowolną interpretację. No i co najważniejsze nie pozwala na użycie argumentu " konflikt". Bo wy zgłaszacie problem, który należy rozwiązać.

#27  2017.12.12 01:37:38 ~do autoryk

Ale sie popisała bidula-:))))))) jakbyś się Ty kreaturo zachowywała jak należy to i druga strona też! mentalność polaczka- obarczać winą drugiego! znaszli TY to? jak się ma przed sobą taką sztukę to trudno mówić o kulturze-:)))))

#28  2017.12.12 04:09:14 ~Do #27

Przepraszam, o jakiej czy czyjej kulturze pisałaś? We mnie jest podziw dla autorki tego komentarza. Widać, ze to silna i mądra osobowość, która nie pozwoliła na siebie wrzeszczeć jakiemuś małemu człowiekowi, który nie radzi sobie z zarzadzaniem personelem, tylko mądrze i skutecznie działała. Gdyby takie były wszystkie pielęgniarki to w naturalny sposób wyeliminowano by niekulturalne, prymitywne oddziałowe, które próbują zarządzać wrzeszcząc. Każda z nich powinna buc solidnie ukarana, a żadna z pielegniarek nie powinna dać się traktować jak popychadło. Koleżanki, szanujcie się!

#29  2017.12.12 04:14:26 ~!

I nie ma żadnego tłumaczenia dla chamstwa i wrzasków Waszego szefostwa! Jeśli nie radzą sobie z własnymi emocjami powinni jak najszybciej zrezygnować ze swojej funkcji. Niech wrzeszczą w domu, na swoich bliskich, a nie wykazują się agresja słowna w pracy, bo to zwykła patologia. Takie oddziałowe powinny być karane i napiętnowane. Może wtedy do nich dotrze, ze szacunek marzy się każdemu człowiekowi. Jak małym trzeba być człowiekiem, aby zarządzać krzykiem czy przez zastraszanie? Może warto byłoby (dla pewnej równowagi) w przyrodzie postraszyć taka oddziałowa, aby zrozumiała, ze mobbing w pracy jest niedozwolony i wysoce naganny!

#30  2017.12.12 07:36:19 ~Do #18

Napisz dokładnie o Twoim problemie. Postaram się pomóc.

#31  2017.12.12 17:26:05 ~a_

Do #30. Zakład pracy /szpital/ wysyła mnie na obowiązkowe szkolenie w moim dniu wolnym od pracy, a ponad to na druku delegacji wpisuje" bez zwrotu kosztów podróży" . Co jest właściwe : 1. Domagać się zwrotu kosztów podróży i parkowania- już wiem, że to jest droga przez mękę i praktycznie po ptakach. 2. Czy powinnam w moim dniu wolnym od pracy mieć urlop szkoleniowy? Co mogę w tej sytuacji zrobić? Dziękuję za poświęcenie mi uwagi:)

#32  2017.12.12 19:26:19 ~Do #31

Jeżeli obowiązkowe szkolenie przypada w dniu wolnym od pracy pracownikowi należy udzielić innego dnia wolnego do końca okresu rozliczeniowego, w terminie z nim uzgodnionym (art. 1513 k.p.). Z brzmienia przepisu wynika, że pracodawca jest zobowiązany udzielić pracownikowi całego dnia wolnego, nawet jeśli szkolenie trwało np. tylko 3 godziny. I prawdopodobnie dla udokumentowania tego pracodawca wystawił druk delegacji. Odnośnie kosztów podróży istotne jest miejsce pracy i miejsce szkolenia. Z adnotacji "bez zwrotu kosztów podróży" wnioskuję, że szkolenie odbywa się w tym samym mieście. W żadnym przypadku nie przysługuje zwrot kosztów parkowania, nawet jeśli pracodawca wyrazi zgodę na przejazd własnym samochodem.

#33  2017.12.12 19:59:17 ~a_

Szkolenie odbędzie się w innym mieście- tak gwoli uściślenia. Czyli wygląda dla mnie to tak: bez zwrotu kosztów podróży, w dniu moim wolnym od pracy i bez urlopu szkoleniowego. Po prostu wolontariat. Dziękuję za odp:)

#34  2017.12.13 06:46:44 ~Do #33

Z mojego punktu widzenia ( pielęgniarka - biegła sądowa) problem wydawał mi się być bardzo prosty. Po dokonaniu dokładnej analizy okazuje się , że tak nie jest. Art. 100. § 1. Kodeksu Pracy - Pracownik jest obowiązany wykonywać pracę sumiennie i starannie oraz stosować się do poleceń przełożonych. Niewątpliwie odnosi się to również do poleceń, które dotyczą obowiązkowego udziału w szkoleniu, nawet jeżeli szkolenie organizowane jest w dniu wolnym od pracy. Przepisy kodeksu pracy nie dają jednak odpowiedzi na pytanie, czy szkolenia, w których pracownik uczestniczy, powinny być wliczane do czasu pracy. W związku z tym istnieje dowolna interpretacja tego problemu przez pracodawcę. Może być taka jak w moim komentarzu, może być też całkiem odwrotna. I niestety są w tej sprawie sprzeczne ze sobą wyroki sądowe. Jeżeli szkolenia podnoszące kwalifikacje: mają charakter szczególny, są ściśle związane z pracą oraz z nabyciem umiejętności wymaganych wyłącznie do pracy u danego pracodawcy - wliczane są do czasu pracy (tę tezę potwierdził pośrednio Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 25 stycznia 2005 r. (I PK 144/04) ). Natomiast czas szkoleń podnoszących kwalifikacje ogólne, które mogą być wykorzystane w innej pracy, nie powinien być co do zasady wliczany do czasu pracy. Niestety nie znalazłam uzasadnienia braku zwrotu kosztów dojazdu. Prawdopodobnie jednak i tutaj mogą być możliwości uzasadniające taki wpis w poleceniu wyjazdu .Z uwagi na to, że jest to tylko 1 dzień nie polecam dochodzenia swoich roszczeń przed sądem pracy czy też interwencji w PIP – „gra niewarta świeczki&rdquo. Jeszcze jedna drobna sprawa. Jeżeli zaświadczenie o szkoleniu może być kiedyś dla Ciebie przydatne zachowaj jego oryginał. Pracodawca przechowuje w aktach osobowych pracownika tylko kopie lub odpisy składanych dokumentów. Oryginałów można żądać jedynie do wglądu lub w celu sporządzenia kopii albo odpisu.

#35  2017.12.13 15:56:44 ~Do;;&rdquo

Bardzo Ci dziękuję;)

Dodaj komentarz