Zarobki pielęgniarek
Temat wynagrodzeń pielęgniarek wśród społeczeństwa wybudza ogromne emocje. Poniżej przytaczamy jeden z komentarzy naszego czytelnika zamieszczony na naszym fanpage na Facebooku.
Pielęgniarki w szpitalu to nie obsługa hotelowa, nie obsługa domu starców, nie obsługa paliatywna (od tego są inne miejsca ). Tutaj mają leczyć, wyleczyć na tyle ile stan pacjenta pozwala i pacjent ma wrócić do domu. Raz jeszcze to NIE HOTEL, ANI NIE SANATORIUM! Zazwyczaj są 4-5 max pielęgniarek na oddziale przy np. 15 -20 pacjentach. Zmiany 12 godzinne lub więcej, nocki, święta, nie ma żadnych ulg. Najlepsze, że pacjenci po dotarciu do szpitala nagle nie potrafią się sami sobą zająć, podetrzeć, wstać, a zaginają co kilka godzin na papierosa lub plotki. Nie raz gdy leżałam byłam świadkiem jak babki normalnie funkcjonujące, ożywione gdy przyszła rodzina, a gdy pielęgniarka wchodziła to nagle ona jakby traciła wszystkie siły. „Siostro, pomóż wstać”, a wcześniej niemal biegała po sali. A rodzina okiem sępa w natarciu obserwacja żeby potem mieć na co narzekać… Bo babcia czy ciocia, którą odwiedzają raz w roku tutaj nie ma odpowiedniej opieki. Oczywiście pomijam pacjentów naprawdę chorych. I zarobki na poziomie 8 tysięcy brutto.. No ja pierdolę, szok!
Najazd na ochronę zdrowia bo? Bo trzeba znaleźć temat zastępczy. Kto winny teraz tej dziury w budżecie państwa, bo na kogoś trzeba zwalić, bo przecież panowie na górze nie przyznają się, że z naszych składek płacą innym nacjom za darmowe badania i że połowa naszych pieniędzy znika gdzieś w czarnej dziurze otchłani.
Trzeba poszukać winnych, najlepiej tych co się nie mogą bronić. A dlaczego nie ma najazdu np. na urzędników którzy także dobrze zarabiają za jakieś 6 godzin pracy? Temat do przemyślenia…
źródło: pielęgniarki.info.pl











