Sprawa wywołała dyskusję wśród pielęgniarek i położnych.
Jedna z pielęgniarek zamieściła poniższy komentarz na naszym profilu na Facebooku.
Po przejściu na emeryturę dostałam 1000 zł, ale tylko dlatego, że powiedziała mi o tym koleżanka. Musiałam iść do Izki wypełnić specjalny druk, udowodnić, że jestem emerytką i po paru dniach wpłynęło na konto. Oczywiście na koniec roku dostałam Pit i musiałam to doliczyć do dochodu.
Spotkał się on z dużym odzewem ze strony pielęgniarek i położnych. Poniżej przytaczamy kilka komentarzy.
- 41 lat pracy, od izb po przejściu na emeryturę dostałam 0zł.
- Ja i moje koleżanki też nic nie dostałyśmy, a pani w gdańskiej izbie była wręcz zdziwiona moim pytaniem o jakie pieniądze mi chodzi. Nie ma czegoś takiego.
- To i tak dużo. Ja dostałam 700. Po 41 latach pracy. Oczywiście nikt z Izb o tym nie informuje
- Moja koleżanka emerytka nie wiedziała o tym. Zadzwoniła, będąc na emeryturze blisko po dwóch latach i dowiedziała się, że jest za późno i nic nie dostanie. Muszę zaznaczyć, że dalej pracowała i pracuje, i nadal płaci składki. Skandal! Aż mnie szlag trafiał za to co jej zrobili, bo ją potraktowano jakby coś jej się nie słusznie należało. Płacą jakieś śmieszne kwoty i jeszcze robią wszystko , aby emerytce po 40 latach pracy nic nie wypłacić.
- Ja dostałam dwa ręczniki, jeden duży, drugi mały
- Przechodząc na emeryturę 6 lat temu nie dostałam nic, nawet podziękowania za tak długą pracę
- A ja zaniosłam dokumenty w lutym 2025 roku jak przechodziłam na emeryturę i pani mi powiedziała, że może w 2026 roku mi wypłacą, bo wtedy Izby nie miały pieniędzy
- Jakie pieniądze z Izb? Dzwoniłam, pytałam, mówiłam że odchodzę na emeryturę czy są jakieś odprawy? Pani była w szoku o co mi chodzi










