Pielęgniarka o podziałach w środowisku pielęgniarskim
Poniżej publikujemy komentarz jednej z pielęgniarek zamieszczony na naszym profilu na Facebooku pod postem dotyczącym nowych kompetencji zawodowych pielęgniarek.
Jestem pielęgniarką z 30-letnim stażem, po LM, ale także po zaocznych jednolitych magisterskich… Czy jestem wytworem z kosmosu, bo skończyłam studia magisterskie zaoczne? Hm… Przykre jest to, że tak bardzo jedna pielęgniarka drugiej nienawidzi, gardzi drugą, czeka na błąd, aby tylko jej wytknąć… Czy po LM były od razu takie mądre jak teraz? Czy my po LM nie uczyłyśmy się pracy już na oddziale? Po co aż tyle jadu… Każdy kto przychodzi, nowy, uczy się, poznaje. Studia ani LM nie uczą obsługi sprzętu. Spójrzmy najpierw na siebie, przypomnijmy sobie jakie my byłyśmy… To tak trochę poza tematem. Ta krytyka koleżanek pokazuje jakie jesteśmy… A po co? Tyle wokół zła i nieszczęścia. Dodam jeszcze, że zaoczne studia raczej powinny być przypisane osobom medycznym… Tym pielęgniarkom po LM czy ratownikom medycznym. Faktem jest, że osoby „z zewnątrz” nie poznają zawodu na zaocznych studiach, bo niestety nie ma tylu zajęć praktycznych i poznanie pracy dla tych osób jest nie do końca możliwe. Poza tym nasz zawód zszedł do zarabiania pieniędzy… Mam na myśli podejście osób, które zaczynają właśnie te zaoczne studia… I tu autentyczny dialog mój ze studentem. Pozwolę sobie zacytować:
– A Wy tak wszyscy Panowie chcecie być pielęgniarzami?
– Wie Pani, zrobi się 300 godzin i wystawi się rachunek – odpowiedział student.
Słabe to… I w złym kierunku to idzie.
źródło: pielegniarki.info.pl











