Organizacja zjazdu to kolejny milion złotych wyrzucony w błoto przez działaczy izby pielęgniarek, którzy podjęli błędne decyzje w 2023 roku.
Prezes naczelnej izby pielęgniarek w ostatnim okresie udziela licznych wypowiedzi na konferencjach oraz odbiera nagrody. Bardzo dobrze, że możemy po wygłaszanych opiniach przez panią Mariolę Łodzińską chociaż w niewielkim stopniu poznać, w jaki sposób postrzega obecne realia polskiego pielęgniarstwa.
Otóż pani prezes stwierdziła, że ustalenie nowych zakresów kompetencji pielęgniarek doprowadzi do „ucięcia sporów płacowych”.
Pani Mariola Łodzińska stwierdza: „Jeżeli kompetencje będą regulowane aktem prawnym, to faktycznie będą określały, co będzie robiła pielęgniarka po liceum medycznym. To będzie właśnie ta szósta grupa i zostaną tam wyartykułowane wszystkie jej umiejętności wynikowe i czynności pielęgniarskie. W piątej grupie będzie magister pielęgniarstwa bądź specjalista, a druga grupa to magister ze specjalizacją”.
Pani prezes dodaje: „Dziś oprócz tego, że mamy pielęgniarki z drugiej grupy, które są w sporach i mają nieuznawane kwalifikacje, jest jeszcze grupa pielęgniarek po liceach medycznych, która także kieruje sprawy do sądów, oceniając, że wykonuje tę samą pracę co inne pielęgniarki, a mimo to otrzymuje zdecydowanie niższe wynagrodzenie”.
Z powyższego cytatu z wypowiedzi pani prezes można odnieść wrażenie, że izba pielęgniarek identyfikuje się z pielęgniarkami z grupy 2, które są w sporach sądowych z pracodawcą. Natomiast dystansuje się od sporów sądowych pielęgniarek LM, które zarzucają pracodawcy nierówne traktowanie w zatrudnieniu.
Podsumujmy: według pani Łodzińskiej nowy podział kompetencji wedle grup w siatce płac powinien uciąć spory sądowe wynikające z kominów płacowych pomiędzy pielęgniarkami wykonującymi takie same zadania w zakresie takich samych kompetencji zawodowych. Tak rzecze prezes izby pielęgniarek…
Jakże pani Łodzińska jest w błędzie… Zaklina rzeczywistość…
Jeśli chodzi o spory sadowe, to mamy dwie sytuacje. Pielęgniarki z grupy 2 skarżą pracodawców, którzy zaszeregowali je do grupy 5 lub 6. Argumentacja pracodawców opiera się na jednym fakcie: wszystkie pielęgniarki wykonują takie same zadania. Z drugiej strony mamy spory sądowe, w których pielęgniarki z grupy 6 i 5 (tak, z grupy 5, o której pani Łodzińska nie wspomina!) skarżą szpitale o nierówne traktowanie w zatrudnieniu. Argumentują, że wykonują takie same zadania jak pielęgniarki z grupy 2. W tym przypadku pracodawcy argumentują przed sądami, że samo posiadanie wyższego wykształcenia skutkuje tym, że pielęgniarki zaszeregowane do grupy 2 wykonują pracę lepszej jakości.
Perfidia – to mało powiedziane…
Teraz dochodzimy do sedna sprawy i możemy ukazać radosne postrzeganie rzeczywistości przez panią Łodzińską.
Spory płacowe w szpitalach nie zostaną ucięte. Zostaną zwielokrotnione na poziomie poszczególnych podmiotów leczniczych. Teraz spory sądowe dotyczą interpretacji zapisów siatki płac w kontekście pojęć: „kwalifikacje wymagane czy posiadane”.
Ustalenie kompetencji – według widzimisię – otwiera ogromne pole do radosnej decyzyjności pracodawców. Nie zapominajmy, że wszystkie pielęgniarki – w mniejszym lub większym stopniu – doświadczyły nieskończonych możliwości kadry zarządzającej podmiotami leczniczymi w zakresie interpretacji regulacji prawnych na NIEKORZYŚĆ pielęgniarek.
Już pracodawcy tupią nóżkami, aby mogli decydować, że dane kompetencje przypisane pielęgniarkom są im przydatne, a inne nie. Nie dana pielęgniarka, ale przypisane do niej kompetencje.
To otwiera furtkę do likwidacji grupy 2, a także 5 w regulaminach wynagradzania. I to w majestacie prawa.
Przyjrzyjmy się na przykładach kompetencji pielęgniarek opracowanych przez zespół ministerialny, w jaki sposób mogą one funkcjonować po ich ogłoszeniu w rozporządzeniu.
Czytaj więcej w kwietniowym numerze Gazety Pielęgniarek i Położnych.













