Pielęgniarka przedstawia swoje spojrzenie na pracę pielęgniarek emerytek
Poniżej przytaczamy wypowiedź naszej czytelniczki na temat pokolenia pielęgniarek, które przechodzi obecnie na emeryturę.
Czas wreszcie głośno powiedzieć prawdę o pokoleniu pielęgniarek, które teraz zaczyna odchodzić na emeryturę. To nie są kobiety, które „przesiedziały życie za biurkiem”. To są kobiety, które przez kilkadziesiąt lat dźwigały pacjentów, pracowały nocami, świętami i weekendami. Kobiety, które przez całe życie funkcjonowały w permanentnym stresie, niedoborach kadrowych, przemęczeniu i odpowiedzialności za ludzkie życie.
I bardzo wiele z nich dziś jest zwyczajnie fizycznie zniszczonych. Kręgosłupy. Stawy. Nadciśnienie. Problemy neurologiczne. Bezsenność. Depresja. Wypalenie. Choroby serca. Lata życia rozwalone pracą zmianową i chronicznym stresem. A mimo to od lat słyszą, że „mają lekką pracę”, „za wcześnie chcą odpoczywać” albo że „każdy pracuje ciężko”.
Nie. Nie każdy przez 30–40 lat pracuje w systemie zmianowym przy cierpieniu, śmierci, agresji, zakażeniach, dźwiganiu pacjentów i ciągłym napięciu psychicznym. Pielęgniarki nie mają urlopów dla poratowania zdrowia jak niektóre grupy zawodowe. Nie mają kilku miesięcy regeneracji finansowanej przez państwo. Bardzo często pracują aż organizm zaczyna się sypać.
I trzeba powiedzieć to jasno: pielęgniarki powinny mieć możliwość wcześniejszego przechodzenia na emeryturę. Bo ten zawód realnie wyniszcza zdrowie.
Mówimy o pokoleniu kobiet, które nie tylko pracowały zawodowo. One jednocześnie rodziły dzieci, wychowywały je, prowadziły domy, opiekowały się starszymi rodzicami i często praktycznie wszystko dźwigały same. Etat w szpitalu. Nocki. Święta. Potem zakupy, obiad, pranie, opieka nad rodziną i kolejny dyżur.
Przez dekady państwo i społeczeństwo korzystało z ich siły, poświęcenia i odpowiedzialności. Dzięki nim ten system w ogóle jeszcze działał. Dziś ogromna część tych kobiet ma ponad 50 albo 60 lat i jest zwyczajnie wyeksploatowana wieloletnią pracą ponad ludzkie siły. I nie, to nie jest „roszczeniowość”. To jest zwykła uczciwość wobec ludzi, którzy oddali temu zawodowi zdrowie i życie.
Bo prawda jest brutalna: wiele pielęgniarek nie dożywa spokojnej, zdrowej starości. Wiele z nich kończy z własnym zdrowiem zrujnowanym przez system, który przez lata opierał się na ich poświęceniu. Najwyższy czas przestać udawać, że pielęgniarstwo to zwykły zawód jak każdy inny. Bo nie jest…
źródło: pielegniarki.info.pl













