Może za wizerunkiem Florence Nightingale izba ukrywa brak profesjonalizmu i stawianie ponad wszystko piniądza…
Izba pielęgniarek w dniu 30 marca 2026 roku utworzyła post z poniższą treścią. Cytujemy i pod cytatem zamieszczamy komentarz redakcji pielegniarki.info.pl.
Co pomyślałaby Florence Nightingale, gdyby dziś przeczytała nasze social media? Była buntowniczką: ale nie przez krzyk, tylko przez konsekwencję, wiedzę i kulturę wypowiedzi.
Gdy w XIX wieku opiekę nad chorymi uznawano za zajęcie „niskie”, Florence walczyła o profesjonalizację zawodu. Wbrew obyczajom epoki, jako kobieta z wyższych sfer, poszła do pracy w szpitalu i stworzyła podstawy nowoczesnego pielęgniarstwa. Nie atakowała i nie obrażała.
Przekonywała faktami, raportami i spokojną argumentacją.
Podczas wojny krymskiej sprzeciwiła się chaosowi i złym warunkom sanitarnym w armii brytyjskiej. Krytykowała system, ale robiła to z klasą: przygotowywała analizy, używała danych (słynne diagramy statystyczne) i prowadziła rzeczowy dialog z decydentami, zamiast personalnych ataków. Jej siłą nie była agresja. Była nią wiarygodność.
Dziś też walczymy o rozwój naszych zawodów. Ale warto zadać sobie pytanie: czy sposób, w jaki się komunikujemy, wzmacnia nasz przekaz, czy go osłabia?
Możemy się różnić. Możemy się spierać. Ale czy potrafimy robić to tak, by budować autorytet całego środowiska?
Komentarz redakcyjny
Jakże to ogromny niesmak, kiedy izba pielęgniarek wyciera sobie gębę Florence Nightingale. Ona zapewne byłaby w szoku, gdyby usłyszała, że działacz izby pielęgniarek zarobił w przeciągu 5 lat ponad półtora miliona złotych. Dzisiaj ten działacz bryluje w mediach społecznościowych i krzewi samorządność zawodową. To on jako chyba jedyny publicznie bronił odbierania druku Prawa wykonywania zawodu w przypadku zawieszenia wykonywania zawodu.
Florence Nightingale doznałaby szoku, gdyby wiedziała, że zarobki w izbach pielęgniarek są wyższe niż zarobki prezydenta, premiera, ministra. Ze zdumieniem przyjęłaby fakt, że działacze wypłacają sobie trzynastkę. Że jeszcze trzy miesiące po zakończeniu kadencji pobierają wynagrodzenie z izby. Natomiast realizacja unijnego programu szkoleniowego to okazja do wpływu dodatkowych piniędzy na konta działaczy.
Izba podnosi argument, że siłą Florence Nightingale była wiarygodność. Siłę wiarygodności izby pielęgniarki poznają poprzez działania władz izby. Rekwirowanie druków Prawa wykonywania zawodu, horrendalnie wysokie ściągane składki, wprowadzenie punktów edukacyjnych według widzimisię. Szastanie pieniędzmi ze składek: gale i uroczystości izbowe za miliony złotych. Kupowanie siedziby izby za 15 milionów.
Całość artykułu dostępna w wydaniu majowym Ogólnopolskiej Gazety Pielęgniarek i Położnych.










