Pielęgniarki punkt widzenia o wieloetatowości w ochronie zdrowia
Poniżej przytaczamy wiadomość od jednej z naszych czytelniczek na temat wieloetatowości w ochronie zdrowia. Pierwszą część jej wypowiedzi możesz przeczytać w artykule pt. Wieloetatowość w pielęgniarstwie nie powinna mieć miejsca., a drugą w artykule pt. Każda pielęgniarka powinni mieć godne wynagrodzenie za jednego etatu.
Poniżej publikujemy ostatni już fragment.
Niech wreszcie pokażą, ile zarabia pielęgniarka na jednym etacie. Wieloetatowość to patologia, a nie powód do dumy.
Coraz częściej pojawiają się informacje, że Ministerstwo Zdrowia chce analizować zarobki pielęgniarek pracujących w kilku miejscach. Tylko dlaczego po raz kolejny odwraca się uwagę od rzeczywistego problemu?
Za chwilę społeczeństwo zobaczy nagłówki o tym, ile pielęgniarki potrafią zarobić. Tyle że będą to kwoty wypracowane po 350–400 godzinach pracy miesięcznie. I znowu wiele osób pomyśli: „Przecież świetnie zarabiają”.
Nie. To nie są zarobki z jednego etatu. To są pieniądze okupione brakiem snu, przemęczeniem, rezygnacją z życia rodzinnego i pracą ponad ludzkie siły.
Jeżeli państwo naprawdę chce rozmawiać o wynagrodzeniach pielęgniarek, niech pokaże jedno: ile zarabia pielęgniarka pracująca wyłącznie na jednym etacie. To właśnie ta kwota powinna być przedmiotem publicznej debaty.
Prawdziwym problemem nie są wysokie sumy osiągane po pracy w kilku miejscach. Prawdziwym problemem jest to, że przez lata dopuszczono do sytuacji, w której tysiące pielęgniarek musiało pracować po kilkaset godzin miesięcznie, aby zapewnić sobie i swoim rodzinom godne dochody.
Pielęgniarstwo należy do najbardziej odpowiedzialnych zawodów. To dyżury w dzień i w nocy, w święta, weekendy i podczas rodzinnych uroczystości. To odpowiedzialność za ludzkie zdrowie i życie. W takim zawodzie przemęczenie nie jest prywatnym problemem pracownika. Może wpływać na bezpieczeństwo pacjentów.
Dlatego wieloetatowość nie jest bohaterstwem ani powodem do chwalenia się. Jest dowodem na niewydolność systemu. To system przez lata przyzwyczaił się do tego, że braki kadrowe można łatać ludźmi pracującymi ponad granice wytrzymałości.
Za każdą kwotą zarobioną po 350 czy 400 godzinach pracy stoją nieprzespane noce, zmęczenie, rezygnacja z życia rodzinnego, dzieci, które widują rodziców głównie między dyżurami, oraz związki wystawione na ogromną próbę.
Oczywiście nie każda osoba pracująca w kilku miejscach doświadcza tego w taki sam sposób. Nie zmienia to jednak faktu, że sam model oparty na pracy po kilkaset godzin miesięcznie nie powinien być akceptowany jako norma.
Większość Polaków pracuje na jednym etacie i po pracy wraca do domu. Dlaczego od pielęgniarek oczekuje się czegoś innego? Im również należy się czas na sen, odpoczynek, regenerację, wychowanie dzieci i zwykłe życie.
Jedna praca. Jeden etat. Godne wynagrodzenie za pełny wymiar czasu pracy.
Nie pokazujcie społeczeństwu zarobków wypracowanych kosztem zdrowia i życia prywatnego. Pokażcie, ile naprawdę zarabia pielęgniarka pracująca na jednym etacie. Dopiero wtedy będzie można uczciwie rozmawiać o wynagrodzeniach i o stanie polskiej ochrony zdrowia.
źródło: pielegniarki.info.pl











