Może by tak wypadało się wam trochę ogarnąć i pomyśleć, co czuje pielęgniarka pracująca ciężko w zawodzie przez 30, 40 lat, gdy zamiast podziękowań, dostaje informację, że jest nieukiem.
Komentarz na pielęgniarki.info.pl:
To nie „nasze władze”, tylko nasi przedstawiciele utrzymywani za NASZE pieniądze. Takie było założenie, że będą reprezentować interesy naszego środowiska i nas bronić . Niestety, okazało się, że jedyne co obecnie reprezentuje większość tych przedstawicieli, to interes ich kieszeni, tyłka I stołka.
Smutne i wkurzający jest fakt, że tak daleko odeszli od założeń z 1991 roku. Tutaj może już pomóc chyba tylko prokurator i NIK. Za daleko to wszystko zaszło.
Straszenie, oskarżanie, podważanie publiczne naszych kompetencji, bezprawne zabieranie PWZ emerytom, wymuszanie opłat na IP od niepracujących emerytów, a chcących zatrzymać PWZ.
Nasyłanie komorników na emerytów . Składki kiedyś można było odliczać od podatku. Potem zniesiono ten przywilej. Teraz niekończące się podwyżki składek, zamiana z procentowej składki na stałą, bez względu na zarobek i formę etatu.
Rozpanoszona buta, pycha, hipokryzja i cynizm.
Brak znajomości prawdziwych realiów pracy pielęgniarek i pielęgniarzy. Nie chcę wszystkich mieszać tutaj w to bagno, bo sporo ludzi działających w IP to normalni, uczciwi ludzie, których głos niknie w hałasie poklasku klakierów bezrefleksyjnie głosujących na swoich guru.
Bierni, ale wierni. Jakie to modne w tych czasach.
A wystarczyło wcześniej myśleć. Wpierw ustalać kompetencje, potem siatki płac. Zostawić w spokoju resztki pracujących po LM i SM. Jeszcze kilka lat i znikną ze szpitali, POZ .
Obecny mariaż IP z MZ i związkami, także raczej szkodzi niż pomaga.
„Władzo” nie poniżaj, nie obrażaj, nie deprecjonuj tych, których składki dają Ci wypłatę. Nie tędy droga. Może trochę empatii i pomyślunku, jak odbierane są te wasze coraz to nowsze newsy na temat naszych umiejętności i wiedzy zawodowej.
Jak odczytują to pacjenci, ich rodziny, dyrektorzy placówek, lekarze i reszta personelu. Może by tak wypadało się wam trochę ogarnąć i pomyśleć, co czuje człowiek pracujący ciężko w zawodzie przez 30, 40 lat, gdy zamiast podziękowań, dostaje informację że jest nieukiem.
Przepraszam, ale każdy z nas się uczył, zdawał kolejne zaliczenia, by uwieńczyć naukę zdanym dyplomem i uzyskaniem Prawa Wykonywania Zawodu.
Zdaliśmy przed komisją, która się podpisała i potwierdziła nasze prawo do wykonywania zawodu pielęgniarki czy pielęgniarza. Ośmielacie się podważać ich decyzje?
Każdy z nas w trakcie pracy kończył nie jeden kurs, specjalizował się. Kto dał Wam prawo do podważania tych umiejętności? Procentuje brak znajomości realiów i praktycznej wiedzy o naszej pracy. Wasze nieprzemyślane działania prowadzą do realnych zagrożeń i destabilizacji pracy w oddziałach. Czy potrzeba jakiś specjalnych zdolności by zgodnie z ustawą zabezpieczyć i unieruchomić agresywnego pacjenta? Po co te wszystkie procedury, gdy zabieracie nam prawo do obrony i zabezpieczenia pacjenta przed jego samoagresją?
Czyli co, po LM , licencjacie czy SM mogą nas lać po pysku, bo zabieracie prawne narzędzia do interwencji, czy może lekarka ma się szarpać sama?
Agresywny pacjent może być wszędzie, zaburzony psychicznie, uzależniony, zaburzony metabolicznie, dementywny. Znajdzie się w poradni, w DPS i na każdym innym oddziale. Agresywny pacjent stanowi zagrożenie nie tylko dla siebie, personelu, ale i drugiego pacjenta. To już nie jest brak wiedzy, to brak wyobraźni, proponując taki chłam. Skąd pomysł zabierania PWZ?
Prawda taka, że praca najlepiej weryfikuje pracownika jego umiejętności, wiedzę i zaangażowanie. Zwierzchnicy i współpracownicy pierwsi widzą kto, jak pracuje. Tego nie dojrzy się zza biurka, tylko trzeba pracować z tym kimś na co dzień. Tylko bardzo poważne przewinienie może być podstawą do zabrania PWZ, najczęściej łączy się to ze zwolnieniem dyscyplinarnym z pracy.
Czy wy sobie zdajecie sprawę jak destrukcyjne są wasze działania ostatnich kilku lat?
Zamiast zabierać uprawnienia nabyte PWZ , dodawajcie nowe tym, którzy mają mgr i specjalizacje. Nie mieszajcie tylko budujcie. Nie skłócajcie tylko starajcie jednoczyć nasze środowisko. APN to dobry kierunek i tam faktycznie trzeba mieć wiedzę, doświadczenie.
Tylko niech to są konkretne kompetencje uprawniające do wykonywania konkretnych procedur i konkretnej wyceny tych procedur.
Dajcie spokojnie pracować tym, którzy już nie będą podwyższać wykształcenia bo są po prostu za starzy lub inne warunki nie pozwalają im na dodatkową naukę. Większość z nas i tak w codziennej pracy musi się dokształcać na bieżąco. Po prostu postęp w technice, terapiach i farmakoterapiach, wymagają tego.
Można zdobywać punkty, ale niech to są punkty za konkrety, a nie subskrypcję czasopisma, czy działalność samorządową.
Szanujmy się wzajemnie. Obecny obraz pielęgniarstwa to tragedia. Kłótnie, obrażanie, wyzywania od nieuków, bitwy o pieniądze… czy o to chodzi we współczesnym pielęgniarstwie? Pytanie, gdzie w tym wszystkim jest pacjent. Quo vadis polskie pielęgniarstwo?
Zachowano oryginalną treść komentarza.
źródło: facebook.com/PortalPielegniarekiPoloznych










