Niektórzy zapomnieli, że dawniej pielęgniarka musiała mieć zgodę przełożonych na studiowanie.

2 min czytania
Aktualności
Niektórzy zapomnieli, że dawniej pielęgniarka musiała mieć zgodę przełożonych na studiowanie.

Pielęgniarka: szlag mnie trafia jak czytam, że komuś się nie chciało.

Jakiś czas temu na naszym profilu na Facebooku zamieściliśmy poniższy post, w którym zacytowaliśmy pielęgniarkę, która postanowiła po 27 latach pracy pójść na studia. Temat wywołał bardzo dużą dyskusję wśród personelu medycznego. Poniżej cytujemy kilka wybranych komentarzy.

  • Od 2019 roku jestem emerytką, Liceum Medyczne plus matura, w mojej sytuacji finansowej akurat studia nie zmieniłyby niczego. Chciałam tylko przypomnieć, że dawniej trzeba było mieć zgodę przełożonych na studiowanie nawet prywatne. Zajęcia z reguły zaczynały się już w piątek, więc w sytuacji na przykład mojej gdy do miasta w którym jest najbliższa uczelnia miałam 60 km, musiałabym prosić o wcześniejsze wyjście z pracy, nie mówiąc o wszelkich obowiązkowych zajęciach typu egzamin, praktyka. W sytuacji gdy przełożona nie miała wyższego wykształcenia nie była skłonna wyhodować sobie konkurencji. Na pewno dużo lepiej miały osoby których miejsce pracy było w pobliżu miejsca nauki. Często sytuacja rodzinna dyskwalifikowała od takich możliwości, na przykład samotna matka kilkorga dzieci przyczyny różne: wdowa, rozwód, przy dużej odległości od uczelni ani logistycznie ani finansowo nie pociągnęła. Krótko pisząc, szlag mnie trafia jak czytam, że komuś się nie chciało.
  • No i na zdrowy rozum. Czy to nie jest śmieszne żeby mieć 20-30 lat stażu, mieć dyplom pielęgniarki i iść ponownie na licencjat? Ok zgadzam się na magistra i specjalizacje tak, ale drugi raz robić szkołę pielęgniarską, bo twoja była gorsza( LM ). Ja uważam że moje koleżanki po LM nie czym gorsze niż pielęgniarki po SM tak samo pracujemy. I te chore baby co siedzą za biurkiem za naszą kasę powinni pozwolić pielęgniarkom, ze stażem iść uczyć się na magistra.
  • Ponownie naukę rozpoczęłam mając 50 lat. Specjalizacja, licencjat, magisterka. W lutym 2027 kończę edukację. Owszem, da się wszystko pogodzić z pracą, ale są to lata wyrzeczeń, nauki, egzaminów, zaliczeń, zadań. Nie raz przychodziły chwile że chciałam to wszystko rzucić i mieć święty spokój. Nie wspomnę o finansach. Wszystko z własnej kieszeni.

źródło: pielegniarki.info.pl

Komentarze

Oceń artykuł

Średnia ocen: 3.7 / 5. Ilość głosów: 39

Bądź pierwszym, który oceni wpis

1342 artykułów

O autorze

Sekretarz redakcji, redaktor, specjalista ds. marketingu, reklamy i promocji. Koordynator wydawnictwa Ogólnopolskiej Gazety oraz Portalu Pielęgniarek i Położnych.
Artykuły
Zobacz także
AktualnościSzkolenia pielęgniarek i położnych

Specjalizacje pielęgniarek – egzamin państwowy ustny i pisemny?

1 min czytania
Propozycje zmian w zakresie kształcenia podyplomowego pielęgniarek i położnych wzbudzają co najmniej zdziwienie. W artykule pt. MZ o formie egzaminu specjalizacyjnego pielęgniarek…
AktualnościGazeta Pielęgniarek i Położnych

Pielęgniarki - o tym się mówi w naszym środowisku.

2 min czytania
Ogólnopolska Gazeta Pielęgniarek i Położnych Ukazał się październikowy numer Ogólnopolskiej Gazety Pielęgniarek i Położnych. Jak zawsze przyglądamy się w nim najważniejszym sprawom,…
Aktualności

Pielęgniarki – szkolenie 2-godzinne w Szwecji a liczba punktów edukacyjnych.

1 min czytania
Wyjazd zorganizowała okręgowa izba pielęgniarek. W jednym z artykułów poświęconym wyjazdowi izby pielęgniarek i położnych do Szwecji pt. Izba pielęgniarek – wyjazd…
Komentarze