Dawne czasy we wspomnieniach pielęgniarek i położnych
Jakiś czas temu opublikowaliśmy poniższy post na naszym profilu na Facebooku. Dotarł on do ponad 100 000 osób i wzbudził duże zainteresowanie. Zapytaliśmy pielęgniarki i położne, czy w danych latach procowały na szklanych strzykawkach. Poniżej zamieszczamy kilka komentarzy, które zamieściły nasze czytelniczki.
- U mnie w latach 80, kiedy pracowałam na izbie przyjęć oddziału chirurgicznego tzw. rękawiczki jednorazowego użytku myłyśmy i suszyłyśmy na grzejnikach, na ligninie żeby mieć czym pracować. Żeby mieć opaski gipsowe – trzeba było przychodzić wcześniej do pracy i przygotować je sobie. Sypać gips na bandaże bawełniane.
- Oj tak, pracowałam. W 1977 roku igły i strzykawki się gotowało w sterylizatorach. Igły z zadziorami prostowało się pęsetą, okropne, ale tak było.
- Tak pracowałam, najgorsze były igły które miały zadziory, po użyciu wszystko dawało się do moczenia, przedmuchiwało i do sterylizacji. Oczywiście igły z zadziorami były wyrzucane.
- Pracowałam w 1981r., tylko takie strzykawki były i co więcej miałam swój własny zestaw łącznie ze sterylizatorem wodnym. Był to prezent na zdanie dyplomu od mojej kochanej cioci Celiny.
- A ile razy rozgotowało się te strzykawki. Były gotowane i igły do znieczuleń podpajęczynówkowych. Rękawiczki jednorazowe były dezynfekowane, myte, suszone na prawej, potem lewej stronie, które później sprawdzało się czy nie ma dziurek, a jeśli były zaklejały się łatkami zrobionych z innych rękawiczek. Później talkowane, wkładane do pakiecików i do autoklawu. Cewniki do odsysania, rurki intubacyjne i inny sprzęt był dezynfekowany, myty płukany, osuszany i znów używany. Stąd tak duży wysyp żółtaczek. Gaziki składane z gazy pocięte na pewne rozmiary i sterylizowane autoklawach. Opaski gipsowe przygotowywane przez nas.
- Mycie, suszenie składanie, rozkładanie całe tony przez całe noce do tego igły. Teraz takie rzeczy nie do pojęcia.
Dołącz do naszej grupy na Facebooku Jestem pielęgniarką/rzem po Liceum Medycznym i MSZ. Jestem z tego dumna/y!.
źródło: pielegniarki.info.pl

Komentarze









