Pierwszy dyżur i od razu „głęboka woda”
Pierwszy samodzielny dyżur trudno zapomnieć. Dla jednych pielęgniarek i położnych był początkiem pięknej zawodowej drogi, dla innych prawdziwym „rzuceniem na głęboką wodę”. Pielęgniarki, które wspominały swoje początki na fanpage’u Portalu, nie miały wątpliwości: pierwszych dyżurów się nie zapomina.
Jedne pielęgniarki wspominają ogromną odpowiedzialność, inne – koleżanki, które pomagały przetrwać pierwsze godziny.
„Prosto po szkole po 2 tygodniach miałam pierwszą noc z koleżanką tzw. noc wprowadzająca, natomiast drugą noc po 3 tygodniach pracy miałam pojedynczą. Takie były czasy kiedy byłyśmy rzucane na głęboką wodę. Przygotowanie do zawodu było bardzo dobre, dużo praktyk i dawałyśmy radę.”
„Jeden z pierwszych swoich dyżurów miałam z siostrą zakonną. Oczywiście po godzinie zmyła mi się do kaplicy, a ja zostałam z około 50 pacjentami. To był dla mnie survival.”
„Oj też pamiętam ten stres. Dyżur samodzielny po dwóch tygodniach. Pierwszy zgon… dałam rade. Koleżanki pielęgniarki były super pomocne, wyrozumiałe. To samo personel lekarski. To był naprawdę dobry zespół.”
Starsze pielęgniarki na początku zawodowej drogi
Pierwsze dyżury to także ludzie, których spotykamy na początku zawodowej drogi. Dla wielu pielęgniarek ogromne znaczenie miały starsze koleżanki – te, które pokazały, podpowiedziały, cierpliwie wprowadziły w obowiązki i dały poczucie, że nowa osoba nie zostaje sama z odpowiedzialnością. W komentarzach pojawiają się wspomnienia właśnie takich początków. Po latach niektóre pielęgniarki z nich nadal wspominają osoby, które pomagały im stawiać pierwsze kroki w zawodzie.
„Ja bardzo dziękuję moim starszym koleżankom, które gdy rozpoczynałam swoją karierę zawodową jako pielęgniarka, a było to 43 lata temu. Że wprowadziły mnie do zawodu i przygotowały do samodzielnej pracy. Wiadomo, po szkole młoda pielęgniarka musi się dużo nauczyć. Ja miałam to szczęście, że koleżanki naprawdę były super. Do tej pory wspominam je bardzo serdecznie.”
„Widzę, że ja zaczynając pierwszą w życiu pracę zawodową w 1982 roku, po LM, w oddziale chirurgicznym miałam niesamowite szczęście! […] Nikt mnie nie wysłał po 3 dniach pracy na samodzielny dyżur, pracowałam (lub raczej wdrażałam się w pracę) przez prawie miesiąc z pomocą innych koleżanek.”
Każda pielęgniarka kiedyś była nowa
Pierwszy dyżur każda pielęgniarka i położna pamięta trochę inaczej. Dla jednej był to ogromny stres, dla innej sprawdzian samodzielności, a dla jeszcze innej początek zawodowej przygody, którą wspomina do dziś z uśmiechem.
źródło: Facebook Ogólnopolski Portal Pielęgniarek i Położnych











