Nie jest to tekst wymierzony przeciwko izbom. Przeciwnie – powstał z założenia, że silny samorząd zawodowy jest pielęgniarkom potrzebny.
Tekst o prawie wykonywania zawodu na emeryturze, składkach, zamkniętych drzwiach, wyborach, reprezentacji i o tym, dlaczego samorządowi potrzebne są również niewygodne pytania.
Od dłuższego czasu zastanawiam się nad tym, jak my – pielęgniarki i pielęgniarze – postrzegamy własny samorząd. Nie będzie to tekst o tym, że izby są niepotrzebne. Są potrzebne. W czasach rosnącej odpowiedzialności zawodowej, nowych kompetencji i coraz większych oczekiwań wobec pielęgniarek potrzebujemy silnej reprezentacji. Ale właśnie dlatego powinniśmy mieć odwagę pytać, czy samorząd jest dziś wystarczająco blisko ludzi, których reprezentuje.
Mam czasem wrażenie, że przeciętna pielęgniarka bardzo dobrze wie, ile ma zapłacić składki. Znacznie trudniej byłoby jej odpowiedzieć, kto konkretnie reprezentuje ją w izbie, kiedy odbywają się wybory, z jakiej pomocy może skorzystać albo na co przeznaczane są jej pieniądze. I to jest dla mnie punkt wyjścia do tej dyskusji.
Czterdzieści lat pracy. I co dalej z PWZ?
Wyobraźmy sobie pielęgniarkę, która przepracowała w zawodzie czterdzieści lat. Nocki, święta, weekendy, braki kadrowe, odpowiedzialność za pacjentów, rozmowy z rodzinami i tysiące sytuacji, których nie da się zamknąć w żadnym zakresie obowiązków. W końcu przechodzi na emeryturę.
W 2026 roku Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się skargami emerytowanych pielęgniarek i położnych dotyczącymi zasad zwolnienia ze składek. Z uchwały składkowej wynikało, że zwolnienie obejmuje osoby, które zaprzestały wykonywania zawodu i złożyły we właściwej izbie oryginał dokumentu PWZ. RPO zwrócił uwagę również na symboliczne znaczenie zachowania tego dokumentu dla osób, które przez dziesięciolecia wykonywały zawód.
I tutaj naprawdę warto zapytać: po co w 2026 roku fizycznie zatrzymywać dokument, skoro funkcjonują elektroniczne rejestry?
Czy nie można odnotować statusu osoby w systemie, pozostawiając jej dokument, który dla urzędu jest kawałkiem plastiku, ale dla emerytowanej pielęgniarki może być pamiątką po całym zawodowym życiu?
Samo przejście na emeryturę nie powinno być w naszej świadomości utożsamiane z przekreśleniem kwalifikacji czy zawodowej tożsamości. Człowiek może przestać pracować. Nie przestaje przez to być osobą, która przez czterdzieści lat była pielęgniarką. (…)
Drugi fragment powyższego tekstu opublikujemy w piątek 2 października 2026 roku o godz. 18.00
Dawid Czajka mgr pielęgniarstwa, specjalista pielęgniarstwa anestezjologicznego i intensywnej opieki oraz pielęgniarstwa rodzinnego, ratownik medyczny.











