Komentarz na pielegniarki.info.pl
Kilka lat temu w dużej klinice powiedziałam "w cztery oczy" oddziałowej, że nie życzę sobie 
Pracowałam tam jeszcze 5 lat. Zwolniłam się, bo nie chciałam już pracować na zmiany i
przeszłam do przychodni. Obecnie mam wspaniałą koordynującą. Kobietę, która potrafi znaleźć się w każdej sytuacji. Po prostu mi imponuje swoim spokojem i umiejętnością rozwiązywania konfliktów (głównie chodzi o pacjentów). Tak więc dziewczyny – WALCZCIE. Czasami trzeba się odważyć, bo te, które są mocne w gębie, są często bardzo tchórzliwe. Czasami trzeba tupnąć, a towarzystwo trochę oprzytomnieje.












