Opinie pielęgniarek - wyrok sądu - kroplówka poza żyłę.

Praktyka zawodowa pielęgniarek.


KOMENTARZE PIELĘGNIAREK

- WYROK SĄDU - KROPLÓWKA POZA ŻYŁĘ

Zobacz komentowany wyrok: Pielęgniarka podała kroplówkę poza żyłę. Wyrok sądu...

Każdy pacjent ma często po kilka leków iv, oddział np 35 pacjentów. Pielęgniarka zaczyna podłączać leki na jednej sali zanim skończy na ostatniej to mija godzina. Nawet gdyby pacjent miał dzwonek i reagował, to nie można przerwać podawania leku u innego chorego, trzeba zakończyć czynność zabrać wszystko z sali chorych i przejść do miejsca, gdzie ktoś monituje, to trwa. Pielęgniarki nie maja zdolności bilokacji.

Nie sposób wszystkiego ogarnąć, jak jest tak mało personelu. Sprawę to można by było wytoczyć pielęgniarce tylko i wyłącznie pielęgniarce, która miałaby tylko jednego pacjenta pod opieką i jej jedynym obowiązkiem byłby nadzór nad kroplówką. A czy szanowny Pan Sędzia musi ogarniać jednocześnie milion spraw, nie sądzę. To był przypadek losowy, a nie żaden błąd. Jak się podpisuje zgodę na operację lub zabieg, to ile może być powikłań. Perforacja jelita podczas kolonoskopii uważana jest za powikłanie, choć moim zdaniem jest to błąd ludzki. Wynaczynienie kroplówki to nie jest błąd pielęgniarki, tylko powikłanie tego, że pękła żyła. Czy Pan powód swoje żyły też ma zamiar podać do sądu. Wystarczy spojrzeć na onkologię, oddziały pediatryczne ile tam jest przypadków tego, że w trakcie kroplówki pękła żyła i lek się wynaczynił. To nie jest nasza wina. Człowieku bądź człowiekiem dla człowieka.

Wysokiemu sądowi i panu prokuratorowi......... życzę zdrowia. A jak przyjdzie czas choroby oby trafili na oddział gdzie na 50 pacjentów jest 1 pielęgniarka i opiekun medyczny. A nie wypasione oddziały dla vipów!!!!!

Realnie i bez emocji: jeżeli jest zlecony lek i ma być podany w określony sposób, to pielęgniarka odpowiada za: przygotowanie leku, identyfikację pacjenta i właściwe podanie. Fanom paramedycznych seriali i innym upierdliwcom /rodzina, pacjent/ mówię coś w rodzaju hmm np. pan/pani jest tu od wczoraj i wie lepiej ode mnie? Naprawdę? I patrzę znacząco. To właściwe kończy dyskusję. Wtedy robię to, co do mnie należy. Wracając do meritum: gdyby pielęgniarka podłączyła lek i po przywołaniu przez innego pacjenta przyszła, wtedy wszystko byłoby ok. Jeżeli była czymś innym zajęta, to mogła poprosić inną pielęgniarkę-tak rozumował sąd. Zwlekanie jest kosztowne nie tylko w tym konkretnym przypadku. Sąd nie wie tego, co my pielęgniarki wiemy.

To jak widać jest zawód wysokiego ryzyka, tak więc ktoś kto decyduje się pracować w tym zawodzie takie ryzyko ponosi. Słowa ,niech nasz wszystkie pozwalniają", to są słowa słabych, bezradnych osób, które o swoje nie prawa nie potrafią zawalczyć. Co jest do jasnej ciasnej, że jesteście koleżanki takimi pierdołami, że pozwalacie się aż tak dawać się wykorzystywać i robić za niewolników ? Dlaczego cały czas udajecie głuche, naiwne i jakby pozbawione trzeźwego myślenia, że wobec Was można zastosować wszelkie chwyty niedozwolone, a Wy jak te pokorniutkie gejsze pokiwacie głowami i zrobicie to co Wam kazano, choćby było to jak najbardziej głupie i irracjonalne? Jeśli ktoś z pozycji przełożonego widzi takie bezwolne cielęta, które popsioczą sobie co najwyżej na forach internetowych, uskarżają się szeptem w zaufanym gronie, taki ktoś nigdy nie będzie miał do Was szacunku! O swoje prawa trzeba zawalczyć konkretnie i głośno, aby do tych do których te skargi mają dotrzeć one w końcu dotarły. Bezwolne bicie piany jest pustym , bezsensownym postępowaniem. Trzeba mieć charakter i osobowość, aby nie dopuścić do takich sytuacji, jakie Wam funduje się - głównie beznadzieja w postaci tych cholernych norm zatrudnienia. Dlaczego nie stać Was na to aby w imię własnej godności, któregoś razu pierdyknąć drzwiami i zakończyć tę gehennę? Są trzy metody, albo zastrajkować na tyle skutecznie, że zmienicie swoją sytuację i to bez oglądania się na izby, albo zmienić zawód i się przekwalifikować, albo zwolnić się i mieć święty spokój. Każda z tych opcji jest dobra dla ratowania swojej godności zdrowia i bezpieczeństwa.

W niniejszej sprawie elementem obiektywnym winy sędziego był spoczywający na nim obowiązek zachowania należytej staranności i ostrożności w prowadzonym przez niego przewodzie sądowym oraz sprawowania wystarczającego nadzoru nad tym faktycznym przebiegiem zdarzenia w czasie jego trwania - to parafraza z uzasadnienia . Ponadto sąd nienależycie wywiązał się z obowiązku bezstronnego orzeczenia w w/w sprawie, dopuszczając się zaniechania poprzez niepowołanie biegłych z zakresu medycyny, w celu dogłębnego i bezstronnego zbadania istoty rzeczy i wydania orzeczenia w sprawie.

Kurcze dziewczyny piszcie na portalach o takich procesach wytoczonych wam przez " wyłudzaczy" zaraz o otrzymaniu pozwu. Takie " szczucie" uniemożliwi normalne wykonywanie zawodu .Należy walczyć.W grupie łatwiej.

Co za biegli ? Profesor z instytutu opracowujący naukowe publikacje z zakresu powikłań przy wynaczynienia podawanego leku do tkanek miękkich, czy etatowy lekarz sądu? Co to był za lek? Jakie choroby zdiagnozowane były u pacjenta? Czy wykonano badania u powoda określające kondycję i drożności naczyń krwionośnych?

Niestety nadeszły straszne czasy, każdy chce kasę. Panu na szczęście nie udało tyle co chciał zgarnąć ale sam fakt zaskarżenia zaistniał. To przerażające,wykonujesz sumiennie swoją pracę,biegasz,masz 5 par rąk,robisz co do ciebie należy a znajdzie się ktoś kto podważy twoje kompetencje. To jakiś obłęd. 
W takim razie trzeba opracować odpowiednio procedurę zakładania wkłuć obwodowych i stosowną do tego zgodę pacjenta wraz z podpisem możliwych powikłań. I tyle. Uczmy się na takim cwanym pacjencie. Chciał sobie lekką ręką zarobić,ja rozumiem ma SM ,rehabilitacja się przyda .Ale takim kosztem??? Wstyd. Dojdzie do tego że przestaniemy mieć zaufanie go pacjenta.

Radzę wszystkim chorym się opamiętać bo już niedługo być może nie będzie się miał wami kto opiekować.

Tak, tu się kłania minimalizowanie ilości personelu na zmianie. Fakt, można próbować pisać apelację, ale ile nerwów

Dziewczyny, proponuję żebyśmy założyły kamerki do klapy fartucha i wszystko nagrywały. Cały dyżur, od 7 do 7 i niech Pan sędzia obejrzy i stwierdzi czy jest możliwość nadzorowania każdej kroplówki czy nie.

Niech wszyscy pacjenci na SOR maja zakładane wkłucie centralne to i nie trzeba będzie siedzieć przy nich. Kolejna paranoja władz i ludzi co nie pracują w zawodzie medycznym a w szczególności pielęgniarskim.

Strach się bać moje kochane koleżanki!!!! Nasze zdanie nigdzie się nie liczy , co za czasy , brak szacunku no jasne, jeśli można za wszystko oskarżyć byle wydrzeć kasę!!!! Kroplówki nawet z wenflonami psują się, a co było na igłach wielorazowych - powinny siedzieć pielęgniarki w więzieniach!!!

To jakaś masakra niedługo będą nas karać za krzywo założony pampers. Może by się lepiej zainteresowali czy pielęgniarka miała czas dojrzeć do tego pacjenta, czy pielęgniarka miała czas łyka wody się napić, czy pielęgniarka miała czas w biegu z toalety skorzystać. Określiła bym ich hieny szpitalne

Dwie pielęgniarki na 40 pacjentów, plus tona papierów plus komputer, a patologia tylko czeka aby kasę wyrwać.

Po podłączeniu kroplówki, pielęgniarka przecież cały czas nie siedzi przy łóżku pacjenta. Wystarczy że po prostu pękła żyła. Niedługo pielęgniarka będzie winna temu, że kołderka krzywo leży.... Paranoja.

A może żyła pękła przy infuzji? Nie sposób siedzieć przy jednym pacjencie 1-2 godziny, za dużo pracy na jedną czy dwie pielęgniarki.

Wybrał: Mariusz Mielcarek