Sąd: "pielęgniarki przystąpiły do losowania sal z chorymi". Pielęgniarka odmówiła przyjęcia dyżuru.

Praktyka zawodowa pielęgniarek.


Pielęgniarka odmówiła przyjęcia dyżuru

Z uzasadnienia (fragment) wyroku Sądu Okręgowego: 

Bezpośrednią przełożoną powódki była M. K., która pełni obowiązki Pielęgniarki Oddziałowej. Przełożoną wszystkich pielęgniarek jest natomiast B. P. Naczelna.

Na Pododdziale Intensywniej (...) znajdują się cztery sale, z czego trzy to sale z pięcioma stanowiskami, a jedna sala jest czterostanowiskowa. Na pododdziale przebywają pacjenci głównie po zabiegach operacyjnych, a pacjenci z tzw. „miasta” są kierowani na inne oddziały.

Planowanie pracy pielęgniarek odbywa się z miesięcznym wyprzedzeniem i przyjmuje formę ogólnodostępnego grafiku. Jest on układany przez P. Oddziałową, która ustala liczbę pielęgniarek na dyżurach dziennych i nocnych, nie przydzielając jednak konkretnych sal poszczególnym pielęgniarkom. Przydział sal odbywa się natomiast w drodze losowania. Od poniedziałku do piątku obsada pielęgniarska jest większa niż w soboty i niedziele, gdyż w te dni przeprowadzane są zabiegi operacyjne. W razie potrzeby organizowane są zastępstwa pielęgniarek lub część personelu pozostaje na dyżurze poza godzinami pracy. Na pododdziale pracują także sanitariuszki, które pomagają w czynnościach pielęgnacyjnych.

Zgodnie z grafikiem w dniu 10 lutego (sobota) dyżur dzienny sprawować miało pięć pielęgniarek: powódka, D. W., E. J., I. P. i M. P.. W dniu 10 lutego J. S. pojawiła się na pododdziale około godziny 6.40 jako pierwsza z pracownic z porannej zmiany. Poprzedni dyżur powódka wykonywała w środę w godzinach od 7 do 14.35. Po przyjściu do pracy powódka przeszła się po wszystkich salach, aby sprawdzić, ilu chorych na nich leży i w jakim stanie się znajdują. Przed godziną 7 rano otwarte były trzy sale, z czego dwie były zapełnione. Na sali nr 4 znajdowało się natomiast trzech pacjentów. Przed godziną 7.00 na salę nr 4 został przetransportowany czwarty pacjent po zabiegu operacyjnym. W pododdziale pojawiła się również informacja, iż może zostać przywieziony jeszcze jeden pacjent z podejrzeniem tętniaka. Powódka zwróciła się z zapytaniem do dyżurującej doktor A. N., czy możliwe jest przeniesienie któregoś z pacjentów na inny oddział. Lekarka stwierdziła, że za chwilę kończy dyżur, a ewentualne decyzje podejmą lekarze obejmujący dyżur dzienny i to oni wskażą pacjentów do ewentualnego przeniesienia.

J. S. powiadomiła pozostałe koleżanki, które po niej stawiły się w pracy, o liczbie pacjentów w poszczególnych salach. P. nie były zadowolone z takiej sytuacji, gdyż wcześniej prosiły p.o. P. Oddziałowej, by przekazała lekarzom, iż przy pięcioosobowej obsadzie nie jest wskazane otwieranie trzech sal. E. J. zaproponowała pozostałym pielęgniarkom, aby w tym dniu wszystkie solidarnie odmówiły przyjęcia dyżuru dziennego na pododdziale. Powódka nie komentowała tego pomysłu, lecz wyrażała obawy, iż nie wie, co zrobi, gdy to ona wylosuje dyżur na sali nr 4. Koleżanki pocieszały ją, że być może wylosuje inną salę.

Powódka zadzwoniła do M. K. p.o. P. Oddziałowej i powiadomiła ją, że na sali nr 4 znajduje się czworo pacjentów w ciężkim stanie, a lekarz dyżurujący nie wskazał pacjenta do przewiezienia na inny oddział. Powódka powiedziała, że nie wie, co teraz zrobią pielęgniarki, a wszystko zależy od wyniku losowania sal. Powiedziała, że jeżeli to ona wylosuje salę nr 4 to nie przyjmie dyżuru. Zaznaczyła, że nie ma swojego telefonu i nie będzie dzwoniła do innych koleżanek, czy mogą przyjść dziś na dyżur. Po rozmowie telefonicznej pielęgniarki przystąpiły do losowania sal, na których w danym dniu mają pełnić dyżur dzienny. I. P. i M. P. wylosowały salę nr 2 z pięcioma pacjentami, D. W. i E. J. – salę nr 3 z pięcioma pacjentami, a powódce przypadła sala nr 4. Zaraz po podaniu wyników losowania D. W., chcąc załagodzić sytuację zaproponowała powódce, że weźmie za nią dyżur na sali nr 4, jednak J. S. odmówiła. Zamiana wylosowanych sal między pielęgniarkami nie była rzadkością. Często zaprzyjaźnione pielęgniarki proponowały zamianę sal, gdyż chciały pracować razem. Powódka miała bardzo dobre relacje zarówno z D. W. i E. J., z którymi przez wiele lat wspólnie wykonywała dyżury. Wobec odmowy powódki na zamianę sal, pozostałe pielęgniarki wyszły na wylosowane sale, a powódka pozostała w jadalni.

J. S. wykonała kolejny telefon do M. K. i poinformowała ją, że wylosowała salę nr 4. Powódka zagroziła przełożonej, że jeżeli nie uzyska wsparcia, nie przyjmie dyżuru. M. K. zapytała powódkę, czy rozmawiała z lekarzem na temat ewentualnego przetransportowania pacjentów na inny oddział, na co J. S. odparła, że lekarz umył ręce. M. K. powiedziała, że zaraz przyjedzie do siedziby pozwanego. J. S. poinformowała, że do czasu przyjazdu dodatkowej pielęgniarki nie wyjdzie na salę, lecz pozostanie w jadalni.

M. K. skontaktowała się z dr A. N., aby poprosić ją o przeniesienie któregoś z pacjentów z sali nr 4 na inny oddział. Lekarka poinformowała ją, że przywieziona rano pacjentka nie znajduje się wcale w stanie ciężkim, cierpi jedynie na drętwienie kończyn, a pielęgniarki wywołują niepotrzebne zamieszanie. P. Oddziałowa próbowała skontaktować się z P. Naczelną B. S., jednak bezskutecznie. W czasie drogi do szpitala (...) zadzwoniła do A. G. (obecnie K.), dla której dzień 10 lutego był dniem wolnym od pracy zgodnie z grafikiem, polecając jej stawienie się do pracy w celu objęcia dyżuru na sali nr 4.

Po zakończonej rozmowie telefonicznej, w czasie której powódka usłyszała, że M. K. już jedzie do pracy, weszła na salę nr 4, o czym nie poinformowała przełożonej. Poprosiła jedną z pielęgniarek M. A., która w dniu 9 lutego pełniła dyżur nocny na tej sali, aby została dłużej w pracy. M. A. zgodziła się pozostać na sali nr 4 do czasu przyjazdu M. K.. J. S. weszła na salę nr 4 około godziny 7 rano i przystąpiła do wykonywania czynności pielęgniarskich. Około godziny 7.30 w pododdziale zjawiła się M. K., która przyjęła raport od M. A.. Do momentu przyjazdu do szpitala (...) nie miała wiedzy, czy powódka wyszła na salę nr 4 czy zgodnie z zapowiedzią pozostała w jadalni. M. K. okazała powódce swoje niezadowolenie z zaistniałej sytuacji, na co powódka zaproponowała, żeby przełożona zrobiła sobie herbatę. Po przyjeździe M. K., M. A. opuściła miejsce pracy. Około godziny 9.00 na sali nr 4 pojawiła się A. G., która do godziny 19.00 wykonywała dyżur razem z powódką. Po przyjeździe drugiej pielęgniarki M. K. wróciła do domu.

W czasie dyżuru nocnego na pododdziale znajdowało się 13 pacjentów. Na sali nr 4 przebywało 3 pacjentów, którymi opiekowały się dwie pielęgniarki. W czasie dyżuru dziennego na sali nr 4 przebywało czterech pacjentów tj.:

- pacjentka w 4 dobie po zabiegu operacyjnym, przytomna, kontakt z którą był utrudniony, gdyż nie wykonywała poleceń i wychodziła z łóżka;

- pacjent w 4 dobie po zabiegu w kontakcie słowno – logicznym na oddechu własnym wspomaganym tlenoterapią bierną, który około godziny 10.00 został przetransportowany na inny oddział;

- pacjentka przyjęta z (...) u, przytomna, w kontakcie słowno – logicznym, na oddechu własnym wspomaganym tlenoterapią bierną, z biegunką;

- pacjentka w 2 dobie po zabiegu operacyjnym, przytomna, w kontakcie słowno – logicznym, na oddechu własnym wspomaganym tlenoterapią bierną pod kontrolą (...).

M. K. powiadomiła o całej sytuacji B. S., która poleciła jej sporządzenie notatki służbowej. W dniu 13 lutego  M. K. sporządziła rzeczona notatkę służbową, którą następnego dnia okazała powódce. J. S. zapoznała się z treścią pisma, jednak odmówiła jego podpisania, gdyż nie zgadzała się ze wszystkimi jego zapisami.

Dyrekcja przenosi pielęgniarkę na inny oddział

W dniu 13 lutego powódka została wezwana na spotkanie, w którym uczestniczyli m.in.: dyrektor pozwanego M. D., B. S., M. K., dyrektor P.. Powódka została poproszona o wyjaśnienie swojego zachowania w dniu 10 lutego. J. S. tłumaczyła, iż kierowała się dobrem pacjentów. M. D. zaproponowała powódce przesunięcie na 3 miesiące na inny oddział w Klinice (...) i Intensywnej Terapii (...) u dr. Machały. Przeniesienie miało mieć na celu przeszkolenie powódki, która w ocenie dyrekcji nie poradziła sobie ze stresującą sytuacją w dniu 10 lutego. Powódka zareagowała bardzo negatywnie na złożoną jej propozycję przeniesienia, którą odczytywała jako karę za zdarzenie z soboty.

Zobacz część drugą pt.: Pielęgniarka odmówiła przyjęcia dyżuru. W jaki sposób dyrekcja ukarała pielęgniarkę? Najpierw przeniesienie na inny oddział, potem zwolnienie.

Wybrał: Mariusz Mielcarek 


Zobacz także:

Wynagrodzenia pielęgniarek - izba przystała na powiązanie "dodatku zembali" z zaangażowaniem w pracy oraz opinią pacjentów.

Szef do pielęgniarek: zróbcie "kroplówki z potasem" w klubie sportowym. Odmówiły! Sportowcy przyszli do pielęgniarek.

Pielęgniarka jednozmianowa miała L4. ZUS wypłacił 7 tys. zasiłku. W drugim zakładzie według ZUS-u "świadczyła" pracę, powinna oddać zasiłek. Co na to Sąd?


Tworzymy Gazetę z myślą o pielęgniarkach i położnych!
► Zamów
ostatni numer w 2019 roku 
► Sprawdź również opcje prenumeraty na przyszły rok