W sześć miesięcy zmieniłam swoje życie i zostałam pielęgniarką w Niemczech - historia Anny.

W sześć miesięcy zmieniłam swoje życie i zostałam pielęgniarką w Niemczech

To były pracowite sześć miesięcy - mówiła Anna przed trzema laty. Z wykształcenia pielęgniarka (z dwudziestoletnim doświadczeniem i stażem zawodowym), żona, matka trójki dzieci. Praca na dwóch etatach, dalekie dojazdy i długie powroty po 12 godzinnym dyżurze i ciągłe borykanie się z brakiem pieniędzy - skłoniło Annę do pomysłu pracy za granicą. Jak wyglądała jej droga, dlaczego nie wierzyła, że jej się uda i jak wyglądało poszukiwanie pracy? Poznajcie Annę i jej niesamowitą, prawdziwą historię!

Anno, przed trzema laty zdecydowałaś się na pracę za granicą. Ty, pielęgniarka z ponad dwudziestoletnim stażem i ogromnym doświadczeniem, decydujesz się na kompletnie nowy początek kariery zawodowej i to w dodatku w obcym kraju, dlaczego?

To prawda, przed trzema laty zmieniło się moje życie. Wywróciłam je praktycznie do góry nogami. Przyczyna jest prosta, po ponad dwudziestu latach pracy zawodowej spotkałam się z problemami jak i wiele innych koleżanek i kolegów po fachu: z brakiem pieniędzy, ciągłym zmęczeniem i strachem o jutro (co się wydarzy jak zlikwidują oddział? To Lublin, a nie Warszawa - myślałam wtedy). Nigdy wcześniej nie było mi dane podróżować. Poznawać nowe miejsca, nowy język, kulturę. Dzieci są już na tyle duże, że nie wymagają ciągłej opieki. Chcą się dalej kształcić i rozwijać. I ze mną było podobnie. Wreszcie chciałam zrobić coś dla siebie, poznać nowych ludzi, zobaczyć nową perspektywę świata w zupełnie nowym kraju. I tak już w głowie powstała myśl pracy za granicą.

Aż trafiłaś na firmę pośredniczącą, która pomogła w całej procedurze i znalezieniu miejsca pracy w Niemczech. Mówiłaś, że zaczarowała Cię serdeczność i pomoc jaką otrzymałaś od pośredników pracy.

Tak, przez znajomych dostałam adres firmy z siedzibą w Warszawie Education Lounge GmbH. Napisałam - i tak rozpoczęła się moja przygoda. W bardzo krótkim czasie znalazłam się już w Niemczech, a dokładnie w Hamburgu, aby osobiście poznać ewentualne miejsca pracy, zdecydować. Odwiedziłam szpitale i domy opieki - zdecydowałam się na tą drugą opcję. Bardziej intuicyjnie. Tu muszę powiedzieć (ku przestrodze) - wyjeżdżając nie znałam praktycznie języka. W domu opieki dostałam szansę pracy na stanowisku pielęgniarki pomimo moich braków językowych. W Niemczech jest ponad 5.000 szkół językowych dostosowanych potrzebami do osób pracujących. Tego typu kursy są subwencjonowane i o wiele tańsze niż dla prywatnych klientów. Te miejsca, które odwiedziłam były przygotowane i otwarte na pracowników z innych krajów. Już na etapie rekrutacyjnym przedstawiali mi adresy szkół, gdzie mogłabym rozpocząć naukę języka.


Spotkanie było pod koniec lipca 2016. Jakie kolejne kroki podjęłaś?

Usiadłam do nauki języka niemieckiego. Pracę mogłam podjąć praktycznie od początku, następnego miesiąca. Musiałam jednak pozamykać sprawy zawodowe w Polsce. Przygotować rodzinę (wyjechałam sama), musiałam dodatkowo pozałatwiać wymagane formalności. Opowiadam w dużym skrócie bardzo długą i momentami skomplikowaną drogę.

Brawo za odwagę! Co było dalej, już na emigracji?

Początek był niesamowicie ciężki, nowy kraj, nowy język, nowa kultura - i ja w samym środku tych wydarzeń. Jak się nad tym wtedy zastanawiałam, myślałam: "to nie ma prawa się udać". Przy naprawdę ciężkich początkach, tęsknocie za rodziną, miałam też dużo szczęścia, poznałam ludzi, którzy pomogli mi w bardzo wielu kwestiach: prawnych, mieszkaniowych czy tak zwyczajnie - życiowych. Zaczęłam zarabiać zdecydowanie więcej niż w Polsce, mogłam utrzymać sama mieszkanie, wspomóc rodzinę i jeszcze troszeczkę oszczędzić. Rozpoczęłam bardzo szybko kurs języka niemieckiego. Fascynujące dla mnie było to, że trafiłam do grupy ludzi pochodzących z najdalszych zakątków świata tj. Azja, Ameryka Południowa i oczywiście Europa.

Ale my rozmawiamy, kiedy Ty wróciłaś już po tych trzech latach do Polski. Opowiedz mi proszę, jak do tego doszło i dlaczego?

Tak, od sześciu miesięcy jestem z powrotem w Polsce. W Niemczech są wprawdzie dużo lepsze zarobki, opieka socjalna, medyczna. Wyższy standard życia, korzystniejszy system podatkowy czy bardziej przyjazna administracja publiczna. W Polsce brakowało mi poczucia stabilności i bezpieczeństwa. Jak się czyta różne doniesienia, że np. bardzo wielu Polaków pobiera emeryturę mniejszą niż emerytura minimalna, a 85% z nich to kobiety, to przeszywa człowieka zwyczajnie strach o przysłowiowe jutro. Większość takiej emerytury, jak wiemy pochłaniają wydatki na utrzymanie mieszkania albo leki. Takie media jak prąd, woda, gaz czy czynsz przekraczają często połowę z tego co się miesięcznie otrzymuje.
W Hamburgu zmieniałam pracę trzykrotnie, chciałam się dalej rozwijać - to były ciężkie doświadczenia. Pracowałam dość dużo, a nauka języka przychodziła pomimo wszystko trudno i powoli. Dziś wiem już, że bez dobrej znajomości języka obcego niezależnie gdzie będziemy - będzie nam trudno w tym zawodzie się odnaleźć. Dodatkowo bardzo tęskniłam za moją rodziną, z moją pomocą finansowo zaczęło się nam się lepiej powodzić. A przede wszystkim sytuacja pielęgniarek w Polsce w tym czasie się poprawiła. Wtedy postanowiłam o powrocie do kraju. Znalazłam pracę w szpitalu, zarobki znacznie się poprawiły.


Dzisiaj po tych sześciu przepracowanych miesiącach w kraju, przygotowujesz się ponownie do powrotu do Niemiec. Jaki jest tego powód?

No niestety, oddział szpitala w którym pracuje będzie likwidowany. Niektóre pielęgniarki będą przeniesione, inne już szukają nowej pracy. Zarobki będą również mniejsze, ja mieszkam pod Lublinem - i wszystko to razem sumując wychodzi znowu podobny problem jak przed trzema laty. W Niemczech wiem, że czeka na mnie zawsze praca. Ten rynek potrzebuje ogromnej ilości pielęgniarek. Szpitale, domy opieki prześcigają się w zachęcaniu potencjalnych pracowników do pracy (np. niektóre szpitale, czy domy opieki płacą premię za rekrutacje nowych pracowników). Znajoma pracująca w Monachium z tytułem pielęgniarki i ukończonym dyplomem magistra dostała dodatkowo w szpitalu możliwość pisania pracy naukowej: w tym 10% czasu pracy zostało przeznaczone na tworzenie koncepcji opiekuńczych, organizacji czasu pracy czy też wdrażaniu nowych procedur.

Dziękuję za rozmowę i trzymam kciuki za Ciebie!

 


Polska pielęgniarka na wagę złota w Niemczech

Problem niemieckich szpitali, domów opieki jest ogromną szansą dla polskich pielęgniarek, które w swoim kraju nie mogą znaleźć pracy. Polacy są cenieni i chętnie zatrudniani przez naszych zachodnich sąsiadów.

Już od dawna, wiele polskich pielęgniarek zdecydowało się na emigrację do Niemiec. Opinie są oczywiście podzielone, od tych negatywnych, po te pozytywne. Z wypowiedzi żyjących i pracujących Polaków w Niemczech te najczęściej wymieniane jako pozytywne to: zdecydowanie wyższe zarobki, praca na jednym etacie (więcej czasu dla rodziny, przyjaciół), poznanie nowego języka, kultury, możliwość pracy w zespole międzynarodowym. Ważnym aspektem jest również wynagrodzenie socjalne.

Na wysokość zarobków wpływa bardzo wiele czynników: staż pracy, wiek, placówka, w której pracujemy, kwalifikacja zawodowa, zakres odpowiedzialności. Średnia krajowa wysokości zarobków pielęgniarki w Niemczech to 3.300 euro (podstawa), oprócz tego można do tej sumy doliczyć również premie i dodatki. Bardzo istotnym punktem jest, to że Niemcy są naszymi sąsiadami, co ułatwia częstszym przyjazdom do ojczyzny. Ciekawe jest jeszcze to, że szukanie pracy można rozpocząć jeszcze przed wyjazdem.

W dzisiejszych czasach najlepszym i najbardziej popularnym źródłem ofert pracy jest internet. Niektóre z tych stron umożliwiają osobom szukającym pracy zamieszczenie swojego cv, co ułatwia i przyspiesza proces rekrutacji. Jest coraz więcej profesjonalnych firm zajmujących się wyszukiwaniem adekwatnych ofert spełniających oczekiwania szukających. Pielęgniarki chcące pracować w Niemczech mogą odwiedzić i zarejestrować się na stronie internetowej www.karriere360.eu, e-mail, [email protected], gdzie już od wielu lat można bezpiecznie i skutecznie znaleźć pracę praktycznie na całym terenie Niemiec.