Przenoszenie pielęgniarki z oddziału na oddział.

 


Witam!

Nie wiem czy pisząc ten list nie zaszkodzę sobie samej, ale mimo wszystko zaryzykuje. Oczywiście proszę, aby moje nazwisko pozostało znane tylko Redakcji Portalu. Pracuję w prawie 20 osobowym zespole pielęgniarskim, ale jako nieliczna mam internet i możliwość pisania. Choć piszę w imieniu całego zespołu / z jednym wyjątkiem / to podpiszę sie swoim nazwiskiem. Moje obawy wynikają z możliwości utraty pracy dzięki, której mogę sie utrzymać.

Pracuje w szpitalu X, który podzielony jest na dwa budynki. W jednym znajduje sie cześć pediatryczna, w drugim psychiatryczna. Dość często zdarza sie że brakuje pielęgniarek na oddziałach pediatrycznych i braki te uzupełniają pielęgniarki z oddziałów psychiatrycznych.

Nie będę pisała o wszystkich oddziałach psychiatrycznych, bo nie znam aż tak dobrze ich sytuacji, ale oprę się na danych z mojego oddziału. Pracują tu pielęgniarki ze stażem zawodowym w przedziale od 4 do ponad 30 lat przy czym całe życie zawodowe spędziły na psychiatrii. Tych ze stażem 4 lata może są dwie osoby. Żadna z nas nie ma tytułu specjalisty, ale w sumie możemy się za takie uważać, gdyż lata praktyki robią swoje. Nie popadłyśmy w rutynę, bo psychiatria potrafi zaskoczyć wiele razy. Jesteśmy zgranym zespołem, który doskonale wie co i kiedy należy robić i jakie działania będą najlepsze dla pacjenta i otoczenia.

Od zawsze w naszych przekonaniach i sumieniach byłyśmy przeciwne ,,wypożyczaniu" nas na oddziały pediatryczne z wielu powodów, których nie jestem w stanie teraz wymienić. Może napiszę kilka. Idąc wyrywkowo na jeden dyżur na inny oddział nikt nie jest w stanie zapoznać się z jego topografią, pacjentami i ich schorzeniami. Kilka lat temu byłam na chirurgii dziecięcej i zdająca mi pielęgniarka dyżur stwierdza „zna pani oddział”, a ja na to że „jestem tu pierwszy raz w życiu”. Miałam zrobić kompres, którego nie zrobiłam, bo nie wiedziałam gdzie co się znajduje i w końcu zrobiła go pielęgniarka z tego oddziału. Nasza obecność na tych oddziałach jest nie efektywna, bo nie miałyśmy kontaktu z tak małymi pacjentami, z taką aparaturą i sprzętem. Boimy sie przede wszystkim tego ze możemy zaszkodzić, a nie pomóc, a konsekwencje ponosi się indywidualnie. Nasz oddział jest teraz remontowany i na czas remontu zostałyśmy rozdzielone na inne oddziały. Większość otrzymała pismo informujące że na czas remontu jest przeniesiona na inny oddział i trzeba było je podpisać. Przy poprzednim remoncie nie było nic takiego stąd moje pytanie: czy jest to asekuracja dla zakładu pracy i czy mogę odmówić takiego przeniesienia. W trakcie pracy na oddziale, na który byłam przeniesiona ponownie pełniłam pojedyncze dyżury na pediatrii / nie tylko ja / na przykład na IOM. Jakim mogę być pracownikiem skoro co drugi dyżur mam na innym oddziale? Co ciekawe pielęgniarki z oddziałów pediatrycznych nie uzupełniają braków na psychiatrii. Według norm zatrudnienia opracowanych kilka lat temu na naszym oddziale jest zatrudnionych tyle pielęgniarek ile powinno być.

Chcemy napisać pismo do naszych przełożonych w sprawie zakończenia z ich strony "wypożyczania " nas na oddziały pediatryczne. Prosimy o ewentualną pomoc jakich użyć argumentów poza tymi, które przedstawiłam powyżej. Każdy oddział ma swoja specyfikę. To był nasz wybór, że chcemy pracować z ludźmi dorosłymi, na oddziale psychiatrycznym. Nie mamy też wiedzy i umiejętności by pracować z dziećmi.

Lekarze medycyny bez specjalizacji zatrudnieni na psychiatrii nie są przenoszeni na pediatrię, a pielęgniarki jak najbardziej.

Pozdrawiam

Dane adresowe do wiadomości redakcji Portalu