Pielęgniarka - Sąd: chory żądając odszkodowania, podał ubarwioną wersję zdarzenia.

Orzecznictwo sądowe w zakresie wykonywania zawodu pielęgniarki.

Z uzasadnienia do wyroku Sądu Okręgowego: Niewiarygodne natomiast były dla Sądu zeznania pacjenta w części w których twierdził, że musiał się doczołgać do dzwonka, długo czekał na pomoc i wstać pomogła mu pielęgniarka. Powód, co Sąd stwierdził w trakcie przesłuchiwania, ma skłonność do przeinaczania i ubarwiania faktów, nawet konfabulacji, w kilku miejscach jego zeznania różniły się od zeznań świadków np. w kwestii wychodzenia ze szpitala, palenia papierosów...


Praktyka zawodowa pielęgniarek

Sąd Okręgowy w uzasadnieniu do wyroku napisał: W nocy około godziny 24 powód sięgając po wodę stojącą na komodzie oparł się o łóżko, które odjechało i powód upadł na podłogę. Powód samodzielnie wstał i za pomocą dzwonka znajdującego się u wezgłowia łóżka zawiadomił pielęgniarki. Do powoda przyszła obecna tego dnia na dyżurze pielęgniarka świadek I. J.. Powód poinformował ją, że upadł koło łóżka. Świadek zawiadomiła dyżurującego lekarza świadka K. S.. Lekarz zbadała powoda, zleciła wykonanie prześwietlenia biodra, podanie leku przeciwbólowego w postaci zastrzyku. Zabezpieczono łóżko barierką i podano powodowi kaczkę, by nie wstawał. Powód nie zgodził się na wykonanie w nocy badania rtg. Więcej w sprawie czytaj w artykule pt. Pielęgniarki - chory wstał z łóżka. Upadł. Zażądał 100 tys. odszkodowania.

Poniżej cytujemy kolejny fragment z uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w przedmiotowej sprawie: 

Niewiarygodne natomiast były dla Sądu zeznania powoda w części w których twierdził, że musiał się doczołgać do dzwonka, długo czekał na pomoc i wstać pomogła mu pielęgniarka. Powód, co Sąd stwierdził w trakcie przesłuchiwania, ma skłonność do przeinaczania i ubarwiania faktów, nawet konfabulacji, w kilku miejscach jego zeznania różniły się od zeznań świadków np. w kwestii wychodzenia ze szpitala, palenia papierosów, ponadto powód zataił, że doznał kolejnego urazu. Zapewne powód, by wzmocnić wrażenie przekazał synowi świadkowi M. C. (2) ubarwioną znacznie wersję wydarzenia podając, że wzywał pomoc i długo na nią oczekiwał. Świadkowie: I. B. i I. J.- pielęgniarki obecne na dyżurze nie potwierdziły, że powoda podnosiły z podłogi. Sąd ich zeznania uznał za wiarygodne, gdyż obie nie miały żadnego celu by taką informację zataić. Wydaje się, że wątpliwości czy powód na pewno upadł na sali wzięły się stąd, że żadna z dyżurujących osób nie widziała powoda leżącego na podłodze. W ocenie Sądu powód po upadku podjął próbę samodzielnego wstania z podłogi i położenia się z powrotem do łóżka i mu się to udało. Logicznym jest, że zazwyczaj po upadku każdy próbuje wstać, nie zakładając, że coś poważnego się stało. Gdyby powód długo oczekiwał na pomoc to zapewne zawołałby siostry i byłoby to słyszalne w sąsiednich salach. Zazwyczaj silne dolegliwości bólowe pojawiają się po urazie z pewnym opóźnieniem. Należy podnieść, że powód tego dnia około godz. 20 otrzymał zastrzyk przeciwbólowy, który jeszcze najprawdopodobniej działał, stąd odczuwalny ból mógł nie być bardzo dotkliwy. Zapewne dlatego nie chciał się zgodzić na natychmiastowe wykonanie rtg nogi, gdyż myślał, że nic poważnego się nie stało. Zeznania świadka K. S. co do tej okoliczności zasługują na wiarę.

Należy przy tym dodatkowo podnieść, że powód był w złym stanie zdrowia. Po niemal 1,5 miesięcznym występowaniu przewlekłej biegunki, która nie ustępowała, gdyż jej przyczyna nie była zdiagnozowana, powód był bardzo osłabiony. Zgłaszał to personelowi medycznemu, co znalazło odzwierciadlenie w dokumentacji leczenia oraz w wynikach badań, które wskazywały na anemię. W zasadzie to wątpliwości budzi to, iż powód w tak złym stanie zdrowia w ogóle miał prawo poruszać się samodzielnie. Otrzymał zakaz wychodzenia z izolatki z uwagi na możliwość zakażenia innych pacjentów, ale nie powodu złego stan zdrowia. Gdyby było inaczej, to już wcześniej taki zakaz byłby wydany. Łóżko, na którym leżał powód, co Sąd stwierdził podczas oględzin, jest tak wysokie, że wstanie z niego wymaga sprawności, gdyż nogi w pozycji siedzącej nie dostają do podłogi. W takiej sytuacji „odjechanie” łóżka było szczególnie niebezpieczne.

Wybrał: Mariusz Mielcarek