Pielęgniarki: to samo stanowisko, taka sama płaca. Komentarze na pielegniarki.info.pl.

Praca pielęgniarek o jednakowej wartości.


Pielęgniarka - wynagrodzenie za pracę

Poniżej publikujemy fragment odpowiedzi na interpelację poselską w sprawie wynagrodzeń pielęgniarek.

Warszawa, 23 lipca 2020

(...) Należy podkreślić, że ustawa z dnia 8 czerwca 2017 r. nie konstytuuje siatki płac w sektorze ochrony zdrowia - określa jedynie najniższe wysokości wynagrodzeń zasadniczych wskazanych grup pracowniczych – oraz nie wyłącza przepisów ogólnych Kodeksu pracy. Zatem w przypadku, gdy w danym podmiocie leczniczym zatrudnieni są pracownicy na jednakowych stanowiskach, którzy wykonują takie same obowiązki, lecz posiadają różne - choć porównywalne - kwalifikacje, zastosowanie w stosunku do nich znajdzie art. 183c Kodeksu pracy, zgodnie z którym pracownicy mają prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości.

Przepisy ustawy z dnia 8 czerwca 2017 r. mają charakter norm ochronnych, tj. gwarantują, że pracownicy objęci jej regulacjami nie będą mogli mieć ustalonego wynagrodzenia zasadniczego na poziomie niższym niż określony na jej podstawie.

Celem ustawy nie jest natomiast ingerowanie w strukturę wynagrodzeń poszczególnych pracowników podmiotów leczniczych. Na pracodawcach (podmiotach leczniczych) w dalszym ciągu spoczywa obowiązek kształtowania wynagrodzeń z uwzględnieniem kryteriów określonych w art. 78 § 1 Kodeksu pracy. Wynagrodzenie za pracę powinno więc odpowiadać m.in. rodzajowi wykonywanej pracy, kwalifikacjom wymaganym przy jej wykonywaniu, a także uwzględniać ilość i jakość świadczonej pracy.

Ustawa z dnia 8 czerwca 2017 r. również nie wyłącza w żadnym miejscu i nie pozwala w trakcie jej wykonywania pomijać innych niż określone w Kodeksie pracy regulacji powszechnie obowiązującego prawa oraz uregulowań wewnątrzzakładowych.

W związku z tym przypomnienia wymaga, że szczegółowe warunki wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych z pracą w danym podmiocie leczniczym powinny być ustalane w układzie zbiorowym pracy lub regulaminie wynagradzania. Uprawnienia zagwarantowane pracownikom w układach zbiorowych pracy i regulaminach wewnętrznych, a dotyczące np. zasad kształtowania wynagrodzeń zasadniczych i pozostałych składników wynagrodzeń, w przypadku gdy są korzystniejsze dla pracowników niż to wynika z przepisów ww. ustawy, zachowują swoją moc i powinny być realizowane.

Pracodawca określając w porozumieniu albo zarządzeniu poziomy wzrostów wynagrodzeń poszczególnych pracowników (grup pracowników) musi więc brać po uwagę faktyczną strukturę zatrudnienia na istniejących w podmiocie leczniczym stanowiskach pracy oraz wymogi stawiane zatrudnianym na nich pracownikom. (...)

Czytaj więcej w sprawie w artykule pt: MZ o wynagrodzeniach pielęgniarek: równa praca równa płaca.

Z poważaniem
z upoważnienia Ministra Zdrowia
Józefa Szczurek-Żelazko
Sekretarz Stanu

Poniżej publikujemy wybrane komentarze zamieszczone przez użytkowników 
pielegniarki.info.pl:

 Szacunek dla wszystkich, którzy się kształcą. Tylko pytanie, co dalej? Jeśli ktoś ma jakąś pracę, robi dyplom i dalej wykonuje tę samą pracę, to co się zmieniło? Instrumentariuszka na BO ma dyplom z ochrony zdrowia. Dalej pracuje na BO, ani lepiej, ani gorzej. Tylko pensja jej mocno wzrasta. Za co? Za papier w szufladzie. Kwalifikacje się nie zmieniły. Obowiązki się nie zmieniły. Zmieniły się pobory. A zawodu uczy się od starszej koleżanki, z doświadczeniem i wiedzą, ale bez dyplomu mgr. I z niższą pensją. Gdzie tu logika?

 No to teraz zacznie się burza wśród pielęgniarek tych po studiach i tych bez. Te po studiach chcą więcej i mają rację, ale broń Boże, aby dać więcej tym bez wyższego wykształcenia i tu nie mają racji... A dlaczego? Przecież nie odejmują wam z kieszeni. Niech każda pielęgniarka odpowiednio zarabia. Jeśli pielęgniarka bez "primum" wykształcenia będzie zarabiała dobrze, to ta z primum wykształceniem będzie mogła negocjować jeszcze większe stawki. Pielęgniarek z "primum" wykształceniem potrzeba coraz więcej, np. pani Halina jest po LM i zarabia 4000 zł, a potrzebna jest pielęgniarka ze specjalizacją, którą ma pani Grażyna, więc pani Grażyna chce 5000 zł. Natomiast jeśli pani Halina będzie zarabiała 2000 zł, to trudniej pani Grażynie będzie wynegocjować 5000 zł. Niestety brak dobrego myślenia i finał będzie taki, że nic pielęgniarki nie ugrają. A szkoda, bo to jest super czas, aby zawalczyć o ten zawód, ale wspólnie. Podzielona grupa nic nie wygra, a tylko może dużo stracić. Pozdrawiam. Bierzmy przykład z innych grup zawodowych i korzystajmy. Zgoda buduje, niezgoda rujnuje -  jakie to mądre.

 Drodzy Państwo, nie macie wrażenia, że ponownie usiłuje się rozpętać tsunami od środka grupy zawodowej, a cel jeden... Przez kolejne lata nie dostaniemy złamanego grosza. Już słychać ileż to grupa zawodowa dostała podwyżki, ileż to rząd dołożył, a jeszcze mało. Ci co chcą brać udział w tych wojnach pielęgniarsko-pielęgniarskich pozdrawiam i życzę pogody ducha. Rozsądnych też nie brakuje, z tego co czytam i cieszy mnie to, bo jest szansa, że nie pozwolimy zapomnieć innym jak cenny zawód wykonujemy.

 To po co utworzono system kształcenia na poziomie magistra, specjalisty, kursów kwalifikacyjnych. Dlaczego w takim razie NFZ wymaga, aby na każdym oddziale były specjalistką, np. OA i IT. Miłe Panie, poziom wiedzy, nawet przy wykonywaniu tych samych czynności jest zdecydowanie większy u specjalistki i też jej odpowiedzialność jest inna w przypadku problemu. Badanie fizykalne, recepty i tak można by wymieniać. Już nie wspomnę o wydanych pieniądzach i organizacji życia rodzinnego. NIE ZGADZAM SIĘ z tym, aby niezależnie od poziomu wykształcenia, pieniądze były takie same lub podobne. Z szacunkiem do wszystkich Pań, które przez całe życie zawodowe pozostały na pierwotnym poziomie wykształcenia.

 Problemem nie jest to, że mgr i specjalista ma wspólczynnik 1.05, ale problemem jest to, że najniższy współczynnik jest zrównany z opiekunem medycznym 0.64. W każdym zawodzie podnoszenie kwalifikacji = podniesienie wynagrodzenia. Szanujmy się wzajemnie! Myślę, że różnice współczynników należy wypłaszczać i mam nadzieję, że tego dotyczą rozmowy zespołu trójstronnego. Jeśli opiekun ma współczynnik 0.64 to najniższy współczynnik pielęgniarki nie może być na tym samym poziomie. Jeśli drabinka zacznie się od 0.73 to różnice wynagrodzenia ulegną znacznemu wypłaszczeniu. Dostęp do edukacji wszyscy mamy równy, więc jeśli ktoś chce zarabiać więcej, a widzi jaka jest różnica we współczynnikach to bierze sprawy w swoje ręce i podnosi kwalifikacje zawodowe... Ja też kończyłam studium medyczne, potem licencjata, specjalizację, bo widzę jakie są tendencje w naszym zawodzie. Nie chcę zarabiać 2 tys. mniej, niż ktoś inny więc działam w tym kierunku, by to zmienić. Doświadczenie w pracy jest wynagradzane dodatkowymm stażowym, a wyksztalcenie wyższym współczynnikiem. Każdy, kto uważa, że chce mieć więcej, ma możliwość by to zmienić... Przestańmy w końcu skakać sobie do gardeł... Zarabiałam najmniej na swoim oddziale, napisałam podanie do dyrektora, powołując się na cytowany tu w artykule przepis o równym traktowaniu i otrzymałam odpowiedź, że nie dostanę więcej, bo nie mam licencjata... Zamiast tupać nogami ze złości, zrobiłam pomostowe i już od kilku dobrych lat licencjat jest.

 
Zachowano oryginalne brzmienie. 

Wybrał: Mariusz Mielcarek