Pielęgniarki o pracy w kombinezonach.

Pielęgniarka - warunki pracy w pandemii.


„Płakać się chciało po prostu”, czyli jak pielęgniarki i położne wspominają pracę w kombinezonach w upalne dni 

Pandemia koronawirusa nie zwalnia tempa, a pacjentów zakażonych przybywa w szpitalach każdego dnia. Ochrona zdrowia walczy o życie chorych, a niebezpieczeństwo związane z kontaktem z wirusem wymaga od nich zachowania szczególnej ostrożności. Codzienna walka w szpitalach została w ostatnim czasie utrudniona przez niezbędne kombinezony. Komfort noszenia ich został dodatkowo zmniejszony przy okazji ostatnich upałów. 

Kilka dni temu na naszym Facebooku zapytaliśmy pielęgniarki i położne jak przetrwały upalne dni, pracując w takowych kombinezonach. Post wyświetlony prawie 25 tys. razy stał się miejscem dyskusji na temat sposobów radzenia sobie z ciężkimi warunkami pracy. Spośród  140 komentarzy prezentujemy te zawierające najciekawsze pomysły i opinie na ten temat.

W jaki sposób pracować w kombinezonie?

„Leginsy, bawełniany podkoszulek i spływamy potem. A potem szybciutko pod prysznic.” - pisze jedna z komentujących. Odzież noszona pod kombinezonem powinna być wg użytkowników przede wszystkim cienka - „Przed założeniem kombinezonu przebieramy się w krótkie spodenki i cienkie koszulki, zawsze trochę lepiej.” Mimo przygotowania, dyżur w takich warunkach jest bardzo trudny:

  • „Ciężko, kilka godzin w upale i później brak sił na resztę 12 godzinnego dyżuru, ale jakoś trzeba”
  • „Trudno mówić o radzeniu sobie. To jest mega tragedia. Proszę Boga co wieczór aby się to skończyło”
  • „Nie radziliśmy sobie, w parę minut leje się pot po całym ciele i trzeba dać radę”
  • „Kto musi to wytrzymuje, nie ma recepty.”
  • A co z tymi wszystkimi koszulkami i leginsami? Jest pewien sposób - „Tak, ubranie można wykręcać pod kombinezonem”

Da się wytrzymać w upalne dni w kombinezonie?

Da się, jednak jest to bardzo trudne i wyczerpujące zadanie. Jak czytamy, jest wiele przypadków, w których nawet najszczersze chęci pielęgniarek przegrywały z męczącymi upałami: „Dla mnie tragedia, po kilku godzinach odpłynęłam, upał i odwodnienie zrobiły swoje, super koleżanki otoczyły opieką”. Jak widać, bardzo ważne jest wsparcie współpracowników w tych trudnych chwilach. 

Jakie są najgorsze aspekty noszenia kombinezonów?

Poniżej kilka cytatów z komentarzy w sprawie nowych doświadczeń komentujących pielęgniarek:
- Zdecydowanie głównym problemem jest nadmierne pocenie się skóry w takich warunkach, przemęczony i przegrzany organizm musi radzić sobie z tak olbrzymim dyskomfortem i utrudnieniem - „Na to nie ma rady, majtki mokre, pot w butach, a po kilku minutach do ust spływał mi pot z czoła. To były ciężkie chwile”.
- Kolejnym problemem są powstające przez to potówki: „Najgorsze są potówki, po 2 godzinach dłonie i stopy w bąblach”
- Duży kłopot miały osoby noszące okulary, zaparowane szkła dodatkowo utrudniały i tak już skomplikowane warunku pracy: „Dramat - okulary zaparowane, nic nie widać, gorąco i wszystko mokre. Niech to się już skończy.”

Ciężka praca w kombinezonie jako ważne doświadczenie?

W każdej sytuacji należy szukać plusów, dlatego za przykładem jednej z komentujących zauważamy jeden wypływający z całej sytuacji pozytyw. Praca w takich okolicznościach staje się olbrzymim doświadczeniem w pracy zawodowej. Jak pisze wcześniej wspomniana użytkowniczka, „dziś przeszło do historii jako nowe doświadczenie”.

Dla pracującego w trakcie upałów personelu bardzo istotne jest wsparcie i uznanie reszty społeczeństwa. Narażanie życia i zdrowia dla pacjentów oraz wypełnianie obowiązków przy skrajnym wyczerpaniu spotyka się z szacunkiem pozostałych: „Pozdrowienia dla wszystkich medyków intensywnie zmagających się z tym dziadostwem”. Przede wszystkim doceniają to pielęgniarki nie pracujące na co dzień z Covid19 - „Jestem pielęgniarką, na całe szczęście nie muszę ubierać się tak jak inne moje koleżanki i dlatego wielki szacun dla Wszystkich Tych co muszą w takich warunkach pracować.” Jak widać, ratowanie życia w okolicznościach pandemii jest o wiele trudniejsze i bardziej uciążliwe.

Praca z koronawirusem czy darmowa sauna?

Na szczęście wiele pracujących potrafi zachować w takiej sytuacji poczucie humoru, aby pomóc sobie przetrwać ciężkie chwile. Duża temperatura wewnątrz kombinezonu, jak czytamy, może równać się z wartą duże pieniądze wizytą w najlepszej saunie. Z taką różnicą, że w szpitalu jest po prostu darmowa, w ramach godzin pracy: „Powtarzałam sobie, że niektórzy płacą dobrowolnie za saunę, a ja mam za darmo i kuracja odchudzająca tez w gratisie!” Taką postawę warto pielęgnować, a my życzymy pozostałym dużo siły do dalszej pracy i właśnie takiej pogody ducha w tym ciężkim czasie! Bo w końcu „Gacie mokre, no to nad czym tu medytować?”.

Wiktoria Wrembel, pielegniarki.info.pl