Chore praktyki w służbie zdrowia. W funduszu zdrowia szykują się podwyżki płac. Nie ma natomiast pieniędzy dla lekarzy i pielęgniarek. Dlatego na czwartek zapowiedzieli strajk.

W strajku wezmą udział 22 największe ośrodki medyczne w województwie lubelskim. Lekarze i pielęgniarki są zbulwersowani. - Skoro minister zdrowia mówi, że nie ma pieniędzy na podwyżki dla nas, to nie powinno być podwyżek także w NFZ.

W styczniu pracownicy lubelskiego NFZ dostali średnio po 660 złotych premii. Teraz dostaną podwyżki. - Dla wszystkich oddziałów funduszu zdrowia przeznaczono 26 mln 375 tys. zł - mówi Grzegorz Furgał z biura prasowego centrali NFZ. - To pieniądze na zatrudnienie nowych lekarzy i informatyków. A także na 8-9 proc. podwyżki dla tych dwóch grup. Pozostałym pracownikom pobory też wzrosną, ale mniej.
Lekarze i pielęgniarki są zbulwersowani. - Skoro minister zdrowia mówi, że nie ma pieniędzy na podwyżki dla nas, to nie powinno być podwyżek także w NFZ. Przecież to ten sam system - komentuje dr Andrzej Ciołko, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Lublinie.
- Dramat - denerwuje się Mariola Orłowska, pielęgniarka ze szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie. - A dla nas to pieniędzy nie ma.

W NFZ tłumaczą, że podwyżki dla zatrudnionych tam lekarzy są spowodowane brakami kadrowymi oraz niezbyt zachęcającymi zarobkami. Dorota Puka, wiceprezes NFZ porównuje: - Lekarze zarabiają w funduszu średnio 3 tys. zł brutto i mają zakaz pracy w innych miejscach, np. w prywatnych gabinetach. W szpitalach mają około 4,5 tys. zł, więc nie chcą pracować w funduszu.

Fakt, że nie chcą pracować w funduszu. Ale nieprawda, że w szpitalach zarabiają 4,5 tys. zł - koryguje dr Ciołko. - No chyba, że z dyżurami. Ale to tak jak drugi etat. Średnia płaca w służbie zdrowia wynosi teraz 1700 zł. Lekarze i pielęgniarki żądają więc podwyżki. Pielęgniarki chcą 3 tys. zł, lekarze 5 tys. dla osoby bez specjalizacji, 7,5 tys. zł dla osoby z II stopniem specjalizacji. Ale szef resortu zdrowia Zbigniew Religa twierdzi niezmiennie: - Powtarzam swoje, pieniędzy nie ma i podwyżki nie będzie. Koniec kropka. Dlatego w czwartek odbędzie się dwugodzinny strajk ostrzegawczy. - W godz. 11-13 lekarze odejdą od łóżek chorych. Będą przyjmować tylko przypadki nagłe i zagrażające życiu - mówi Maria Dura, przewodnicząca Związku Zawodowego Lekarzy na Lubelszczyźnie. W strajku wezmą udział 22 największe ośrodki medyczne w województwie. Kilka kolejnych procedury dogrywa ze swoimi dyrekcjami. 15 maja odbędzie się całodobowy strajk ostrzegawczy w podobnej formie, jak ten z 10 maja. A od 21 maja - strajk bezterminowy.

Ewa Stępień www.dziennikwschodni.pl

Zobacz także:

Informator Portalu Pielęgniarek i Położnych – Podwyżki 2006/2007 – Przewodnik po ustawie o podwyżkach w ochronie zdrowia.

Podwyżki wynagrodzeń 2006/2007