Zgodnie z ustawą, jeśli wzrośnie kwota kontraktu szpitala z NFZ to 40% tego wzrostu dyrekcja musi przeznaczyć na wzrost wynagrodzeń (minister Ewa Kopacz chce ten przepis zlikwidować!). Teraz pielęgniarki ze Szczecina domagają się podwyżek płac na podstawie tego przepisu. 16 KOMENTARZY.

Wynagrodzenia pielęgniarek i położnych.

 

Pielęgniarki i położne ze szpitala wojskowego w Szczecinie domagają sie podwyżek na podstawie art. 59 a ustawy o zakładach opieki zdrowotnej. Uważają, że kontrakt za rok 2009 był wyższy niż w 2008 r. Z wyliczeń domagających się podwyżek wynika, że powinni dostać po około 600 zł podwyżki na pracownika. W celu rozwiązania sporu zaangażowano mediatora.

O sprawie będziemy na bieżąco informować na Portalu.

Mariusz Mielcarek

20 września 2009 roku - Pytanie i odpowiedź na Portalu: Czy według ustawy podwyżkowej z 2006 pracodawca jest zobowiązany podwyższyć wynagrodzenie podstawowe w 2009 roku i latach następnych?

Warto dodać kilka słów w sprawie tych 40% i przytoczyć informację opublikowaną na Portalu w dniu 13 września 2009 roku, że pani poseł (opozycja) szefowa sejmowej komisji zdrowia Ewa Kopacz w 2007 roku: ZA 40%. Pani minister zdrowia (koalicja rządowa) Ewa Kopacz w 2009 roku: PRZECIW 40%.

Wypowiedź minister Ewy Kopacz na plenarnym posiedzeniu sejmu w dniu 10 września 2009 roku:

"(...) To jest państwa decyzja. I państwa decyzja będzie również w tej sytuacji, o której mówił mój poprzednik, kiedy będziemy się zastanawiać, czy jeśli chodzi o pieniądze, które są przekazywane na świadczenia medyczne – a one są naznaczone – mamy z góry być skazani na to, żeby w nieskończoność podnosić pobory w szpitalach. Może wreszcie warto ponadpolitycznie powiedzieć, że chcemy płacić za pracę, bo to się przełoży na dobro pacjenta (Oklaski), a nie dla zasady, nie za obecność w pracy. A więc może dyrektorowi, który w szpitalu koniec z końcem wiąże, mając taki, a nie inny kontrakt, dzisiaj nie wiązać rąk, nie mówić mu: panie, spłać pan zobowiązania wymagalne, bo za chwilę przyjdzie komornik, i nie dawaj pan 40% tylko dlatego, że ktoś jest u pana zatrudniony."

(...)

Poseł Bolesław Grzegorz Piecha

(...)

Natomiast mam pytanie szczegółowe. Te 40%, o których pani powiedziała, wcale nie dotyczy całości funduszu przekazywanego z Narodowego FunduszuZdrowia do szpitali, to jest tylko nadwyżka kontraktu, czyli im większy kontrakt, tym więcej wynosi to 40%. A o ile sobie przypominam, 2 lata temu, pani minister, na takiej ulicy, która się nazywa Aleje Ujazdowskie, na niewielkim podium to właśnie pani białe miasteczko do tego zachęcała, bo kwestia tych 40% wzrostu to był główny problem w sporze rządu z pielęgniarkami.

(...)

Poseł Czesław Hoc

(...) A co na to rząd Platformy Obywatelskiej i PSL-u? Do Komisji Zdrowia trafia projekt zmiany ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, w którym wykreśla się zapis gwarantujący pracownikom służby zdrowia przekazanie minimum 40% na ich wynagrodzenia od wzrostu kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Przypomnę, iż był to rezultat „białego miasteczka”, w którym m.in. nie kto inny, jak pani minister Ewa Kopacz, ówczesna przewodnicząca Komisji Zdrowia, walczyła o ten zapis. Teraz w obliczu protestów niejako za karę pani minister proponuje ten zapis wykreślić".

na podstawie stenogramów sejmowych

zebrał Mariusz Mielcarek

Dla zainteresowanych zagadnieniem 40% polecam również lekturę artykułu z 18 października 2007 roku pt. Dorota Gardias w Sejmie: "Prosimy, aby państwo posłowie w ustawie podwyżkowej znieśli limit 40% wzrostu płac". Skutek: podwyżki w zakładach pracy rozdzielane będą na nowych zasadach! OZZPIP oddał nam niedźwiedzią przysługę!