Polska pielęgniarka pracująca za granicą, jest ścigana przez okręgową izbę o zapłatę . . . składek członkowskich. Zwraca się z prośbą o wyjaśnienie dlaczego tak jest traktowana przez samorząd. Redakcja odpowiada: izba działa bezprawnie. Gdyby przyjąć rozumowanie "pań z izby", to należało by zadać pytanie: dlaczego izba nie ściąga składek po śmierci danej pielęgniarki lub położnej, mimo iż ta formalne nie "wykreśliła się z izby".

Składki członkowskie.

 

Polska pielęgniarka przebywająca w ..... pisze do redakcji Portalu i Gazety Pielęgniarki i Położnej:

W 1993 roku ukończyłam szkolę pielęgniarską i nie mogłam  podjąć pracy w moim zawodzie ze względu na bezrobocie. Udało mi się zdobyć trochę doświadczenia zawodowego dzięki pracy interwencyjnej zaoferowanej przez Rejonowy Urząd Pracy. Praca się skończyła i zostałam bezrobotna, bez środków do życia. Wyjechałam za granice na moje ryzyko, ciężko pracuje w szpitalu, opiekuje się sparaliżowanymi ludźmi. Kraj nie zapewnił mi pracy by przeżyć a teraz izby wysyłają mi zadłużenie za składki. Chce wiedzieć jakim prawem? Izby opłacam w kraju który dał mi prace, dlaczego mam płacić składki do kraju, z którego zostałam wygnana? Proszę o odpowiedź.

Celowo nie ujawniamy z jakiego kraju pochodzi autorka korespondencji. Izba czuwa! Dane autorki listu do wiadomości redakcji Portalu.

.

Odpowiedź redakcji Portalu i Gazety Pielęgniarki i Położnej:

.

Tym zagadnieniem na Portalu zajmowałem się już niejednokrotnie. I zawsze podkreślałem, że zadaniem samorządu nie jest szukanie kruczków prawnych na pielęgniarki i położne, w wyniku których "kręci się bata" na członków własnej korporacji zawodowej. Mało ma "kasy" samorząd, który w skali roku pobiera w formie składki członkowskiej od pielęgniarek i położnych ponad 50 milionów złotych?

Powinnością samorządu zawodowego jest rozstrzyganie sprów interpretacyjnych, mających wpływ na relacje pomiędzy pielęgniarką a samorządem, nie z korzyścią dla samorządu ale dla pielęgniarki!

A właśnie poruszone zagadnienie idealnie nadaje się na zobrazowanie w jaki sposób samorzad zawodowy traktuje swoich członków, w kontekście wyżej zaprezentowanego poglądu. Dla pobieżnego wyjaśnienia sytuacji, nie wchodząc w szczegóły prawne poruszanego zagadnienia przedstawiam poniżej fragment uzasadnienia do nowelizacji ustawy o samorządzie pielęgniarek i położnych:

"Uwzględniając dotychczasowe wątpliwości, w szczególności dotyczące opłacania składek członkowskich przez osoby wykonujące zawód zagranicą, projekt ustawy w projektowanym art. 5 ust. 8 jednoznacznie wskazuje, że pielęgniarka lub położna w przypadku wykonywania zawodu wyłącznie poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej składa wniosek o wykreślenie jej z rejestru wraz z informacją o miejscu wykonywania zawodu. Nadmienić należy, że dotychczasowy stan prawny w tej kwestii wskazywał, iż na listę członków okręgowej izby wpisuje się pielęgniarki i położne, które posiadają prawo wykonywania zawodu oraz zamierzają wykonywać lub wykonują zawód na obszarze działania izby. Tym samym obowiązujący przepis nie stwarzał podstaw do ściągania składek od osób wykonujących zawód zagranicą. Aby jednoznacznie sprawy te wyjaśnić projekt ustawy wprowadza ww. regulację."

"Panie z izb", autorki wezwań do zapłaty zaległych składek, kierowanych do pielęgniarek i położnych przebywających  za granicą powinny spłonąć ze wstydu. I wysłać do adresatów wezwań korespondencję z przeprosinami a tym osobom, które na skutek przedmiotowych wezwań wpłaciły "tzw zaległe składki" oddać pieniądze z odsetkami. 

I jeszcze jedno spostrzeżenie z przymrużeniem oka. Gdyby przyjąć rozumowanie "pań z izby" - (składki zaległe się należą, bo nie było formalnego powiadomienia izby o pracy za granicą), to należałoby zadać pytanie: dlaczego izba nie ściąga składek po śmierci danej pielęgniarki lub położnej, mimo iż ta nie "wykreśliła się z izby". 

Mariusz Mielcarek