PAP donosi: pielęgniarka podała choremu osocze. W wyniku fatalnej pomyłki, podała osocze przeznaczone dla innego pacjenta. Pacjent zmarł. W depeszy PAP pada stwierdzenie: prokuratura poinformowała, że "pielęgniarka miała samowolnie bez zlecenia lekarza, podjąć decyzję o przetoczeniu osocza". NIE WIERZĘ!

"OSOCZE" - Akcja Społeczna redakcji Portalu i Gazety Pielęgniarek i Położnych.

.

Szczegóły . . .

.

Rodzinie zmarłego pacjenta składam wyrazy współczucia.

.

Natomiast NIE WIERZĘ, aby "pielęgniarka miała samowolnie bez zlecenia lekarza, podjąć decyzję o przetoczeniu osocza". Sprawa powinna zostać skrupulatnie zbadana. Między innymi przez samorząd zawodowy!

Należy wyjaśnić w jakiej formie zostało  wydane zlecenie lekarskie o przetoczeniu, ustnej czy pisemnej? Zarzut pomyłki (fatalnej w skutkach) to jeden aspekt.  Wyjaśnić trzeba co do niej doprowadziło, jakie czynniki się do niej mogły przyczynić? Np. jaka była obsada pielęgniarska na oddziale? Natomiast obarczenie pielęgniarki odpowiedzialnością "za samowolne przetoczenie osocza" to zupełnie inny gatunkowo zarzut. Prokuratura powinna zbadać jaka jest na tym oddziale "codzienna" praktyka w zakresie przetaczania osocza.

Mariusz Mielcarek