Pielęgniarstwo długoterminowe. Minister zdrowia w sejmie: pielęgniarskie podmioty przegrały postępowanie konkursowe, bo "najprawdopodobniej nie do końca zrozumiały zasady składania oferty i to, jakie dokumenty są potrzebne do tego, żeby oferta była konkurencyjna", "podmioty, które przegrywają te konkursy, najczęściej mają pretensje do systemu, a nie zawsze zauważają własne błędy, które popełniają".

Pielęgniarstwo w opiece długoterminowej.

.

Wypowiedzi na posiedzeniu Sejmu w dniu 12 września 2013 roku

.

Poseł Józef Lassota:

Panie Marszałku! Panie Ministrze! Szanowni Państwo! Rzeczywiście sprawa jest przedstawiana na przykładzie Małopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, ale ona ma znacznie szerszy, wręcz systemowy charakter. Przykład, o którym za chwilę będę chciał powiedzieć, dotyczy pielęgniarskiej długoterminowej opieki domowej, w przypadku której rozstrzyganie konkursu - to było na początku roku - wzbudziło szereg zastrzeżeń, szczególnie u tych, którzy ten konkurs przegrali, co nie jest niczym dziwnym, bo każdy, kto przegrywa, pewnie jest niezadowolony. Niemniej jednak przedstawiony proces kontraktowania konkursu wskazywał na to, że mogło dojść do różnych nieprawidłowości, być może popełniono to świadomie, być może nieświadomie. Ponieważ tego typu uwagi kierowane były również wcześniej, kiedy były rozstrzygane konkursy na świadczenia lekarskie, pytania skierowane do pana ministra w ogóle będą dotyczyć sprawy nadzoru nad przeprowadzaniem konkursów.
Uwagi, które były zgłaszane, dotyczyły m.in. takich spraw jak naruszanie zasady równego traktowania wszystkich oferentów gwarantującej zachowanie uczciwej konkurencji, żądanie w trakcie trwania konkursu przedstawiania nowych dokumentów niewynikających z odpowiednich przepisów prawa, zmiana warunków w trakcie trwania konkursu ofert, uzupełnianie w trakcie trwania konkursu ofert wymogów kwalifikacyjnych poprzez interpretację Centrali NFZ. A to, o czym również wcześniej się słyszało, jeśli występuje, moim zdaniem jest bardzo niebezpiecznym procederem - samowolne korygowanie (Dzwonek), zmienianie przez komisję konkursową treści niektórych pozycji w ankietach złożonych przez oferenta.
Pytanie, panie ministrze: Czy taka dowolność interpretowania, jak również postępowania jest normalna? Dla mnie nie. Przede wszystkim w jakim stopniu ministerstwo jest w stanie zweryfikować i skontrolować prawidłowość przeprowadzania tych konkursów? To są ważne sprawy. Dziękuję.

 

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia Sławomir Neumann:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Szanowny Panie Pośle! Na przykładzie małopolskiego oddziału, o którym mówił pan poseł, sprawdziliśmy postępowanie konkursowe, poprosiliśmy o wyjaśnienia. Wydaje się, że argumenty, o których pan mówił, nie do końca pokrywają się z rzeczywistością. To znaczy, jeśli chodzi o zarzuty zgłaszane przez kilkanaście podmiotów, które nie wygrały konkursu, ich interpretacja przepisów jednak jest błędna. Problem polegał na tym, że część podmiotów, a wystąpiło 158 podmiotów i większość zrozumiała zapisy, składając ofertę, najprawdopodobniej nie do końca zrozumiała zasady składania oferty i to, jakie dokumenty są potrzebne do tego, żeby oferta była konkurencyjna.
Jeżeli nie wszystko jest na stronie Narodowego Funduszu Zdrowia, ale w dokumentach jest zapis o tym, że trzeba także sięgnąć do rozporządzeń ministra zdrowia czy zarządzeń prezesa, które akurat nie są zamieszczone na tej stronie, to przecież nie znaczy, że nie można, nie należy do tego sięgać, tym bardziej że każdy z oferentów podpisał się, oświadczył, że zapoznał się z regulaminem i zasadami prowadzenia konkursu. Sprawdziliśmy, czy żądano jakichś dodatkowych dokumentów w czasie tego konkursu, i były to tylko i wyłącznie dokumenty potwierdzające kwalifikacje personelu. W samej ofercie te podmioty zgłaszały, że mają personel, który spełnia kryteria dotyczące jakości i przynajmniej dwóch lat pracy, ale nie było to poparte żadnym dokumentem. Celem i zadaniem komisji jest oczywiście zweryfikowanie tego. To nie były dodatkowe dokumenty, tylko dokumenty potwierdzające. Były za to uzyskiwane dodatkowe punkty. To nie były wymogi podstawowe, tylko dodatkowe, można było dostać dodatkowe punkty. Warunek był taki, że wszystkie zatrudnione pielęgniarki spełniają te kryteria. Część świadczeniodawców rozumiała to w ten sposób, że wystarczy jedna na kilkanaście. Jako że to jest praca w domu pacjenta i opieka nad pacjentem w domu, nie można rozumieć tego w ten sposób, że jedna z kilkunastu pielęgniarek ma te kwalifikacje i że za to dostaje się dodatkowe punkty. Muszą mieć wszystkie i tak było to oceniane. Dlatego część z tych świadczeniodawców uważa, że ich oferty były zmieniane. Nie były zmieniane, po prostu ocena została zmieniona, ponieważ oświadczenie podmiotu, że ma personel, który spełnia te dodatkowe kryteria, nie do końca było prawdziwe, bo część pielęgniarek spełniała, a część nie. To nie jest nowy trend w ocenie, bo tak było cały czas i tak jest. Możemy się z tym zgadzać lub nie, ale jeżeli mamy centralne konkursy, tak to się ocenia, nie tylko w przypadku opieki długoterminowej, ale także w wielu innych przypadkach.
Mimo wszytko jest to problem jednostkowy, ponieważ w przypadku opieki długoterminowej, gdzie konkurs był rozstrzygany w grudniu ub.r., było kilkanaście zgłoszeń tylko z tego województwa i po tym konkursie nie było skarg. Przynajmniej do ministerstwa nie wpływały skargi ani od pacjentów, ani od innych uczestników rynku na działanie tego systemu w Małopolsce. Rozumiem rozżalenie tych kilkunastu podmiotów, których oferty nie wygrały, ale były one szeregowane przez komisje konkursowe w rankingu punktowym. Te punkty dostawało się m.in. za te kryteria dodatkowe, niezwiązane z ceną, czyli kwalifikacje personelu, sprzęt, doświadczenie, ale też było kryterium cenowe. Te podmioty, które były najniżej, nie zostały zaproszone do podpisania umowy, tak to jest. Jak powiedziałem, w tej drugiej części brało udział, czyli doszło do tego momentu oceny, 158 podmiotów, a 18 podmiotów nie otrzymało oferty podpisania umowy. Tak to już w konkursach bywa. Ministerstwo sprawdziło ten konkurs i nie potwierdziły się te zarzuty, że w jakiś sposób formalnie był on źle przeprowadzony. Dziękuję.

Poseł Lidia Gądek:

Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! To jest pytanie zadawane po kilku miesiącach od rozwiązania problemu, dlatego nie mówimy teraz o problemie jednostkowym, tylko całościowym. Oczywiście długoterminowa opieka pielęgniarska funkcjonuje w Małopolsce i pewnie wszędzie indziej w kraju, i to dosyć dobrze, emocje się uspokoiły. Natomiast intencją pytania było to, aby ministerstwo przedstawiło informację, czy wytyczne przekazywane do poszczególnych oddziałów Narodowego Funduszu Zdrowia są spójne i jednolite w całym kraju. Na tym przykładzie warto się zastanowić nad tym, aby nie powodowały tego typu nieporozumień i nie rodziły swego rodzaju podejrzeń. Chodzi o to, żeby w każdym oddziale NFZ w każdej dziedzinie kontraktowania były jasne i czytelne zasady.

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia Sławomir Neumann:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Oczywiste jest to, że w interesie ministerstwa i Narodowego Funduszu Zdrowia, a także świadczeniodawców jest to, żeby wszyscy rozumieli reguły gry i wszyscy znali te reguły dość dobrze. Nie mamy takich głosów, a wręcz są głosy przeciwne. Wydaje się, że to, co płynie z Centrali Narodowego Funduszu Zdrowia, te wytyczne, które idą do poszczególnych regionalnych oddziałów funduszu, są dość jasne i precyzyjne. Regiony nie mają za bardzo możliwości zmieniania tych reguł, jeśli chodzi o kontraktowanie i konkursy dotyczące kontraktów. Natomiast staramy się w tych nowych przepisach, które planujemy wprowadzić, zwiększyć jeszcze bardziej transparentność tych procedur, ponieważ rzeczywiście podmioty, które przegrywają te konkursy, najczęściej mają pretensje do systemu, a nie zawsze zauważają własne błędy, które popełniają.
Mamy tę świadomość, bo sprawdzamy różnego rodzaju konkursy. Przecież do ministerstwa docierają skargi świadczeniodawców, którzy zostali w tych konkursach odrzuceni. Wielokrotnie powtarza się ten sam element, czyli nie do końca dobre zrozumienie zasad czy przepisów wymagane przy składaniu ofert. Te oferty czasami są składane nawet z dobrą wiarą, ale w sposób taki, że potem odrzucane są z powodów czasami błahych dla tych świadczeniodawców, ale wszystko jest istotne, bo to są rankingi i one w tej konkurencji muszą brać udział.
Transparentność powinna ułatwić rozwiązywanie tego typu problemów, bo one rzeczywiście budzą emocje. Najczęściej te emocje są potem jeszcze potęgowane przez to, że pacjenci muszą przejść z jednego miejsca do innego i tam szukać porady. To na pewno jest ważne i nad tym pracujemy. Także Narodowy Fundusz Zdrowia pracuje nad tym, żeby przekazywać te kryteria jasno i czytelnie. W wielu wypadkach są spotkania z świadczeniodawcami zanim konkurs jest ogłaszany i świadczeniodawcy są uczulani na to, żeby brać pod uwagę nowe zasady, które obowiązują. Nie zawsze tak się dzieje, bo też działa rutyna. Jeżeli ktoś składał wniosek w konkursie 5 czy 6 razy, to uważa, że robi to dobrze, nie sprawdzając, czy czasami nie zmieniły się pewne reguły. Warto apelować do świadczeniodawców, żeby dokładnie sprawdzali zasady. Dziękuję. (Oklaski)

 

Ze stenogramu posiedzenia sejmu wybrał Mariusz Mielcarek

.

Zobacz także:

27 maja 2013 roku - Gazeta wyborcza donosi, że Prezes NFZ nakazał Świętokrzyskiemu Oddziałowi Narodowego Funduszu Zdrowia rozpatrzenie odrzuconych ofert w postępowaniu konkursowym o udzielanie świadczeń w zakresie pielęgniarstwa w opiece długoterminowej, złożonych przez pielęgniarki.

Zobacz szczegółowe informacje w powyższej sprawie

.

Aktualności według działów - pielęgniarstwo w opiece długoterminowej

.