Co z rozdzieleniem "funkcji pielęgnacyjnych i pielęgniarskich" w opiece długoterminowej? Zobacz przebieg dyskusji w tej sprawie na sejmowej komisji zdrowia.

Pielęgniarstwo w opiece długoterminowej.

................................................

Wyciąg z zapisu przebiegu posiedzenia sejmowej komisji zdrowia w dniu 19 lutego 2014 roku, która została poświecona informacji Ministra Zdrowia na temat zmian w zarządzeniu Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w sprawie określenia warunków zawierania umów w rodzaju: świadczenia pielęgnacyjne i opiekuńcze w ramach opieki długoterminowej, ze szczególnym uwzględnieniem zmian finansowania oraz związanych z tym zagrożeń i ograniczeń dla pielęgniarskiej opieki długoterminowej domowej.

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Aleksander Sopliński:

(...) 
Najbardziej newralgicznym elementem w tym rozporządzeniu, w projekcie, było to – zacytuję – że „w pielęgniarskiej opiece długoterminowej domowej pielęgniarka wykonuje czynności pielęgniarskie, tzn. takie, których nie może wykonać inna osoba, niż pielęgniarka z ważnym prawem wykonywania zawodu (np. iniekcje, cewnikowanie) oraz czynności pielęgnacyjne (opiekuńcze i higieniczne), które może wykonać inna osoba niż pielęgniarka, wynikające z ustalonego planu pielęgnacji;”. Czyli, rozdzielono te funkcje, które dotychczas są realizowane przez pielęgniarki opieki długoterminowej na funkcję pielęgnacyjną i drugą, stricte pielęgniarską, która miałaby dotyczyć iniekcji, cewnikowania czy innych zabiegów, typowych i charakterystycznych, do których upoważniona jest pielęgniarka w związku z prawem wykonywania zawodu. Ponieważ doszło do oprotestowania tego, mając w nadzorze Departament Pielęgniarek i Położnych, zaprosiłem do Ministerstwa Zdrowia w celu wyjaśnienia tej sprawy – zresztą, na wniosek samorządu pielęgniarskiego. W tym spotkaniu brali udział: pani prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, pani dr Mariola Rybka – konsultant krajowy w dziedzinie pielęgniarstwa przewlekle chorych i niepełnosprawnych, a także przedstawiciele świadczeniodawców realizujących świadczenia pielęgnacyjne i opiekuńcze oraz przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego. Po tej konsultacji, zwróciliśmy się z interpretacją i opinią do Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. W grudniu 2013 r. swoje uwagi do tego projektu przedstawiła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Było to skierowane również do pana prezesa Marcina Pakulskiego. W wyniku tej dyskusji został powołany zespół składających się z przedstawicieli NFZ, a także świadczeniodawców, którzy brali udział w tym spotkaniu, w celu powołania komisji do spraw kontraktowania świadczeń działającej przy Naczelnej Radzie Pielęgniarek i Położnych. Po dyskusji i opinii, podtrzymaliśmy, że przepis obecnie obowiązujący będzie obowiązywać do 1 stycznia 2015 r., natomiast w roku 2014, po dyskusji i rozmowach z NFZ, opracujemy zasady pracy pielęgniarki w opiece długoterminowej. Dlatego dzisiaj, kiedy spotykamy się na posiedzeniu Komisji, ta zasada obowiązuje, czyli funkcje pielęgnacyjne i pielęgniarskie wykonuje pielęgniarka opieki długoterminowej. Przed nami jest rok 2015. Odnośnie do dalszych decyzji i rozwiązań, jesteśmy otwarci. W tym celu została powołana komisja, która ma wypracować ewentualne zasady w zakresie pielęgniarstwa długoterminowego. (..).

Przewodniczący poseł Tomasz Latos (PiS):

(...) Proszę państwa, mamy do czynienia z sytuacją bezprecedensową – bo muszę przyznać, że sobie takiej nie przypominam zarówno w tej, jak i w poprzednich kadencjach, w których pracowałem – żeby na posiedzenie Komisji, z całym szacunkiem dla państwa – mam szacunek dla państwa wiedzy i kompetencji – nie przyszedł ani prezes, pełniący obowiązki prezesa, ani nikt z wiceprezesów, ani nawet nikt w randze dyrektora. Z całym szacunkiem, pan jest zastępcą dyrektora. Ja to traktuję jako jawne lekceważenie Komisji. Nie wiem, czy to jest związane z naciskami zarówno środowiska, jak i ministerstwa, żeby jednak tych propozycji rozporządzenia nie przyjmować na rok 2014, a dopiero ewentualnie na rok 2015, i – to już jest moje przypuszczenie – prezesowie się obrazili i nie przyszli.  

(...) Cieszymy się z tego, że został powołany ten zespół. Dobrze byłoby, gdyby pan minister powiedział jeszcze coś na temat pierwszego spotkania, jeżeli do niego doszło, bo w materiałach państwo informują, że na 11 lutego było planowane pierwsze spotkanie zespołu. W związku z tym, chcielibyśmy się jeszcze czegoś dowiedzieć od pana, co na tym pierwszym spotkaniu było, bo chcemy posłuchać opinii zaproszonych gości. Miejmy nadzieję, że te opinie, które dzisiaj usłyszymy, będą dla pana ministra pomocne w pracach tego zespołu. Jednak, niestety, z racji chociażby tej sytuacji i podejścia Narodowego Funduszu Zdrowia – tak sądzę, i mam nadzieję, że wszyscy będziemy odnośnie do tego zgodni – nie zakończymy dzisiejszego posiedzenia żadną konkluzją. Zaczekamy, po pierwsze, na ustalenia wspomnianego zespołu, który pracuje w ministerstwie. Zakładam, że to nie będzie trwać zbyt długo, bo przecież nie można na ostatni moment przygotować rozporządzenia. Spotkamy się z kimś z kierownictwa NFZ i wtedy wrócimy do tematu.

Chodzi o to, żebyśmy wiedzieli, po pierwsze, jaka będzie sytuacja pacjentów, a po drugie, osób, które tymi pacjentami się zajmują. Myślę przede wszystkim o środowisku pielęgniarek, które te świadczenia wykonują, bo to zaniepokojenie, zresztą zgłaszane kilkukrotnie do mnie, a również – jak domyślam się – do koleżanek i kolegów z Komisji, a także do pana ministra, jest w pełni uzasadnione. Tylko ktoś, kto nie rozumie, na czym to polega, jaka jest specyfika pracy pielęgniarki, może dokonywać tego typu rozgraniczenia. Idąc dalej tym tokiem rozumowania, można by wprowadzić taką kategorię również w szpitalach i zastanawiać się, jakie świadczenie musi wykonać pielęgniarka, a jakie wykonuje niezasadnie, właściwie niewiadomo, dlaczego, ponieważ ten sam rozdział czynności jest również w szpitalu i ma to swoje głębokie uzasadnienie. Zresztą nie wątpię, że pan minister również jest tego zdania, bo jako lekarz dobrze to rozumie i zna choćby z własnej praktyki. Tego typu podziały, dopuszczanie niewiadomo jakich podmiotów do wykonywania świadczeń w domu może tylko spowodować, że, po pierwsze, ta opieka nie będzie świadczona w sposób właściwy. A po drugie, za chwilę okaże się, że jeżeli zostaniemy przy tych kosztach, przy tym kontrakcie, który na to jest, ale z podziałem, że po prostu znikną podmioty, które będą mogły wykonywać świadczenia, tym razem wyłącznie pielęgniarskie, bo to nie będzie się opłacać. Oczywiście, wszystko to będzie ze szkodą dla pacjenta. (...)

Poseł Beata Małecka-Libera (PO):

(...) Mam wątpliwości, odnośnie do tego, w jaki sposób ten zespół pracuje i czy aby na pewno dobrym miejscem do tego jest właśnie Narodowy Fundusz Zdrowia. Ja również z całym szacunkiem dla państwa, ale politykę zdrowotną, w szczególności związaną z opiekę długoterminową, w momencie, kiedy wiemy, że społeczeństwo się starzeje, że musimy przygotować całą strategię i mamy wiele wyzwań, powinien jednak określać Minister Zdrowia, a nie płatnik. Dlatego zespół, jeżeli działa, powinien działać przede wszystkim pod patronatem Ministerstwa Zdrowia, a do NFZ złożyć dopiero swoje wnioski i rekomendacje. Zatem materiał, który dostaliśmy od państwa, jest w większości materiałem NFZ. W związku z tym pytam, jaka jest strategia w tym kierunku i polityka zdrowotna Ministerstwa Zdrowia. To jest kolejny wątek.
I wreszcie, trzeci. Pytanie już bardzo szczegółowe, na które pewnie też nie dostanę dzisiaj odpowiedzi, ale jednak je zadam. Otóż, pamiętam, że w poprzednich dyskusjach na temat opieki długoterminowej podnosiliśmy to, co może pielęgniarka, że może opiekun będzie wykonywać niektóre czynności. Mam duże wątpliwości odnośnie do tego, bo jeśli chodzi o to, czy pacjent ma mieć wykonywaną zmianę opatrunku, toaletę odleżyny i różne inne rzeczy, to chyba nikt nie ma wątpliwości, że ma to robić pielęgniarka. Jeżeli jednak pacjent jest dzisiaj w lepszym stanie, a jutro mu się pogorszy, to kto to oceni. Czy ten przyuczony opiekun, który przyjdzie? Wydaje mi się jednak, że te czynności pielęgnacyjne polegają nie tylko na podawaniu iniekcji. Chciałabym bardzo, żebyśmy wszyscy wspólnie spojrzeli na ten problem szeroko. (...)

Poseł Czesław Hoc (PiS):

(...) generalnie ujmując rzecz, stwierdzę, że z pielęgniarską opieką długoterminową domową jest źle z uwagi na te zmiany finansowania. Pielęgniarki bardzo się skarżą. Pielęgniarki są bardzo obciążone tą pracą i tymi zależnościami finansowania. Myślę, że jest najwyższy czas na to, żeby, opierając się na opinii Towarzystwa Pielęgniarek oraz Naczelnej Rady Pielęgniarek Położnych, dojść jak najszybciej do porozumienia, bo rzeczywiście cierpi na tym pacjent, który najbardziej potrzebuje pomocy. Dlatego informacja dla pana przewodniczącego z Narodowego Funduszu Zdrowia jest tyle dziwna co niepokojąca, bowiem dopiero teraz, w lutym bieżącego roku – i dlatego będę mieć pytanie do pana przewodniczącego, a również do Naczelnej Rady Pielęgniarek Położnych, czy tak w istocie jest – planowane jest powołanie zespołu składającego się z przedstawicieli centrali NFZ, przedstawicieli Naczelnej Rady Pielęgniarek Położnych oraz Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego, którego zadaniem będzie opracowanie warunków zawierania i realizacji umów w przedmiotowym zakresie na rok 2015 i lata następne. Zatem, troszeczkę jak z PRL – co najpierw trzeba zbierać, ziemniaki czy buraki, jeśli będzie powódź. Najpierw zbiera się zespół albo egzekutywa. Podobnie teraz – dzieje się źle, a dopiero zbiera się zespół. Zespół będzie pracować wzorem poprzednich lat. I co? W każdym razie najważniejsze jest to, czy w ogóle jest ten zespół, czy już pracuje, czy panie pielęgniarki dostały wykaz… tu wyraźnie jest napisane, że w lutym. Luty jest teraz. Okazuje się, że już pracujecie, a prawdopodobnie jeszcze o tym nie wiecie. To jest naigrywanie się… A tam na dole, po wyjściu z tej sali cierpi ciężko chory pacjent. Stąd moja sugestia, ale też zawołanie do pana ministra i do pana prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia – pracujcie! Weźcie się do roboty i pracujcie, bo tam cierpi pacjent, a po drodze pielęgniarka, która jest tak obciążona – wiem to z prywatnych rozmów – że nie daje rady. To jest pierwsza kwestia, bardzo poważna. Proszę więc powiedzieć, czy ten zespół już powstał, czy pracuje i jakie wypracował warunki zawierania i realizacji umów w przedmiotowym zakresie, jeśli chodzi o opiekę długoterminową domową. (...)

Przewodnicząca Komisji do spraw Kontraktowania Świadczeń Zdrowotnych przy Naczelnej Radzie Pielęgniarek i Położnych Maria Matusiak:

Maria Matusiak – przedstawicielka Naczelnej Radzie Pielęgniarek i Położnych, przewodnicząca Komisji do spraw Kontraktowania Świadczeń Zdrowotnych przy Naczelnej Radzie. Szanowni państwo, samorząd od początku, kiedy powstał produkt opieki długoterminowej wnosił uwagi do tego produktu, ponieważ on nigdy nie był satysfakcjonujący dla pacjenta i dla naszego środowiska. Rzeczywiście z latami zaczęło się dziać coraz gorzej i dzisiaj mamy tę kuriozalną sytuację, że ten produkt – co przejawiało się w państwa wypowiedziach – za chwilę może z rynku zniknąć, chociażby z powodu braku chętnych do pracy w tym obszarze.  
W minionym roku, dzięki wsparciu Ministerstwa Zdrowia i rozmowom w Narodowym Funduszu Zdrowia, doszło do tego, że propozycje prezesa NFZ zostały powstrzymane i rok 2014 w zasadach finansowania jest taki sam jak lata poprzednie. Jednakże wprowadzono katalog świadczeń, który zawiera produkty li tylko wykonywane na zlecenie lekarza. Czyli, na każdą czynność, która jest tam wykazywana, pielęgniarki musza mieć zlecenie lekarskie. W związku z tym powstał problem, bo lekarze muszą wypisywać zlecenia, a niekoniecznie chcę temu poświęcać czas. To zabiera im czas zupełnie niepotrzebnie. Pamiętajmy o tym, że pielęgniarki mają bardzo dużą samodzielność zawodową, poczynając od diagnostyki, poprzez terapię, rehabilitację, pielęgnowanie i edukację. Dlatego nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia ograniczanie nam pewnych kompetencji do wykonywania w pełni zawodu, po to, żeby pacjent rzeczywiście miał wykonane te świadczenia.
(...)

Prezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego Grażyna Wójcik:

(...) Nie ma wypracowanych żadnych standardów, które by definiowały, co jest usługą, kto ją wykonuje, jakie są poziomy tej usługi. Jeśli czegoś nie ma, to urzędnik – czytaj Narodowy Fundusz Zdrowia – rozstrzyga to w sposób doraźny, przypadkowy, bo przychodzi proces kontraktowania, trzeba wydać zarządzenie. Dokładnym tego przykładem były działania i zdarzenia z końca ubiegłego roku. To nieporozumienie. Jeśli jednak tego nie mamy, to musimy zastanowić się, jak to rozwiązać. Myślę, że nie ma w tym wielkiej filozofii. Przecież za nami jest budowanie wielu dziedzin świadczeń zdrowotnych w Polsce, które przez lata świetnie zostały rozwinięte, tak jak kardiologia czy onkologia. To zawsze zaczynało się na poziomie Ministra Zdrowia. Najpierw był zespół, był program polityki zdrowotnej, który porządkował dziedzinę i według tego dopiero szło finansowanie. U nas jest odwrotnie. W zasadzie nie ma opisu, nie ma definicji, a jest finansowanie. Finansowanie zaś jest przypadkowe, chaotyczne, doraźne. To, żeby urzędnik definiował, co jest świadczeniem pielęgniarskim, dzisiaj, przy dużym dorobku merytorycznym, naukowym uczelni, nie jest najlepszym rozwiązaniem.

Dlatego ukłon w stronę pana ministra i zespołu, aby ten ciężar uporządkowania dziedziny przejął jednak resort, bo myślę, że jest tego ogromna potrzeba. Ja sobie nie wyobrażam procesu kontraktowania w połowie roku – bo formalnie stoimy przed tym procesem – kiedy kontraktujemy na pół roku na podstawie jednego rozporządzenia, a na kolejne lata na podstawie innego, bo zmieni się ono od grudnia. Przepraszam za dość jednoznaczne i wyraźne przedstawienie sytuacji.

Były też pytania dotyczące zespołu, jego pracy i co się wydarzyło. Wiemy, że zespół rozpoczął prace. Przedstawiciele mojej organizacji w nich uczestniczyli. Cieszymy się, że ruszyły, pozwolę sobie jednak to powiedzieć – bo lepiej teraz niż żebyśmy spotykali się na ulicy za 3 miesiące – że osobiście przeprowadziłam kilka rozmów z dyrektorami centrali Narodowego Funduszu Zdrowia, w styczniu, prosząc, żebyśmy rozpoczęli pracę. Bardzo mnie zaniepokoiło, kiedy od ważnego dyrektora usłyszałam, że nie ma potrzeby, „zobowiązaliśmy się, więc ten zespół będzie, ale wszystko jest wypracowane”. Ja nie widzę tego, że wszystko jest wypracowane i źle widzę prace zespołu, jeżeli urzędnik mówi, że zespół powołano pro forma. (...)

Prezes Krajowego Związku Pracodawców Niepublicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej – Porozumienie Śląskie Dorota Horodyńska:

(...) byłam wśród osób, które brały udział w grudniu w spotkaniu w Ministerstwie Zdrowia i w Narodowym Funduszu Zdrowia. Tak jak tu jesteśmy we cztery, uczestniczyłyśmy w tych spotkaniach. Nikt nas nie powiadomił o powstaniu jakiejkolwiek komisji, o pracach, które zaczynają się odbywać. Nie wiemy na ten temat absolutnie nic. Zwracałyśmy się z prośbą o wyjaśnienie nam tej sytuacji. Niestety, jest cisza. W związku z tym mamy ogromną prośbę, jeżeli można, żeby taka komisja powstała przy Ministerstwie Zdrowia, tak jak powiedziała moja przedmówczyni.  
Jeżeli chodzi o zlecenia lekarskie, chciałabym się do tego odnieść. My sami generujemy kolejki, dochodzi bowiem do sytuacji, że pielęgniarka lub rodzina idą do lekarza po to, żeby wydał on skierowanie na wykonanie opatrunku przy odleżynie, czy drenaż ułożeniowy. Zatem, ktoś stoi w kolejce. My je generujemy. Po co? Bardzo więc prosimy, żeby pochylić się nad ustawą mówiącą o zawodzie pielęgniarki i położnej i tym, do czego mamy kompetencje, bo nie dość, że nasz zawód bardzo się pogorszył pod względem finansowym, to widać, że nasze kompetencje nie wszystkim opowiadają.
Proszę państwa, jeżeli chodzi o cenę, o te wyróżniki, które były przedstawione, cena 25 zł jest dobra. My mamy dużo niższe stawki. Stawki są od 20–21 zł. Jeżeli więc popatrzymy na te współczynniki, o których jest mowa w nowym zarządzeniu, okazuje się, że będziemy dostawać na pacjenta 10 zł, 12 zł. My mówimy o pracy pielęgniarki, jednym osobodniu. To jest za osobodzień, dlatego, że według nowego zarządzenia mamy płatne 07. Jedynka, to pacjent, u którego wykonujemy czynności pielęgniarskie – jak to jest określone – i jeszcze dajemy do tego sprzęt. Czyli za te 20 czy dwadzieścia kilka złotych mamy cały osobodzień. Nie ważne, ile razy pielęgniarka przychodzi do opieki. Proszę państwa, nieraz chodzimy do domów po dwa razy dziennie. W związku z tym, pytam, za jakie pieniądze pielęgniarka będzie pracować. Niedługo będziemy świadkami tego, że pielęgniarki wyjadą do pracy zagranicą, bo nikt nie przyjdzie do pracy za takie pieniądze. Za 10 zł za osobodzień – przepraszam, nikogo nie chcę obrazić – sprzątaczka nie pójdzie do pracy. Prosiłabym więc bardzo zwrócić na to uwagę, że ceny, współczynniki, muszą być wypracowane. My nie boimy się współczynników, tylko chcemy, żeby one były racjonalne w stosunku do tego, jakie są ceny, jakie obowiązują stawki. Najniższa krajowa stawka wzrasta, a nam w kontraktach idzie w dół. Tak jest cały czas.  (...)

Przedstawicielka Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej „Domowa Opieka Pielęgniarska” w Rzeszowie Grażyna Aksamit:

(...) Mówiliśmy o kwalifikacjach. Mówiliśmy o stażu, o doświadczeniu. Otóż, my, jako świadczeniodawcy i pielęgniarki, musimy mieć naprawdę wysoko postawioną poprzeczkę, jeżeli chodzi o kwalifikacje i doświadczenie. Są to pacjenci ciężko chorzy, którzy wymagają często natychmiastowej decyzji. To, jakie musimy posiadać kwalifikacje, powiedzą koleżanki. Co chcemy powiedzieć? Ja też, jak koleżanka, byłam w zespole pielęgniarek, które uczestniczyły w rozmowach z ministerstwem i Narodowym Funduszem Zdrowia w grudniu ubiegłego roku. Stawki, które nam zaproponowano – obniżone o 40% – groziły tym, że dzisiaj zakłady byłyby już pozamykane. Mamy ustawę o zawodach pielęgniarki i położnej. Mamy rozporządzenie Ministra Zdrowia o działaniach, które pielęgniarka i położna mogą wykonywać samodzielnie. Jest to rozporządzenie z 2007 r. Proszę państwa, my jako pielęgniarki, które świadczą te usługi, nie chcemy nic więcej niż tylko to, żeby wszystkie świadczenia, które realizujemy na dzień dzisiejszy, zapisać w karcie czynności pielęgnacyjnych, tych, które są realizowane na dzień dzisiejszy. Drodzy państwo, o co chodzi. Karta czynności pielęgnacyjnych, czyli ta, w której pielęgniarka zaznacza, co zostało zrealizowane u pacjenta, zawiera 10 czynności. Koleżanka Grażyna Wójcik mówiła, że małymi kroczkami zmierzamy do góry. Ja stwierdzam, jako pielęgniarka, która świadczy usługi, że się kurczymy i cofamy. Na początku, w 2002 r., kiedy zaczynaliśmy świadczenia, zawierała 58 czynności. Później zawierała około 30 czynności, a dzisiaj zawiera 10 czynności, z tego dwie pozycje to wyszczególnienie pacjenta w skali Barthel od 0 do 15 pkt i pacjenta w skali Barthel od 15 pkt wzwyż. Można więc powiedzieć, że jest to 8 czynności.
Proszę państwa, nie bójmy się współczynników. Jak powiedziała koleżanka, chcemy rzetelnie pracować. Chcemy, żeby – jeżeli rodzina podpisuje czynności, które wykonujemy u pacjenta – były to czynności rzetelnie wykonywane. Obecnie sytuacja jest taka, że my prosimy – i prosiliśmy na spotkaniach w ministerstwie, u pana ministra Soplińskiego, za co dziękujemy – żeby wrócić do tej karty czynności, która już została opracowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia zarządzeniem Prezesa Nr 84 z 2008 r. Karta w miarę obiektywnie, po dopracowaniu, zawiera ten katalog czynności, które określono w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z 7 listopada 2007 r. w sprawie rodzaju i zakresu świadczeń zapobiegawczych, diagnostycznych, leczniczych i rehabilitacyjnych udzielanych przez pielęgniarki i położne samodzielnie, bez zlecenia lekarskiego. Oczywiście jest normalną rzeczą, że my, jako pielęgniarki, musimy się permanentnie kształcić i żeby pewne uprawnienia otrzymać do wykonywania tych zleceń samodzielnie musimy odbyć odpowiednie kursy, specjalizacje. To wszystko mamy. My chcemy pracować. Potwierdzam to, co powiedziała moja koleżanka, i moje koleżanki również, że nie ma na Podkarpaciu dużych kolejek – bo ja reprezentuję Rzeszów – dlatego że robimy bardzo dużo nadwykonań. Co mamy zrobić, jeżeli rodzina dzwoni, że pacjent po udarze, w siódmej dobie został wypisany ze szpitala? Przecież ja muszę pojechać dla swojego poczucia… Jestem człowiekiem, nie mogę oddzielić spraw zawodowych od spraw ludzkich. To jest mój obowiązek. Kocham to, co robię, chcę pracować dla pacjentów, tak jak moje koleżanki i uważam, że abym spała spokojnie, muszę pojechać i zobaczyć, co się dzieje z pacjentem. Muszę wspomóc tę rodzinę organizacyjnie, co trzeba zrobić, żeby tej rodzinie pomóc, żeby ci ludzie czuli się w miarę komfortowo. Są sytuacje takie, że nie zostawię pacjenta i jego rodziny. Musimy te świadczenia zrobić, i dlatego może te świadczenia są stosunkowo szerokie, bo jako świadczeniodawcy pracujemy z pacjentem. Pracujemy i chcemy pracować. Chcemy świadczyć te usługi i dzielić się widzą, doświadczeniem.
Koleżanki powiedzą, jakie zostały wypracowane kryteria w zakresie karty czynności pielęgnacyjnych, o której powiedziałam. Są odpowiednie stawki. My już tych przeliczeń dokonałyśmy i chcemy się z państwem tym dzielić. Zgłosiłyśmy akces pracy. Przyjedziemy o każdej porze dnia i nocy. Dla nas nie ma sprawy. Chcemy po prostu, żeby te świadczenia były godziwie wyskalowane, jeżeli chodzi o płatności i żeby pielęgniarki, które u nas pracują, robiły to za godne pieniądze, bo to jest ciężka i odpowiedzialna praca. My nie mamy sprzętu wspomagającego, mamy ręce. Taka jest rzeczywistość. Pomaga nam często rodzina, mamy wypożyczalnie, z którymi współpracujemy, jeżeli chodzi o łóżka ortopedyczne. To jest naprawdę dobrze rozwinięte, i to chcemy robić. Dziękuję bardzo.

Kierownik Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Pomocna Dłoń w Jarosławiu Romana Bojarczuk:

Romana Bojarczuk, powiat jarosławski, długoterminowa opieka domowa. Również jestem pielęgniarką, która posiada zakład i sama jestem pielęgniarką świadczącą usługi od 9 lat, jestem więc bardzo blisko pacjenta. Jeszcze raz chciałabym zwrócić uwagę na to, co powiedziała koleżanka – ja mam 20% nadwykonań, zero kolejek. Dlatego zawsze mówię, czy ja mam tych pacjentów wpisywać w kolejkę? Do kogo? Chyba tylko do góry, bo to są takie kolejki.  
Proszę państwa, chciałybyśmy, żeby to, co kiedyś zostało wypracowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, zostało teraz wykorzystane. Gdy była wprowadzana tak zwana opieka zadaniowa, w zasadzie podobna do opieki długoterminowej, został określony katalog świadczeń pielęgniarskich. Prawdopodobnie zespół przy NFZ zrobił wycenę punktową każdego świadczenia, a więc my już mamy materiał, na którym NFZ i ministerstwo, mogą pracować. Wycena świadczeń, które pielęgniarka wykonuje u pacjenta. Bardzo byśmy chciały – i bardzo o to prosimy – żeby to zostało wykonane. My się nie boimy wyceny punktowej, współczynników punktowych, tylko – tak jak koleżanka powiedziała – żeby karta czynności pielęgniarskich zawierała to co robimy u pacjenta, do czego mamy uprawnienia, i żeby zostało to wyliczone na takiej zasadzie, jak te świadczenia są punktowo wycenione w katalogu.
Zrobiłam bardzo krótką, pobieżną symulację, zaniżając koszty. Na podstawie tych katalogów świadczeń nasz osobodzień powinien być wyceniony minimum na poziomie 110 zł. Jeszcze raz powtarzam, to nie były ceny wzięte z kosmosu, to były ceny, które opracował NFZ w 2008 r. W związku z tym – koleżanka już to powiedziała – jesteśmy gotowe. Chcemy współpracować. Jesteśmy pielęgniarkami pracującymi na dole, z pacjentem, znamy te wszystkie problemy. Dlatego bardzo prosimy o wykorzystanie naszej wiedzy, naszego doświadczenia i włączenia nas do pracy nad tym zarządzeniem. Dziękuję bardzo.

Zastępca dyrektora Biura Związku Powiatów Polskich Marek Wójcik:

(...) chcę podziękować paniom pielęgniarkom za to, co robią w opiece długoterminowej. Obserwuje to od wielu lat, pełniąc różne funkcje i chylę czoło przed paniami. Natomiast chcę państwu wyjaśnić także, że rzeczywiście panie pielęgniarki przeżyły juz jeden raz pogorszenie warunków realizacji świadczeń – wtedy, kiedy zostały zwiększone limity osób objętych opieką z 5 i 10 na 6 do 12. Absolutnie potwierdzam, że nadlimity w wielkości około 25% są niemal standardem. W mojej działalności jako samorządowiec spotykam przypadki, w których świadczenia nadlimitowe są znacznie większe i panie bardzo często wykonują również pracę – powiedzmy to otwarcie – pracowników socjalnych. Tak więc chapeau bas! Natomiast chcę powiedzieć, że rozmawiamy o tym zarządzeniu, a tak naprawdę najistotniejsze jest inne zarządzenie, które już weszło w życie 23 stycznia – zarządzenie nr 3 – które określa warunki realizacji konkursów przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Ono już obowiązuje i tak naprawdę wszystkie prace dotyczące tego rozporządzenia, które jest przedmiotem dzisiejszych prac, powinny być prowadzone odpowiednio szybko po to, żeby nałożyły się na przepisy zarządzenia z 23 stycznia, które – w moim mniemaniu – przesądzi o tym, że w konkursach wygrają bardzo duże podmioty lecznicze prowadzące OPD, ewentualnie panie pielęgniarki, które prowadzą działalność wieloosobowo. Pojedyncze, jedno-dwuosobowe podmioty – moim zdaniem – szans mieć nie będą. Potwierdzam także, że bardzo dobra była karta czynności z 2008 r. Mówię to z perspektywy samorządu terytorialnego i naszych kontaktów z odbiorcami usług, czyli pacjentami i realizującymi pielęgniarkami. To była dobra karta.

Podsekretarz stanu w MZ Aleksander Sopliński:

(...) Pracujemy również nad nowelizacją ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej. Ta nowelizacja ma iść głównie w kierunku zwiększenia jeszcze bardziej kompetencji pielęgniarek i położnych, jeżeli chodzi o przewlekle chorych, zaopatrzenie w leki czy w wyroby medyczne. W tym kierunku idziemy, ale to wymaga zmian ustawowych. Dlatego pewne zmiany ustawowe… Przy Ministrze Zdrowia był powołany zespół, który opracowywał pewne zmiany ustawowe w zawodach pielęgniarki i położnej. Wstrzymałem te prace dlatego, że dochodzą nowe zadania i nowe rozszerzone kompetencje pielęgniarek i położnych. To jest pierwsza sprawa. (...)
Następna sprawa. Jeżeli chodzi o ten zespół, który był powołany i odbyło się pierwsze posiedzenie 11 lutego, a do którego były pewne zastrzeżenia, to zobowiązuję się – dlatego prowadziłem już wstępną rozmowę z przewodniczącą samorządu pielęgniarek i położnych – że spotkamy się i opracujemy cały skład tego zespołu, żeby odzwierciedlał różnego rodzaju formy pracy w pielęgniarstwie, w opiece długoterminowej.
Jeżeli chodzi o sprawy finansowania, to oczywiście mamy ograniczoną ilość środków, ale kierunek jest taki, żeby zwiększać środki na opiekę długoterminową. Była tu poruszana sprawa zróżnicowana między poszczególnymi województwami, a także sprawa wyceny. Muszę powiedzieć, że to jest procedura przetargowa. I to powinni powiedzieć przedstawiciele Narodowego Funduszu Zdrowia, że taką małą, a nie inną cenę dają oferenci. Po prostu oferenci schodzą z ceną (to jest olbrzymi problem) żeby dostać kontrakt. Dlatego mamy trudny problem. Na pewno przedstawiciele NFZ poświadczą, że taka jest sytuacja. (...)
Oczywiście ważną rzeczą jest kompleksowość opieki długoterminowej, o której było tu mówione. To jest nie tylko sprawa Ministra Zdrowia, ale także Ministra Pracy i Polityki Społecznej. Te prace muszą być skorelowane. Nawet dzisiaj jest wspólne posiedzenie, między innymi na temat opieki długoterminowej, ze strony Ministra Pracy i Polityki Społecznej i Ministra Zdrowia.
Najistotniejszą rzeczą jest to, żeby zespół, który został powołany, związany nie tylko z finansowaniem opieki długoterminowej, ale i z zakresem opieki długoterminowej, był…
Przewodniczący poseł Tomasz Latos (PiS):
Panie ministrze, nie chciałem panu przerywać, ale proszę doprecyzować. W takim razie, został powołany, czy nie został powołany, bo…
Podsekretarz stanu w MZ Aleksander Sopliński:
Zespół został powołany.
Przewodniczący poseł Tomasz Latos (PiS):
…bo przedtem wyglądało na to, że został powołany, później pan mówił, że będzie się kształtował, że będzie porozumienie odnośnie do składu tego zespołu, a teraz znowu pan mówi, że został powołany. Jak jest więc sytuacja? Bardzo bym prosił o wyjaśnienie.  
Podsekretarz stanu w MZ Aleksander Sopliński:
Panie przewodniczący, zespół został powołany, ale są uwagi ze strony pielęgniarek odnośnie do składu osobowego tego zespołu. Dlatego też, po rozmowie z Naczelną Izbą Pielęgniarek i Położnych postanowiliśmy, że skład osobowy tego zespołu uzupełnimy, a następne spotkanie tego zespołu jest przewidywane pod koniec lutego.

Ze stenogramu posiedzenia sejmowej komisji zdrowia wybrał

Mariusz Mielcarek

(...) skróty wprowadzone przez redakcję Portalu Pielęgniarek i Położnych

.

Zobacz komentarze na facebooku

.