„Bolec-pierdolec”. 12 z 15 pielęgniarek pisze do dyrektora skargę na pielęgniarkę oddziałową. Dyrektor zwalnia oddziałową. Ona idzie do sądu ....

Orzecznictwo sądowe w zakresie wykonywania zawodu pielęgniarki.

..........................................................

 

 

                                            *kliknij po więcej informacji

 

.

Z uzasadnienia wyroku:

Pielęgniarce oddziałowej wypowiedziano umowę o pracę. W uzasadnieniu wypowiedzenia  jako przyczyny rozwiązania stosunku pracy podano (cytuję):

- nieprawidłowe wywiązywanie się z obowiązków pracowniczych, przejawiające się w złej organizacji pracy na oddziale, w szczególności: udostępnianiu grafików w ostatniej chwili, ustalaniu dyżurów z dnia na dzień, braku powiadomień odnośnie zastępstw, dopuszczeniu do pełnienia dyżurów przez innych pracowników niż wskazanych w grafiku bez jakiejkolwiek wzmianki na piśmie i związane z tym roszczenia finansowe pracowników od pracodawcy,

- brak nadzoru nad podległym personelem,

- nieprzestrzeganie zasad etyki ogólnospołecznej, zła współpraca z pracownikami innych komórek organizacyjnych w SP ZOZ, wkraczanie w kompetencje innych pracowników, wprowadzanie wrogiej i konfliktowej atmosfery na oddziale, brak szacunku dla personelu i poniżanie godności osobistej pracowników oraz ingerowanie w życie prywatne pracowników oddziału jak również ich rodzin potwierdzone skargą pracowników z dnia 01.10.2012 r.

- utrata zaufania spowodowana dopuszczeniem do przyjmowania przez personel pieniędzy od rodzin pacjentów bez pokwitowania z pominięciem procedur obowiązujących w szpitalu, co w konsekwencji doprowadziło do zaginięcia pieniędzy od rodziny pacjenta.

Przed wręczeniem wypowiedzenia pielęgniarce oddziałowej dyrektor szpitala odbył z nią trzy spotkania, na których omawiano sprawy wynikające ze skargi pracowników. Ponad to pielęgniarka oddziałowa była także obecna na spotkaniu dyrektora szpitala z pracownikami oddziału podległego bezpośrednio pielęgniarce oddziałowej. Podczas tego oraz wcześniejszego spotkania pracownicy skierowali pod adresem pielęgniarki oddziałowej szereg zarzutów, które stanowiły m.in. przyczyny rozwiązania z nią umowy o pracę.

Jak była chronologia zdarzeń?

Dyrektor szpitala otrzymał anonimowy mail, w którym opisano jak jedna z rodzin pacjenta zostawiła na oddziale pieniądze za jego pobyt w placówce. Pieniądze te zaginęły, a oddziałowa chciała, by kwota ta została pokryta przez pracowników oddziału. W związku z tym mailem dyrektor zorganizował spotkanie z załogą, w czasie którego ustalił, że pieniądze przyjęła jedna z pielęgniarek. Na pytanie dlaczego nie poinformowano dyrektora o tym zdarzeniu, pielęgniarka oddziałowa odpowiedziała, że planowała to zrobić, gdy sprawa zostanie wyjaśniona. Pracownicy oddziału dobrowolnie złożyli się na tę kwotę. Natomiast w szpitalu obowiązywał zakaz przyjmowania pieniędzy przez personel od rodzin pacjentów.

Następnie pracownicy podlegli bezpośrednio pielęgniarce oddziałowej poprosili dyrektora szpitala o spotkanie. Spotkanie miało emocjonalny charakter. Nie uczestniczyła w nim pielęgniarka oddziałowa. Na spotkaniu tym pracownicy skarżyli się na złą atmosferę panującą na oddziale, a w szczególności na sposób traktowania przez oddziałową podległych pracowników, przejawiający się w ich poniżaniu i wyzywaniu. Część zarzutów np. te dotyczące organizacji pracy, zdaniem dyrektora, była nieuzasadnione. Pod koniec spotkania dyrektor obiecał, że zorganizuje spotkanie także z udziałem pielęgniarki oddziałowej.

Następnie pracownicy złożyli na ręce dyrektora skargę na piśmie. Skarga była podpisana przez 12 spośród 15 pracowników. W skardze tej zarzucono pielęgniarce oddziałowej:

- brak szacunku dla personelu, zwracanie uwagi przy innych pracownikach, z innych oddziałów lub przy zupełnie obcych ludziach,

- brak dobrej organizacji pracy, częste zmiany decyzji, wydawanie kilku poleceń naraz, wydawanie sprzecznych poleceń w zależności od humoru, wysługiwanie się personelem,

- wydawanie ustnych poleceń leżących w gestii lekarza, bez wpisu do karty leczenia,

- ustalanie dyżurów z dnia na dzień, udostępnianie grafików na ostatnią chwilę, złośliwe wyznaczanie dyżurów,

- brak ze strony powódki pomocy personelowi przy jakichkolwiek czynnościach w ciągu dyżuru,

- wtrącanie się i komentowanie życia prywatnego pracowników np. dotyczącego picia alkoholu poza godzinami pracy, domniemanej rozwiązłości, oceniania członków rodzin personelu,

- brak informacji o odpowiedzialności za prowadzenie konkretnej dokumentacji medycznej.

Następnie odbyło się kolejne spotkanie dyrektora z pracownikami. W spotkaniu tym uczestniczyła również pielęgniarka oddziałowa. Podczas tego spotkania skarga pisemna została odczytana. Spotkanie zakończyło się propozycjami konkretnych rozwiązań. Dyrektor zaproponował spotkanie za miesiąc, aby omówić sytuację na oddziale. Na tym spotkaniu pracownicy poinformowali dyrektora, że w kwestiach organizacyjnych nastąpiła poprawa, pogorszeniu uległa natomiast atmosfera na oddziale. Pracownicy skarżyli się, że byli brani przez oddziałową na indywidualne rozmowy, podczas których wypytywała się kto był inicjatorem skargi i kto ją podpisał. Poza tym oddziałowa krzyczała na pracowników.

Oddziałowa przygotowywała grafiki dyżurów z opóźnieniem. Przygotowanie grafików dyżurów należało do jej obowiązków. Jej obowiązkiem było także nanoszenie zmian i zastępstw na grafikach. Pod koniec roku okazało się, że część z pracowników nie ma wypracowanych godzin, natomiast inni mają wypracowane godziny nadliczbowe. Natomiast w szpitalu obowiązuje trzymiesięczny okres rozliczeniowy, a oddziałowa  zobowiązana była informować pracowników o grafiku dyżurów przynajmniej tydzień przed rozpoczęciem miesiąca. Stwierdzono również, że za pielęgniarki zatrudnione na podstawie kontraktu i wpisane do grafików dyżurowały inne pielęgniarki zatrudnione na umowę o pracę.

Pielęgniarka oddziałowa czyniła także ustne uwagi odnośnie życia osobistego podległych jej pracowników, m.in. pielęgniarce, której zarzuciła, że pije i nie może mieć dzieci oraz że dużo imprezuje. O jej mężu powiedziała, że wszystko robi źle i do niczego się nie nadaje. O matce tej pielęgniarki powiedziała, że jest „bolcem-pierdolcem”, ponieważ trafiła do szpitala psychiatrycznego. Oddziałowa miała w zwyczaju zwracanie uwagi podległym pracownikom w obecności innych osób.

Pielęgniarka oddziałowa została zwolniona z pracy. Następnie złożyła pozew do sądu domagając się uznania wypowiedzenia umowy o pracę za bezskuteczne. Sąd uznał, że przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę były rzeczywiste i konkretne. Oddziałowa miała także świadomość stawianych jej zarzutów. Zarzuty przedstawione w wypowiedzeniu umowy o pracę pokrywały się bowiem w zdecydowanej większości z zarzutami zgłoszonymi przez pracowników. Podkreślić należy, że skarga ta została podpisana aż przez 12 osób spośród 15 osobowego personelu. Osoby te potwierdziły zgłaszane w skardze zarzuty także przed Sądem. Zeznania tych osób, w których opisują oni niewłaściwe postępowanie oddziałowej, są spójne i wzajemnie się uzupełniają. Nie przeczą im zeznania przełożonych oddziałowej, którzy wysoko ocenili jej pracę merytoryczną. Zaznaczyć jednak należy, że zwolniona osoba była zatrudniona jako pielęgniarka oddziałowa i stawiane jej zarzuty dotyczą głównie traktowania podległego jej personelu. Za niedopuszczalne należało uznać uwagi powódki kierowane do podległych pracowników a dotyczących ich życia prywatnego. Także bałagan z grafikami dyżurów doprowadził pod koniec roku do nieprawidłowości przy rozliczaniu czasu pracy, zaś ich udostępnianie na ostatnią chwilę, wprowadzało nerwową atmosferę wśród załogi. Zgodzić się należało ze stanowiskiem oddziałowej, że to nie ona powinna sprzątać na oddziale, lecz nie oznacza to, że nie ponosi ona odpowiedzialności za brak porządku na oddziale. Obowiązkiem jej było nadzorować czynności salowych, tak aby ich praca przynosiła oczekiwany efekt. Powinna wyegzekwować porządek. Rzeczą niedopuszczalną było także zatajenie przed dyrektorem faktu kradzieży pieniędzy pobranych od rodziny pacjenta. Powinna także wyeliminować praktykę przyjmowania pieniędzy od rodzin pacjentów lub zapewnić warunki do ich przechowywania. Tymczasem, mimo zakazu pobierania pieniędzy od rodzin wydanego przez dyrektora, nadal tolerowała u podległego personelu taką praktykę.

Powyższe okoliczności z pewnością mogły stanowić podstawę do utraty zaufania do oddziałowej przez dyrektora. Tym bardziej, że oddziałowa miała możliwość zmiany swojej postawy, czego jednak nie uczyniła. Podkreślenia wymaga fakt, że po zapoznaniu się ze skargą pracowników, atmosfera na oddziale za sprawą oddziałowej jeszcze bardziej się pogorszyła.

Nie wszystkie zarzuty wskazane w wypowiedzeniu znalazły potwierdzenie w materiale dowodowym. W szczególności nie zostało wykazane, by powódka aplikowała leki pacjentom bez zlecenia lekarskiego. Okoliczność ta, wobec ilości stawianych powódce zarzutów, nie miała jednak wpływu na treść rozstrzygnięcia.

Wobec powyższego skargę pielęgniarki oddziałowej sąd odrzucił.

Z uzasadnienia wyroku wybrał

Mariusz Mielcarek

.

Zobacz także:

Aktualności według działów - Orzecznictwo w zakresie wykonywania zawodów pielęgniarki i położnej [Czytano ponad 10 000 razy, 58 KOMENTARZY]

Niezła jazda! Pielęgniarki skarżą do sądu szpital, za to że pielęgniarki na innych oddziałach mają wyższe wynagrodzenie.

Pielęgniarka wlewa wodę do termofora. Konsekwencje straszne! W takich przypadkach trudno przecenić znaczenie procedur, standardów i zdrowego rozsądku..

Nie do uwierzenia! Udział biorą: pacjentka i jej krew, lekarz, pielęgniarka. Także mąż pacjentki ...

.