Komentarz na pielegniarki.info.pl: "Jestem aktywna zawodowo trochę ponad rok, obecnie studiuje dziennie magistra na kierunku pielęgniarstwo i po tak krótkim czasie, gdzie na początku mimo lekkiego stresu w pracy, wierzyłam w solidarność pielęgniarek. Na moim oddziale rożnie się działo, ale zawsze stawaliśmy za sobą murem...".

Komentarze pielęgniarek i położnych

Komentarz na pielegniarki.info.pl

Jestem aktywna zawodowo trochę ponad rok, obecnie studiuje dziennie magistra na kierunku pielęgniarstwo i po tak krótkim czasie, gdzie na początku mimo lekkiego stresu w pracy, wierzyłam w solidarność pielęgniarek. Na moim oddziale rożnie się działo, ale zawsze stawaliśmy za sobą murem. Zarobki początkowo nie przeszkadzały mi, dopiero po dłuższym czasie, zwłaszcza że koleżanki opowiadały mi, jakie dostają wypłaty na pełen etat (ja pracuję na 3/4) po tylu latach ciężkiej pracy. Zaczęłam porządnie się burzyć w środku, zastanawiając się jak można tak bezczelnie nie doceniać pracy pielęgniarek i pielęgniarzy. Ludzi którzy musieli posiąść olbrzymią ilość wiedzy, dodatkowo poświęcić mnóstwo czasu na praktykę i to wszystko w bardzo krótkim czasie. Wybaczcie drogie koleżanki, ale rozmyślając nad minionymi latami, w których ja nie uczestniczyłam aktywnie w naszej grupie zawodowej zaczęłam się zastanawiać jak to możliwe, że do tej pory nie wywalczyliśmy odpowiednich wynagrodzeń? Ja po roku pracy myślę, że nasz zawód jest bardzo piękny, ale nikt nie będzie całe życie robił i żywił się czystymi ideami. Co do wykształcenia, wręcz maniakalnie myślałam na licencjacie, że chce zrobić magistra. Do pewnego czasu "jechałam" na tej myśli . Biegając z zajęć do pracy, w międzyczasie nie mając czasu zjeść. Po niespełna 5 miesiącach pomyślałam "czy kiedykolwiek mgr będzie doceniany finansowo w mojej pracy?". Zwłaszcza, że ja studiach pożeramy olbrzymią ilość wiedzy z różnych dziedzin, niekoniecznie nas interesujących, ale jednak, to bardzo krzywdzące usłyszeć czy przeczytać od koleżanek pielęgniarek "magisterka nawet pampersa nie zmieni". Owszem, robię magistra i jak po licencjacie zmieniam pampersy tak i po magistrze też będę zmieniać, bo to mój obowiązek. Co więcej drogie Panie, ja poświęcam swój czas i siłę by zdobyć tę wiedzę która mi przekazują, dlatego właśnie za tę wiedzę pragnę być wynagradzana finansowo. Bo dlaczego jeżeli pielęgniarka po 20 latach pracy dostaje dodatkowe fundusze za poświęcony czas, to ja mam nie dostać nic za mój czas na studiach? Nie bądźmy takie zagorzale w swoich postulatach, ale tych które trafiają w koleżanki z JEDNEJ grupy zawodowej. Pielęgniarka powinna zarabiać samej podstawy godne pieniądze, tak żebyśmy nie musiały latać między etatami. A reszta byłaby dodatkiem motywującym. Pozdrawiam wszystkie (może kiedyś zgodniejsze) pielęgniarki.