Wojewoda Lubelski o pielęgniarkach na zwolnieniach: "Należy przypuszczać, że są to zwolnienia fałszywe. Ja rozumiem formy protestu różne, różnego rodzaju, ale nie rozumiem ewentualnego wyłudzenia świadczeń, powtarzam ewentualnego, to jest zadanie prokuratury, żeby to zbadał".

Pielęgniarki na zwolnieniach.


PIELĘGNIARKI NA ZWOLNIENIACH

30 czerwca 2018

W związku z lawinową liczbą zachorowań pielęgniarek wojewoda lubelski Przemysław Czarnek spotkał się z dyrektorem Radosławem Starownikiem z SPSK 4. W spotkaniu udział wzięli również przedstawiciele Narodowego Funduszu Zdrowia, przedstawiciele rektora Uniwersytetu Medycznego, który jest organem prowadzącym tego szpitala, wojewódzki inspektor sanitarno-epidemiologiczny Irmina Nikiel, a także przedstawiciele Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego oraz Wydział Zdrowia Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego.
 
– Spotkanie dotyczyło lawinowych chorób pielęgniarek, które dzisiaj – w świetle informacji, które dostałem – w liczbie 242 (na ponad 1100 zatrudnionych) przebywają na zwolnieniach lekarskich, to jest około 20 proc. stanu. Niestety powoduje to poważne uciążliwości w działaniu szpitala, zwłaszcza na tych oddziałach, które są jedynymi w regionie. Szpital jak na razie radzi sobie z tym problemem. Niemniej jednak ta sytuacja, gdyby miała się rozwijać, rzeczywiście byłaby niekorzystna dla pacjentów – poinformował wojewoda na spotkaniu z dziennikarzami.
 
– Chcę powtórzyć i podkreślić jedną rzecz: wojewoda lubelski zajmuje się tym tylko i wyłącznie dlatego, że chodzi o bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów z województwa lubelskiego. Wojewoda nie jest organem prowadzącym dla żadnego szpitala w regionie. To są szpitale, dla których organem prowadzącym jest województwo lubelskie samorządowe, czyli Zarząd Województwa Lubelskiego z PO i PSL-u, albo są to szpitale kliniczne, dla których organem prowadzącym jest rektor Uniwersytetu Medycznego. Niemniej jednak ponieważ chodzi o potencjalne zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentów to rzeczywiście to spotkanie było konieczne – precyzował wojewoda.
 
Wojewoda przedstawił efekty spotkania. – Zostałem poinformowany przez pana dyrektora Starowinika z SPSK 4 oraz przedstawicieli pana rektora Dropa, że zostało skierowane zawiadomienie do prokuratury, zawiadomienie w dwóch kierunkach, z czego jestem bardzo zadowolony. Po pierwsze, zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentów potencjalne, ale po drugie w kierunku podejrzenia wyłudzania świadczeń przez pielęgniarki. Spodziewam się, że przedmiotem tego postępowania będą zarówno świadczenia pielęgniarek, czyli to potencjalny wyłudzanie tych świadczeń, jak i zachowania lekarzy, którzy te zwolnienie lekarskie wystawiali.
 
– Sytuacja w której 242 pielęgniarki naraz w środku lata są chore jest sytuacją dość dziwną, dlatego też poprosiłem panią Irminę Nikiel, żeby zbadała sytuację epidemiologiczną w szpitalu przy ul. Jaczewskiego, tak jak i w innych szpitalach, w których ewentualnie te masowe zwolnienia lekarskie mają miejsce, bo my od naszych służb epidemiologicznych nie otrzymujemy żadnego komunikatu, żebyśmy mieli jakikolwiek problem z jakąkolwiek epidemią. Tymczasem problemy mają te szpitale. Należy przypuszczać, że są to zwolnienia fałszywe. Ja rozumiem formy protestu różne, różnego rodzaju, ale nie rozumiem ewentualnego wyłudzenia świadczeń, powtarzam ewentualnego, to jest zadanie prokuratury, żeby to zbadała. Ale też nie rozumiem igrania z życiem i zdrowiem pacjentów – zaznaczył wojewoda.
 
Poinformował także o zaangażowaniu w wyjaśnianie sprawy jeszcze jednej instytucji publicznej. – Zakład Ubezpieczeń Społecznych szczególnie wnikliwie bada każdy przypadek zwolnienia lekarskiego zarówno od strony lekarza, który wystawia zwolnienie lekarskie, jak i do strony pielęgniarki, która to zwolnienie lekarskie otrzymuje. Nie taka powinna być forma protestu.

źródło: (tekst i zdjęcie) strona internetowa Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego


30 czerwca 2018

Pielęgniarki i położne konińskiego szpitala są zbulwersowane propozycją dyrekcji o przyznaniu 400 złotych premii osobom, które nie poszły na zwolnienia chorobowe. - Jest to forma skłócenia nas od wewnątrz - komentuje Marzenna Kamińska, szefowa Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. - Ludzie mają prawo chorować!

Zobacz więcej szczegółów...