Co zrobi szpital? Według nowych norm szpital musiałby zatrudnić dodatkowo 32 pielęgniarki. Ale nie zatrudni...

Nowe normy zatrudnienia pielęgniarek


Redukcja łóżek w szpitalu, zamiast większej liczby pielęgniarek?

Szpitala nie stać na zatrudnienie większej liczby pielęgniarek zgodnie z nowymi wytycznymi ministra. Aby spełnić wyśrubowane wskaźniki, dyrektor Rudnik rozważa  redukcję ilości szpitalnych łóżek.

Zobacz także: Sąd: pielęgniarka i salowy w sposób niedostateczny zapewnili opiekę. Ich postępowanie mieściło się w granicach niedbalstwa.

11 października bieżącego roku podpisane zostało Rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego, w którym szczegółowo zostały określone normy zatrudnienia dla pielęgniarek na poszczególnych oddziałach szpitalnych. Rozporządzenie opracowane we współpracy ze środowiskiem zawodowym pielęgniarek i położnych obowiązywać ma, z drobnymi wyjątkami, od początku 2019 roku. Jego podstawowym założeniem jest wprowadzenie wskaźnika zatrudnienia pielęgniarek, skorelowanego z liczbą łóżek. Na oddziałach zachowawczych wskaźnik wynosić ma 0,6 etatu na jedno łóżko, a na oddziałach zabiegowych- 0,7 etatu pielęgniarskiego.

Takie rozwiązanie chronicznego i coraz to bardziej pogłębiającego się problemu braku wykwalifikowanego personelu, od lat postulowało środowisko pielęgniarskie. Skutkiem takiego działania, wg ministra zdrowia, byłaby poprawa warunków pracy, przez realne zwiększenie etatów pielęgniarskich, a co za tym idzie, zwiększenie bezpieczeństwa pacjenta. Rozporządzenie rozwiązuje kwestię ilości zatrudnianego personelu w oparciu o konkretne wskaźniki przeliczeniowe. Obecnie liczba pielęgniarek jaka powinna zostać zatrudniona na oddziale wyliczana jest w oparciu o bardzo skomplikowany mechanizm, który widać się nie sprawdza. Pielęgniarki nie tylko narzekają na niskie zarobki, ale przede wszystkim na przepracowanie i coraz to większą biurokrację pojawiającą się w ich zakresie obowiązków. – Nie dziwię się pacjentom, którzy narzekają, że spędzamy coraz mniej czasu przy łóżku chorego. To prawda! Więcej czasu spędzamy na wypełnianiu tabelek i raportów przed komputerem, bo ustawodawca nakłada na nas coraz to nowsze zobowiązania, które niewiele mają wspólnego z zawodem pielęgniarki. Bardziej niż pielęgniarką czuję się momentami sekretarką – mówi Katarzyna Wiśniewska, pielęgniarka z wieloletnim doświadczeniem z Oddziału Pulmonologicznego w szpitalu w Raciborzu.

Ze społecznego punktu widzenia, rozwiązanie proponowane w rozporządzeniu jest bardzo dobre. Spędza ono jednak sen z powiek wielu dyrektorom szpitali. – Nie ukrywam, że proponowane przez ministerstwo zmiany będzie bardzo trudno wprowadzić w życie. Powody są dwa. Przede wszystkim, nie ma na rynku pracy takiej liczby pielęgniarek. Po drugie, szpitala po prostu nie stać na takie posunięcie – tłumaczy Ryszard Rudnik, dyrektor raciborskiej lecznicy.

Jak wynika z danych do których udało nam się dotrzeć, faktycznie, liczba etatów pielęgniarskich, w niektórych oddziałach szpitalnych musiałby znacznie wzrosnąć. Dla przykładu, na oddziale Wewnętrznym II, gdzie obecnie zatrudnionych jest 17 pielęgniarek na 35 „łóżek”, po zastosowaniu nowego przelicznika, ich ilość musiałby wzrosnąć do 21 etatów. Jeżeliby zastosować nowy przelicznik tylko dla oddziałów o zachowawczym profilu leczenia, okazałoby się, że szpital musi zatrudnić dodatkowe 32 pielęgniarki… to mogłoby spowodować znaczne utrudnienia w sferze budżetowej szpitala, o ile nie doprowadziłoby do jej całkowitej zapaści.

Dyrektor Ryszard Rudnik rozwiązanie tego problemu widzi w zmniejszeniu realnej ilości łóżek szpitalnych, co pomogłoby obniżyć wyśrubowane wymagania ministerstwa. – Średnie obłożenie łóżek w szpitalu oscyluje na poziomie 60%. To znaczy, że nie wykorzystujemy w pełni potencjału miejsc hospitalizacyjnych, a mimo wszystko, kontrakty są wyrabiane. Zmniejszenie ilości łóżek, nie wpłynie w żaden sposób na bezpieczeństwo pacjentów czy jakby się mogło wydawać, wydłużenie kolejki oczekujących, bo to zależy głównie od wynegocjowanego kontraktu z NFZ. Widać, że nie ma, po prostu, zapotrzebowania na tyle łóżek. Żeby do tego doszło należałoby wprowadzić odpowiednie zmiany w statucie szpitala. Sprawa jest obecnie przedyskutowywana z przedstawicielami starostwa – tłumaczy dyrektor szpitala poproszony przez nas o komentarz do zaistniałej sytuacji.

Tłumaczenie dyrektora Rudnika wydaje się być logicznie zasadne. Po co utrzymywać miejsca, które powodują koszty, w tym wypadku w postaci dodatkowych pracowników? Obłożenie w I półroczu 2018 roku na oddziale geriatrycznym wynosiło zaledwie 32,4%! Prawdą też jest, że obecny system zatrudniania pielęgniarek określony w rozporządzeniu Ministerstwa Zdrowia z 2012r. kompletnie się nie sprawdza. Podkreśla to również Katarzyna Dutkiewicz, którą poprosiliśmy o zajęcia stanowiska w tej sprawie – Chciałabym przypomnieć, że wprowadzenia zasady, iż liczba personelu jest uzależniona od liczby łóżek na oddziale, środowisko pielęgniarskie domagało się od lat. Z raciborskiej lecznicy od dłuższego czasu docierają sygnały o nadmiernym obciążeniu pielęgniarek „szpitalnych”, których liczba nie jest współmierna do ogromu obowiązków, odpowiedzialności i oczywiście do liczby pacjentów. Dla mnie najważniejsze na dziś w kontekście Szpitala Rejonowego w Raciborzu jest określenie przez dyrektora poziomu deficytu zatrudnienia wg nowych norm. Przytoczone, brakujące 32 pielęgniarki na oddziałach zachowawczych, to tylko wierzchołek góry lodowej. Nie zostały tutaj ujęte oddziały zabiegowe, gdzie przelicznik etatowy jest jeszcze o 0,1% wyższy. To pokazuje nam ogrom problemu, z którym obecnie boryka się szpital. Przestrzegałabym jednak przed pochopnymi deklaracjami jakoby jedynym sposobem na dostosowanie szpitala do nowych regulacji miało być zmniejszenie ilości szpitalnych łóżek. Tego typu decyzje wymagają szczególnej rozwagi i analiz gdyż niosą długofalowe, trudne do odwrócenia skutki. W wielu polskich szpitalach redukcja liczby łóżek jest stosowana w celu optymalizacji kosztów, ale nie wolno przy tym tracić z oczu celu nadrzędnego, jakim jest zawsze bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców. Oczekuję w tej sprawie od dyrekcji oraz zarządu powiatu decyzji wyważonych nie tylko względami ekonomicznymi, ale nade wszystko interesem pacjentów oraz środowiska pielęgniarskiego, który swą niełatwą pracą zabiega o nie w strategiczny sposób. A pamiętać trzeba, że nowe normy zatrudnienia pielęgniarek na oddziałach szpitalnych to kolejna konieczna – i zapewne nie ostatnia – zmiana w systemie opieki zdrowotnej w ostatnim czasie, wychodząca naprzeciw oczekiwaniom pacjentów i środowiska medycznego. Sposób jej wdrożenia to wyzwanie i zarazem sprawdzian umiejętności zarządzającego lecznicą – tłumaczy Katarzyna Dutkiewicz, przewodnicząca Komisji Zdrowia, Opieki Społecznej, Polityki Prorodzinnej, Wspierania Osób Niepełnosprawnych oraz Bezpieczeństwa Rady Powiatu Raciborskiego.

Minister zdrowia w uzasadnieniu wprowadzenia w/w rozporządzenia wskazuje, że wprowadzone zmiany pozwolą na zapewnienie odpowiedniej jakości świadczeń udzielanych przez pielęgniarki, zmniejszenie liczby powikłań i zakażeń wewnątrzszpitalnych oraz związanych z tym kosztów, zmniejszenie liczby błędów medycznych, a co za tym idzie zmniejszenie kosztów związanych z ordynacją i dystrybucją produktów leczniczych, zapewnienie bezpieczeństwa pacjentów i pielęgniarek/położnych. Minister zaznacza również, że w sytuacji niewystarczającej liczby personelu pielęgniarskiego może dochodzić między innymi do takich zdarzeń jak wydłużenie hospitalizacji, zwiększenie liczby powikłań np. zapalenia płuc, zakażenia odcewnikowe, odleżyny, zwiększenia liczby zakażeń wewnątrzszpitalnych, zwiększenia liczby upadków, zwiększenia śmiertelności pacjentów, zwiększenia liczby błędów medycznych a w konsekwencji ponownych hospitalizacji.

Trudno się z szefem resortu zdrowia nie zgodzić. Zwiększona ilość wykwalifikowanego personelu w sposób znaczący wpływa na jakość świadczonych usług. Należy jednak postawić pytanie czy takie obostrzenia nie są formą „nadregulacji”? Czy w czasach minimalnego bezrobocia szpitale znajdą wykwalifikowaną kadrę i czy najważniejsze, będą w stanie za nią zapłacić. Rozwiązanie powodujące obcięcie ilości szpitalnych łóżek wydaje się mieć sens, ale czy jest to fortunne rozwiązanie?

źródło: raciborz.com.pl
 

Zobacz także: Sąd: pielęgniarka i salowy w sposób niedostateczny zapewnili opiekę. Ich postępowanie mieściło się w granicach niedbalstwa.

Zobacz także aktualności według działów:

Nowe normy zatrudnienia pielęgniarek

Pielęgniarkom źle wypłacają 1100

Pielęgniarki straciły na porozumieniu 1100

Porozumienie pań w czepkach z ministrem 2018

Dodatek wyrównawczy dla pielęgniarek


Dołącz do naszej grupy, która liczy już ponad 5 tys. osób!
Niech powrócą wspomnienia...
Osoby zainteresowane dołączeniem do grupy prosimy o kliknięcie tutaj...


Zobacz INFORMATORY:

  

Komentarze użytkowników

#1  2018.12.06 16:00:34 ~Pielęgniar

Normy narzuciła unia i całe szczęście bo dalej było by tak jak do tej pory 2 pielęgniarki na 60 pacjentów

#2  2018.12.06 17:30:06 ~Nikt

Jak to jest że w sklepach jest lepsza obsługa klienta a w szpitalach niedobór pielegniarek mnie to boli nie mogę się z tym pogodzić że nie ma czasu dla pacjenta czy kogoś to obchodzi?

#3  2018.12.06 18:16:39 ~Anna

Nie wiem skąd ten optymizm pielęgniarek, te normy to czarna rozpacz! Jeszcze się przekonacie! W świetle przepisów będzie teraz jedna na dyżurze na cały oddział, na większych oddziałach pewnie dwie. Tego chciałyście? U nas już zapowiedziane są zwolnienia, podobno na moim oddziale jest nas 10 za dużo! Super! Jedna na dyżurze na ciężkim oddziale :( A ciekawe jak będzie z urlopami.

#4  2018.12.06 18:49:10 ~Piel

Możecie pomażyć o normach dopóki nie zaczniemy działać wszystkie bez wyjątku.

#5  2018.12.06 19:52:32 ~Ciekawe

Rozumiem, że lekarzy zwalniać nie będą:)

#6  2018.12.06 20:06:09 ~Ja

Pracodawcy zaoszczedza w prosty sposob. Magisterki ze specjalizacja beda przesuwac na oddzialy na ktorych ich specjalizacja nie jest potrzebna (np.z chirurgii na pediatrie a z pediatrii na interne itd)i zaplaca tyle ile kazdej innej pielegniarce bez studiow.

#7  2018.12.07 05:14:41 ~Piel. Just

Najpierw redukcja lóżek a pozbiej zamknięcie szpitala. Tak też można. Czas na zmianę władzy? Czy Polacy wreszcie się obudza czy dalej będą liczyć na darmową kasę z 500 + ? :) :)

#8  2018.12.07 06:07:21 ~Kiki

Ilość łóżek zmniejszona, ale obłożenie takie same. Dyrektorzy wiedzą jak z tego wyjść, zrobią tzw. dostawki i wszystko gra. Normy powinny być liczone nie na łóżko tylko na rzeczywistą ilość pacjentów.

#9  2018.12.07 10:07:06 ~Jan

Redukcja łóżek oznacza mniejsze pieniądze. Tu trzeba by zredukować dyrektora za takie myślenie. Pomysł taki wiąże się z redukcją pozostałych pracowników. Żadnych norm obecnie nie ma, później też nie będzie.

#10  2018.12.07 11:01:56 ~dypl piel

Co to jest:1) przystawka,2) łóżko?

#11  2018.12.07 12:34:25 ~Ja

Jedynego czego można być pewnym to tego, ze na pielęgniarki nałożą jeszcze większe jarzmo. Majstrowanie w papierach i łatanie dziur personelem dzieje się na coraz większą skalę. Potrzebne są ruchy oddolne bo inaczej was zaje

#12  2018.12.07 12:36:20 ~c d

W majestacie "prawa"

#13  2018.12.07 12:39:55 ~c d

"majestat" prawa , koń by się uśmiał

#14  2018.12.07 12:43:36 ~Do#10

Patrz " Słownik języka polskiego". Czasem przydatny również dla magistrów.

#15  2018.12.07 14:04:42 ~do 3

Gdzie jest szpital w Polsce, w którym jest nadmiar personelu pielęgniarskiego ? Znam kilkadziesiąt i w każdym ilość personelu już teraz jest na granicy normy, a większość pielęgniarek to osoby parę lat przed emeryturą. Jak łatwo ta grupa zawodowa daje się zastraszyć, to jest niesamowite. Na Zachodzie od kilkudziesięciu lat brakuje personelu pielęgniarskiego, to dopiero do nas dociera. Nigdy już nie będzie, jak w latach 60 tych do 80 tych. Ten zawód w krajach takich jak USA jest prestiżowy i cieszy się wielkim szacunkiem społeczeństwa ( wymaga wielu predyspozycji psychicznych i fizycznych). Wiele osób po pielęgniarstwie nie podejmuje pracy w zawodzie albo po parunastu latach się wypala. Stąd maja ciągłe braki kadrowe i tak jest wszędzie w bogatych krajach, gdzie pensja pielęgniarki oscyluje pomiędzy 3 a 6 tyś. euro lub 4 a 9 tyś. dolarów. W Polsce ten zawód jest nisko płatny i nie ma prestiżu, pielęgniarek zabraknie jeszcze szybciej niż myślą.

#16  2018.12.07 14:16:04 ~Doriska

Hahaha zmniejszą etet łóżek na papierze a w rzeczywistości dalej będziemy orac jak do tej pory.U mnie na oddziale jest etat 15 a pacjentów 18,19 ale etat 15 łóżek na na taki etet 2 pielęgniarki .Tak zrobią wszędzie łóżek na papierze mniej ale w rzeczywistości stoja dalej w takiej ilosci jak do tej pory .Kłamstwo i falsz w żywe oczy .

#17  2018.12.07 20:19:58 ~do 3

Chciałabym wiedzieć na jakim oddziele pracujesz? Ile macie pacjentów, że 10 pielęgniarek jest za dużo? U nas ciągle brakuje wg norm 0,7 brakuje 7 pielęgniarek. Pytam się jakim cudem w innych oddziałach jest nadmiar? Oświeć mnie!

#18  2018.12.07 20:25:04 ~do 3 i 15

Nadmiar personelu to chyba tylko w szpitalach klinicznych, bo inaczej tego się nie da wyjaśnić. Pozdrawiam

#19  2018.12.08 01:52:14 ~piel

Zwiększyli limity licencjatów żeby zatrudnić młodych , silnych , zdrowych i tanich -bez mgr, specj. i wysługi . Zanim wyprodukują licencjatów zrobili zapis "wymagane na stanowisku"by obniżyć koszty zatrudnienia starych ,wykształconych i "roszczeniowych". Na etaty pielęgniarskie w szpitalach potrzebują wołów do roboty i koni pociągowych do orania i transportu ciężarów.

#20  2018.12.08 01:55:08 ~DO 18

Nadmiar personelu w szpitalach klinicznych być może istnieje ale z pewnością nie dotyczy to pielęgniarek !

#21  2018.12.08 09:43:30 ~do#14

Czy magister nie napisał Koleżance, że nie chodzi o termin?

#22  2018.12.08 12:41:15 ~Do#21

Nie napisał.

#23  2018.12.08 13:16:33 ~#22

Raczej nic się nie da zrobić, jak nie chce z Tobą rozmawiać.

Dodaj komentarz