Pielęgniarka: Nie pozwoliłam swoim dzieciom wybierać zawodów medycznych. 40 lat pracowałam w szpitalu jako pielęgniarka i wiem jak jest...

Komentarze pielęgniarek i położnych


Pielęgniarka: Nie pozwoliłam swoim dzieciom

wybierać zawodów medycznych.

40 lat pracowałam w szpitalu jako pielęgniarka

i wiem jak jest...

Zobacz także:

Wypowiedź prezes izby pielęgniarek. Po tej konferencji prasowej izba pip powinna zmienić nazwę na prorządowy samorząd zawodowy!

Komentarze pielegniarek:

  • Nie pozwoliłam swoim dzieciom wybierać zawodów medycznych. 40 lat pracowałam w szpitalu jako pielęgniarka i wiem jak jest. Dla chorych jesteś tylko służbą!!!!! Dla ich rodzin chłopcem do bicia, a dla lekarzy służącą. Przez wiele lat myślałam, że coś się zmieni, zmieniło się na gorsze. Dlatego nie polecam nikomu, kto jest delikatny i subtelny tego zawodu, ponieważ zrezygnuje z wykonywania zawodu pielęgniarki, a poza tym zrobi się zgorzkniały i nieczuły, wobec tego nie, nie polecam. Chyba, że nie w tym kraju.
     
  • Nie tylko nie dla pielęgniarki, położnej, ale dla każdego zawodu medycznego. Praca w służbie zdrowia przy naszym obecnym systemie to notoryczna walka z niezadowoleniem własnym, pacjentów i ich rodzin. Trzeba naprawdę lubić to co się robi, żeby w tym wytrwać i nie zwariować lub kogoś nie zabić.
     
  • Ja uważam, że pielęgniarki i położne są cudowne i bardzo je szanuję za ich pracę i dobre slowo. Jeśli moje trzy cóki będą chciały zostać pielęgniarkami, to będę je bardzo mocno w tym wspierać.
     
  • Nie na pewno nie, bo z pielęgniarek wszyscy zrobili sobie służące za marny grosz. Koleżanki zamiast nawzajem się szanować, to kopały dołki pod sobą i gnoiły nawzajem, a reszta, w tym lekarze bogacili się na ich garbach. Taka prawda, niestety, oni za byle procedurke kasiorkę dostają, a pielęgniarki na godzinę, jak robotnik w fabryce, wyręczają jeszcze Panów Doktorów, żeby się przypodobać, a ci sami śmieją się z ich naiwności i głupoty. Parobki za 2 tys. na miesiąc, w święta i weekendy. Na szczęście jest coraz mniej pielęgniarek i może to lekarskie dziadostwo ruszy leniwe tylki do roboty.
     
  • Nie!!! Bo jest brak szacunku dla tego zawodu. Nawet gdybyś przysłowiowo nosiła pacjenta na rękach, to i tak traktuje Cię jak wroga, który działa na Twoją szkodę.
     
  • Tak!!!! Od 30 lat pracuję w tym zawodzie i nie wyobrażam sobie, żebym mogła w życiu robić coś innego. W dodatku mój syn właśnie skończył w Niemczech szkołę pielegniarską i uważam, że podjął bardzo dobrą decyzję :)
     
  • Zdecydowanie nie! Niech młode osoby idą szukać swojej przyszłości gdzieś, gdzie są godne zarobki, koledzy szanują się nawzajem, gdzie pracodawca docenia trud pracownika włożony w wykonywana pracę, gdzie nie ma mobbingu, zawistnych rodzin, grożących na każdym kroku pozwem.
     
  • Ludzie, którzy chcą pracować w tym zawodzie powinni być przebadani przez psychologa lub psychiatre zanim dopuszczą ich do tego rodzaju aktywności zawodowej. Podobnie osoby pracujące powinny być co 10 lat poddawane takim badaniom. Pozdrawiam serdecznie i polecam ten zawód.
     
  • Nie wyobrażam sobie innej pracy, niż na bloku operacyjnym... NIESTETY. Pozbawiona poprawności politycznej NIE POLECAM - kocioł w środowisku, na zewnątrz umniejszanie i niezrozumienie - paranoja.
     
  • Piękny i potrzebny zawód. Tak myślałam zaczynając pracę 35 lat temu. Dalej tak myślę, po tylku latach. Lecz nie polecam. Jeżeli nie nastąpią zmiany w podejściu do ludzi wykonujacych ten zawod, to mówię nie!!
     
  • Tak, ja ciągle mam nadzieję, że ten zawód będzie doceniony i szanowany. Niestety najpierw musi się zamknąć pewna epoka, która związana jest z wykształceniem. Gdy 100% pielęgniarek będzie miało wyższe wykształcenie, to może i społeczeństwo będzie inaczej traktować nasz zawód...
     
  • Nie wyobrażam sobie nie być pielęgniarką. To moje powołanie od dziecka. Praca ciężka, pieniądze marne, emerytura już blisko i umierać trzeba. Po co te rady dla innych i tak młodzi zrobią, co chcą, mają przed sobą cały świat.
     
  • Do każdego zawodu trzeba mieć powołanie. Ci, którzy owego nie posiadają, nie powinni zniechęcać innych. Nie ma zawodów idealnych, a pieniądze też nie zawsze są najważniejsze. Ważne żeby lubić to, co się robi i mieć z tego satysfakcję.
     
  • Pracuję w zawodzie 26 lat, z czego od 2004 roku na całym etacie + 80-120 godzin dodatkowo. Są to ciężkie oddziały od Izby przyjęć po OIT. Kocham swoją pracę, ludzi z którymi przyszło mi pracować (może nie wszystkich, ale o tych lepiej zapomnieć). NIGDY nie czułam się sponiewierana przez chorych, nie czułam się służącą lekarza. Kocham ten zawód, bawię się nim. Wykonuję go zgodnie z posiadaną wiedzą i umiejętnościami. Nie jestem doskonała. Wokół mnie nie ma doskonałych ludzi. Niejednokrotnie przychodziłam wypompowana emocjonalnie, ale często szczęśliwa, że kolejna osoba dała radę i żyje... Tak, kolejny raz wybrałabym ten zawód, koniecznie na OIT, bądź SOR... Gdyby zawód pielęgniarki wybrała moja córka... hmmm nie zabroniłabym jej tego.To ciężka fizycznie i psychicznie praca.
     
  • Nie, odwiodłam od tego pomysłu córkę. Skończyła studia, ma świetną pracę i bardzo dobre zarobki. Noce, niedziele i święta spędza w domu z mężem.
     
  • Nie. Ze względu na rodzinę. Dzieci uczą się daleko, przyjadą np. na święta, a ja mam dzień, potem noc i prawie się z nimi nie widzę. A poza tym nocki znoszę coraz gorzej.
     
  • Wykonywałam zawód pielęgniarki 38 lat. W OBECNYM CZASIE BYM NIE POLECAŁA. PIELĘGNIARKA OBECNIE TO ZAWÓDm W KTÓRYM ZA DUŻO PAPIERKÓW I MAŁO DOCENIANA. Pozdrawiam serdecznie
     
  • W zawodzie pielęgniarki pracuję 29 lat i niezmiennie jestem z niego dumna. Praca cieżka, odpowiedzialna, wymagająca ciągłej nauki i doskonalenia zawodowego. Zawód, który powinien być pasją. Praca z człowiekiem jest najpiękniejsza. Pracując w SKOR nigdy nie jest spokojnie, ale to dobrze nie popadamy w rutynę. Moim wyznacznikiem zawodowym i największą satysfakcją jest opinia pacjenta. Pracuję dla pacjenta i to pacjent najtrafniej mnie ocenia.
     
  • Nie mam kompleksu pielęgniarki. Gdybym miała wybierać dzisiaj swoją drogę zawodową, ponownie wybrałabym pielęgniarstwo. Zawód dla ludzi z pasją, kochających ludzi, chcących nieść pomoc innym. To w naszych oczach pacjent szuka odpowiedzi na pytania, których często nie zada nikomu. To do nas musi mieć zaufanie. To my jesteśmy najbliżej pacjenta. Pozdrawiam wszystkie koleżanki i kolegów po fachu. A wszystkim, którzy szukają swojej drogi zawodowej polecam ten piękny zawód.
     
  • Z całego serca cieszę się, że rzuciłam studia położnicze!!!!! I uwierzcie mi, są branże, są firmy, są szefowie z sercem i swoją pracę da się KOCHAĆ, ale żeby coś osiągnąć trzeba też od czegoś zacząć, być samemu uczciwym, a nie tylko narzekać.
     
  • Ja uważam, że uprawiam jeden z piękniejszych zawodów. Właśnie w styczniu mijają 23 lata mojej pracy zawodowej, a ja nie wyobrażam sobie innej. Oczywiście są dni, kiedy zmęczenie bierze górę, ale generalnie do pracy chodzę z czystą przyjemnością. Nikt nie mówił, że ta praca będzie łatwa i zawsze przyjemna. Nie czuję się niczyją służącą, mam pełną świadomość, że jestem ważnym ogniwem zespołu terapeutycznego. Polecam z całego serca młodym ludziom ten zawód, ciężki, wymagający nie tylko ogromnej empatii i zaangażowania, ale także nieustannej nauki.

Zobacz także:

Wypowiedź prezes izby pielęgniarek. Po tej konferencji prasowej izba pip powinna zmienić nazwę na prorządowy samorząd zawodowy!

 

Zobacz komentowany post na Facebooku

Dołącz do nas na fanpage'u Ogólnopolskiego Portalu Pielęgniarek i Położnych i bądź info!


Zobacz trzeci odcinek pielęgniarskiego vloga
"Niespójne z rzeczywistością"

Pielęgniarka wygrała w sądzie!

Zobacz wyroku sądu, o którym mowa w trzecim odcinku vloga

Zobacz także pozostałe odcinki...


Pielęgniarki zakrapiały krople do oczu.
Wskutek zakażenia pacjentka utraciła widzenie w oku.

Z uzasadnienia (fragment) Sądu Okręgowego: 

Najprawdopodobniej źródłem zakażenia były zakażone krople stosowane w okresie przedoperacyjnym. Może na to wskazywać brak wiedzy personelu pielęgniarskiego pracującego ówcześnie w (...) jak należy postępować z wielorazowymi otwartymi opakowaniami kropel. Krople oczne są grupą leków, którym stawia się wyjątkowo wysokie wymagania jakościowe. Muszą one być jałowe (I klasa czystości mikrobiologicznej) i nie mogą zawierać nierozpuszczalnych zanieczyszczeń. Czystość mikrobiologiczną kropli do oczu osiąga się w wyniku bardzo rygorystycznego procesu produkcji oraz stosowania konserwantów, które przedłużają czas ich stosowania, jednocześnie zapobiegając zainfekowaniu chorobotwórczymi bakteriami, grzybami lub wirusami. Przyjmuje się, że po otwarciu krople oczne można bezpiecznie stosować tylko przez 4 tygodnie. Niekiedy producent określa w ulotce krótszy czas przechowywania lub specjalne warunki w jakich krople powinny być przechowywane. Krople do oczu wykonywane w aptece, zawierające konserwanty, powinny być zużyte w ciągu 10 dni od otwarcia, natomiast leki oczne przygotowywane w aptece bez konserwantów powinny być zużyte w ciągu 24 godzin od otwarcia. Konserwanty, jak wszystkie substancje chemiczne, mogą wywoływać u pacjentów podrażnienia i reakcje alergiczne, dlatego na rynku dostępne są preparaty, które ich nie zawierają. Trwałość takich leków zależy od specjalnych warunków przechowywania (lodówka) lub charakteru opakowania. Często spotyka się krople oczne w postaci minimsów – opakowań zawierających jednorazową dawkę leku. Znacznie bardziej zaawansowane są nowoczesne systemy dozujące krople ( (...) i (...)). (...) takie pozwalają na wydłużenie czasu stosowania leku, mimo braku konserwantów, nawet do kilkunastu tygodni od pierwszego użycia. (...) utrzymuje jałowość kropli ocznych przez 2 miesiące, a z kolei (...) aż 3 miesiące.

Ciąg dalszy poniżej...


Poseł pyta co z 1 200 do podstawy pielęgniarek
po 31 sierpnia 2019 roku?

Interpelacja do ministra zdrowia w sprawie rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 11 października 2018 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego

Szanowny Panie Ministrze,

pragnę zwrócić się do Pana Ministra z problemem, który staje się coraz bardziej palący i domagający się jasnych i szybkich odpowiedzi. Mianowicie, chodzi o rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 11 października 2018 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego (Dz. U. z 2018 r. poz. 2012), zgodnie z którym, od 1 stycznia 2019 r. minimalny wskaźnik zatrudnienia pielęgniarek wynosi 0,6 na łóżko dla oddziałów o profilu zachowawczym i 0,7 dla oddziałów o profilu zabiegowym, natomiast w oddziałach pediatrycznych równoważniki zatrudnienia na łóżko zostaną podwyższone od 1 lipca 2019 r. do poziomu 0,8 w oddziałach zachowawczych oraz 0,9 w oddziałach zabiegowych.

Tak sformułowane przepisy nie uwzględniają kilku kluczowych czynników, podważając tym samym ich racjonalność. Przede wszystkim przy ustalaniu tych norm nie uwzględniono średniego obłożenia łóżek, sezonowości wykorzystywania miejsc szpitalnych oraz braku pielęgniarek na polskim rynku pracy. W wyniku tego obowiązywanie nowych przepisów będzie prowadziło do zmniejszenia liczby łóżek w szpitalach, co z kolei doprowadzi do spadku dostępności do świadczeń dla pacjentów i kłopotów finansowych szpitali. Nowe normy nie uwzględniają ponadto zatrudnienia opiekunów medycznych i ratowników medycznych jako personelu wspomagającego pracę pielęgniarek.

Nowe przepisy zatrudnienia pielęgniarek zostały wprowadzone arbitralnie, odnoszą się tylko do ilości łóżek. Dotychczas obowiązujące normy pielęgniarek poprzedzone były oceną kategoryzacji pacjentów, wyliczeniem czasu pracy poświęconego przez pielęgniarki poszczególnym zabiegom leczniczo-pielęgnacyjnym, uwzględniały czas urlopów i innych usprawiedliwionych nieobecności. Co wymaga podkreślenia, na polskim rynku pracy brakuje nie tylko pielęgniarek, ale w wielu przypadkach brak jest możliwości zorganizowania dodatkowych miejsc w gabinetach zabiegowych, dyżurkach pielęgniarskich, pokojach socjalnych i szatniach.

Słabość nowych przepisów uwidacznia się przede wszystkim w zakresie braku pielęgniarek. Szacunkowe dane wskazują, że do 2033 roku będzie brakowało w kraju 169 tysięcy pielęgniarek i położnych. Zapewnienie zastępowalności pokoleń wymaga, aby w latach 2018-2033 wchodziło do systemu co najmniej 13 tysięcy pielęgniarek i położnych rocznie. Z Raportu Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Zabezpieczenie społeczeństwa polskiego w świadczenia pielęgniarek i położnych wynika, że liczba absolwentów na kierunku pielęgniarstwo uzyskujących prawo wykonywania zawodu w latach 2014-2016 wyniosła 9 854, natomiast liczba absolwentów, którzy podjęli zatrudnienie w systemie ochrony zdrowia – jedynie 4 021 osób. Dlatego też ustalenie nowych, zwiększonych norm zatrudnienia pielęgniarek, powinno być poprzedzone zorganizowaniem szkół medycznych, których absolwenci zapewniliby zatrudnienie na poziomie ustalonych norm.

Deficyt kadry pielęgniarskiej jest szczególnie mocno odczuwalny tam, gdzie obciążenie pracą jest największe, a sama praca i opieka nad pacjentem – najcięższa, jak np. na oddziałach udarowych. Ponadto aktualne regulacje w zakresie wynagrodzeń nie uwzględniają obciążenia stresem i pracą pielęgniarek, a w ślad za kolejno wprowadzanymi regulacjami płacowymi białego personelu nie idzie walidacja wartości świadczeń, tak, aby te kwestie mogły być regulowane na poziomie szpitala.

Na koniec chciałbym poruszyć jeszcze jedno zagadnienie, które domaga się natychmiastowej odpowiedzi. Otóż, zawarte w dniu 9 lipca 2018 r. porozumienie pomiędzy Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych i Naczelną Izbą Pielęgniarek i Położnych a Ministrem Zdrowia zakłada zapewnienie pielęgniarkom i położnym, zatrudnionym na podstawie stosunku pracy, wzrost wynagrodzenia zasadniczego w wysokości nie niższej niż 1200 zł miesięcznie od dnia 1 lipca 2019 r. w przeliczeniu na jeden pełny etat, z tym że od dnia 1 września 2018 r. – w wysokości nie niższej niż 1100 zł miesięcznie w przeliczeniu na pełny etat. W związku z powyższym, wydane rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 29 sierpnia 2018 r., zmieniające rozporządzenie w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej (Dz. U. poz. 1681 i 1682) zobowiązało dyrektorów wojewódzkich oddziałów NFZ do przedstawienia świadczeniodawcy zmiany umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, obejmującej m.in. wysokość dodatkowych środków na świadczenia opieki zdrowotnej udzielane przez pielęgniarki i położne – jednak jedynie w okresie od dnia 1 września 2018 r. do dnia 31 sierpnia 2019 r. Pytanie, co dalej?

W związku z powyższym proszę Pana Ministra o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:

Jakie działania zostaną podjęte, aby zminimalizować dalekosiężne, negatywne skutki wprowadzenia niedostosowanych do realnych możliwości norm zatrudnienia pielęgniarek?

Czy niekontrolowana likwidacja liczby łóżek naprawdę przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa pacjentów?

Jakie działania są planowane, aby zachęcić jak największą liczbę absolwentów kierunków pielęgniarskich do podejmowania pracy w wyuczonym zawodzie?

Czy przewidziane jest wprowadzenie jakichkolwiek form wsparcia oraz zachęt dla personelu pielęgniarskiego, do podjęcia specjalizacji w dziedzinach deficytowych, a także zatrudnienia w oddziałach o największym obciążeniu pracą?

W jaki sposób planowane jest zabezpieczenie środków na dalsze finansowanie zapisów porozumienia, o którym mowa w ostatnim akapicie interpelacji?

Zobacz także:

Wypowiedź prezes izby pielęgniarek. Po tej konferencji prasowej izba pip powinna zmienić nazwę na prorządowy samorząd zawodowy!

Z poważaniem

Ryszard Galla

Poseł na sejm RP

22 stycznia 2019 roku


Komentarze użytkowników

#1  2019.02.07 16:08:28 ~Ankajo

Miło jest poczytać kiedy pielęgniarka pisze,że kocha swoją pracę .Oby Was było więcej, bo jak narazie to odzywały się tylko roszczeniowe paniusie,które nie piwinny absolutnie zajmować się chorymi ludzmi! Brawo dla Was i tak trzymać.Pielęgniarka to nie tylko zawód ale przede wszystkim powołanie.

#2  2019.02.07 16:15:38 ~Pielegniar

Pracuje 25 lat DPSie jako pielegniarz,jesteśmy postrzegani jak z innej bajki ,praca wymaga o nas różnych samodzielnych decyzji i bez dodatków,zebalowych``, szkoda ,pozdrawiam.

#3  2019.02.07 16:30:34 ~Pielęgniar

Te " roszczeniowe paniusie" wiedzą jak ciężka i niewdzięczna jest ta praca! A z powołania wyżyć się nie da! Więc zanim ktoś w taki sposób będzie się wyrażał o pielęgniarkach niech się uderzy w piersi i przyzna że chętnie "psy wiesza" na "siostrach" Tylko my jesteśmy siostrami naszego rodzeństwa a nie pacjentów. Czas "sióstr " się skonczył.Jestesmy wykształcone ,mądre i profesjonalne! Nie pozwolmy się hejtowac!

#4  2019.02.07 16:52:50 ~dr

Jestem położną i zabroniłabym swojej córce pracować w tym zawodzie lub pielęgniarki!

#5  2019.02.07 16:59:42 ~do wszystk

To zupełnie zrozumiałe.Jedynie lekarz, stomatolog ew.farmaceuta.Reszta zawodów med. to dno.

#6  2019.02.07 18:07:04 ~do 5

Farmaceuta ? Z medycznych najtrudniejsze studia a jesteś jak zwykłym sprzedawcą. Pozostałe mają kontakt z wielkim syfem i wielką odpowiedzialność, a pielęgniarki dodatkowo robotę najcięższą fizycznie i gównianą również dosłownie. Moje dzieci od zawsze wiedziały ,że opcja medyczna nie istnieje i szczęśliwie ,miały zupełnie inne zainteresowania.

#7  2019.02.07 18:53:00 ~a_

Już trolle w akcji? Wypad ~Ankajo, ~do wszystk i tym podobne ;d

#8  2019.02.07 19:26:56 ~Iva

38 lat pracy i tylko służba i powołanie. Z tego trzeba jeszcze godnie żyć a mamy dzieci, wnuki są Święta przez ileś lat bez matki bo ma dzień albo noc i co będę tłumaczyć. Widząc nieszczęścia ludzi sama zrobiłam się smutniejsza bardziej zgorzkniała niż moje koleżanki gdzie pracując gdzie indziej są bardziej wypoczęte i weselsze niż ja. I mówią mi bo tylko noc albo dzień przed nocą po nocy. I mają rację. Nie wybrałbym już tego zawodu po tylu latach żałuję za marne grosze zmarnowałam sobie i rodzinie życie. A mogłam odejść wcześniej jak moja kuzynka poszła do biura i była szczęśliwa. Teraz żałuję ale niedługo emerytura to wytrzymam. Pozdrawiam wszystkie pielęgniarki. Trzymajcie się

#9  2019.02.07 20:16:57 ~Do

Zabroniłam córce pani co pani tu wygaduje ile jest piel. Co dzieci mają na studiach medycznych pani chyba internet to sporadycznie ostatnio nawet były pokazane statystyki większość studentów medycyny jest namawianych i spełniających ambicje rodziców hehhh często się zdarza nie swoje plany tylko rodziców ambicje! Którzy sami wykonują kupe lat ten zawód czyli dzieci pielegniarek pielęgniarzy hehhh pani pocztaj pani trochę ciekawe strony

#10  2019.02.07 20:18:35 ~Do trolla

Ogarnij się kobieto

#11  2019.02.07 20:28:58 ~Do 9

Co to za bełkot

#12  2019.02.07 20:40:39 ~Zuzia

Nie gadalj glupot te 2 tysiące razy 2

#13  2019.02.07 21:05:58 ~Maria

Pracuje w zawodzie 39 lat,i mam tego dość ,żałosnych pensji, dyrektorów ,rodzin pacjentów ,lekceważącego stosunku społeczeństwa do tego zawodu,swoim dzieciom nie pozwoliłam wybrać żadnego wody związanego ze zdrowiem ,sama też drugi raz bym go nie wybrała ,nie polecam żadnej młodej dziewczynie,szkoda życia ,bo jest tylko jedno

#14  2019.02.07 21:05:59 ~Maria

Pracuje w zawodzie 39 lat,i mam tego dość ,żałosnych pensji, dyrektorów ,rodzin pacjentów ,lekceważącego stosunku społeczeństwa do tego zawodu,swoim dzieciom nie pozwoliłam wybrać żadnego wody związanego ze zdrowiem ,sama też drugi raz bym go nie wybrała ,nie polecam żadnej młodej dziewczynie,szkoda życia ,bo jest tylko jedno

#15  2019.02.07 21:59:13 ~ja

Jeśli ktoś ma szacunek dla własnego zdrowia i życia nie powinien pracować w szpitalu w zawodzie pielęgniarki ,(szczególnie w systemie zmianowym) bo to najszybszy gwóźdź do trumny. Nie ma gorszego zawodu dla kobiety, NIE MA !

#16  2019.02.07 22:09:28 ~IZA

PORÓWNAJCIE URZĘDNICZKI, NAUCZYCIELKI ITP EMERYTKI W TYM SAMYM WIEKU Z TAKIM SAMYM STAŻEM PRACY Z PIELĘGNIARKAMI .ZMĘCZONE, ZNISZCZONE, ZGORZKNIAŁE, WYPALONE TWARZE PO LATACH DZIENNO-NOCNEJ , SZPITALNEJ , TOTALNEJ PONIEWIERKI .

#17  2019.02.07 22:58:17 ~Pielegniar

Zawód pielęgniarki jest poprostu nieuszanowanie ,najlepsze sa komentarze pacjentów czy rodzin” za to im przeciez płaca „np paniusia siedzi przy rodzicu i chce zeby mamie umyć tyłek ,wtedy najlepiej mozna komentować gdy pielegniarka sama sie meczy a paniusia nie pomoże bo ma chory kręgosłup ,co ma powiedzieć pielegniarka gdy30 lat pracuje na zmiany i przez 30 lat jednym z jej „ obowiązków „ jest dźwiganie pacjentów ,zawodu nikomu nie polecam nie ma nic co by przemawiało za

#18  2019.02.07 23:08:42 ~#17

A może ta paniusia o której piszesz, nie ma prawa praktyki pielęgniarskiej? Może nie chce złamać prawa?

#19  2019.02.07 23:11:49 ~Do17#

Zeby przytrzymać mamusie albo pomoc ubrać koszule mie potrzeba prawa praktyki pielęgniarskiej a tylko dobrej woli

#20  2019.02.07 23:13:16 ~Do18#

Teks wyżej miał byc do18#

#21  2019.02.07 23:35:16 ~Do18

A jak myślisz ile kg może dżwignąć pielęgniarka żeby nie złamać prawa

#22  2019.02.08 00:31:53 ~do#19

Czyli te czynności nie należą do praktyki pielęgniarskiej jak np. ubieranie pacjenta? Czyli pracodawca nie może do obowiązków pielęgniarki ich wprowadzić ?

#23  2019.02.08 05:18:38 ~do#6

Powiedziałam ew. farmaceuta.A zarobki jako sprzedawcy całkiem na początku niezłe. Zero syfu.No ale łatwiej studiować pielęgniarstwo niż dostać się i skończyć lekarski.W tym przypadku rodzice lekarze jakoś nie mają wątpliwości.

#24  2019.02.08 09:35:32 ~Inna

Jestem pielęgniarką i lubię swój zawód. Ale praca w tym systemie jest uwłaszczająca. Wszyscy szanują nauczyciela, policjanta, lekarza, księdza i inne zawody. Natomiast pielęgniarki traktuje się jak służące. Większość mówi że jesteśmy z powołania. Ja nigdy nie miałam powołania do wąchania czyichś smrodów, szarpania się z alkoholikiem, pilnowania osób pobudzonych, ani słuchania że inni płacą na służbe zdrowia składki. Ja też je płacę. Jeśli jest strajk z odejściem od łóżka chorego to uważam że nie zagraża to życiu i zdrowiu chorego bo pozostaje pod opieką wspaniałego lekarza.Mówi się że pielęgniarki nic nie robią tylko siedzą i kawę piją. Tak jeśli mamy na to chwilę czasu, my też musimy się czegoś napić. Nikt nie widzi że pracujemy przy chorym(bo to i ch praca) ale jak tylko usiądziemy to znowu siedzą. Dopóki nie zmieni się myślenia to ten zawód nie ma przyszłości.

#25  2019.02.08 09:38:16 ~Iva

Z komentarzy co czytam to się cieszę większość to przepracowane zmęczone sflustrowane zawodem pielęgniarki czyli nie jestem sama. To już koniec nic się nie zmieni dla nas na lepsze. Uciekajcie od tego zawodu bo będziecie stare zgorzkniała smutne ciągle zmęczone i nie przekazuje tego swoim dzieciom i rodziną. Wybierzcie co dla was ważniejsze rodzina czy ten stres nerwy zmęczenie ciągła i słowo "już mi się nic nie chce"

#26  2019.02.08 09:39:56 ~Dość

Polecam1 pyszną potrawkę z powołania podawać rodzinie na świąteczny obiad.

#27  2019.02.08 23:05:56 ~Do 1

Twoja wiedza o pielęgniarstwie to chyba głupawe seriale.

#28  2019.02.09 02:19:02 ~R

Jakie powołanie? Może jeszcze zamiłowanie! Chcę być panią pielęgniarką a nie siostrą. Ja sobie na to nie pozwalam. Wykonuję zawód jak każdy inny. Życzę sobie szacunku i poważania. Jak ktoś ma jakieś powołanie to niech idzie do zakonu.I jeszcze chcę bardzo dobrze zarabiać!

#29  2019.02.09 02:21:09 ~R

To było do 1

#30  2019.02.09 08:40:17 ~Piel.dyp.

Do 18 __ Ty Pancia Czy do opieki nad własnymi dziećmi trzeba ukończyć studia pieleg? Jesteś taka tępa? Piel.ma inne zadania a ubieranie, karmienie do tego nie potrzeba szkoły to nauka od dzieciństwa tzw.potrzeby dnia codziennego .Rozumie że Ty ograniczona tak bardzo że nie potrafisz się sama ubrać?

#31  2019.02.09 08:53:39 ~Piel.dyp.

Wczoraj byłam na poczcie kolejka jak za PRL ale cisza jak makiem zasial.Wszyscy czekają i nikt nie popedza i nie komentuje Zolwiej pracy pan Dlaczego? Bo to Pani z Poczty musi pracować w ciszy Do okienka jedna osoba nawet linia namalowana żeby nie stać za blisko Same udogodnienia dla pań za szyby. No i ciągle te skupione bez wyrazu twarze Taka to odpowiedzialna praca Koń by się usmial.1 klienta obsługiwała przez 10 minut I nikt nie czepiał się dlaczego . DLACZEGO W NASZYM ZAWODZIE MY Ż WYWALONYM JEZOREM ROBIMY NA AKORD? ZACZNIJMY SIEBIE SZANOWAC.POLICZYC CZAS KAZDEJ CZYNNOSCI I PODZIELIC NA 12 GODZIN.CZLOWIEK NIE PAPIER pomyłka grozi śmiercią a dla nas kryminałem.Moze czas żeby nabrać manier Urzędniczki?

#32  2019.02.09 09:27:54 ~do#30

Nie ja tego typu opiekę zakwalifikowałam do czynności, które można wykonywać za formalnym zezwoleniem państwa!

#33  2019.02.09 11:14:08 ~hmm

W piątek po południu też byłam na poczcie. Długa kolejka. Cisza. Miałam podobne odczucia i przemyślenia . Zawodu pielęgniarki "nikomu nie polecam , nie ma nic co by przemawiało za".

#34  2019.02.09 16:22:14 ~piel. dypl

Europejskie porozumienie w sprawie szkolenia i kształcenia pielęgniarek. Strasburg.1967.10.25. (Dz.U.96.83.384) Załącznik I Definicja funkcji pielęgniarek z przeszkoleniem ogólnym, pkt.1 b) obserwuje sytuacje i stany fizyczne oraz emocjonalne, mające istotny wpływ na zdrowie, oraz przekazuje swoje obserwacje innym członkom zespołu opieki zdrowotnej. W związku z prezentowanym zapisem ustawowym funkcjonującym w naszym kraju od 1996 r. jako prawo stanowione, ile punktów ruchomych ( pacjentów, i innych osób otaczających pielęgniarkę) może maksymalnie obserwować pielęgniarka albo pielęgniarz pod kątem wskazanych cech przez Ustawodawcę nie popełniając błędów?

#35  2019.02.10 17:52:42 ~oddziałowe

Za długo oddziałowe są oddziałowymi,po co się kształcić jak oddziałowe są 30 lat oddziałowymi,totalna beznadzieja na awans.

#36  2019.02.10 22:36:36 ~do#35

A co Ty będziesz robić na stanowisku oddziałowej?

Dodaj komentarz