Pielęgniarki zakrapiały krople do oczu. Wskutek zakażenia pacjentka utraciła widzenie w oku.

Pielęgniarstwo 2019.


Pielęgniarki zakrapiały krople do oczu.

Wskutek zakażenia pacjentka utraciła widzenie w oku.

Z uzasadnienia (fragment) Sądu Okręgowego: 

Najprawdopodobniej źródłem zakażenia były zakażone krople stosowane w okresie przedoperacyjnym. Może na to wskazywać brak wiedzy personelu pielęgniarskiego pracującego ówcześnie w (...) jak należy postępować z wielorazowymi otwartymi opakowaniami kropel. Krople oczne są grupą leków, którym stawia się wyjątkowo wysokie wymagania jakościowe. Muszą one być jałowe (I klasa czystości mikrobiologicznej) i nie mogą zawierać nierozpuszczalnych zanieczyszczeń. Czystość mikrobiologiczną kropli do oczu osiąga się w wyniku bardzo rygorystycznego procesu produkcji oraz stosowania konserwantów, które przedłużają czas ich stosowania, jednocześnie zapobiegając zainfekowaniu chorobotwórczymi bakteriami, grzybami lub wirusami. Przyjmuje się, że po otwarciu krople oczne można bezpiecznie stosować tylko przez 4 tygodnie. Niekiedy producent określa w ulotce krótszy czas przechowywania lub specjalne warunki w jakich krople powinny być przechowywane. Krople do oczu wykonywane w aptece, zawierające konserwanty, powinny być zużyte w ciągu 10 dni od otwarcia, natomiast leki oczne przygotowywane w aptece bez konserwantów powinny być zużyte w ciągu 24 godzin od otwarcia. Konserwanty, jak wszystkie substancje chemiczne, mogą wywoływać u pacjentów podrażnienia i reakcje alergiczne, dlatego na rynku dostępne są preparaty, które ich nie zawierają. Trwałość takich leków zależy od specjalnych warunków przechowywania (lodówka) lub charakteru opakowania. Często spotyka się krople oczne w postaci minimsów – opakowań zawierających jednorazową dawkę leku. Znacznie bardziej zaawansowane są nowoczesne systemy dozujące krople ( (...) i (...)). (...) takie pozwalają na wydłużenie czasu stosowania leku, mimo braku konserwantów, nawet do kilkunastu tygodni od pierwszego użycia. (...) utrzymuje jałowość kropli ocznych przez 2 miesiące, a z kolei (...) aż 3 miesiące.

Ciąg dalszy poniżej...


Zobacz także: 

Związek pielęgniarek do ministra: daje pan pracodawcom bardzo prosty mechanizm indywidualnych odmów udzielania urlopu szkoleniowego!

Wiceminister zdrowia w sejmie podziękowała także pielęgniarkom za ratowanie życia prezydenta Pawła Adamowicza.


akich systemów jednak nie stosowano w (...). Tak więc w momencie otwarcia pojemnika z kroplami, fabryczna data ważności znajdująca się na opakowaniu traci znaczenie i ważny staje się czas określony przez producenta lub jeśli producent go nie określił okres 4 tygodni od otwarcia pojemnika.

Otwarcie pojemnika z kroplami powinno zostać odnotowane w specjalnym rejestrze, a na pojemnik powinna zostać naniesiona data końcowa przydatności do użycia po której pojemnik z kroplami należy zutylizować niezależnie czy zostały one w całości wykorzystane i niezależnie od tego, że fabryczna data ważności może być dłuższa. Tymczasem jak wynika z zeznań świadków, w zeznaniach pani I. O. w dniu 4 listopada 2016 r. tego typu procedura opisana przez biegłego była jej całkowicie obca i nie pamięta by obowiązywała jakakolwiek procedura zakrapiania oczu w 2011 roku. Z kolei świadek E. W. potwierdziła, że sprawdzała fabryczną datę ważności kropli na pojemniku przed ich podaniem, co jak biegły wskazał, powyżej nie jest prawidłowe. Tak więc najprawdopodobniej nie funkcjonowała żadna procedura i brak było rejestru otwartych opakowań co mogło doprowadzić do długotrwałego przechowywania otwartych opakowań które mogły ulec skażeniu mikrobiologicznemu. Nic nie wskazuje również na to by przeprowadzano jakiekolwiek wewnętrzne czynności kontrolne dotyczące prawidłowości stosowania i przechowywania otwartych kropli – opinia biegłego z zakresu chorób zakaźnych dr med. J. P. k. 771- 783,

W opinii uzupełniającej (k. 816-817) biegły stwierdził, że jeżeli w czasie w którym leczona była pacjentka rzeczywiście istniały opisane i wdrożone procedury medyczne to nie zostały złożone do akt sprawy. Ponadto w protokołach kontroli istnie jedynie lakoniczny wpis o treści „ procedury postępowania", a w drugim protokole „procedury sanitarne". Użyte określenia nie koniecznie muszą oznaczać opisane i sformalizowane procedury medyczne.

(...)

Wybrał: Mariusz Mielcarek 


Związek pielęgniarek: Taki 6-dniowy urlop szkoleniowy
jest dla nas zaskoczeniem

Warszawa, dnia 19.12.2018 r.


ZK-1184/VII/2018

Łukasz Szumowski
Minister Zdrowia

00-952 Warszawa, ul. Miodowa 15


Szanowny Panie Ministrze,

dot. konsultacji projektu ustawy o zmianie ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej (UD 470), będącej konsekwencją realizacji Porozumienia z dnia 09 lipca 2018 r.

fragment pisma 

Działając w imieniu Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych po zapoznaniu się z projektem ustawy o zmianie ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej (UD 470), będącej konsekwencją realizacji Porozumienia z dnia 09 lipca 2018 r., która została w trybie pilnym skierowana do konsultacji społecznych (pismo z dnia 12-12-2018 r. znak PPP.0212.3.2018.RJ/MF) zgłaszam następujące uwagi i zastrzeżenia:


Przypominam, że w § 1 ust. 7 Porozumienia z dnia 09-07-2018 r. Minister Zdrowia podjął zobowiązanie, że zostanie wprowadzony płatny urlop szkoleniowy dla pielęgniarek i położnych w wymiarze 6 dni rocznie od dnia 01-01-2019 r., w szczególności w celu udziału w konferencjach, szkoleniach oraz kursach naukowych.


Jako strona w/w Porozumienia z uwagi na opóźniony termin rozpoczęcia procedowania treści zmiany ustawy mamy realne obawy, czy uda się dochować Panu Ministrowi termin wejścia w życie powyższego zobowiązania tj. 01-01-2019 r.


Jednocześnie zwracamy uwagę, że treść proponowanej zmiany jest niezgodna z treścią naszego Porozumienia. W naszym przekonaniu projekt ustawy w sposób nieuzasadniony wyłącza z prawa do korzystania z 6 dniowego urlopu szkoleniowego część pielęgniarek i położnych, które podejmą kształcenie w formach określonych w art. 66 ust. 1 ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej (dalej ustawa). Przepis ten wymienia następujące rodzaje kształcenia podyplomowego:

  1. szkolenie specjalizacyjne, zwane „specjalizacją”;
  2. kurs kwalifikacyjny,
  3. kurs specjalistyczny,
  4. kurs dokształcający.

Rozumiemy, że autor projektu w/w ustawy uznał, że pielęgniarki i położne które podejmują kształcenie podyplomowe w w/w formach mają zagwarantowane już prawo do urlopu szkoleniowego w wyższym wymiarze opisanym w art. 65 ustawy, czyli chodziło najprawdopodobniej o uniknięcie sytuacji, aby wprowadzane 6 dni urlopu szkoleniowego było traktowane jako jeszcze dodatkowy (kolejny) urlop szkoleniowy przysługujący osobom podejmującym szkolenie podyplomowe. Zwracamy jednak uwagę, że urlop szkoleniowy określony w art. 65 ustawy, przysługuje wyłącznie w sytuacji uzyskania przez pielęgniarkę lub położną skierowania wydanego przez pracodawcę do organizatora kształcenia wydanego na podstawie art. 61 ust. 3 i 5 ustawy.


Przepis art. 61 ust. 4 ustawy zezwala jednak na odbywanie kształcenia podyplomowego również bez skierowania na podstawie umowy jaką zawiera pielęgniarka i położna bezpośrednio z organizatorem kształcenia. W takim przypadku pielęgniarce i położnej przysługuje na podstawie art. 63 ust. 1 ustawy prawo do ubiegania się jedynie o urlop bezpłatny i zwolnienie z części dnia pracy, bez zachowania prawa do wynagrodzenia. Skoro nasze Porozumienie w § 1 ust. 7 przewidywało tylko przykładowe wymienienie form kształcenie (w szczególności w celu udziału w konferencjach, szkoleniach oraz kursach naukowych) to jest w ocenie Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych oczywiste, że te 6 dni roboczych rocznie urlopu szkoleniowego musi być również udostępnione do dyspozycji pielęgniarek i położnych, które podejmują kształcenie podyplomowe w formach określonych w art. 66 ust. 1 ustawy, a które nie uzyskały skierowania pracodawcy. W tej sytuacji przynajmniej o te 6 dni roboczych zmniejszy się z ich strony potrzeba pokrywania nieobecności w pracy urlopami bezpłatnymi czy – tak jak najczęściej ma to miejsce w praktyce – urlopami wypoczynkowymi.


Zatem w projektowanym nowym art. 61a konieczne jest wpisanie zastrzeżenia, że z sześciodniowego urlopu szkoleniowego mają prawo korzystać również te pielęgniarki i położne, które podjęły kształcenie podyplomowe w formach określonych w art. 66 ust. 1 ustawy, a które nie otrzymały na to kształcenie skierowania pracodawcy i realizują je na podstawie art. 61 ust. 4 ustawy.


Ciąg dalszy nastąpi...

             Krystyna Ptok
Przewodnicząca Ogólnopolskiego
        Związku Zawodowego
       Pielęgniarek i Położnych

 


Zobacz drugi odcinek pielęgniarskiego vloga


Sąd: pomiędzy pielęgniarką oddziałową a jej podwładnymi 
dochodziło do drobnych nieporozumień. 

Chodziło o  "nierównomierne przydzielanie dyżurów".

W uzasadnieniu (fragment) Sądu Okręgowego czytamy:

Część pierwsza: Zmiana pielęgniarki oddziałowej. Została źle przyjęta przez personel pielęgniarski. "Nominacja nowej oddziałowej w sytuacji gdy dotychczasowa jeszcze żyje jest nieodpowiednia...".

Część druga:

(...)

W dalszym czasie pomiędzy położnymi a oddziałowa pozostał jednak dystans. Kontakty pomiędzy nimi ograniczyły się do spraw służbowych, gdy oddziałowa wchodziła do pomieszczeń położnych te milkły. Jednak położne wykonywały wszystkie polecenia oddziałowej, odnosiły się wobec niej z rezerwą ale nie okazywały braku szacunku. Dochodziło pomiędzy nimi a oddziałowa jedynie do drobnych nieporozumień na tle układanych przez oddziałowa grafików dyżurów, wskazywały położne na nierównomierne ich zdaniem przydzielanie poszczególnych dyżurów ale uwagi te były przyjmowane przez oddziałową, która zmieniała grafiki.

W zakresie tych ustaleń Sąd odrzucił te twierdzenia pozwanego zawarte w odpowiedzi na pozew jakoby ze strony powódek dochodziło do ignorowania poleceń oddziałowej przez powódki, namawiania przez nie innych położnych do udawania się na zwolnienia lekarskie oraz podburzania przez nie personelu przeciwko pielęgniarce oddziałowej. Sąd wskazał, że sama B. G. (1), pielęgniarka oddziałowa zeznawała o złej i napiętej atmosferze panującej na oddziale lecz nie wskazała żadnych konkretnych sytuacji w których powódki lub nawet jakakolwiek inna położana odmówiły wykonania jej polecenia. Powódki, które w trakcie postepowania nie ukrywały swojej niechęci do oddziałowej podkreślały swoją odpowiedzialność za wykonywaną pracę oraz fakt, że dostosowywały się do wszystkich poleceń oddziałowej, nawet tych związanych z praca rotacyjną, której co do zasady się sprzeciwiały. Zdaniem Sądu Rejonowego przyjąć należy, ze takie twierdzenia pozwanego okazały się bezpodstawne. Sąd Rejonowy podkreślił, że powódki były oceniane w czasie pracy przez B. G. (1) i ordynatora dra T. i oceny te były wysokie. Gdyby praca powódek budziła wątpliwości tych osób a na pewno byłoby tak w sytuacji „ignorowania poleceń przełożonej” to niewątpliwe ocena ta byłaby inna, stosowano by kary dyscyplinujące.

Nie zostały także udowodnione zarzuty pozwanego jakoby powódki w marcu 2016 roku aby zdestabilizować prace oddziału udały się na zwolnienia lekarskie i miały namawiać ku temu inne położne. Powódki były rzeczywiście wówczas na chorobowym ale jak wskazują były chore. W. S. wskazywała, że jej niezdolność do pracy wynikała z wypadku w jakim brała udział. Żadna z przesłuchanych położnych nie potwierdziła aby była namawiana przez powódki do pójścia na chorobowe a śwd. G. zeznała, że wie o takich działaniach powódek jedynie z opowieści. Także śwd. W.- P.- pielęgniarka koordynująca, wskazująca na sympatię wobec oddziałowej zeznała, że o takich działaniach powódek wie jedynie z opowieści samej oddziałowej B. G. Bezpodstawne okazały się także zarzuty pozwanego wobec powódek aby to one podburzały pracowników do działań przeciwko oddziałowej i wrogo wobec niej nastawiały innych pracowników. Jasne jest, że na wskazanych zebraniach pracowników oddziału w sprawie rotacji powódki zabierały głos, ale jak wynika z zeznań wszystkich świadków nie tylko one. W zasadzie wszystkie położne w czasie swego przesłuchania nie ukrywały osobistej niechęci wobec oddziałowej, formułowały wobec niej konkretne zarzuty- najczęściej, że była osoba nie kontaktową, zbytnią formalistką i osobą wyniosłą. Jak wskazywały ze względu na zachowania oddziałowej odeszły nawet z pracy- śwd. A. (k 249). Oświadczyły jednak, że nie były podżegane do jakichkolwiek działań przeciwko oddziałowej przez powódki, a pisma w sprawie jej odwołania redagowały wspólnie i nie były do tego namawiane przez powódki. Sąd Rejonowy zwrócił uwagę na genezę konfliktu, która nie wynikała z żadnych merytorycznych zastrzeżeń położnych wobec śwd. G. lecz jedynie faktu, że objęła ona funkcje umierającej koleżanki położnych. Poczucie, że było to działanie niewłaściwe jest wśród położnych powszechne i ich niechęć do nowej oddziałowej wynika właśnie z tego a nie była wynikiem intryg powódek, podszczuwania przez nie pozostałych położnych. W tym konflikcie, w ocenie Sądu I instancji powódki objęły w pewnym sensie funkcje przedstawicielek pozostałych położnych, ale nie sposób czynić je wyłącznie odpowiedzialnymi za zaistnienie konfliktu i jego podsycanie.

Ciag dalszy (część trzecia) nastąpi jutro o 08.00 - 27 stycznia 2019 roku

Wybrał: Mariusz Mielcarek


Pielęgniarki więcej zapłacą na składki na izby pielęgniarskie
7% więcej! 

Na stronie internetowej izby pielęgniarek w Katowicach zamieszczono poniższy komunikat:

Katowice, dnia 21 stycznia 2019 roku

Wysokość składki członkowskiej

Informuję, że w dniu 18 stycznia 2019 roku ukazało się Obwieszczenie w Prezesa GUS w sprawie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w IV kwartale 2018 roku, które wyniosło 5.071,25 zł.

Zgodnie z powyższym, składka członkowska dla pielęgniarek, położnych:

- prowadzących indywidualne praktyki na własny rachunek;

- innych członków samorządu zobowiązanych do opłacania składek (poza zatrudnionymi na podstawie umowy o pracę, na podstawie stosunku służbowego, wykonujących zawód  wyłącznie na podstawie umowy zlecenia);

- pielęgniarek i położnych wykonujących zawód wyłącznie poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, które nie złożyły wniosku o wykreślenie z rejestru pielęgniarek i położnych na podstawie Uchwały nr 18 i 22 tekst jednolity VII Krajowego Zjazdu Pielęgniarek i Położnych z dnia 20 stycznia 2016  wynosi 38,03 zł. (dotychczas było to 35,55 - dopisek redakcji portalu)

źródło: izba pielęgniarska w Katowicach


Dla pielęgniarstwa zrobiono tyle dobrego -
wystąpienie Józefy Szczurek-Żelazko w sejmie. 

Posiedzenie sejmu w dniu 17 stycznia 2019 roku

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko:

(...)

To samo odnosi się do innego zawodu medycznego, mianowicie do pielęgniarek i położnych. W okresie od 2014 r. do 2018 r. zwiększono ilość miejsc, w których kształcone są pielęgniarki, z 72 uczelni do 93. Zwiększa się ilość miejsc na tych uczelniach. Również finansujemy z budżetu państwa dodatkowe miejsca na tych uczelniach.

Ponadto wykorzystywane są środki unijne na zwiększenie atrakcyjności kształcenia w zawodzie pielęgniarki i położnej. Przeznaczamy ponad 300 mln zł, po pierwsze, na doposażenie tzw. centrów symulacji medycznej, które zwiększą atrakcyjność kształcenia i jakość kształcenia, ale z drugiej strony przeznaczamy środki na stypendia w okresie kształcenia zarówno przed-, jak i odyplomowego. Są to konkretne pieniądze, które przeznaczane są na procesy kształcenia.

To samo dotyczy pozostałych zawodów medycznych. Tak że rząd widzi problem demograficzny, jeżeli chodzi o kadry lekarską, pielęgniarską i inne zawody medyczne, i natychmiast reaguje, podejmując konkretne działania w tym zakresie. 

(...)

źródło: stenogram posiedzenia sejmu 

Zobacz także:
Nowe normy zatrudnienia to fikcja. Zobacz co o nich mówi pani Krystyna Ptok. Pielęgniarki znów zrobione na szaro...

Program pytanienasniadanie.tvp.pl o normach zatrudnienia pielęgniarek. Rozmawiają: ksiądz, pacjentka oraz prezes izby pip.

Radosna twórczość dyrektorów w sprawie norm. Dyrektor: Gdyby zaliczyć do ogólnego stanu na oddziałach także pielęgniarki operacyjne to można by było zlikwidować mniej łóżek!


Zawód pielęgniarki - Sąd Najwyższy.
Umowa o pracę, kontrakt. Różnice w samodzielności wykonywania zawodu?

Z uzasadnienia (fragment) wyroku Sądu Okręgowego z 2014 roku:

Reasumując Sąd Najwyższy zauważył, że prawidłowa wykładnia przepisów ustawy o zawodzie pielęgniarki, powołanych w skardze kasacyjnej jako jej podstawy, prowadzi do dwóch wniosków.

Po pierwsze, pielęgniarka wykonuje zawód samodzielny. Niezależnie bowiem od formy wykonywania przez pielęgniarkę usług, polegających na udzielaniu świadczeń zdrowotnych (art. 4 ustawy), pozostaje ona zawsze samodzielna, także wtedy, gdy wykonuje polecenia lekarza realizuje zlecenia lekarskie w procesie diagnostyki, leczenia i rehabilitacji (art. 4 ust. 2 pkt 4 ustawy). Sąd Najwyższy zwrócił przy tym uwagę, że Sąd Okręgowy jako jedną z istotnych przesłanek dla ustalenia, że strony łączył stosunek pracy, przyjął, że to pozwana udostępniała powódce sprzęt medyczny niezbędny do wykonywania usług przez powódkę. Sąd Najwyższy zaakcentował zatem, że pielęgniarka wykonująca indywidualną praktykę pielęgniarską w zakładzie opieki zdrowotnej (podmiocie leczniczym) nie ma obowiązku posiadania własnego sprzętu medycznego, co oznacza, że to zakład opieki zdrowotnej udostępnia taki sprzęt pielęgniarkom, także zatrudnionym na podstawie umowy o świadczenie usług (na tzw. kontrakcie). Ustawodawca przyjął, że niezależnie od podstawy zatrudnienia (umowa o pracę, umowa cywilnoprawna) sprzęt medyczny jest udostępniany pielęgniarkom przez zakład opieki zdrowotnej. Wyjątek dotyczy pielęgniarek prowadzących indywidualną praktykę pielęgniarską wyłącznie w miejscu wezwania, czyli udzielających określonych świadczeń zdrowotnych w miejscu zamieszkania lub stałego pobytu pacjenta (art. 25 ust. 4 pkt 2 ustawy).

Po drugie przepisy ustawy o zawodach pielęgniarki położnej dowodzą, że wybór formy zatrudnienia pielęgniarki w zakładzie opieki zdrowotnej został pozostawiony stronom. Na pracę pielęgniarki zawsze składają się te same usługi (świadczenia zdrowotne), określone w art. 4 ust. 1 i 2 ustawy, niezależnie od formy zatrudnienia. Rozstrzygnięcie, czy pielęgniarka zawarła z zakładem opieki zdrowotnej umowę o pracę, czy też umowę prawa cywilnego, zależy od stopnia nasilenia występowania w łączącym strony stosunku prawnym takich cech stosunku pracy jak: podporządkowanie pracownika kierownictwu (poleceniom) pracodawcy (W przypadku pielęgniarki nie chodzi przy tym o realizację zleceń lekarskich w procesie diagnostyki, leczenia i rehabilitacji, ponieważ te ma obowiązek realizować także pielęgniarka kontraktowa), wymóg osobistego świadczenia pracy (bez choćby potencjalnej możliwości zastąpienia inną osobą), obciążenie zatrudniającego ryzykiem prowadzenia zakładu pracy.

Jeśli chodzi o podporządkowanie kierownictwu pracodawcy, Sąd Najwyższy zauważył, że niezależnie od tego, czy praca pielęgniarki jest wykonywana na podstawie umowy o pracę, czy też umowy cywilnoprawnej, nie jest ona podporządkowana pracodawcy w zakresie sposobu świadczenia usług zdrowotnych, gdyż wyklucza to przepis ustawy stanowiący o samodzielności tego zawodu (art. 2 ustawy). Pielęgniarka podlega pracodawcy wyłącznie w kwestiach administracyjnych (takich jak godziny rozpoczęcia i zakończenia świadczenia pracy) oraz lekarzowi w określonym zakresie w procesie leczenia (art. 4 ust. 2 pkt 4, art. 22 ust. 1 ustawy). W takim samym zakresie musi podlegać zleceniodawcy pielęgniarka wykonująca zawód na podstawie umowy cywilnoprawnej, trudno sobie bowiem wyobrazić, aby nie podlegała zleceniom lekarza albo była w pełni swobodna w zakresie np. opuszczenia placówki medycznej (zakładu opieki zdrowotnej) w dowolnej chwili, skoro jej nieobecność mogłaby w skrajnych przypadkach spowodować zagrożenia dla zdrowia lub życia pacjenta. Sąd Najwyższy zwrócił zatem uwagę, że zbadanie kwestii podporządkowania administracyjnego i organizacyjnego pielęgniarki zatrudnionej w przychodni, w której przyjmowani są pacjenci w godzinach pracy przychodni, nie prowadzi do konkluzji, że istnieją jakieś zasadnicze różnice między podporządkowaniem w przypadku zatrudnienia typu pracowniczego oraz wykonywania tego zawodu w ramach umowy o świadczenie usług. W obu przypadkach podporządkowanie pracodawcy i zleceniodawcy może przybrać podobną postać. Mając na uwadze powyższe w ocenie Sądu Najwyższego właśnie w tym kontekście należy oceniać obowiązek przebywania powódki w przychodni w godzinach przyjmowania pacjentów i konieczność zgłaszania zleceniodawcy (kierownikowi przychodzi, pielęgniarce koordynującej) przypadków wcześniejszego opuszczenia przychodni.

Jeśli chodzi o obciążenie zatrudniającego ryzykiem prowadzenia działalności w przypadku placówki medycznej, kwestia ta sprowadza się głównie do ustalenia, kto (zatrudniający czy zatrudniany) odpowiada za szkody powstałe w wyniku udzielania świadczeń zdrowotnych, np. w przypadku błędu w wykonaniu usługi przez pielęgniarkę. Pielęgniarka świadcząca usługi w zakładzie opieki zdrowotnej (podmiocie leczniczym) nie musi dysponować własnym sprzętem, gdyż wymaganie to dotyczy wyłącznie pielęgniarki świadczącej usługi w miejscu wezwania (art. 25 ust. 4 pkt 2oraz art. 26 27 ustawy). Z tej przyczyny ryzyko pracodawcy, rozumiane jako obowiązek udostępnienia pracownikowi sprzętu (aparatury, urządzeń) niezbędnego do pracy, nie występuje w przypadku pielęgniarek zatrudnionych w przychodni, niezależnie od podstawy świadczenia przez nie usług zdrowotnych, ponieważ zakład opieki zdrowotnej (podmiot leczniczy) ma obowiązek udostępnić sprzęt medyczny na takich samych zasadach zarówno pielęgniarce wykonującej zawód na podstawie umowy o pracę, jak i na podstawie umowy cywilnoprawnej. Istotne w kontekście ryzyka obciążającego zatrudniającego lub zatrudnianego jest natomiast wymaganie od pielęgniarki ubezpieczenia własnej odpowiedzialności cywilnej. Jeżeli pielęgniarka zawiera we własnym imieniu umowę ubezpieczenia swojej odpowiedzialności cywilnej za szkody mogące powstać w związku ze świadczeniem przez nią usług zdrowotnych (choćby spowodowane przez nią nieumyślnie), stanowi to podstawę do oceny, że zatrudniającego ją zakładu opieki zdrowotnej (podmiotu leczniczego) nie obciąża ryzyko jej działalności. Gdyby pielęgniarka była pracownikiem, za szkody przez nią wyrządzone (zwłaszcza nieumyślnie) odpowiadałby pracodawca, a zatem nie byłoby potrzeby ubezpieczenia jej odpowiedzialności cywilnej. Skoro pielęgniarka zawiera umowę ubezpieczenia swojej odpowiedzialności cywilnej, może to świadczyć, że nie pozostaje w stosunku pracy z zatrudniającym ją podmiotem leczniczym.

Przechodząc do oceny kwestii osobistego świadczenia pracy Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że umowa zawarta przez strony na piśmie nie zawierała postanowienia o możliwości zastąpienia powódki jako pielęgniarki przez osobę trzecią. W czasie zatrudnienia powódki u strony pozwanej nie zdarzył się również przypadek, aby powódka poszukiwała kogoś na swoje zastępstwo. Powódka faktycznie świadczyła pracę osobiście, a w razie jej nieobecności (szkolenie, zwolnienie lekarskie, inne przypadki „wolnego”) pozwana Spółka zapewniała jej zastępstwo przez inną pielęgniarkę zatrudnioną w tej samej przychodni. Nie oznacza to jednak w ocenie Sądu Najwyższego, że w ogóle nie istniała (choćby potencjalnie) możliwość zastąpienia powódki przez inną pielęgniarkę prowadzącą indywidualną praktykę pielęgniarską i gdyby powstała taka potrzeba (zastąpienia powódki przez dłuższy czas a nie przez kilka dni), strona pozwana nie oczekiwałaby od powódki znalezienia kogoś (innej pielęgniarki) na zastępstwo. Argumentacja Sądu Okręgowego dotycząca tej kwestii nie była w ocenie Sądu Najwyższego w związku z tym przekonująca i wystarczająca do przyjęcia bezwzględnego obowiązku osobistego świadczenia pracy.

Wybrał: Mariusz Mielcarek 


 

Komentarze użytkowników

#1  2019.02.03 18:19:35 ~a_

Niedbalstwo karygodne, nawet jeśli wynika ze zbyt małej obsady; trudno uwierzyć, że nikt nie znalazł max.1 min.aby wpisać datę otwarcia kropli, a następnie w prawidłowy sposób zakrapiał oczy pacjentkom. Pomijam papierowe standardy- logika i aseptyka przede wszystkim.

#2  2019.02.03 21:43:30 ~Ina

Już sam tytuł reportażu sugeruje że winne oczywiście pielęgniarki. Zygac się chce.

#3  2019.02.03 21:54:29 ~Garurumon

Ja jako pielęgniarz nie dziwię się wcale. Widzę co starsze doświadczone towarzystwo odpierdala. Oszczędności na rękawicach praktycznie 90 proc do wkuwania nie nakłada. Bo lepiej się wkuwać tak tłumaczycie. Co ciekawe jak lekarze sami sobie zlecają pobieranie badań na skierowaniu (oczywiście na NFZ) to rękawice nakładacie. Jak słyszę że jakiś pacjenta ma hbv a wcześniej nie miał wiem dlaczego. Pacjenci leżący i nawet materaca przeciwodleżynowe go nie chcecie załatwić tylko ja się troszczę o ludzi. Chociażby jeszcze kłamstwa dla ordynatora że chemioterapię robicie w specjalnym pomieszczeniu w kombinezonach itd. Hahaha w zabiegówce w robicie zawsze kłamliwe żmije. Działacie na szkodę ludzi. To jest gówno nie kadra do wypierdolenia. Tak uważam o osobach które nie szanują lu Pacjentów. Ps o intensywnej mam bardzo dobre zdanie wszystkie Panie świetnie się zajmują pacjentami przestrzegają wszystkich zasad. Także same plusy. Ale jak widzę brak szacunku to mnie nosi. Albo wkuwanie w człowieka tego samego wenflona kilka razy no weź się bano koło i pierdolnij się nim w czoło.

#4  2019.02.03 22:20:47 ~Pielegniar

Jak czytam komentarze to az nie mozna uwierzyć ze tutaj takie buraki piszą mam nadzieje ze nie sa to pielęgniarki ,a wracając do zakrapiana oczu,to moze krople pacjentka miała z domu i prosiła tylko pielęgniarkę o zakropienie oczu!

#5  2019.02.03 22:22:18 ~Do 3#

Wcale nie powinieneś sie przyznawać do tego ze jestes pielęgniarzem ,chamstwo i brak kultury z twojego komentarza wynika

#6  2019.02.03 22:28:59 ~Garurumon

#5 cóż jeżeli Pani uważa że brak szacunku do pacjentów jest ok to jest to Pani sprawą. Chciałaby Pani być podkuwana bez rękawic? Albo Pani dziecko? W pewnych sprawach trzeba umieć dosadnie powiedzieć.

#7  2019.02.03 22:33:39 ~Garurumon

Pracowałem na intensywnej i chemioterapii więc co nieco wiem. I ja szanuje pacjentów. Wszystkich!

#8  2019.02.03 22:45:17 ~#do poprze

To totalne niedbalstwo. Kompletny brak nie procedur ale zwykłego myślenia.A podobno mamy świetnie wyszkolone pielęgniarki.

#9  2019.02.04 00:08:35 ~a_

Do # Garurumon że tak pozwolę sobie zacytować ciebie "tylko ja się troszczę o ludzi. " , ". Działacie na szkodę ludzi. To jest gówno nie kadra do wypierdolenia. Tak uważam o osobach które nie szanują lu Pacjentów." Naprawdę?

#10  2019.02.04 00:49:21 ~Garurumon

Przepraszam bardzo wszystkich za moje wpisy przeczytałem o krzywdzie pacjenta i od razu się strasznie zdenerwowałem stąd taki potok słów. O pewnych rzeczach nigdy nie powinno się mówić. Także wszystkie osoby przepraszam i proszę moderatora o usunięcie moich wpisów. I proszę nie myśleć że polskie pielęgniarki są niewykwalifikowane to co napisałem dotyczy jednostek (ale nie moge zaprzeczyć swoim słowom) , które jak każdy wie są. Ale mimo wszystko nie powinienem wyjawiać takich rzeczy. Także bardzo za to przepraszam szczególnie za język, który mi nie przystoi. Więcej nie będę się udzielał na takich stronach i swoje przemyślenia zachowam dla siebie. W żadnym razie nie chciałem ubliżyć środowisku. Jeszcze raz przepraszam.

#11  2019.02.04 10:44:55 ~Garurumon

Jeszcze raz chciałbym wszystkich przeprosić nie wiem co we mnie wstąpiło że napisałem takie bzdury. Każdą osobę z całego serca przepraszam!

#12  2019.02.04 13:00:30 ~Ania

No Pan pielęgniarz to chyba ma dwubiegunowke

#13  2019.02.04 13:57:04 ~Garurumon

Coś się ze mną stało około 3 tygodnie temu. Zacząłem mieć przekonania że ktoś mnie obserwuje, że ktoś mnie dotyka jakieś urojenia. Kłóce się z ludźmi potem ich przepraszam coś sobie ubzdurywuje a po jakimś czasie zdaje sobie z tego sprawe i znowu. Wcześniej było wszystko ok przed tymi 3 tygodniami cieszyłem się życiem. Potem się coś stało nagle. Byłem u specjalisty. Doktor podejrzewa schizofrenie paranoidalną. Ja tak nie uważam według mnie może coś mam ale napewno nie jest to tak poważne. Nigdy bym nie pomyślał o czymś takim.Że coś takiego mogłoby mnie spotkać.Wszystko było wcześniej dobrze. Ale lek biore, bo sam widze że jest inaczej. Doktor proponowała położyć mnie na oddziale albo narazie pobrać ten lek więc biore. Mam nadzieje że będzie poprawa bo nie chce tam iść. Nie pracuje na oddziale. Już pewnie nigdy nie będę.Myśle raczej nad zostaniem informatykiem. Jak Aniu myślisz jednak sie położyć? Wizyte mam już niedługo i sam nie wiem czy sie zdecydować. I jeszcze raz przepraszam wszystkich za swoje wulgarne zachowanie od trzech tygodni nie wiem co się ze mną dzieje.

#14  2019.02.04 14:17:47 ~klara

Jeżeli brak było procedur , to nie jest wina pielęgniarki, która podaje/zakrapla krople, a kierownictwa. Po drugie zakażenie oczu może spowodowane sposobem podawania kropli, ale też higieną pacjentki. Tak, higieną. Latwo jest wprowadzić zakażenie jeżeli się nie myje często rąk, zwłaszcza po wyjściu z toalety. Pacjenci często pocierają oko zwłaszcza jeżeli ono boli lub swędzi.

#15  2019.02.04 15:58:32 ~a_

Do # Garurumon -dobrze się bawisz? ;d

#16  2019.02.04 17:17:04 ~garurumon

Do#a Nie i jeszcze raz przepraszam najmocniej wszystkie Panie za swoje zachowanie.Nie byłem go świadomy. Biore olanzapine od niedawna. Pewnie stąd moje dziwne zachowanie.

#17  2019.02.04 17:43:23 ~Do 16 #

Chłopie nie opowiadaj na forum publicznym o swojej chorobie, bardzo Ci współczuję, taka choroba może każdego dotknąć, ale jak widzisz nie każdy Ci wierzy. Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia

#18  2019.02.04 18:27:49 ~do 16

Pierwszy raz słyszę, żeby po Olanzapinie były takie zachowania.

#19  2019.02.06 17:24:32 ~do#14

Może tak, może nie.Ale fakt,że zakrapiały przeterminowanymi kroplami jest faktem.Pacjentka nie widzi- kolejny fakt. Udowodnij brak związku przed sądem -skutecznie.Brak procedur- fakt.Brak myślenia u osób podających to kolejny fakt.Pielęgniarki są ponoć znakomicie wykształcone, studia,specjalizacja itd itp. A teraz zonk.Może dlatego, że studia poza uniwersytetami są kiepskie, specjalizację może prowadzić każdy, co niestety odbija się na jakości wypuszczanego narybku. Jaki inny zawód medyczny na egzaminach miałby obniżoną punktację żeby więcej osób zdało i jaki może robić speckę w firmie, która podlega wpisowi jedynie a nie akredytacji cmkp.

#20  2019.02.06 20:11:32 ~klara

Może tak, może nie. Nie jest napisane ,że krople były przeterminowane, tylko, jest brak daty otwarcia kropli oraz, że jest brak procedur. następnie pacjentka miała zabieg . Pacjentka straciła wzrok. To fakty. To wszystko oceni sąd. Twoje uwagi na temat wykształcenia pielęgniarek, specjalizacji- pomijam, są impertynenckie i obrażliwe.

#21  2019.02.06 20:39:52 ~do # klara

Nie są.Ostatnia afera z tysiącem pań robiących speckę w prywatnej firmie Interrete. Moje uwagi nie mają nic wspólnego z impertynencją.Punktacja była obniżana, co się nie zdarza w przypadku innych zawodów.Jednostki szkolące nie są akredytowane a wpisywane. Mówi o tym min.przedstawiciel izby.Tak więc gdzie tu impertynencja.

#22  2019.02.07 09:47:05 ~klara

Jeżeli punktacja była zaniżana i były jakieś nieprawidłowości, masz na to dowód -zgłoś do organów scigania. Szkolenie się w prywatnej firmie nie moze być zarzutem. Nie wiem czy wiesz, że najlepsze uczelnie na świecie są prywatne, oczywiście naszym uczelniom jest dalekoooo do tych z zachodu. Nadal uważam, że Twoje uwagi na temat wykształcenia pielęgniarek są impertynenckie i obrażliwe.

#23  2019.02.08 05:35:10 ~do#klara

Wklejam info o obniżeniu progu zdawalnosci w majestacie prawa."Dnia 4 października 2018 roku został przeprowadzony egzamin państwowy w dziedzinie pielęgniarstwa onkologicznego, w ramach specjalizacji która odbył się w nowym trybie. Egzamin ten był pierwszym po ogłoszeniu przez ministra zdrowia komunkatu w sprawie obniżenia progu zdawalności." Kształcenie w prywatnej firmie - może poza Polską.Tu nad prywatnymi podmiotami nie ma kontroli, nikt tych jednostek nie sprawdza, nie akredytuje, nie sprawdza jakości kształcenia.Mówi o tym przedstawiciel izby PiO,że potrzebne są inne uregulowania. Proszę się jednak zorientować jak to wygląda gdzie indziej a potem mówić o impertynencji.

#24  2019.02.08 16:34:15 ~Do 23

Jestem pielęgniarką w trakcie specjalizacji i muszę Ci przyznać rację. Myślałam, że nauczę się dużo nowych rzeczy, dowiem się nowości itp. Rozczarowalam się naprawdę. Poziom wykładów- porażka. Jeżeli sama nie doczytam to nic bym nie wiedziała.

#25  2019.02.08 21:17:21 ~do#24

Dziękuję za tą opinię.Trzeba wiedzieć co zmieniać a nie trwać w przekonaniu, że się jest świetnie wykształconym, bo ma się specjalizację. Ostatnie wydarzenia dotyczące prywatnych firm kształcących pielęgniarki i ratowników wskazują,że nie jest tak super. Może ksztalcenie specjalizacyjne muszą prowadzić uniwersytety, staż w akredytowanym szpitalu.Może odpowiedni staż w dziedzinie, w której zamierza się ktoś specjalizować.Na pewno nie jest impertynencją mówienie o słabości kształcenia, bo w tym aspekcie rozpatruje się większe wynagrodzenie i zakres obowiązków. A jakości daleko do świetności nie mówiąc o doskonałości.

#26  2019.02.08 22:06:26 ~do 25

Dzisiejsze i "dawne" specjalizacje dla pielęgniarek to jedna wielka fikcja. Cały czas się zastanawiam nad tym, jak dana osoba mogła uzyskać tytuł specjalisty w danej dziedzinie, skoro nic nie wie. Tylko dlatego podjęłam się tego "wysiłku". Pracuję z lekarzami, którzy w trakcie specjalizacji odbywają praktyki wyłącznie w placówkach akredytacyjnych i to jest wiedza. Proszę mi wierzyć nie każda pielęgniarka jest taka pusta.

#27  2019.02.10 18:17:31 ~klara do 2

To,że taki fakt miał miejsce, to nie można, moim zdaniem , uogólniać ,że wykształcenie pielęgniarek i specjalizacje są złe i na niskim poziomie. Ja również mam wykształcenie wyższe , specjalizację, . Cenię sobie swoje wykształcenie i zdobytą wiedzę. Młoda pielęgniarka na pewno zdobywa wiedzę, starsza zdobywa wiedzę i ją uaktualnia. Wiedza i specjalizacje lekarskie i pielęgniarskie są inne. Nikt nie porównuje wykształcenia lekarzy i analityków medycznych, czy lekarzy i farmaceutów. Każdy zawód jest autonomiczny, chociaż działający na rzecz pacjentów i ich zdrowia.

Dodaj komentarz