Ordynator: zwolnię pielęgniarkę to zatrudnię wtedy sekretarkę medyczną.

Orzecznictwo sądowe w zakresie wykonywania zawodu pielęgniarki.


Zobacz zapowiedź czwartego odcinka pielęgniarskiego vloga
"Niespójne z rzeczywistością"!
"Wynagrodzenia pielęgniarek i położnych"!

Zobacz poprzednie odcinki pielęgniarskiego vloga "Niespójne z rzeczywistością"!


Zobacz koniecznie!!!! Położna wystąpiła o 1 000 000 zł tytułem zadośćuczynienia za mobbing! Zobacz czy sąd podzielił argumentację położnej, wyjaśniając co należy rozumieć pod pojęciem "mobbingu".

Zobacz także: Sąd: czyn pielęgniarki stanowił przestępstwo! 120 tys. zadośćuczynienia dla pacjentki jest odpowiednie. 

Pielęgniarka pisze jak czuje się po nocnym dyżurze: Jak trup. Jak zombi. Ledwo pełznę. Spuchnięte nogi. Bolący kręgosłup. Piekące oczy. Czasem szum w uszach. Padam spać. Nie mogę zasnąć od razu, bo ból nóg dokucza za bardzo.

Uzasadnienie (fragmenty) wyroku Sądu Rejonowego: 

Gorzej wyglądały relacje powoda z ratownikami medycznymi i pielęgniarkami. Domagali się oni zatrudnienia na (...) sekretarki medycznej, która zajmowałaby się rejestracją pacjentów przebywających w oddziale. Dzięki temu pielęgniarki mogłyby w większym zakresie poświęcić swój czas opiece nad pacjentami. Powód nie zgadzał się na to, czym wywołał niezadowolenie wśród pielęgniarek. Zatrudnienie sekretarki uzależnił od zwolnienia etatu pielęgniarki.

Do spięć w relacjach powoda z pielęgniarkami dochodziło również na tle zapewniania konsultacji medycznej ze strony specjalistów z innych oddziałów pozwanego.(...)dysponował dziesięcioma łóżkami i z uwagi na ilość pacjentów niezbędnym było jak najszybsze dokonywanie rozpoznań i przekazywanie pacjentów do innych oddziałów. Wymagało to jednak uprzednich konsultacji specjalistów, do których czasami dochodziło z opóźnieniem. Powód oczekiwał, że pielęgniarki we własnym zakresie zapewnią sprawne przeprowadzanie konsultacji.

Nadto personelowi (...) zdarzało się wyrażać używając wulgaryzmów, ale nie były one skierowane pod adresem konkretnych osób. Powodowi tymczasem zdarzało się używać wulgaryzmów i sformułowań obraźliwych bezpośrednio w odniesieniu do pielęgniarek pracujących w (...), co traktowane było przez nie jako zachowanie uwłaczające ich godności i podważające ich autorytet.

Pielęgniarki skarżyły się na zachowanie powoda przełożonej pielęgniarce oddziałowej D. H., a ta zgłaszała te uwagi m.in. do zastępcy powoda – G. C..

(...) 

Informacje o problemach pielęgniarek z powodem dotarły również do ówczesnego dyrektora pozwanego – M. P.. Wobec tego, iż w pierwszej połowie 2015 r. miał odbyć się nowy konkurs na stanowisko ordynatora, powód spotkał się z dyrektorem, aby poinformować go o zamiarze stanięcia do niego. M. P. pozytywnie odniósł się do zamiaru powoda, ale jednocześnie poprosił go o przemyślenie jego dotychczasowego postępowania.

(...) 

Niezadowolenie pielęgniarek z braku działań powoda na rzecz zatrudnienia sekretarki medycznej i ignorowanie próśb o spotkanie w tej sprawie skutkowało tym, że między 1 i 3 maja 2015 r. dyżurujące pielęgniarki zdecydowały się nie rejestrować pacjentów w (...). Była to wspólna decyzja całego zespołu pielęgniarek i ratowników.

Spotkało się to z dezaprobatą ze strony powoda. W odpowiedzi na co w dniu 15 maja 2015 r. osiemnastu z dwudziestu dwóch pielęgniarek i ratowników (...), skierowało do M. P. pismo zatytułowane „Stanowisko personelu w stosunku do zarzutów postawionych zespołowi pielęgniarek i ratowników medycznych przez ordynatora (...) D. J.”. Podali w nim, że praca w (...) jest zajęciem bazującym przede wszystkim na wspólnym wysiłku, zaangażowaniu i zaufaniu. Jest to zajęcie trudne ze względu na specyfikę sytuacji, z jakimi spotyka się personel, jak i ze względu na szybko rosnące zapotrzebowanie społeczeństwa na otrzymywanie opieki zdrowotnej na jak najwyższym poziomie. Personel (...) musi dynamicznie reagować na pojawiające się zmiany. Wielokrotnie musi również rozszerzać swoje kompetencje w związku z koniecznością zajmowania się pacjentami z coraz to innych dziedzin medycyny. Każdy członek zespołu pracuje z oddaniem i pełną świadomością tego, w jakim miejscu wykonuje swoje obowiązki, niejednokrotnie nadmiernie eksploatując swoje zdrowie, by udzielić pomocy jak największej liczbie poszkodowanych. Dlatego nie na miejscu są „mało eleganckie oświadczenia” powoda, jak: „Możecie szukać nowej pracy”, „w dupach wam się poprzewracało”, „pielęgniarki są głupie i leniwe i nic nie robią, tylko grzeją krocza”. Godzą one w poczucie wartości i demotywują do codziennych obowiązków oraz sprzyjają wypaleniu zawodowemu. Nadto skłaniają do szukania zatrudnienia w innym oddziale „z rozumnym zarządzającym”.

Dalej autorzy nakreślili motywy odmowy obsługi rejestracji pacjentów na oddziale między 1 i 3 maja 2015 r. i wyjaśnili potrzebę zatrudnienia dodatkowej sekretarki medycznej. Sprzeciwili się też zamiarowi ukarania części z nich za ich „akcję protestacyjną”.

(...) 

O konflikcie między powodem i pielęgniarkami dowiedziała się również M. S. – pielęgniarka naczelna pozwanego. Między lipcem i sierpniem 2015 r. spotkała się ona z powodem i poinformowała go, że pielęgniarki (...) zbiorowo zagroziły rezygnacją z zatrudnienia. Poprosiła o załagodzenie konfliktu, ale powód odparł: „To niech się zwalniają”.

(...)

Wybrał: Mariusz Mielcarek  

Zobacz więcej w dziale: Orzecznictwo sądowe w zakresie wykonywania zawodu pielęgniarki.


Pielęgniarki zakrapiały krople do oczu. 
Wskutek zakażenia pacjentka utraciła widzenie w oku.

Z uzasadnienia (fragment) Sądu Okręgowego: 

Najprawdopodobniej źródłem zakażenia były zakażone krople stosowane w okresie przedoperacyjnym. Może na to wskazywać brak wiedzy personelu pielęgniarskiego pracującego ówcześnie w (...) jak należy postępować z wielorazowymi otwartymi opakowaniami kropel. Krople oczne są grupą leków, którym stawia się wyjątkowo wysokie wymagania jakościowe. Muszą one być jałowe (I klasa czystości mikrobiologicznej) i nie mogą zawierać nierozpuszczalnych zanieczyszczeń. Czystość mikrobiologiczną kropli do oczu osiąga się w wyniku bardzo rygorystycznego procesu produkcji oraz stosowania konserwantów, które przedłużają czas ich stosowania, jednocześnie zapobiegając zainfekowaniu chorobotwórczymi bakteriami, grzybami lub wirusami. Przyjmuje się, że po otwarciu krople oczne można bezpiecznie stosować tylko przez 4 tygodnie. Niekiedy producent określa w ulotce krótszy czas przechowywania lub specjalne warunki w jakich krople powinny być przechowywane. Krople do oczu wykonywane w aptece, zawierające konserwanty, powinny być zużyte w ciągu 10 dni od otwarcia, natomiast leki oczne przygotowywane w aptece bez konserwantów powinny być zużyte w ciągu 24 godzin od otwarcia. Konserwanty, jak wszystkie substancje chemiczne, mogą wywoływać u pacjentów podrażnienia i reakcje alergiczne, dlatego na rynku dostępne są preparaty, które ich nie zawierają. Trwałość takich leków zależy od specjalnych warunków przechowywania (lodówka) lub charakteru opakowania. Często spotyka się krople oczne w postaci minimsów – opakowań zawierających jednorazową dawkę leku. Znacznie bardziej zaawansowane są nowoczesne systemy dozujące krople ( (...) i (...)). (...) takie pozwalają na wydłużenie czasu stosowania leku, mimo braku konserwantów, nawet do kilkunastu tygodni od pierwszego użycia. (...) utrzymuje jałowość kropli ocznych przez 2 miesiące, a z kolei (...) aż 3 miesiące.

Ciąg dalszy poniżej...


Dyskusja pielęgniarek - Pielęgniarstwo to powołanie, 
czy tylko zawód?

Komentarze pielęgniarek i położnych

  • Zawód, do którego trzeba mieć predyspozycje, ale w żadnym wypadku jakieś tam powołanie. Powołanie, to można mieć do klasztoru i przestańmy wreszcie opowiadać o powołaniu, bo to bzdura.
     
  • Chyba powołanie. Do tej pory nie mogę zrozumieć tego, jak mogę za tak małe pieniądze wykonywać tak odpowiedzialną pracę. Jak myślę, że to powołanie, to jestem w stanie jakoś to sobie wytłumaczyć.
     
  • Zawód. Mnie nikt nie powoływał do zawodu. Nie miałam objawienia, że zostanę pielęgniarką. A predyspozycje trzeba mieć do każdego zawodu.
     
  • Zawód, który z powodu konieczności posiadania odpowiednich predyspozycji (i nie tylko dlatego) powinien być dobrze opłacany i szanowany :) Żadne powołanie. Powołanie, to można mieć do bycia wolontariuszem w schronisku, albo ratowania dzieci w Afryce.
     
  • Wczoraj - powołanie, dzisiaj - zawód. Ale zawód szczególny. Trzeba czuć to, co się robi, pracować z chorym człowiekiem, służyć mu. To jest piękny zawód, ale decydenci zbyt traktują to jako służba, a nie ciężki i odpowiedzialny zawód. Należy pogodzić profesjonalizm z empatią ze zmęczeniem i odwagą. Bo bycie z umierającym to prawdziwa odwaga, niewielu to potrafi. Pozdrawiam wszystkie Pielęgniarki.
     
  • Zawód, do którego trzeba mieć predyspozycje. Każdy zawód wymaga odpowiednich predyspozycji. Ja np. nie mogłabym być księgową. Skończmy z tym powołaniem. Nikt nie pyta się prawnika, czy górnika, czy ma powołanie.
     
  • Pielęgniarką się po prostu jest, a nie bywa. To ciężka i odpowiedzialna praca, często ponad siły. A największą porażką, jakiej możemy doznać, to śmierć pacjenta spowodowana chorobą... i wówczas pojawia się bezsilność, że mogło się więcej (chociaż wiemy, że nic się już nie mogło). Ale nowy dzień to nowe wyzwania i zadania do wykonania... i trzeba iść dalej - by być w momencie,gdy ktoś będzie potrzebował naszej pomocy i pomagać zgodnie z naszą wiedzą i umiejętnościami, których wciąż nabywamy... by być, by traktować innych tak, jakbyśmy same chciały być traktowane. I niekoniecznie musimy mieć powołanie, ale zdrowe myślenie, że swoją pracę będziemy wykonywać sumiennie, rzetelnie i jak najlepiej potrafimy.
     
  • Dla mnie zawód, zdecydowanie, do którego się nadajesz, albo zwyczajnie nie. Teraz nikt już nie operuje słowami "powołani", a pracować musisz, to czemu nie połączyć tych dwóch "rzeczy"? Przyjemności, za którą jeszcze Ci zapłacą, ale już pominę ile...
     
  • Co to znaczy powołanie? Czy dobrą księgową komentują, że jest z powołania, programista też ma powołanie? Nie, o nich się tak nie mówi, tylko o nas. Ja uważam to za zawód, jeden z trudniejszych, do którego należy mieć odpowiednie predyspozycje, tak samo fizyczne, jak i psychiczne.
     
  • Pielęgniarstwo to radość, smutek, uśmiech, łzy, rozczarowanie, duma, duże pokłady empatii, strasznie dużo obowiązków. Piękny zawód, niedoceniane powołanie... jakkolwiek tego nie nazwiesz... Nie każdy może być pielęgniarką, pielęgniarzem... To sposób na życie... nie można dobrze wykonywać swojej pracy jeśli tego nie czujesz... Przypadkowość bardzo szybko zweryfikuje życie...
     
  • Zawód, to oczywiste. Trudny, wymagający wiedzy i predyspozycji. Siostry w szarych krzyżakach przeminęły. Ale ja uczę na licencjacie i pracuję też na oddziale. I powiem Wam, że widać bardzo, kto ma pewne cechy, kto nie. Są, albo wspaniali studenci albo tacy, których nie interesuje pacjent. Mówcie, co chcecie, ale coś szczególnego trzeba w sobie mieć, bo inaczej będzie się profesjonalnym i wykształconym... robotem? Jednak to praca bardzo ciężka, same wiecie, ile cierpienia i śmierci widzimy. Nie każdy się nadaje, nazwijcie to jak chcecie, ale pewne cechy powinny być.
     
  • No to ja wam coś opowiem... Mam syna w szpitalu, w którym sama pracuję. Dzisiaj poszłam do niego o godz. 13:22. Młoda pielęgniarka wyszła i powiedziała, że odwiedziny są od 13:30. Zna mnie, często ten oddział potrzebuje naszej pomocy przy wkłuciu do żyły lub rurek na tace reanimacyjną. Ja pracuję na bloku operacyjnym, jestem anestezjologiem. Poczekałam te 8 minut... i to, co pomyślałam o młodej koleżance, to nie do publikacji... Ale jak następnym razem zadzwonią, że nie mogą się wkłuć, to pewnie i tak pójdę, bo ja jestem stara szkoła.
     
  • Zawód, żadne powołanie. Co mogła wiedzieć dziewczyna po podstawówce, którą mama wysłała do liceum pielęgniarskiego? Mówiła "będziesz miała ciepło, czysto i się nie narobisz"... Czyli nawet nasze matki nie wiedziały, jaka to ciężka praca. Nigdy bym nie pozwoliła swojej córce być pielęgniarką.
     
  • Każdy ponoć jest do czegoś powołany: do małżeństwa, samotności, kapłaństwa czy niesienia pomocy. Jak jest z pielegniarstwem, to jeden Bóg wie. Dla mnie to sposób na zapłacenie rachunków. I jednego jestem pewna, że coś mnie po każdym dyżurze znowu ciagnie do szpitala, mimo że cały czas narzekam i twierdzę, że chcę to rzucić w .....
     
  • Zawód dla osób ze szczególnymi predyspozycjami. Wymagający empatii i dużej odporności psychicznej. Trzeba kochać ludzi i umieć pracować z nimi i dla nich. Umiejętność pracy z chorym człowiekiem to często wyzwanie dla pielęgniarki. To my jesteśmy najbliżej pacjenta. To my mamy wzbudzać zaufanie. To w naszych oczach chory szuka pocieszenia, lub odpowiedzi na często niezrozumiałe pytania. Wszelkich procedur medycznych można się nauczyć. Jednak świadomy wybór zawodu, który się kocha daje poczucie, że ten piękny zawód staje się pasją.
     
  • Pielegniarstwo jest powołaniem, bo kto bez powołania wytrzymał w tym zawodzie. Znam jeszcze jedno powołanie tz. do duchowieństwa, tylko różnica między nimi jest ogromna. Pielegniarki mające rodziny, dzieci na utrzymaniu, otrzymują za swoją ciężką pracę głodowy grosz, duchowni, bez dzieci i obowiązków opływają w dostatku. To jest ta dobra zmiana w naszym kraju.
     
  • Rozmawiałam kiedyś z licealistkami o przyszłości, o zawodach i jedna mówi "ja idę na pielęgniarstwo, bo potrzeba pielęgniarek, łatwo o pracę" pytam, czy wie jaki ciężki zawód i że dochodzi powołanie. Młode dziewczyny zaczęły się śmiać i mówią "gada pani jak stara baba, jakie powołanie, wszystkiego można się nauczyć." Spotykam je po roku i pytam jak na studiach... spuściły głowy i powiedziały "brakuje nam powołania."...

Zobacz komentowany post na Facebooku

Dołącz do fanpage'a Ogólnopolskiego Portalu Pielęgniarek i Położnych na Facebooku i także bądź info!


Interpelacja do ministra zdrowia w sprawie wdrożenia minimalnych norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Międzychodzie oraz w innych szpitalach powiatowych

Szanowny Panie Ministrze,

z początkiem 2019 roku weszło w życie rozporządzenie Ministra Zdrowia dotyczące norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych. Według niego minimalny wskaźnik zatrudnienia w oddziałach o profilu zachowawczym powinien wynosić 0,6 etatu na łóżko, a w oddziałach o profilu zabiegowym 0,7. W pediatrii normy zatrudnienia pielęgniarek będą jeszcze wyższe (0,8 dla oddziałów zachowawczych i 0,9 dla zabiegowych). Po przeliczeniu minimalnych norm według wytycznych z rozporządzenia względem łóżek zgłoszonych przez Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Międzychodzie do rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, aby spełnić wymagania zawarte w ww. rozporządzeniu MZ, bez redukcji łóżek na dzień 01.01.2019 r. brakuje 25,38 etatów pielęgniarskich oraz 14,28 etatów położniczych. Ażeby zachować obecny stan zatrudnienia, należy zredukować 61 łóżek w szpitalu, z różnym podziałem w oddziałach. Dyrektorzy szpitali zwracają uwagę, że ze spełnieniem nowych wymagań mogą być problemy ze względu na braki personelu, a sytuacja ta może doprowadzić do redukcji łóżek, a nawet zamknięcia oddziałów z powodu deficytu personelu pielęgniarskiego i niespełniania nowych norm.

W związku z powyższym uprzejmie proszę Pana Ministra o odpowiedź na pytania:

1. Czy i jakie będą skutki niedostosowania się do norm zatrudnienia pielęgniarek w przypadku braku pielęgniarek?

2. Czy będzie rozważane wliczenie do norm pielęgniarskich ratowników pracujących w oddziałach?

3. Czy będzie przewidziane finansowanie na opiekunki medyczne lub jakiekolwiek ujęcie w normach?

4. Czy w związku z wejściem norm będzie zwiększone finansowanie na ewentualne zwiększenie zatrudnienia?


Z wyrazami szacunku
Zbigniew Ajchler
Poseł na Sejm RP

Międzychód, 16.01.2019 r.


Sąd: pomiędzy pielęgniarką oddziałową a jej podwładnymi 
dochodziło do drobnych nieporozumień. 

Chodziło o  "nierównomierne przydzielanie dyżurów".

W uzasadnieniu (fragment) Sądu Okręgowego czytamy:

Część pierwsza: Zmiana pielęgniarki oddziałowej. Została źle przyjęta przez personel pielęgniarski. "Nominacja nowej oddziałowej w sytuacji gdy dotychczasowa jeszcze żyje jest nieodpowiednia...".

Część druga:

(...)

W dalszym czasie pomiędzy położnymi a oddziałowa pozostał jednak dystans. Kontakty pomiędzy nimi ograniczyły się do spraw służbowych, gdy oddziałowa wchodziła do pomieszczeń położnych te milkły. Jednak położne wykonywały wszystkie polecenia oddziałowej, odnosiły się wobec niej z rezerwą ale nie okazywały braku szacunku. Dochodziło pomiędzy nimi a oddziałowa jedynie do drobnych nieporozumień na tle układanych przez oddziałowa grafików dyżurów, wskazywały położne na nierównomierne ich zdaniem przydzielanie poszczególnych dyżurów ale uwagi te były przyjmowane przez oddziałową, która zmieniała grafiki.

W zakresie tych ustaleń Sąd odrzucił te twierdzenia pozwanego zawarte w odpowiedzi na pozew jakoby ze strony powódek dochodziło do ignorowania poleceń oddziałowej przez powódki, namawiania przez nie innych położnych do udawania się na zwolnienia lekarskie oraz podburzania przez nie personelu przeciwko pielęgniarce oddziałowej. Sąd wskazał, że sama B. G. (1), pielęgniarka oddziałowa zeznawała o złej i napiętej atmosferze panującej na oddziale lecz nie wskazała żadnych konkretnych sytuacji w których powódki lub nawet jakakolwiek inna położana odmówiły wykonania jej polecenia. Powódki, które w trakcie postepowania nie ukrywały swojej niechęci do oddziałowej podkreślały swoją odpowiedzialność za wykonywaną pracę oraz fakt, że dostosowywały się do wszystkich poleceń oddziałowej, nawet tych związanych z praca rotacyjną, której co do zasady się sprzeciwiały. Zdaniem Sądu Rejonowego przyjąć należy, ze takie twierdzenia pozwanego okazały się bezpodstawne. Sąd Rejonowy podkreślił, że powódki były oceniane w czasie pracy przez B. G. (1) i ordynatora dra T. i oceny te były wysokie. Gdyby praca powódek budziła wątpliwości tych osób a na pewno byłoby tak w sytuacji „ignorowania poleceń przełożonej” to niewątpliwe ocena ta byłaby inna, stosowano by kary dyscyplinujące.

Nie zostały także udowodnione zarzuty pozwanego jakoby powódki w marcu 2016 roku aby zdestabilizować prace oddziału udały się na zwolnienia lekarskie i miały namawiać ku temu inne położne. Powódki były rzeczywiście wówczas na chorobowym ale jak wskazują były chore. W. S. wskazywała, że jej niezdolność do pracy wynikała z wypadku w jakim brała udział. Żadna z przesłuchanych położnych nie potwierdziła aby była namawiana przez powódki do pójścia na chorobowe a śwd. G. zeznała, że wie o takich działaniach powódek jedynie z opowieści. Także śwd. W.- P.- pielęgniarka koordynująca, wskazująca na sympatię wobec oddziałowej zeznała, że o takich działaniach powódek wie jedynie z opowieści samej oddziałowej B. G. Bezpodstawne okazały się także zarzuty pozwanego wobec powódek aby to one podburzały pracowników do działań przeciwko oddziałowej i wrogo wobec niej nastawiały innych pracowników. Jasne jest, że na wskazanych zebraniach pracowników oddziału w sprawie rotacji powódki zabierały głos, ale jak wynika z zeznań wszystkich świadków nie tylko one. W zasadzie wszystkie położne w czasie swego przesłuchania nie ukrywały osobistej niechęci wobec oddziałowej, formułowały wobec niej konkretne zarzuty- najczęściej, że była osoba nie kontaktową, zbytnią formalistką i osobą wyniosłą. Jak wskazywały ze względu na zachowania oddziałowej odeszły nawet z pracy- śwd. A. (k 249). Oświadczyły jednak, że nie były podżegane do jakichkolwiek działań przeciwko oddziałowej przez powódki, a pisma w sprawie jej odwołania redagowały wspólnie i nie były do tego namawiane przez powódki. Sąd Rejonowy zwrócił uwagę na genezę konfliktu, która nie wynikała z żadnych merytorycznych zastrzeżeń położnych wobec śwd. G. lecz jedynie faktu, że objęła ona funkcje umierającej koleżanki położnych. Poczucie, że było to działanie niewłaściwe jest wśród położnych powszechne i ich niechęć do nowej oddziałowej wynika właśnie z tego a nie była wynikiem intryg powódek, podszczuwania przez nie pozostałych położnych. W tym konflikcie, w ocenie Sądu I instancji powódki objęły w pewnym sensie funkcje przedstawicielek pozostałych położnych, ale nie sposób czynić je wyłącznie odpowiedzialnymi za zaistnienie konfliktu i jego podsycanie.

Część druga: Sąd: pomiędzy pielęgniarką oddziałową a jej podwładnymi dochodziło do drobnych nieporozumień. Chodziło o  "nierównomierne przydzielanie dyżurów".

Wybrał: Mariusz Mielcarek


Komentarze użytkowników

#1  2019.02.10 17:40:16 ~za długo

Są na stanowiskach oddziałowe! Nie ma szansy na awans.

#2  2019.02.10 22:54:18 ~do#1

A co Ty będziesz robić na stanowisku oddziałowej?

Dodaj komentarz