Pielęgniarka podała iniekcję domięśniową. Chora wpadła we wstrząs.

Praktyka zawodowa pielęgniarek.



Zobacz także poprzednie odcinki


PIELĘGNIARKA PODAŁA INIEKCJĘ DOMIĘŚNIOWĄ.

CHORA WPADŁA WE WSTRZĄS. 

Z uzasadnienia (fragmenty) wyroku Sądu Rejonowego

Zobacz także: Pielęgniarka - pokażą atrakcyjność tego zawodu. 

Zobacz także: Ile pielęgniarek jest równocześnie położnymi?

Zobacz także: Urlop szkoleniowy pielęgniarek już nie "6 dni".

Pielęgniarka T. Z. przygotowała zgodnie z instrukcją lek, A. M. (1) udała się do gabinetu zabiegowego. Pacjentka położyła się na stole zabiegowym, a pielęgniarka przystąpiła do podania jej zaleconego leku. Po podaniu około połowy porcji leku, pacjentka zgłosiła swędzenie nosa i dłoni, po chwili stwierdziła, że odczuwała duszności. Pielęgniarka wstrzymała aplikację leku, założyła pacjentce dożylnie wenflon, celem ewentualnego podania leków i wezwała inne osoby, by udzieliły jej pomocy. Do gabinetu zabiegowego weszły lekarz A. C. i pielęgniarka A. D.. W tym czasie u A. M. (1) doszło do reakcji anafilaktycznej, co było bezpośrednią reakcją na podanie jej leku B.. Reakcja anafilaktyczna doprowadziła do ostrej niewydolności krążenia. Lekarz A. C. zaleciła, by podać pacjentce K. i adrenalinę, leki które miały przywrócić zdolność oddychania. Na miejsce zostało wezwane Pogotowie (...). Lekarz Pogotowia (...) stwierdziła, że pacjentka znajdowała się w stanie wstrząsu, miała płytki oddech, przystąpiła do podania leków ratujących życie, a następnie do resuscytacji. Pomimo prowadzonej akcji reanimacyjnej pacjentka zmarła o godzinie 15.42. W czasie śmierci, A. M. (1) miała 45 lat, miała dwie dorosłe córki, zajmowała się jako rodzic zastępczy trójką małoletnich, niespokrewnionych z nią dzieci.

(...)

Oskarżony lekarz od około 2006 r. choruje na chorobę P., około 2011 r. miał wszczepione neurostymulatory do mózgu, po tym zabiegu doszło do niego do uszkodzenia ośrodka mowy, porozumiewał się z innymi osobami przy pomocy symulatora mowy. Ten stan zdrowia oskarżonego nie wyłączał dotychczas możliwości prowadzenia praktyki lekarskiej, ale możliwość swobodnego porozumiewania się pacjentów z oskarżonym była znacznie ograniczona, a oskarżony przy porozumiewaniu się z pacjentami korzystał z pomocy pielęgniarek, którzy znały jego sposób wysławiania się.

Czytaj dalej poniżej....


Zobacz także: Urlop szkoleniowy pielęgniarek już nie "6 dni".


(...)

Oskarżony lekarz podczas pierwszego przesłuchania nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił złożenia wyjaśnień (k.151v). Podczas kolejnego przesłuchania nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia (k.315). Stwierdził w nich, że dokonał w historii zdrowia A. M. (1) wpisu o tym, że nie tolerowała Z., ale w czasie przedmiotowego badania wpisu tego nie widział. Przyjmuje dziennie po 30-40 osób i nie pamięta co wpisał danemu pacjentowi dwa lata przed określoną wizytą. W Przychodni wypracowali procedurę, że stwierdzone u pacjenta alergie na dane leki wpisywali na czerwono na pierwszej stronie historii choroby pacjenta, w tym przypadku takiego wpisu nie było. Wpis o nietolerancji leku dotyczył sytuacji zgłoszonej przez pacjentkę reakcji na lek w postaci biegunki, wymiotów i mdłości. Nietolerancja na lek nie jest natomiast równoważna z alergią na ten lek, gdyż alergia dotyczy takich objawów jak wysypka, obrzęk naczynioworuchowy i duszność. Pacjentka objawów alergii na lek Z. nie miała, była ponadto leczona w 2012 r. lekiem B., zawierającym tą samą substancję czynną co B. i nie miała wówczas objawów nietolerancji. Przed podaniem leku B. pytał pacjentkę czy miała alergię na ten lek i ona zaprzeczyła. Był świadomy, że pacjentka może nie znać się na lekach i zawartych w nich substancjach czynnych i pytał o alergie na wszystkie leki, ona zaprzeczyła, nie wpisał tego jednak do historii choroby. Pacjentka zataiła podczas badania, że dwa miesiące wcześniej miała objawy alergii po przyjęciu D.

Zobacz także: Pielęgniarka - pokażą atrakcyjność tego zawodu. 

Zobacz także: Ile pielęgniarek jest równocześnie położnymi?

Zobacz także: Urlop szkoleniowy pielęgniarek już nie "6 dni".

Wybrał: Mariusz Mielcarek 

Zobacz także:

Komentarze użytkowników

#1  2019.03.05 21:59:33 ~Plg

Lekarz,pielęgniarka to są bardzo odpowiedzialne zawody.Nawet jak jak dojdzie do tragedii nikogo nie obchodzi jak wołamy o pomoc.Może tam na górze niech ruszą głowami,że czas najwyższy coś zmienić.Więcej zainteresowania pacjentem nie papierami i komputerami.Bardzo przykre,tragedia.

#2  2019.03.05 22:25:15 ~Jolka

Dobrze byłoby wiedzieć jaki to lek

#3  2019.03.06 01:10:32 ~Adam

Pielęgniarki więcej czasu poświęcają na wprowadzanie dokumentacji medycznej do komputerów, niż pomocą pacjentom. Więcej biurokracji, mniej czasu poświęconego chorym. Totalny szajs komputerowy, przez który cierpią tylko i wyłącznie pacjenci. Chory rząd, chore Mninisterstwo Zdrowia, zdegenerowani i zepsuci do szpiku kości lekarze, leczą chorych ludzi. Jak może ślepy prowadzić ślepego?

#4  2019.03.06 07:02:08 ~piel

Wstrząs po podaniu leku się zdarza,nie jest to jakiś jedyny wyjątek.

#5  2019.03.06 08:03:43 ~Barbara

To jest to o czym pisałam juz wcześnie dlaczego kroplówki, transfuzję i zastrzyki podaje pielęgniarka nie lekarz ,sama nazwa pielęgniarka ma pielęgnować ,zastrzyki powinna robić osoba albo pomoc lekarza albo sam lekarz ,ile juz takich pomyłek i incydentów się wydarzyło .Jeszcze raz pielęgniarka zajmuje się pielęgnacja osób chorych a lekarz ich leczy z kolei sprzątaczka sprząta a nie wydaje w tym samym fartuchu jedzenie chorym

#6  2019.03.06 08:31:33 ~sic

A co by się zmieniło gdyby tę iniekcję wykonał lekarz? Co za bzdury. Widać, że Pani w ogóle nie zapoznała się z treścią artykułu. Pielęgniarki są doskonale przeszkolone w wykonywaniu tych czynności, bo to jest ich codzienna praca, lekarzy niekoniecznie. Wstrząs jest nieszczęśliwym wypadkiem; zawsze istnieje takie ryzyko przy przyjmowaniu jakiejkolwiek substancji.

#7  2019.03.06 10:12:30 ~Babelek

Pani Barbara myśli że jak lekarz zrobilby iniekcje leku, na który Pani była uczulona to pacjentka by nie zmarła.wydarzylby się cud. co za bzdury. Już widzę lekarzy w Pl chodzący i podlaczajacy kroplowki Lol2 Ooraz robiący iniekcje :D

#8  2019.03.06 11:29:26 ~Do 5#

Kobieto! Pielęgniarka nie jest tylko od pielęgnacji, nasz zakres obowiązków jest znacznie większy. Lekarze co po niektórzy to nawet nie potrafią się wkłuwać do żyły. Tak, tak, pracując na chirurgii uczyłam lekarzy zakładać venflony, bo oni posiadają inną wiedzę i inne umiejętności manualne, których my nie posiadamy z racji wykonywanego zawodu

#9  2019.03.06 14:41:39 ~ola

Pielęgniarka od pielęgnacji ,właśnie tak jesteśmy postrzegane przez ludzi ,chociaż wykonujemy setki innych czynności i musimy znać się na obsłudze komputerów,urządzeń medycznych itp.Reakcje na leki były zawsze a może ta osoba miała jakieś inne schorzenie i dlatego doszło do zgonu pomimo podanych leków?

#10  2019.03.06 18:08:40 ~a_

P. B-ra jest typowym odbiorcą reklam cudownych środków, które zawsze działają i nie mają skutków ubocznych, a jeżeli już na coś tam szkodzą, to należy poinformować farmaceutę hehehehe. Każdy, każdy lek może wywołać wstrząs anafilaktyczny i każdy lek ma skutki uboczne, nawet witaminy są szkodliwe.

#11  2019.03.07 11:53:59 ~Do 5

Pisze Pani bzury. Co zrobiłby lekarz bez pielęgniarki? Uważa Pani ,że my jesteśmy głupcami.Proszę nas nie poniżać.Dość tego.Niejednokrotnie plg ratuje życie chorego a laury zbiera lekarz.Ludzie przebudźcie się!

#12  2019.03.07 12:02:41 ~Plg

Pani Barbaro kim Pani jest? Chyba bardzo zacofaną osobą.Pielęgniarki od zawsze wykonywały iniekcje.Do tych czynności jesteśmy b.długo przygotowywane.Znamy też działania leków,przed podaniem pacjentowi ,też pytamy, czy nie jest uczulony.

Dodaj komentarz