Data ostatniej aktualizacji: 2007-03-04 13:39
Gdy rozpoczynałam naukę zjazdy odbywały się raz w miesiącu, i trwały od piatku po południu do niedzieli. Problem zaczął się w tym roku. Zjazdy zaczynają się często w CZWARTEK RANO!
Chciałabym poruszyć sprawę dotyczącą organizacji zajęć na studiach zaocznych. Jestem obecnie słuchaczem studiów magisterskich pielęgniarskich. Od zeszłego roku - gdy okazało się, że program nie spełnia norm programowych- wprowadzono dwa zjazdy miesiecznie. Było to utrudnienie, ale to akurat była wyższa konieczność.
Problem zaczął się w tym roku. Zjazdy zaczynają się często w CZWARTEK RANO!
Wykładowcy uważają, że skoro zdecydowałyśmy sie studiować, to my MUSIMY dopasować się do planu. Tłumaczenie, ze ktoś pracuje na jedną zmianę i żeby być na zajęciach musi wykorzystywać urlop, nikogo nie interesuje. Zresztą, nie każdy pracodawca jest na tyle przychylny, by bezproblemowo tego urlopu udzielać. Nieobecność na zajęciach- z powodu pracy- skutkuje najczęściej koniecznością odrabiania tych zajęć w innym terminie i karnym pisaniem dodatkowych prac.
Plan zajeć zmienia się z dnia na dzień- często idąc na wykłady nie jestem jeszcze pewna co i gdzie będzie się odbywać. Zaplanowanie urlopu, dzięki któremu będę mogła uczestniczyć w zajeciach, jest niemożliwe.
Denerwuje mnie to podwójnie, gdyż ostatnio kilkukrotnie się zdarzyło, iż wykorzystałam urlop by pójść na zajecia trwające 2-3 godziny!!! Nie mówiąc już o tym, że mając zajęcia w czwartek - niedziele mam wolną!!! Nie wierzę, że nie udałoby się ułorzyć planu zajęć tak, by ułatwić życie pracującym jednak studentom.
Niestety, w tej chwili zaczęła sie gorączka wybierania tematów i promotorów, i nikt nie zechce się "narażać", i coś z tym zrobić.
Jakie są wasze doświadczenia w poruszonej powyżej sprawie?
Dane autorki listu do wiadomości redakcji Portalu
Trwa ładowanie komentarzy ...
Komentarze użytkowników
~ Data:
Droga koleżanko a zdradz nam a gdzie tak jest???
~ Data:
Nie świadczy to o niczym innym, jak tylko o tym, jak wyższa uczelnia (czy inne też???) traktuje studentów, którzy przecież za naukę wcale niemało płacą! Czasem mam wrażenie, że tylko szeregowe pielęgniarki mają obowiązki, muszą przestrzegać przepisy, być w zgodzie z etyką itd. Nikogo innego to już nie dotyczy. Tak naprawdę to mi się nawet gadać o tym nie chce...
~ Data:
U nas jest podobnie.Robią jak chcą...
~ Data:
Gdzie tak jest? W renomowanej uczelni- AM w Gdańsku! Parafrazując pewien cytat: Pielęgniarki pielęgniarką gotują taki los...
~ Data:
Odkąd wyszło na jaw że większość polskich uczelni (uznanych, renomowanych, posiadających akredytację) nie spełnia standardów kształcenia, absolwenci nie otrzymują po ukończeniu prawa wykonywania zawodu i wnoszą sprawy do sądów, uczelnie za wszelką cenę próbują wyrównać program do wymaganych standardów. I tak się cieszcie, że Wam tylko dokładają godzin. My skończyłyśmy w terminie, chociaż też bardzo obciążone na ostatnim roku, ale okazalo się, że nasze studia są nieważne, więc... po dwóch latach od ukończenia wracamy na uczelnię by uzupełnić godziny i znów jesteśmy studentkami :/