Strona główna
Mapa strony
Pielęgniarki i Położne
Fakty Komentarze Codziennie
  Oglądalność Portalu przekroczyła 50 tysięcy unikalnych użytkowników miesięcznie. Mailing wysyłamy do prawie 6 tysięcy zarejestrowanych osób.

Pozostawanie po godzinach pracy a zdawanie raportu. 60 KOMENTARZY.

Data ostatniej aktualizacji: 2007-04-26 22:20      Ten artykuł czytano już: 10500 razy !

Zaznaczam, że oddziałowa nie zwraca nam godzin ani nie mamy płatne za nadgodziny, które od kilku miesięcy wykonujemy zostając po dyżurach. Narasta w nas bunt, a boimy się cokolwiek z tym zrobić. Jak jest rozwiązany ten problem w waszych miejscach pracy?


 
Od około 6 miesięcy zostajemy po dyżurach nocnych po 40-50 minut. Powód-oddziałowa zadecydowała, aby czytać na głos raporty oraz plany pielęgnacji pacjentów. Czy jest to zgodne z prawem, aby po godzinach zostawać w pracy? Czy raport i plan pielęgnacji nie może być przeczytany przez następną zmianę, a pielęgniarka nocna po przekazaniu najważniejszych rzeczy ustnie może opuścić swoje stanowisko pracy? Zaznaczam również, że oddziałowa nie zwraca nam godzin ani nie mamy płatne za nadgodziny, które od kilku miesięcy wykonujemy zostając po dyżurach. Narasta w nas bunt, a boimy się cokolwiek z tym zrobić. Jakie mamy prawa?

Dane adresowe do wiadomości redakcji Portalu

Zobacz również:

W szpitalu są organizowane szkolenia dla pielęgniarek i położnych. Mam pytanie odnośnie rozliczania godzin spędzanych na szkoleniach i zebraniach, ponieważ ...... odbywają się one w moim czasie wolnym od pracy i na polecenie przełożonego-obecność obowiązkowa. Czy czas spędzony na takim szkoleniu wewntrzoddziałowym jest czasem pracy czy nie?

 

Komentarze użytkowników

#1 ~ Data:

Pewnie pani oddziałowa ma przed nazwiskiem trzy literki, dlatego tak mądrze się zachowuje:))

#2 ~ Data:

A po co mówic cokolwiek. Jedni o 7 kończą, drudzy zaczynają. Jedni wchodzą, drudzy wychodzą. Czy 15-20-30-50 co za różnica i tak trzeba po godzinach zostać. Zostając 10 minut po dyrzuże po 6 dniach robi się już godzina, po miesiącu 5 godzin a po roku 60 darmo przepracowanych godzin. Czy nie lepiej może wprowadzić 3zmianowy system zazembiający się o godzinę?

#3 ~ Data:

Wystarczyłoby, gdyby była pełna obsada na dyżyrach, a pielęgniarki odpowiadające za poszczególnych pacjentów miedzy przekazywały informacje. Twoja propozycja jest następnym ruchem osób które w drastyczny sposób w ubiegłych latach eliminowały z pionu pielęgnacyjnego swoje koleżanki, a teraz wyczyniają rózne dziwactwa.Spytaj się co one o tym pomyśle myślą???!!!

#4 ~ Data:

kolejny przykład na to, że zamiast dbać i reprezentować interesy swoich podwładnych oddziałowa robi na odwrót- Wstydź sie maszkaronie. Otchłań piekielna za to grozi!

#5 ~ Data:

moja odziałowa jest stara po liceum medycznym i robi to samo .Jak kiedys sie zdenerwowałam i napisałm raport uzywając terminologii medycznej a nie zwykłych słów- obiurzyła sie mówiaz że raporty mają byc napisane prostymi słowami a nie terminologia medyczną.A Ty pewnie na marginsie jesteś z tych co na samą mysl o podnoszeniu wykształcenia krzyczą .NIE BO NIE

#6 ~ Data:

Jeśli chodzi o interesy grupy, to nie zależy to z mojego doświadczenia od wykształcenia.Wraz z zmianą ustrojową przeszliśmy różne reformy,a w tym eliminację z rynku pracy, cofnijmy się pamięcią w stecz kto się na to zgadzał(nawet po cichu, kto miał z tego profity i ma)Nie dajmy się manipulować, często, traktowane jesteśmy jak ciemnota, i trzymane w ciemnocie,jeżeli nie wyjdziemy z tego zaklętego kręgu w dość wczesnym wieku będziemy wrakami psychicznymi, intelektualnymi, fizycznymi.Nie przegapmy szansy refundowanego kształcenia w kierunku akademickim.Nauczyciele dawno temu przeszli ten etap.

#7 ~ Data:

Niestety,godzina zmiany dyżurów to najgorsza pora .Koleżanki które są na dyżurach dziennych chcą np.o godz.19 iść do domu a koleżanki przyjmujące dyżur nocny też przychodzą o godz.19 i odwrotnie.I jak tu zdać raport.

#8 ~ Data:

może wprowadzić dużury tak jak u lekarzy, dodatkowym atutem byłaby chęć podniesienia kwalifikacji.

#9 ~ Data:

Rewelacyjny pomysł tylko obawiam sie nie do wprowadzenia .Poiczytaj fora o wykształceniu.

#10 ~ Data:

trudno będzie to wprowadzić ponieważ pewne środowiska nakręcają niechęć pielęgniarek do kształcenia akademickiego, stosują restrykcje-np brak urlopu(w przeciwieństwie do specjalizacji), nadal chcą trzymać wladzę, a etykę zostawiają dla plebsu, ich ona nie obowiązuje.

#11 ~ Data:

Zostawanie po pracy jest niezgodne z prawem. Spróbuj poradzić się prawnika z zakładu pracy. Zaproponuje Ci następujące rozwiązania. Część z pielęgniarek (nawet jedna)zaczyna pracę wcześniej np. o 15 min. i zdąży przyjąć nocny dyżur. Podobnie po dyżurze dziennym - przyjście o 15 min. wcześniej pozwoli przyjąć dyżur dzienny. Oczywiście wcześniejsze przyjście jest równoznaczne z wcześniejszym wyjściem. U mnie w szpitalu ten układ działa juz od kilku lat i sprawdza się. Oddziałowa zaznacza w grafiku która z nas ma o te kilka minut zmienione dyżury.

#12 ~ Data:

przy tej liczbie pacjentów

#13 ~ Data:

Nie rozumiem wpisu "przy tej liczbie pacjentów". Czy to ma oznaczać dużą liczbę pacjentów? Przecież zdawanie raportu polega na przekazaniu najważniejszych informacji. Dokładny stan pacjenta mamy przecież opisany w dokumentacji - czy zatem jest sens odczytywania tego co zapisane.

#14 ~ Data:

jest to wazna dla srodowiska sprawa, zawsze zostajemy po godzinach ,aby zdac raport.Moze to dyskusja skloni madrych tego swiata do przemyslenia sprawy

#15 ~ Data:

Myślę ,że nie powinniście się na to zgadzać , jeżeli zostajecie 30 min dłużej to powinno wam się za to płacić lub godziny powinny być do oddania w innym dogodnym dla was terminie. Zwróćcie się o opinię do prawnika przy OIPiP lub do Naczelnej Izby Pielęgniarek i położnych. A może to Pani oddziałowa powinna przychodzić 30 min wcześniej do pracy żeby zapoznać się z raportem i procesem pielęgnacyjnym oraz przedyskutować wynikłe problemy żeby przekazać je następnej zmianie

#16 ~ Data:

Dziewczyny myślę ,że jesteście inteligentne i znajomość przepisów prawa w w/w kwestii nie powinna być dla was problemem .Wyszukajcie poniższe linki w Internecie i je przeczytajcie . http://www.medicworker.com/index.php?akcja=art&id=209 http://www.woipip.pl/prawo.htm

#17 ~ Data:

Hmm, zazębiające się dyżury nie są niczym dziwnym, przynajmniej na pewno w Anglii. Godzina czasu wystarczy na omówienie oddziału, każdego pacjneta "od gardziela do pierdziela" oraz poruszenie problemów pracy w obecności oddziałowej. Ile razy jest tak, że nie ma się czasu na rozmowe z oddziałową w czasie dyżuru? Dlaczego system 3 zmianowy miałby być zły, skoro pół świata na nim pracuje i mają się świetnie (a na pewno lepiej od nas)

#18 ~ Data:

Do Panny Nikt – droga koleżanko na zachodzie są również inne pensje o których nie wspomniałaś – z których pielęgniarka jest w stanie wyżyć i nie musi dodatkowo dorabiać do podstawowej pensji. Ponadto poprzez pracę w systemie 12 godzinnym pielęgniarka uzyskuje więcej czasu wolnego dla siebie poprzez co może bez kolizyjnie w stosunku do podstawowej pracy wykorzystać ten czas na podnoszenie swoich kwalifikacji zawodowych np. ( studia pomostowe dla pielęgniarek ) , lub przeznaczyć go dla siebie. Nie można robić z pracownika niewolnika a tym bardziej żeby pracował ponad obowiązująca normę i jeszcze nikt mu za to nie zapłacił. Ciekawa jestem czy ty chciałabyś tak pracować ?

#19 ~ Data:

Proponuję porozmawiać z pielęgniarką oddziałową- wyjaśnić niejasności ( dojść do porozumienia – przedstawić argumenty – przepisy ) a jak będzie dalej nieugięta i będzie kazała wam pracować/ zostawać nawet do 50 minut za darmo bez oddawania godzin to porozmawiajcie z Naczelną Pielęgniarką. /Dyrektorem Zakładu. Poza tym są też inne instytucje które wam dokładnie wyjaśnią dane zagadnienie .Dbajcie o to by być dobrymi pielęgniarkami ale zarazem dbajcie o własne prawa i nie bójcie się rozmawiać. Życie nie może być tylko podporządkowane pracy są jeszcze inne ważne aspekty naszego życia o których nie możemy zapominać.

#20 ~ Data:

przekazujemy sobie informacje o zagrożeniach życia,i to co nie niezostał zrobione (na ile się pamięta) z czynności instrumentalnych.Ale czy to jest pielęgniarstwo, i czy my pielęgnujemy??!!!

#21 ~ Data:

Na pewno konieczne jest przekazywanie informacji następnej zmianie o stanie pacjenta jego potrzebach a zwłaszcza to co nie zostało zrobione i na co trzeba zwrócić uwagę , ale można to zaznaczyć w raporcie , który następna zmiana czyta obejmując dyżur.

#22 ~ Data:

Myślę ,że dobrym rozwiązaniem byłoby żeby pielęgniarka oddziałowa przychodziła do pracy na godzinę 6,25 rano zamiast na 7 godzinę tak jak koleżanki ze zmiany dziennej i pracowała do godziny 14,00 zamiast np.: do 14,35 . Mogłaby zapytać o problemy , sprawdzić poranny dyżur i wykonane zlecenia oraz proces pielęgnacyjny jak również przekazać następnej zmianie problemy na które należy zwrócić uwagę.

#23 ~ Data:

Bardzo dobry pomysł tylko najpierw trzeba wymienić 90% polskich oddziałowych

#24 ~ Data:

Myślę ,że to kwestia czasu , coraz więcej pielęgniarek podwyższa swoje kwalifikacje zawodowe i nie pozwolą sobą manipulować. A po za tym co w tym złego przecież nikt Pani oddziałowej nie każe pracować za darmo ponad normę czasu pracy tak jak niektóre Panie oddziałowe to czynią i uchodzi im to na sucho. Albo się dobrze zarządza oddziałem z równoczesnym dbaniem o pracowników albo nie. Pamiętajcie ,że nic nie trwa wiecznie a na pewno stanowiska nie są dożywotnie.

#25 ~ Data:

dobrze ,ze w koncu poruszamy ten temat. Od zawsze zotajemy po dyzurach, aby zdac raport. Jest inna mozliwosc organizacji pracy?

#26 ~ Data:

nie poddawałbym takich pomysłów, koleżankon, może to się skończyć zwiększeniem szkoleń obowiązkowych w czasie wolnym od pracy i tak same dojazdy dużo czasu zajmują, a życie??

#27 ~ Data:

Jeżeli oddziałowa chce abyście zostawały dłużej ten czas liczy sie do czasu pracy.Tam gdzie ja pracuję jest lista obecnosci i wpisuję o której godzinie zaczełam pracę i o której skończyłam. Pracuję tyle godzin ile przewiduje umowa o pracę. Czasami poświęcam więcej czasu moim pacjentą ale robię to dla nich z własnej woli. Moja przełożona nigdy nie proponuje pozostanie dłużej za dziekuje- nikt by nie został. Pracowałam w innej branży, w prywatnej firmie. Tam ludzie zostawali dłużej- ale byli godziwie wynagradzani.

#28 ~ Data:

Podaj przepis z którego wynika ,że pielęgniarka musi przyjeżdżać na szkolenia wewnętrzne poza godzinami pracy ??

#29 ~ Data:

Czyżbys to była Ty Malanio F pochodząca z Wrocławia ???Jęsli tak to czy pamietasz o hiszpańskiej gitarze???

#30 ~ Data:

Też wojujemy o doliczanie raportów pielęgniarskich do czasu pracy, ale nie należy traktować ich jak zło konieczne, to jest nasz obowiązek i prawo do informacji. Na zachodzie pielęgniarki mają nawet po 3 raporty. Jest to nasz czas pracy, tak jak i przebranie się w ubranie robocze. Na listach obecności trzeba wpisywać godzinę przyjścia i wyjścia + podpis. Sprawę należy zgłosić do PIP-u, gdyby nie poskutkowało z miejscowym to napisać do głównego. Pracodawca jest zobowiązany do ewidencji czasu pracy i warto go zapytać jak jest ten czas ewidencjonowany. Myślę, że zw. zawodowy powinien sobie z tym poradzić.

#31 ~ Data:

zostając po godzinach pracy naruszasz przepisy bhp nikt nie zapłaci Ci odszkodowania gdyby coś Ci się stało oczywiście nikomu nie życzę,ale tylko pieniądze przemawiają do ludzi w takich czasach żyjemy.

#32 ~ Data:

No, to ładnie panie oddziałowe szanują pielęgniarki, przez łamanie nie tylko kodeksu pracy, ale i wyrażają w ten sposób pogardę do swych koleżanek.

#33 bożena Data: 2008-01-07 12:23:00

witam, tak jest właściwie na każdym oddziale, oczywiście ten czas powinien być wliczony do czasu pracy, niestety nie spotkałam się z przepisami regulującymi ten problem,nie wiem czy w ogóle są, pozdrawiam

#34 bożena Data: 2008-01-07 12:24:24

witam, tak jest właściwie na każdym oddziale, oczywiście ten czas powinien być wliczony do czasu pracy, niestety nie spotkałam się z przepisami regulującymi ten problem,nie wiem czy w ogóle są, pozdrawiam

#35 bożena Data: 2008-01-07 12:25:03

witam, tak jest właściwie na każdym oddziale, oczywiście ten czas powinien być wliczony do czasu pracy, niestety nie spotkałam się z przepisami regulującymi ten problem,nie wiem czy w ogóle są, pozdrawiam

#36 monia Data: 2008-01-07 21:53:33

a moja oddziałowa ma 52 lata jest po liceum pielęgniarskim skończyła prawo i jest super babka.W terminologii medycznej zakasała by niejedną magisterkę pielęgniarstwa.Najlepiej sama zostań oddziałową, to wtedy pielęgniarki z twojego oddziału będą wychodziły o której będą chciały i będą robiły co będą chciały a odpowiedzialność będziesz ponosiła Ty. zastępczyni

#37 ~Beata Data: 2008-06-15 15:17:37

Jak zwykle nasza grupa zawodowa nie potrafi zadziałać wspólnie, wiem to z doświadczenia, dużo gadamy między sobą, a do przełożonych jedna, która nie mając poparcia w grupie jest potem szkanowana przez przełożoną!.

#38 ~ jolka Data: 2008-08-13 20:41:29

raporty powinny być przekazywane rzetelnie i o każdym pacjencie i u mnie w oddziale tak jest; zajmuje to około 10-20 minut; a oddziałowa oddaje jak np. w miesiącu jest końcówka do wypracowania 3,15........... i jest ok :)

#39 ~karolina Data: 2008-09-16 08:35:08

Może zaproponujecie odczytywanie planów pielęgnacji godzinę przed rannym dyżurem..żeby i oddziałowa miała sposobność "nadpracowania" charytatywnego limitu godzin :) pozdrawiam

#40 ~Anita Data: 2008-10-22 21:31:06

Ta oddziałowa jak większość dowartościowuje się waszym kosztem. Pora z tym skończyć przestańcie się bać i walczcie z nią . Trzymam kciuki.

#41 ~Jola Data: 2008-10-27 21:28:07

W UK raport trwa ok 50min i jest to platny czas,a kazdy pacjent jest omowiony od urodzenia do dnia dzisiejszego. Dobrze,ze nie pracuje juz w Polsce:)

#42 ~ania Data: 2008-11-05 12:10:08

W wielu szpitalach , tak właśnie jest-raporty się odczytuje i omawia problemy związane z pielęgnacjąchorych.Dal mnie jest to normalne.Nie wszystko w raportach się zapisuje. A ile razy wychodzicie z pracy wcześniej a oddziałowa tego nie widzi?

#43 ~gość Data: 2008-11-05 16:36:09

raporty musimy zdawać, ale nie czytać dokumentację. Może to trwać ok.10 minut najważniejsze sprawy, a resztę należy doczytać w dokumentacji.

#44 ~~ Data: 2009-01-17 13:41:16

dlaczego pielęgniarki zawsze narzekają? zamiast pomyśleć i zrobić coś z tym nie wrzaskiem, chamskimi komentarzami, pomówieniami ale racjonalnymi argumentami - kodeks pracy. oddziałowa nie ma prawa zmuszać do pozostawania po za godzinami pracy to jej obowiązkiem - kierownika jest takie zorganizowanie pracy aby raport był zdany we właściwym czasie jeśli tego nie potrafi niech nie wymaga lub ustąpi innej która potrafi

#45 ~oddz Data: 2009-01-25 19:22:14

Miłe i te mniej miłe pielęgniarki.Niech każda z Was się zastanowi ile razy wyszła wcześniej,ile razy w czasie dyżuru musiała pilnie załatwić prywatne sprawy.Zawsze zwalniam pieęgniarkę, zabezpieczam chorych i nigdy nie żadam zwrotu tego czasu.Tak tez nie powinno być ale jestem osobą rozumiejącą innych mimo,że jestem oddziałową.Popatrz w lustro i pomyśl czy nigdy tak nie było?

#46 ~do oddz Data: 2009-01-25 21:49:32

Koleżanko oddziałowo ! sprawa raportow jest poważna gdyż pracując wiele lat na oddziale miłabym problem teraz policzyć ile godzin pracowałam za darmo .Szkoda że dopiero teraz zrobiło się głośno !jest to jawne naruszenie praw pracownika .Nie ma to znaczenia że koleżanki czasem musiały zalatwić prywatne sprawy ,prawo jest bowiem prawem i szkoda że nie liczyły ile czasu pracowały za darmo ,może wtedy by Pani zrozumiała więcej.Pani powinna dbać o pracownika i pilnować jego interesów.Cieszę się że skończyła się era ,,dinozaurów " pielęgniarstwa , a młode dziewczyny zapewne po studiach zaczynają samodzielnie myśleć i walczyć o swoje.Niech Pani również walczy bo wkrótce zostanie sama i nie będzie komu zdać raportu !

#47 ~do poprz Data: 2009-01-25 22:58:56

Być może era dinozaurów, jak piszesz kończy się.Nie rozumiem co to ma wspólnego z tematem poniewaz akurat ja do nich nie należę.Jestem po licencjacie,aktualnie na SUM ale podejrzewam,że znowu chciałaś mnie obrazić a niestety nie masz innych argumentów.Też zostawałam na raport jako odcinkowa bo chciałam aby osoba przejmująca chorych znała ich problemy ale nie wiem czy to ma dla Ciebie jakieś znaczenie.

#48 ~rozw Data: 2009-01-25 23:14:57

Rozwiązanie proste.Zrobić pracę trzy-zmianową,aby jedna z pielęgniarek zawsze zazębiała się na zmianach.I pielęgniarki miałyby bliższy kontakt z chorym bo te 12-godzinne dyżury to niewypał.Pielęgniarki wogóle nie znają pacjentów,wpadają 2-3 razy w tygodniu do pracy a jeszcze nie chcą słuchać o chorych na raporcie bo już od połowy dyżuru patrzą na zegarek i myślami są gdzie indziej.Ale cóż,przyjdą na dyżur dopiero za 2-3 dni.trzeba walczyć o dyżury 8-godzinne a częściej.

#49 ~gosc Data: 2009-01-26 09:03:46

boże ile JADU w waszych wypowiedziach czy na studiach macie zajecia z tego jak zniszczyc wlasna oddzialowa???? wstydzcie sie P.MGR do budy i szczekac

#50 ~jaaaaa Data: 2009-01-26 09:10:03

poprostu p.mgr.sa zazdrosne ze musza pracowac przy lozku chorego bo stanowiska oddzialowych sa zajete przez absolwentki liceum medycznego coz przerost formy nad trescia chcialoby sie a nie mozna stad tyle jadu mgr.stworzone do wyzszych celow jestem na oddzialowa mam przyszle mgr.na oddziale -downy-a moze ublizam downom

#51 ~do oddz Data: 2009-01-26 14:37:50

Przepraszam Panią ,nie chciałam nikogo obrazic .Czy Pani jako oddziałowa twierdzi że jest to w porządku kiedy raport jest zdawany po dyżurze? To że kiedyś Pani jako odcinkowa zostawała aby zdać raport nie znaczy że było to zgodne z prawami pracownika ,dlaczego maja sie zgadzać pielęgniarki na łamanie ich praw? kiedyś wszyskie byłyśmy potulne gdyż tak nasz uczono,ale było to złe a efekty sa takie że ciągle jesteśmy przez kogoś zastraszane.Zły był to system ,nie pozwalał nam myśleć samodzielnie a co dopiero mówić.Proszę bronić swoje pielęgniarki bo nikt nie stanie w naszej obronie,Czy Pani widzi co się dzieje z pielęgniarstwem ? komu jest na ręke że się kształcimy? mam wrażenie że dla niektórych proces pielęgnowania to fantazja .

#52 ~jaaaaa Data: 2009-01-26 18:07:58

masz racje nalezy powrocic do dyz.8 h koniec z12 h czesciej do pracy wtedy zna sie pacjentow a co do raprtow to przezytek u mnie ich nie ma i nic sie nie wali i jest ok

#53 ~co Data: 2009-01-26 18:24:53

Mam pytanie do Pań oddz. ,co się stanie ze stanowiskami :przełożonej ,oddziałowej w momencie gdy dojdzie do przekształceń szpitali w spółki prawa handlowego ? zcy pielęgniarki będą pracować na kontraktach ? podobno nie będa potrzebne stanowiska kierownicze pielęgniarskie.Ma być jedna osoba która będzie zarządzała,manager -lekarz zapewne.Co słychać na ten temat w szpitalach?

#54 ~odp co Data: 2009-01-26 22:03:30

Nie wyobrażam sobie aby kadrą pielęgniarską zarządzał lekarz,przecież wśród nas jest wiele mądrych ,wykształconych osób.Nie powinniśmy do tego dopuścić bo nasz zawód to zawód samodzielny.Lekarz stawia diagnozę lekarską ,my pielęgniarską.Jeżeli nadzór nad pielęgnacją przejmie lekarz to się cofamy i dalej jesteśmy zawodem służalczym wobec lekarzy.Zadaniem lekarza jest leczyć a naszym pielęgnować zgodnie z najwyższymi standardami jakie poznałyśmy w trakcie zdobywania i ciągłego uzupełniania wiedzy.

#55 Orszoja Data: 2009-01-31 20:07:48

tam gdzie ja pracoiwałam,obojetnie na jakim oddziale zmiana przyjmująca dyzur sama czytała raport zmiany zdajacej.Tylko najwazniejsze kwestie były omawiane na biezaco,dzieki temu nikt nie zostawał po godzinach i nikt nie musiał przychodzic wcześniej. Co do koleżanki zachwalajacej system 3 zmianowy. Całe lata tak pracowałam i nie chciałabym wrócic do tego(mam juz 27 lat pracy).czy ty wiesz na czym polega taki system w Polsce?chyba nie.otóz przychodzisz na 6 i pracujesz do 14.Zmienia cie koleżanka i pracuje od 14 do 22.Ja zmienia inna i pracuje od 22-6.Tylko,ze masz szansę pracować np.5-6 nocy pod rzad i dostac za to az 1 dzień wolnego.albo schodzisz o 22 i musisz wrócic do pracy o 6.A ile razy było tak,ze schodziłam z nocy o 6 i musiałam byc o 14 z powrotem.

#56 ~ala Data: 2009-02-14 18:56:41

Dokładnie Orszoja ma rację.System trzyzmianowy jest dużym utrudnieniem.Dobrze jeśli do pracy są dwa kroki ,a jeśli mieszkasz dalej to gorzej. W moim przypadku wychodziłam z nocnej zmiany po raporcie 6.20-6.30.Potem tramwaj autobus i szybciutko byłam w domku ok. 8.00.Toaleta ,coś na ząb i do łóżka.I proszę mi uwierzyć nie zasypiasz natychmiast.Godzina 11.30 pobudka bo na 14.00 trzeba do pracy.Nieprzytomna przez 1/2 godziny.Później już normalnie kawa i biegiem do pracy.Młode pokolenie nie ma jeszcze takiego doświadczenia dlatego chce trzech zmian. Nie chciałabym wracać do tego ponownie,bo nie mam już 20-tu lat ,i siły nie te.

#57 ~nowa Data: 2009-02-15 22:16:58

Trzy zmiany nie pasują,dwunastki też nie bardzo bo trzeba zostać na raport a może wgóle praca wam nie pasuje? Odnośnie trzech zmian to coś tu nie zgadza się bo między dyżurami musi być 11 godz przerwy więc nie mówcie ,że kończyłyście pracę o 6.00 i już zaczynałyście o 14-ej.Jestem zdecydowanie za dyżurami 8-godzinnymi.Znałabym lepiej pacjentów i miałabym możliwośc zaplanować opiekę.

#58 ~ala Data: 2009-02-16 17:45:19

Taaak nie zgadza się.Wszystko się zgadza tak było. Wiem ,że art.132 kp" obowiązuje minimalny nieprzerwany odpoczynek dobowy - 11 godzin." Tak może jest teraz. Czy wg.Ciebie 12-godzinne dyżury uniemożliwiają prawidłową opiekę i poznanie pacjentów.

#59 ~mn Data: 2009-02-19 18:46:06

Trzy zmiany i 11 godz przerwy? Sorry ale niestety nie wszedzie jest tak kolorowo.

#60 ~aga Data: 2009-04-21 13:50:37

3 zmiany? A co z tymi którzy dojeżdżają do pracy 1,5 godziny w jedną stronę? Tak jest w naszym kraju...Dodam, że mimo braku pielęgniarek dojeżdżam na własny koszt (w dodatku ze swoją herbatą i cukrem w torebce) więc nie ma co porównywać z pracą w Anglii...

#61 Jolanta NI Data: 2009-05-02 19:09:11

Podziele sie z Wami moja refleksja na temat raportow. Nigdy w Polsce nie pracowalam w oddziale,tylko na bloku operacyjnym,wiec raporty mnie nie dotyczyly. Bylam w szoku,kiedy pierwszy miesiac mojej pracy w UK jako pielegniarka,pracowalam na roznych oddzialach (praca przez agencje). Wyobrazcie sobie,ze dokladnosc przekazywania raportowprzerosla same pielegniarki! Raport 3 razy w ciagu dnia,po ponad godzine! WSZYSTKIE mozliwe informacje o pacjentach-choroby od momentu urodzenia,operacje,z kim i w jakich warunkach mieszka,czy ma w domu schody,czy nie,kto ze szpitala odbiera(i to o KAZDYM pacjencie z osobna na KAZDYM raporcie!) Potem okazywalo sie,ze przez nadmiar informacji na raporcie ulatywaly pielegniarkom najwazniejsze informacje i np.czesto cukrzycy dostawali na szpitalny deser lody,albo ciasta. Potem jasna sprawa co sie dzialo...insulina,tabletki,szal pielegniarek i lekarzy...

#62 ~do Jolanty Data: 2009-05-05 23:39:42

ja też pracuję na bloku i mam raporty,przekazujemy sobie o zabiegach,narzędziach,zestawach sterylizacji...to są niesamowicie wazne rzeczy.Co zużyłam z zapasów,co oddziałowa musi uzupełnić ....nie do pomyślenia blok operacyjny nie przekazuje sobie dyżurów, co to za szpital???/ Co do tych raportów w UK to myślę,że większość słów poprostu nie zrozumiała polska pielęgniarka stąd te pomyłki i wstyd dla nas

#63 ~;) Data: 2009-05-07 22:44:05

przestańcie plotkować na raportach to nie będziecie tyle czasu spędzać poza godzinami pracy

#64 ~do poprzed Data: 2009-05-07 23:41:25

ZGADZAM się całkowicie.Zrobilam taki eksperyment.Liczyłam czas raportów piel.I co się okazało.Średnio raporty trwały 15 min w tym rzeczowo o pacjentach rozmawiano 4 min a reszta czasu to luźna rozmowa związana z pacjentem ale absolutnie niepotrzebna typu..popatrzcie jaką ma tiulową piżamkę...pewnie myśli,ze coś zerwie albo taki stery ten z piątki a taka młoda była u niego,ciekawe kto to był i.t.p.

#65 Jolanta NI Data: 2009-05-08 20:48:58

To sie komus jad wylal na mnie-hehehe:)) Jasne! Nie znam angielskiego i z litosci mnie trzymaja na bloku operacyjnym w UK:)) A co do raportow na bloku operacyjnym,to rzeczywiscie,niesamowicie istotna sprawa musi byc zdanie raportu nastepnej zmianie. To, jakie zabiegi,jakimi narzedziami,oraz proces sterylizacji(rozumiem,ze o procesie sterylizacji rozmawiacie wtedy) odbyly sie na poprzedniej zmianie,jest niezbedna informacja,bez ktorej niemozliwe jest przejecie dyzuru:)) Ale sie usmialam-hahaha Na pytanie,w ktorym szpitalu-w zadnym,z tych,w ktorych pracowalam,ani w tym,w ktorym teraz pracuje nie bylo raportow na bloku operacyjnym

#66 Jolanta NI Data: 2009-05-08 20:56:08

Do przekazywania i raportowania informacji na bloku obowiazuje liczna i szczegolowa dokumentacja. Jestem ciekawa,jak wyglada u Ciebie raport na bloku operacyjnym,kiedy przychodzisz do pracy i musisz od razu sie myc do zabiegu,bo kolezanke trzeba przy stole zmienic...?

#67 ~ula Data: 2009-06-08 08:34:30

Wszystko zależy od dobrej woli każdej ze stron, u nas jest tak ,że przychodzimy ok.15-20 minut przed rozpoczęciem dyżuru,przekazujemy najważniejsze informacje,resztę doczytujemy z dokumentacji,tak że kończy się swoją zmianę o normalnej godzinie.

#68 ~basia Data: 2009-06-11 20:05:28

kobiety co wy wypisujecie za bzdury o sobie pacy i kolezankach. system 8 g.jest ok. i zazebianie sie dyzurów kiedys nie przestrzegało się przepisów o 11 g przerwie.12 godzin to bardzo długo i człowiek jest przemęczony.Czy rzeczywiście musicie tak duzo wiedziec o chorych,to jest praca zrobic co zrobić jak najlepiej i do domu.Rzeczywiscie jak sie skupić na raporcie to trwa krótko do 5 min.My wogóle nie komentujemy rodzin i pacjentów na raporcie tylko najważniejsze informacje,a potem jak ktos chce to siedzi i plotkuje.

#69 ~ULa do Uli Data: 2009-06-11 20:42:52

A dlaczego mam za darmo pracować ?????-W moim przypadku to jest 20, 21 razy po 15 minut na miesiąc, przez 28 lat. Może najwyższa pora to zmienić? W Krajach unijnych inaczej jest zorganizowana praca pielęgniarek-zazębiają się zmiany i to nie po 15 minut, tylko więcej. Skoro mamy przestrzegać prawo..to powinno być przestrzegana. A w naszym zawodzie prawo działa w jedną stronę-pracodawcy... Pozdrawiam. Basiu wybacz...kiedyś...to już było kiedyś. My żyjemy teraz...i nie dajmy się zagnębić!!

#70 Betii Data: 2009-06-12 08:00:03

Witam. Według mnie najprostszym rozwiązaniem kwestii pozostawania po godzinach byłoby wprowadenie elektonicznego systemu czasu pracy. Każdy z pracowników posiadłby swoją indywidualną kartę (czytnik ), którą wchodząc do pracy i wychodząc z pracy miałby za zadanie "odbić'-zarejsestrować się w elektronicznym systemie. Wówczas każda minuta spędzona w pracy byłaby ewidencjonowana. Zadaniem pracodawcy byłoby zapłacić pracownikowi za nadgodziny -nawet za te 10-15 minut poświęcone na zdanie raportu. Mogłoby to się na zasadzie określonych kryteriów -jest na to ustawa przecież lub na zasadzie np umowy zlecenia za GODNIE ustaloną stawkę. Myślę,że tą sprawą powinien zająć się ZZPIP, który działa przecież na rzecz pracowników, ponieważ nasze rozważania tu na forum niczego nie rozwiążą. Upomnijmy się o to co nam się należy. Przypuszczam,że zaraz pojawią sięgłosy ,że znajdą się osoby które celewo będa "przesiadywać" w pracy dla tych kilku nadgodzin.Odrazu ubiegnę taki komentarz. Pracodawcy od lat wiedzą, gdzie i ile tworzy się takich nadgodzin i w przypadku jakiś "podejrzanych dodatkowych godzinek" -zawsze mogą poprosić o podanie powodu pozostania w pracy Na pewno wielu z nam zdarzyło się zostać w pracy,bo akurta na zmianie było przyjęcie chorego do oddziłu,albo reanimacja, albo trzeba było koleżance/koledze pomóc. ...a oddziałowe wyliczając czas pracy wpisują potem w grafik dzień w którym musimy przyjśc do pracy na 2godz i 5 minut ....ale to nie ich wina,że nie mają przyzwolenia choćby dla przyzwoitości oddania nam tych godzin. UPOMNIJMY się o to co nam się od lat należy przez nasze Związki Zawodowe ! Betii

#71 ~ULa Data: 2009-06-20 21:33:31

Betii, pisałam wyżej swój komentarz...U nas już istnieje elektroniczny system pracy. Raporty się przeciągają po rannych dyżurach-pracujemy w systemie 3 zmianowym-i nikt do tej pory nie pomyślał żeby oddać nam te godziny. Według mnie to tak jak piszesz powinny wkroczyć Związki Zawodowe itd..Ale czy do czasu pracy wlicza się czas na przebranie w ciuszki robocze????..jestem tego tez ciekawa...

#72 jurek415 Data: 2009-06-23 21:12:18

Czytam i czytam Wasze komentarze i nie mogę się nadziwić. Jestem oddziałową od kilku lat. Codziennie przychodzę do pracy o 6,30 i czekam na raport, ale nocka nie jest jeszcze gotowa. Kto mi więc odda godziny skoro wychodzę o 15,00? A może zaczniemy rozliczac godziny spędzone na dodatkowych przerwach na posiłki lub prywatne rozmowy telefoniczne? Dziewczyny nie nakręcajcie się bo tak do niczego nie dojdziemy. Rozliczenia działają w obie strony.

#73 Betii Data: 2009-06-24 08:55:13

Do jurek415. Nie roumiem dlaczego "nocka" miałby być gotowa o 6.30 jeżeli zapewne pracuje do 7ej.Przykro mi czytać komentarze typu cyt:"Dziewczyny nie nakręcajcie się bo tak do niczego nie dojdziemy. Rozliczenia działają w obie strony." Po pierwsze to dlaczego mamy nie walczyć o swoje prawa -to nie jakaś abstrakcja,że za pracę należy się wynagrodzenie. Po drugie to zapewniam Panią, że nie każdy ma czas na ploteczki i dodatkowe przerwy w swojej pracy. Proszę podać konkretną propozycję rozwiązania tego problemu,żebyśmy nie musiały się "nakręcać"

#74 ~rozw. Data: 2009-06-25 23:16:59

Proste rozwiązanie-dyżury 8-godzinne ,zazębiające się i po problemie ale pewnie znowu pielęgniarkom nie będzie to pasować.Dziewczynki chciałyby ,, zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko,, same nie wiedzą czego chcą .To już jest nudne.

#75 ~ULa Data: 2009-07-14 21:56:35

Tak, proste rozwiązanie..zazębianie zmian..ale dyrekcja nie chce się zgodzić..A zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko..to jest chyba lekka przesada. I tak może określać ten problem osoba która nie pracuje na zmiany..ale pełni kierownicze stanowisko i ma godne wynagrodzenia, lub ktoś kto nie ma pojęcia o co w tym chodzi. I nie wszyscy w pracy maja czas na pogaduszki..prywatne telefony i częste przerwy w pracy.Popieram wypowiedź Betii.

#76 ~do betii Data: 2009-07-21 14:29:50

U nas jest system elektronicznego rozliczania czasu pracy.To dopiero kanał odliczają nawet minutkę jak z przyczyn od Ciebie niezależnych spóźnisz się.Brońcie sie dziewczyny przed tym.Z pracy musisz wyjść zgodnie z czasem ale przychodzic możesz wczesniej.To jest obóz.

#77 ~mgr. piel. Data: 2009-08-04 18:44:48

Rozumiem zdenerwowanie, frustracje i poczucie niesprawiedliwości. U mnie sytuacja jest podobna.:-( Byłabym jednak wdzięczna za zmianę stosunku do osób legitymujących się tytułem mgr.! Wiele moich koleżanek ciężko i z poświęceniem pracowało na ten tytuł, pracujemy normalnie - przy łóżku pacjenta, zajmując się niejednokrotnie zwykłym myciem chorego, dbałością o jego higienę. Nie rozumiem, dlaczego w naszej grupie zawodowej osoby, które kształcą się są przez inne znienawidzone i obrzucane obelgami?! Prawdopodobnie dlatego jesteśmy, jako grupa zawodowa, postrzegani przez przedstawicieli innych zawodów medycznych w negatywnym świetle! A gdzie solidarność?!

#78 ramzes Data: 2009-08-15 13:12:45

Nie rozumiem w czym problem.Chyba jednak w komunikacji interpersonalnej.Trzeba by nauczyć się rozmawiać i rozwiązywać problemy na bieżąco a nie wtedy gdy już nazbiera się tyle,że grozi to eksplozją.Dobrze by było gdyby organizowane były dla wszystkich pracowników medycznych (nie tylko pielęgniarek) warsztaty z komunikacji interpersonalnej.

#79 ~EWa Data: 2009-08-21 17:15:47

koleżanki posłuchajcie siebie ile w was nienawiści ,żłości zazdrośći zajadłości i jak wy macie opiekować się pacjentami kiedy w was tyle jadu nie dziwcie się że pacjenci was tak oceniają jak wy same siebie oceniacie

#80 ~gośc Data: 2009-11-06 15:53:50

wypadało by traktować się z szacunkiem;oddziałowa winna cenić swój personel oraz jego czas tak mocno jak siebie i swój czas 14,40 wypad z pracy a reszta niech sobie radzi potem będzie rozliczać

#81 ~do gościa Data: 2009-11-09 16:03:10

Widać,że nie pracujesz na oddziale albo na oddziale pożal się Boże.Ja jestem oddziałową i z wszystkimi problemami,podkreślam WSZYSTKIMI bez względu na porę dnia oddcinkowe dzwonią do mnie .I chwała im za to.Jestem zorientowana w sytuacji na oddziale ale przede wszystkim dziewczyny wiedzą,że mogą w każdej chwili oczekiwać pomocy z mojej strony. Tak to działało od zawsze i wszyscy z tego jesteśmy zadowoleni. A więc gościu nie pisz,że oddziałowa zamyka drzwi o 14.40 i cześć

#82 ~dosia Data: 2009-12-14 08:29:16

System elektroniczny czasu pracy był by dobry dla pielęgniarek,może dyrekcja wreszcie zobaczyła by ile nadgodzin jesteśmy w pracy!!Urwało by się lekarzom,którzy w tym samym czasie pracy- zarabiają na różnych etatach!To ta grupa zawodowa nas okrada i dyrekcja,która potrafi zadbać o swoich lekarzy!Pani Minister też dba tylko o grupę zawodową lekarzy(rezydentom płaci-3400zł.z ministerstwa).

#83 ~wsn Data: 2009-12-19 20:41:05

w naszym szpitalu wprowadzono elektroniczną ewidencję czasu pracy - jest ok.dodatkowo dyrekcja zaliczyła nam 34godz na rzecz zdawania raportów/tj prawie 3dyżury/w roku 2010,na jeden dyżur wychodzi ok 13 minut.można znaleźć rozwiązanie nie rezygnując z 12-tek.

#84 ~piel. Data: 2010-01-16 11:03:50

Przedłużanie czasu pracy bez wynagrodzenia lub wolnego za przepracowane nadgodziny jest niezgodne z kodeksem pracy.Trzeba powiadomić PIP.Tyle na ten temat.

#85 ~Wioleta Data: 2010-01-18 18:46:16

Niektóre Wasze opinie mnie osłabiają.Pracuję w tym zawodzie już 20 lat i oddziałowa też robiła raporty ogólne(zaznaczam że mój oddział składa się z 3 pieter po 22 łóżka)i takie zdawanie raportu mogło się ciągnąć w nieskończoność.Skończyłyśmy z tym najzwyczajniej w świecie-kończę pracę o 7.00 i wychodzę do domu, wcześniej zdając dyzur kolezance.I nic mi nie zrobi taka oddziałowa, bo Ja mam dyżur od 19.00 do 7.00 rano a nie dłużej.I sama przyznała nam rację i zostajemy ewentualnie małą chwilę, gdy ma coś pilnego do przekazania.

#86 ~z ICZMP Data: 2010-01-25 13:47:15

My złożyłyśmy w sądzie pracy pozwy o wypłatę za nadgodziny za 3 lata wstecz. Sprawa jest w toku, raczej wygrana. Dostaniemy jakieś 2 tys. + odsetki, a regulamin pracy został zmieniony i "starsza" przychodzi na 18:45 i wychodzi o 6:45 a raport jest zdawany przez te 15 min. koleżance, która przychodzi wcześniej i potem go przekazuje reszcie zaspołu. Skończył się nasz "wolontariat" na zdawanie raportu. Polecam i pozdrawiam wszystkich.

#87 ~Beata Data: 2010-02-06 23:11:44

Radca prawny Łódzkich izb wypowiedział się jasno: czas raportów, czyli 7.00 i 19.00 to czas nadgodzin. Gdy spadne ze schodów o 7.15 nikt mi nie odda wypadkowego i nie będzie sie pytał ilu było pacjentów i dlaczego tak dlugo trwał raport: krótko: o 7.00 schodzę z oddziału .Mnie nie powinno byc już w pracy

#88 misia550 Data: 2010-02-07 19:55:29

Witam.Jestem z Radomia,też mamy w sądzie sprawę "raportów".Zaczęłysmy jeszcze przed Łodzią.Mam nadzieję że niedługo finał.Dyrekcja,naczelna,oddziałowe wiją się jak...pewien obły robal.Fajne są pisemka,które Dyrekcja wydaje na użytek SĄdu,pielęgniarek,oddziałowych.Przypominają niektóre wpisy z tego forum.Pewnie wszyscy by chcieli żeby pielęgniarki pracowały ku chwale szpitala-za darmo.Naczelna twierdzi nawet że nigdy raportów nie było a pielęgniarki po dyzurach zostawały żeby plotkować...z kolejną zmianą.Inspekcja Pracy uznała nasz czas raportów za nadgodziny Mimo mataczenia w sądzie przez pewne osoby twierdzące że 300 pielęgniarek kłamie bo nie dostały podwyzek po strajkach,niektóre panie oddziałowe potwierdziły ze raporty były i sa niezbędne i konieczne.W szpitalu trwa mobbing i psychiczna nagonka na te ,które nie wycofały pozwów z sądu,dyskredytuje się związki zawodowe,które monitują sprawę.Raporty "mądre"koleżanki zdają po kryjomu bo Dyrekcja (mgr.inż transportu) ich zakazała,złapane przez komanda z Dyrekcji tłumaczą się że zostają prywatnie...Oby tak dalej,w sierpniu połozyły strajk-straszone i wyzywane przez oddzaiałowe,ordynatorów i władze miasta,teraz boją się odezwać w tak istotnej sprawie.Pozdrawiam i słuzę radą tym paniom,które chcą iść w nasze ślady.

#89 ~????? Data: 2010-02-12 00:41:17

Brawo kierownicza kadro pielęgniarska z Radomia. Brawo Panie Oddziałowe! Gratulacje dla Pani Naczelnej! Kolejny raz wykazałyście się skutecznością. Znów dostaniecie DYPLOMY od Dyrektora i wpiszecie sobie w CV szczególne osiągnięcia w zakresie pacyfikacji środowiska z którego wyszłyście! Piszę wyszłyście, bo nie macie do niego powrotu! Popatrzcie w lustro - co zamiast twarzy widzicie? Podzielcie się swoimi osiągnięciami z pielęgniarkami z całej Polski a z pewnością Wam pogratulują!!?? P.S. Nie zapomnijcie dyplomów w ramki oprawić i w salonach wywiesić i pilnujcie by muchy ich Wam ,,nie po...ły".

#90 misia550 Data: 2010-02-13 17:14:06

No własnie!Gratulacje dla pań oddziałowych i naczelnej z Radomia.Bezczelne kłamstwa, dyplomy dla "sióstr mołosierdzia"-niektóre z wypowiedzeniami z pracy w podzięce za pracę w okresie strajku-ha ha ha.

#91 ~ona Data: 2010-02-19 10:14:19

Nadgodziny? Śmiech. Za co płacić? Od wielu lat opiekję sie chorym.Obserwuję pracę pielęgniarek. -szpital-połowa pracuje,połowa siedzi w swoim pokoju,co dwie godziny zmiana.Czyli pracują połowę zmiany , a pobierają wynagrodzenie za cały okres przebywania na terenie szpitala. -ZOL-wychodzą z pokoju tylko przy toaletach i karmieniu, na zmianie to jest 4 razy siedza w swoich pokojach z nogami w górze, a gdy sie je prosi -ciągle zajęte fachowość -żadna, kroplówki spływają poza żyłę-a one nie wiedzą dlaczego nie działa lek nie potrafią obsłużyć podstawowych urządzeń medycznych nagminnie kończą zmianę wcześniej, bo biegna do innych prac zarobkowych żenada weżcie się za pracę!!!

#92 ~do ONA Data: 2010-02-19 23:40:43

Opiekujesz się chorym, czy obserwujesz pracę pielęgniarek? Zdecyduj się, bo jedno i drugie to nie to samo. Dlaczego ODAŁAŚ bliską sobie osobę do ZOL-u? Nie możesz sama DOBRZE się nią zaopielować? Czyżby za dużo wyżeczeń to wymagało? Skoro wiesz, że opieka jest niewłaściwa - zapewnij na litość boską lepszą! Daj coś z siebie a potem dopiero oceniaj innych! Ale nie, najlepiej po najmniejszej linii oporu - wywieść z domu, pozbyć się ,,ciężaru" i patrzeć spokojnie jak ,,nic nie umiejące" pielęgniarki zaniedbują najbliższą zapewne ci osobę. Jesteś WIELKA.

#93 ~pielęgn Data: 2010-03-02 10:14:25

Jesli jestescie zorientowane,to proszę odpiszcie mi.Otóż ,na moim oddziale,co miesiąc jest, tzw szkolenie z oddziałową.Każde szkolenie, to omawianie jakiejś jednostki chorobowej.Zawsze myslalam,ze to oddzialowa ma się przygotowac i nas SZKOLIĆ,ale u nas jest inaczej.Oddzialowa wczesniej rozdziela między nas tematy, i to MY musimy opracować temat szkolenia.Nie wiem ,czy to tak ma być?To co w takim razie nalezy do obowiązkow oddzialowej?tylko grafik,wizyta i zaopatrzenie w leki?My mamy wystarczająco duzo pracy,żeby jeszcze w domu siedzieć nad jakimiś tematami.Myslę,że to jej praca,ale wyręcza się nami!Jesli cos wiecie,to proszę napiszcie mi,bo nie wiem jak to w końcu ma być!Dzieki!

#94 ~majka Data: 2010-03-03 20:57:31

Nasza oddziałowa też robiła takie szkolenia.Znudziło jej się jak zażądałyśmy odbioru godzin za te rzekomo obowiązkowe szkolenia.Teraz daje nam materiały z którymi mamy się zapoznać.To bardzo ciekawe materiały.Tak na marginesie to moze jednak warto trochę poczytać i zainteresować się co słychać w medycynie?To nie zajmuje znowu aż tak wiele czasu a dobrze być na bieżąco.

#95 ~irmina Data: 2010-03-03 21:08:47

JESZCZE DO RAPORTÓW! W Radomiu szanowne oddziałowe i spółka nadal pokazują co potrafia:w sądzie ordynatorzy potwierdzają fakt zdawania raportów pielęgniarskich a one idą w zaparte!Ciekawe że lekarze którym to zwisa mówią prawdę a panie pielęgniarki oddziałowe-bo niestety to nadal są pielęgniarki dalej brną w kłamstwa.

#96 ~z Radomia Data: 2010-03-06 17:57:04

Koleżanki z Łodzi. Napiszcie na jakim etapie jesteście z ,,raportowym"? Czy u Was też kochane ,,kierowniczki" - pielęgniarki pierwsze słyszą, że coś takiego jak raporty pielęgniarskie w ogóle miało miejsce? Nie wiedzą też, czemu miałoby służyć ustne raportowanie? Czy Naczelna po 20 latach pracy na tym stanowisku również twierdzi, że ustne raportowania to tylko uczennice w szkole robiły!!!! Czy zapis w regulaminie oddziału - raport pielęgniarski- oznaczał tylko tyle, że oddziałowa czytała SOBIE książkę raportów???

Praca za granicą

Praca w Polsce

Zadaj pytanie