Norma 1:20. Ministerstwo Zdrowia strzela focha! Zabiera zabawki z piaskownicy. Najpierw samo rzucało piaskiem po oczach. Teraz tłumaczy się wychowawcy, że źle odebrano rzucanie innych piaskiem w oczy a przecież miało takie dobre intencje. I jeszcze jedno. Panie w czepkach, jak najszybciej wyjdźcie z tej pisakownicy.

Normy zatrudnienia pielęgniarek i położnych.

.

Polskie Ministerstwo zdrowia w dniu 15 czerwca 2010 roku podzieliło się ze światem swoim autorskim pomysłem, według którego "sprawowanie opieki w oddziale szpitalnym przez jedną pielęgniarkę lub położną obejmuje nie więcej niż 20 pacjentów w ciągu jednej zmiany".

I żeby nikt nie pomyślał, że propozycja powyższego rozwiązania padła w ministerialnym bufecie przy ul. Miodowej w Warszawie! Została ona zapisana w projekcie rozporządzenia ministra zdrowia. A przecież wiadomo, że projekty rozporządzeń to bardzo poważne dokumenty i że zanim staną się oficjalnymi dokumentami są opracowywane z całą starannością przez rzesze kompetentnych urzędników.

Powyższą propozycję resortu zdrowia należy potraktować bardzo wnikliwie, gdyż poprzez jej pryzmat widać stopień troski oraz zaangażowania ministerstwa zdrowia w sprawy polskiego pielęgniarstwa. Śmiem twierdzić,  z pewną nieśmiałością, że zaproponowana przez minister zdrowia norma 1:20 to wkład ministerialnych urzędników nie tylko w polskie pielęgniarstwo, ale także światowe. Dobrze to rokuje przed polską prezydencją w UE, a przed europejskim pielęgniarstwem otwierają się nowe perspektywy.

O ogromnym ciężarze gatunkowym ministerialnej propozycji świadczy fakt, że norma 1:20 stała się także elementem porozumienia Kopacz - panie w czepkach, zawartego na cztery dni przed wyborami prezydenckimi. To fakt znamienny i napawający radością polskie pielęgniarki i położne. Natomiast opublikowane zdjęcia z uroczystości podpisania porozumienia w prasie oraz mediach elektronicznych to po prostu miód na serca polskich pielęgniarek i położnych. Nacieszmy się nimi jeszcze raz.

    

Martwią tylko te nieliczne głosy, że podpisane porozumienie to element kampanii prezydenckiej. Naprawdę, ile trzeba mieć złej woli, aby nie dostrzegać w przedmiotowym porozumieniu  wzajemnego zrozumienia jego stron: Kopacz - panie w czepkach. A krytyków porozumienia może przekona argument, że w tym porozumieniu nie najważniejsza jest treść, merytoryczny jego poziom, ale czas podpisania oraz  zdjęcia z uroczystości podpisania.

Ale wróćmy do porozumienia oraz normy 1:20. W porozumieniu zapisano:

"Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia, zmieniającego rozporządzenie  w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego (z dnia 14 czerwca 2010 roku) zostanie przez Ministra Zdrowia, zweryfikowany i zmieniony dla zapewnienia wysokiego poziomu opieki szpitalnej nad pacjentami. Przedmiotowa zmiana rozporządzenia wejdzie w życie w sierpniu 2010 roku."

Jak należy odczytywać powyższy zapis z przedmiotowego porozumienia? Otóż tak:

Ministerstwo zdrowia przedstawiło historyczną propozycję, a w porozumieniu zapisano, że będzie jeszcze bardziej historyczna, bo zostanie "zweryfikowana" oraz "zmieniona dla zapewnienia wysokiego poziomu opieki szpitalnej nad pacjentami". Czyli nie tylko zyska polskie pielęgniarstwo, ale także polski pacjent, który będzie miał "zapewniony wysoki poziom opieki". Myślę, że krytycy porozumienia powinni spalić się ze wstydu! Jak znam życie to jak zachorują to pierwsi będą lecieć do szpitala, w którym zostanie im zapewniony wysoki poziom opieki! 

Wobec piękna normy 1:20, a jej piękno wynika z jej prostoty i przejrzystości, ze zdumieniem należy przyjąć niezrozumienie z jakim się ta norma spotkała ze strony pielęgniarek i położnych. Ba, tak się porobiło, że posłowie interpelacje poselskie składali . . .

Ministerstwo zdrowia zaprezentowało w dniu 14 lipca modyfikację normy 1:20. Poniżej jej szczegóły:

Natomiast w dniu 12 sierpnia br. resort zdrowia ogłosił, że "brak akceptacji środowiska zawodowego pielęgniarek i położnych dla proponowanej regulacji, w projekcie skierowanym do dalszych prac legislacyjnych zrezygnowano z umieszczenia kontrowersyjnego zapisu dotyczącego wskazania minimalnego poziomu zabezpieczenia opieki pielęgniarskiej w oddziałach szpitalnych na poziomie jednej pielęgniarki / położnej na 20 pacjentów na jednej zmianie. Pozostał natomiast zapis mówiący o tym iż "Świadczeniodawca udzielający świadczeń w ramach hospitalizacji zapewnia całodobową opiekę lekarską oraz pielęgniarską lub położnych we wszystkie dni tygodnia, przy uwzględnieniu minimalnej liczby pielęgniarek lub położnych ustalonej zgodnie z przepisami wydanymi na podstawie art. 10 ust. 4 ustawy z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (Dz. U. z 2007 r. Nr 14, poz. 89 t.j. z poźn. zm.)".

Jak interpretować stanowisko ministerstwa zdrowia. Po prostu pielęgniarki i położne przegięły. Nie zrozumiały intencji minister Ewy Kopacz. I resort zdrowia pokazał polskim pielęgniarkom i położnym . . . gest kozakiewicza.

 

.

Mariusz Mielcarek  

P.S. Poniżej przytaczam korespondencję autorstwa ministerstwa zdrowia w przedmiotowej sprawie oraz komentarz redakcji Portalu i Gazety Pielęgniarek i Położnych.      

.           


 

 

 Warszawa, 2010-O8-12

     

         MINISTERSTWO ZDROWIA  

                  Departament

           Pielęgniarek i Położnych

 

                MZ-PP-079-5360-2/EMA/10

 

                                      

                                       Pani

                                       Elżbieta Buczkowska

                                       Prezes

                                       Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych

                                       Al. Ujazdowskie 22 00-478 Warszawa

 

W odpowiedzi na pisma, kierowane przez organy samorządu zawodowego pielęgniarek i położnych do Prezesa Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej Pana Donalda Tuska oraz Minister Zdrowia Pani Ewy Kopacz, w sprawie projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia zmieniającego rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego, uprzejmie proszę o przyjęcie poniższych wyjaśnień.

Wobec uwag i protestów środowiska zawodowego pielęgniarek i położnych, dotyczących zapisów projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia zmieniającego rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego, skierowanego do konsultacji zewnętrznych w dniu 15 czerwca 2010 r., którego § 4 określał iż "Świadczeniodawca udzielający świadczeń w ramach hospitalizacji zapewnia całodobową opiekę lekarską oraz pielęgniarską lub położnych we wszystkie dni tygodnia, przy uwzględnieniu minimalnej liczby pielęgniarek lub położnych ustalonej zgodnie z przepisami wydanymi na podstawie art. 10 ust. 4 ustawy z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (Dz. U. z 2007 r. Nr 14, poz. 89 t.j. z późn. zm.), z tym że sprawowanie opieki w oddziale szpitalnym przez jedną pielęgniarkę lub położną obejmuje nie więcej niż 20 pacjentów w ciągu jednej zmiany.", uprzejmie informuję że inicjatywa umieszczenia przedmiotowego zapisu powstała w związku ze zgłaszanymi przez środowisko zawodowe pielęgniarek i położnych, w tym przedstawicieli samorządu oraz związków zawodowych pielęgniarek i położnych, problemami sprawowania opieki przez jedną pielęgniarkę lub położną nad 30-40 i więcej pacjentami w trakcie dyżuru.

Ustalenie minimalnego poziomu zabezpieczenia opieki pielęgniarskiej w oddziałach szpitalnych na poziomie jednej pielęgniarki/położnej na 20 pacjentów na jednej zmianie, wychodziło naprzeciw oczekiwaniom środowiska zawodowego pielęgniarek i położnych, dostrzegającego nadmierne obciążenie i wynikające stąd niedostatki opieki nad pacjentami, zwłaszcza na zmianach popołudniowych i nocnych. Ponadto zakładano, iż będzie to stanowić ważny element niezbędny przy zawieraniu przez świadczeniodawców kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia na wykonywanie świadczeń opieki zdrowotnej w rodzaju leczenie szpitalne. Proponowana regulacja miała stanowić pierwszy krok w procesie określania zabezpieczenia poziomu opieki pielęgniarskiej / położniczej w kontekście warunków realizacji świadczeń gwarantowanych i stanowiła próbę rozwiązania problemu zgłaszanego do Ministra Zdrowia, dotyczącego obsad pielęgniarskich w szpitalach - sprawowanie opieki przez jedną pielęgniarkę nad 40 i więcej pacjentami w trakcie dyżuru.

Należy zaznaczyć, iż projektowany przepis wskazywał maksymalną liczbę pacjentów pozostających pod opieką jednej pielęgniarki / położnej i jednocześnie nie stanowił przeszkody do ustalania przez kierowników zakładów opieki zdrowotnej zabezpieczenia opieki pielęgniarskiej / położniczej w większej liczbie, w zależności od specyfiki zakładu opieki zdrowotnej i rodzaju wykonywanych świadczeń zdrowotnych. W żadnym wypadku treść przepisu nie miała jednocześnie stanowić norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych, a tym bardziej modelu opieki pielęgniarskiej / położniczej nad pacjentami. Należy z całą mocą podkreślić, że jedynie dyrektor szpitala, w oparciu o przepisy wydane na podstawie art. 10 ust 4 ustawy z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (Dz. U. z 2007 r. Nr 14, poz. 89 t.j. z późn. zm.), ma kompetencje do ustalania norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych w celu zapewnienia właściwego poziomu udzielanych świadczeń zdrowotnych stosownie do stanu zdrowia pacjentów i potrzeb pielęgnacyjnych, po zasięgnięciu opinii przedstawicieli organów samorządu pielęgniarek i położnych oraz związków zawodowych działających na terenie zakładu.

W związku z tym, iż w ramach konsultacji społecznych zgłoszono szereg uwag do § 4 przedmiotowego projektu rozporządzenia, a także ze względu na brak akceptacji środowiska zawodowego pielęgniarek i położnych dla proponowanej regulacji, w projekcie skierowanym do dalszych prac legislacyjnych zrezygnowano z umieszczenia kontrowersyjnego zapisu dotyczącego wskazania minimalnego poziomu zabezpieczenia opieki pielęgniarskiej w oddziałach szpitalnych na poziomie jednej pielęgniarki / położnej na 20 pacjentów na jednej zmianie. Pozostał natomiast zapis mówiący o tym iż "Świadczeniodawca udzielający świadczeń w ramach hospitalizacji zapewnia całodobową opiekę lekarską oraz pielęgniarską lub położnych we wszystkie dni tygodnia, przy uwzględnieniu minimalnej liczby pielęgniarek lub położnych ustalonej zgodnie z przepisami wydanymi na podstawie art. 10 ust. 4 ustawy z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (Dz. U. z 2007 r. Nr 14, poz. 89 t.j. z poźn. zm.)".

.

                            Z poważaniem

                             Z-ca DYREKTORA

                               Departamentu Pielęgniarek i Położnych

                               Jolanta Skolimowska


 

Komentarz redakcji Portalu

i Gazety Pielęgniarek i Położnych

W uzasadnieniu do projektu rozporządzenia opublikowanym 15 czerwca br. resort zdrowia w zakresie zapisu "sprawowanie opieki w oddziale szpitalnym przez jedną pielęgniarkę lub położną obejmuje nie więcej niż 20 pacjentów w ciągu jednej zmiany", umieścił jedno zdanie. Cytuję je poniżej:

"W projekcie doprecyzowano także dostępność obsady pielęgniarskiej i położnych w zapewnieniu opieki całodobowej".

To jedno zdanie nie pozwalało pielęgniarkom i położnym na zrozumienie argumentacji jaka legła u podstaw zaproponowanej przez resort zdrowia normy 1:20.

Dopiero teraz ministerstwo zdrowia ujawnia jakże wysublimowaną argumentację za normą 1:20.

Otóż "inicjatywa umieszczenia przedmiotowego zapisu powstała w związku ze zgłaszanymi (...)  problemami sprawowania opieki przez jedną pielęgniarkę lub położną nad 30-40 i więcej pacjentami w trakcie dyżuru".

Dlatego powstała norma 1:20.

Wobec powyższego należy podkreślić, że ministerstwo zdrowia ukazało światu nowe, pionierskie spojrzenie na stanowienia prawa:

Patologię zastępuje inną tym razem usankcjonowaną patologią! Patologia to - 1 pielęgniarka na 30-40 pacjentów, usankcjonowana patologia to - 1 pielęgniarka na 20 pacjentów.

Otóż gdyby przyjąć logikę zaprezentowaną przez autorów normy 1:20, to w przypadku miasteczka w którym statystycznie mieszkaniec w ciągu roku dokonuje 10 kradzieży, radni powinni uchwalić prawo zgodnie z którym dany mieszkaniec w ciągu roku dokonuje kradzieży nie więcej niż pięciu. Ta hipotetyczna sytuacja oddaje w pełni absurdalność argumentacji resortu zdrowia.

Oczywiście w uchwale radnych zapisano by także, że pięć to maksymalna  liczba kradzieży i można kraść mniej - analogicznie jak w piśmie mz z dnia 12 sierpnia br. - "należy zaznaczyć, iż projektowany przepis wskazywał maksymalną liczbę pacjentów". 

Ciekawe jak zinterpretują powyżej opisane postępowanie ministerstwa zdrowia panie w czepkach, którym minister zdrowia zagwarantowała, że "Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia, zmieniającego rozporządzenie  w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego (z dnia 14 czerwca 2010 roku) zostanie przez Ministra Zdrowia, zweryfikowany i zmieniony dla zapewnienia wysokiego poziomu opieki szpitalnej nad pacjentami. Przedmiotowa zmiana rozporządzenia wejdzie w życie w sierpniu 2010 roku."

Czekamy na stanowisko w tej kwestii.

.

Mariusz Mielcarek

 

Zobacz także:

1:20

 

Komentarze użytkowników

#1  2010.08.23 09:07:12 ~mgr p-arz

No i mamy efekt jakże konstruktywnych , owocnych uzgodnień ! Już sam Pan Halama mówił - " Wiedziałem , że tak będzie , Wiedziałem ! " magister pielęgniarz .

#2  2010.08.23 09:27:23 ~gość

No Panie Mielcarek, teraz to powinien być Pan zadowolony ! A, tu niespodzianka - dalej źle !

#3  2010.08.23 09:33:29 ~Rad

Poco nam zapis określający ilość pacjentów przypadającą na pielęgniarkę skoro: "jedynie dyrektor szpitala, ma kompetencje do ustalania norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych w celu zapewnienia właściwego poziomu udzielanych świadczeń zdrowotnych stosownie do stanu zdrowia pacjentów i potrzeb pielęgnacyjnych" Pozdrawiam.

#4  2010.08.23 10:09:44 ~silesia

Początkiem tego absurdu (co już wiele razy podkreślałam) było białe miasteczko. Białe miasteczko, w którym to pielęgniarki (czyt. Gardias) wypięły się na inne zawody medyczne (czyt. hołotę medyczną), bo chciały tyle co lekarze (to przecież naturalni przyjaciele pielęgniarek). Dalsze działania OZPIP to pogrążanie się w bagnie (czyt. gównie) które sobie same stworzyły. Ale jakże trudno z niego wyjść, skoro w nim tak ciepło. Ciekawe co teraz pani z mercedesa i futrze z norek powie "szeregowym" pielęgniarkom?

#5  2010.08.23 11:00:58 ~Maria

do silesii- mogliście byc z nami w białym miasteczku jako inne zawody.To inne zawody wypięły się na Nas i nadal ciągle chcielibyście wozic się nam na d.e. "Inne zawody medyczne" same nie potraficie dbac o swoje interesy.Cieszy was każdy ochłap rzucony przez pracodawcę.A jeśli zżera was zazdrośc kupcie sobie też mercedesa i futro z norek, a i tak nie dorośniecie PANI GARDIAS do małego palca.Co Nam powie ,że. walczy, próbuje jest z Nami na dobre i złe, a gdzie są wasi liderzy No gdzie?

#6  2010.08.23 12:45:04 ~J.D\'arc

Maria pisze: "mogliście byc z nami w białym miasteczku jako inne zawody." Mario, ale o co kaman z tym białym miasteczkiem? Pewnie tego nie ogarniasz, ale to nie był protest mający polepszyc nasz byt! Zostałyśmy zwyczajnie urzyte przez koryciarzy, dla obalenia kaczora i przejęcia władzy! Nis więcej! Teraz z ręka w nocniku, wmawiamy sobie że jakoby to był zryw ciemięzonych! Gardias też ugrała swoje na naszychg garbach. Ogarnij sie kobieto! Za to teraz czeka nas zamrożenie płac na 5 lat. I może nie nie dorośnieciemy PANI GARDIAS do małego palca (w indolencji i dochodach bankowo), za to Ty z poewnoscia dorosłaś do małego i ciągnij. te mżonki w nieskończioność z głową w nocniku.

#7  2010.08.23 14:13:48 ~hi

Patrząc z innej strony ministerstwo ujawniło absurdy polskiego pielęgniarstwa, czy rozumienia człowieka w medycynie. Ciekawe kto wychował te osoby, jakie wzorce, wiedza o człowieku ( tym chorym i zdrowym-szeregowym pracowniku)Ot i mamy polską szkołę filozofii medycyny

#8  2010.08.23 15:16:50 ~gość 2

Smutne to co Pan pisze, lecz jakże prawdziwe, mamy Departament pielęgniarstwa związki Zawodowe, Samorząd i co? Wszyscy bardzo usilnie "pracują" nad niszczeniem naszego zawodu, a politycy korzystają z każdej danej im przez Nas okazji!

#9  2010.08.23 17:07:36 ~ann

Im dalej w las tym gorzej. Nasze nauczanie nie przystaje do warunków w jakich trzeba pracować. Proszę zainteresować się również pielęgniarkami w sanatoriach. Tam to są normy. Przez 21 dni pobytu pacjenta nie wszystkich z twarzy idzie rozpoznać. Siedzimy cicho bo wciąż słyszymy, że nas za dużo i co takiego robimy, bo nadal na USŁUGACH LEKARZA - tam jest tylko pomoc w nagłych przypadkach na nic innego nie można sobie pozwolić. A gdzie edukacja, promocja zdrowia - a miejsce ku temu sprzyjające. Nawet są stanowiska pielęgniarko- recepcjonistki za błogosławieństwem Piel. Naczelnej

#10  2010.08.23 18:38:37 ~aga

Dlaczego wszystko napisane jest tak rozwlekle,bez konkretow;jasno trzeba:1 piel/10 pacj,na OIT 1/1,itd;a nie pieprzycie wszyscy,że głowa boli.

#11  2010.08.23 19:13:25 ~ja

To nie MZ nasz zawód niszczy,czy pani w norkach z czepkiem na głowie czy wysokoizbowe.To my same siebie niszczymy kłócąc sie czyj dyplom jest wazniejszy i lepszy:ten dawny czy obecny.To my same siebie nie umiemy cenic,gnoimy jedna drugą, donosimy na koleżanki do pracodawcy wychodzac z załozenia,ze jak nie ja doniosę to na mnie doniosa.Zawrzyjmy szeregi tak jak lekarze czy prawnicy,zacznijmy współpracować i sie uzupełniać bez wzgledu na date zrobienia dyplomu.Tylko tak uratujemy siebie i wzmocnimy nasz zawód.

#12  2010.08.23 20:09:26 ~~iza

Ma Pani całkowitą rację, jak nie zaczniemy się same szanować i nie będziemy szanować swoich koleżanek, wkładać nóż w plecy, bo mam mniej pięć złotych stażowego to pójdziemy na dno. Jesteśmy najmniej solidarnym zawodem. Weźmy się w garść, bądźmy zwartą grupą.

#13  2010.08.23 20:53:27 ~kik

Ja słusznie zauważyła "To nie MZ nasz zawód niszczy,czy pani w norkach z czepkiem na głowie czy wysokoizbowe.To my same siebie niszczymy kłócąc sie czyj dyplom jest wazniejszy i lepszy:ten dawny czy obecny".Dodam a one kreują zawód PANIE OD WYŻSZYCH CELÓW ( ponieważ stworzyły model im dalej od pacjenta tym większy prestiż, jak ktoś słusznie na tym portalu zauważył.Co do uznawania dyplomów mamy nielogiczny galimatias właśnie dzięki tym osobom, które w myśl troski o pacjenta skonstruowały kształcenie im mniej wykształcona to do roboty przy chorym, a nie odwrotnie-chyba zdrowie i życie człowieka wymaga osób najlepiej przygotowanych do opieki!

#14  2010.08.23 20:59:41 erastotenes

Właśnie, tu tkwi problem-brak solidarności. Dwa ostatnie posty to dobrze ujmują. A wszystko po to jest całe zamieszanie, aby pewna grupa zawodowa miała jeszcze więcej dla siebie. Pielęgniarki w dalszym ciągu głupie kobiety, nawet po szkodzie. Dać lalkę i do przedszkola. Ludziska, kiedy się to zmieni? Kiedy będzie normalność w tym zawodzie? Kiedy te baby przestaną podcinać skrzydła wszystkim do kola? Pytam sie was, KIEDY?

#15  2010.08.23 21:03:20 ~ago

Ty masz rację! jak popracujesz nad normą 1:10, 1:8,1:5,4 ( nie żartuję)- masz jak w banku pielęgniarska habilitację, żadnej uczonej na tym poziomie nie udało się tak trafnie i syntetycznie podejść przez kilkadziesiąt lat do zagadnienia! BRAWO!

#16  2010.08.23 22:30:37 ~taka jedna

Już teraz rzadko tu wchodzę, bo tu się tylko jątrzenie odbywa. Niesmakiem mnie to napawa. Ten portal kojarzy mi się z Pisem, radiem Maryja i "obrońcami krzyża" - ogólnie z fanatykami, którzy nienawidzą wszystkiego i wszystkich, a sami nie mają żadnych konstruktywnych rozwiązań.

#17  2010.08.24 02:13:48 ~PrawDA

A Ty co hipokrytko "taka jedna", rzadko tu wchodzisz, a jak weszłaś to z totalnym bełkotem politycznym, zakrawającym na kretynizm. Jedyna konstruktywna myśl która wysnułaś, to projekcja własnego fanatyzmu na innych forumowiczów. Z tego co napisałaś wynika jedynie że jesteś fanatykiem który nienawidzi wszystkiego i wszystkich, szczególnie Pisu, radia Maryja i "obrońców krzyża" a sama nie masz żadnych konstruktywnych rozwiązań. Włazisz tu z granatem, oraz słoikiem fekaliów i zwyczajnie bełkoczesz. Płaci ci ktoś za obronę nie.rządu, czy zwyczajnie to lubisz, jak kazdy przedstawiciel pokolenia Sawickiej?

#18  2010.08.24 08:23:23 ~Kasandra

. tego się nie da przesłuchać. TO SMUTNE CO WYPISUJECIE.I ni jak nie pasuje do osób wykonujących ten zawód. Niestety jesteśmy córami tego narodu, podobno pokoleniem JPII.Ile jest w NAS jego dobroci i miłości do człowieka?

#19  2010.08.24 12:07:07 ~Maria

.do J.D/arc.Może ja nie dorosłam, może nie ogarniam.Ale jeśli mam prezentowc TWÓJ poziom wolę zostac jak to ładnie określiłeś z głową. w nocniku. Widzisz ja lubię różnic się INACZEJ, a Tobie współczuje tego jadu się nie da odessac, można się w nim utopic powodzenia!

#20  2010.08.24 14:38:26 ~aga

Dlaczego siebie nawzajem obrażacie koleżanki? Normy moralne czy ministerialne Was poróżniły? .proponuję chwilę refleksji każdej nad sobą. "Tylko ten, kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień."

#21  2010.08.24 15:03:00 ~z innej

Czytaliscie ofery o prace dla poloznej w Lublinie? -Przeczytajcie zakres obowiazkow_pilnowanie porzadku w toalecie dla pacjentow,podawanie kawy pacjentom i lekarzom i inne smiesznosci

#22  2010.08.24 18:00:59 ~?

Radomianko! przecież system pielęgniarstwa został tak skonstruowany/utrzymywane jest to nadal-popatrz na kształcenie (dwie specjalizacje na poziomie akademickim -nauczycielska i zarządzanie), im dale od pacjenta to większe pieniądze+mniejsza rzeczywista odpowiedzialność ( na pewno za zdrowie i życie człowieka), a widziałaś te liczne nowoczesne technologie pielęgniarskie wprowadzone przez środowiska naukowe?

#23  2010.08.24 21:40:05 ~położna

To, co tutaj się wypisuje i jak, to żenada, poniżej wszelkich poziomów: wykształcenia, meritum, kultury. Oczekujemy zrozumienia i doceniania nas, ale to co robimy same dla siebie - publicznie, na forum. Na jakiej podstawie oczekujemy od innych tego z czego same siebie odzieramy? Mgr.

#24  2010.08.26 14:17:45 ~Renata

Ogłoszenie lubelskie zapewne oprac. jakiś tam konował wbrew obowiązującemu prawu.ZIGNORUJCIE TO !

#25  2010.08.28 23:39:39 ~Zojka

życzę tym paniom na stołkach takiej obsady jak zachorują! długo nie pociągną! CHYBA NIGDY NIE PRACOWAŁY NA ODDZIALE(ŻADNYM! )

#26  2010.09.22 21:09:17 ~dgh

LUDZIE! Dlaczego pracodawcy w ofertach pracy o piel. piszą typ wykształcenia:SREDNIE TECHNICZNE i nikomu to nie przeszkadza?

#27  2010.09.23 17:31:42 ~mam dość

Wszystkie te panie tj. Gardias, Buczakowska, Skolimowska, Kopacz i im podobne, które chcą decydować o sprawach pielęgniarek należałoby najpierw wysłać na kilka dyżurów do szpitala, dowiedziałyby się jak ta praca wygląda i wiedziałyby (chociaż częściowo) o czym dyskutują i o czym decydują. Żenada! a i za te dyżury powinny zarobić tyle ile pielęgniarki zarabiają.

#28  2010.11.02 12:13:29 zonka

Wspolczuje polskim pielegniarkom takich warunkow pracy, a przede wszystkim wspolczuje pacjetom i ich rodzinie ze nie so wstanie otrzymac takiej opieki na jako naprawde zaslugujo. Niewiele panstwo polskie potrafi zapewnic swoiemu spoleczenstwu. Podziele sie warunkami pracy w Asutalii jako pielegniarka. Wiec na oddziale intensywnej opieki medycznej gdzie wiekszosc pacjetow jest zaintubowana jest jedna pielegniarka na jednego pacjeta. Przy pacjecie pielgniarka musi byc caly czas, 24 na dobe. Nie moze odejsc lub stracic pacjeta z oczu wogule. Jesli chce isc do ubikacji lub na zasluzono przerwe to zastepuje jo druga pielegniarka. Wiec pacjet opieke ma maxymalno a i bezpieczenstwo jest zapewnione. Dodam ze obowiozkow mamy tez wiecej ale to wynika z mozliwosci bo ma sie wiecej czasu. Roboty papierkowej jest bardzo duzo. Na oddzialach medycznych czy chirurgicznych pielegniarka na dyzuze ma 4 pacjetow, sporadycznie 5 jesli stany zdrowia nie so zagrazajoce. Ja pracujoc na oddziale intesywnej opieki koronaryjnej/ hemiodynamika/ kardiologia- mam pod opieko 4 pacjietow na dyzuze jesli jesten na odcinku kardiologii- so to pacjeci z reguly stabilni, gotowi do wypisu lub oczerkujocy na badania, testy. No drugim odcinku OIOK/hemiodynamika mam pod opieko na dyzuze 2 pacjetow. Ale jesli pacjet wymaga specjalistycznej opieki pielegnacyjnej np ma IABP- konterpulsacje, lub CPAP, Swan Ganz Catheter, lub po przeszczepie serca lub ze sztucznym sercem dla przykladu-wtedy mam tylko jednego pacjeta do opieki na dyzuze. Ale mam byc przy pacjecie caly cas, nie moge odejsc od lozka czy wyjsc z pokoju pacjeta. Jesli musze np toaleta lub przerwa na posilek to zastepuje mnie inna pielegniarka. Wiec na naszym odziale mamy 2 odcinki. Jeden na 20 lozek i na zmianie pracuje 6 piel w tym jedna koordynuje zmiano, a na drugim odcinku mamy 12 lozek i jest nas 7 piel w tym jedna koordynujoca. Jesli ktos wymaga specjalistycznej piel wtedy doastajemy extra piel do pomocy z innego oddzialu lub agencji pielg. Szpitale bardzo sie bojo ze rodzina moze sodzic szpital i domagac sie milionow jako odszkodowanie, wiec sie zabezpiecza poprzez obstawianie oddzialow odpowiednio iloscio pielegniarek.Warunki pracy super. Ale nie myslcie ze siedzimy i wpatrujemy w pacjeta. Obowiozkow naprawde jest duzo, odpowiedzialnosc niesamowita. Mamy wiekszo autonomie w podejmowaniu decyzjii, zmiane leczenia bo w koncu to my jestesmy ciogle przy lozku pacjeta. Dodam ze nie mamy pokoju dla pielegniarek i pokoju dla lekarzy. Mamy jedno erie przy ktorej razem spedzamy czas wykonujoc prace, majoc cioglo interakcje pomiedzy innymi grupami zawodowymi. Na nocnych dyzorach mamy mniejeszo obstawe piel z 13-14 do9-10 piel- na te samo ilosc lozek. No coz wiem ze w Polsce latwo pielegniarko nie jest byc. Ale jedyne co mozecie robic to wspierac sie na wzajem , doceniac prace swojo i waszych kolezanek. Glosno domagajcie sie tego czego wam sie nalezy. Moze kiedys ktos was uslyszy. Powodzenia

#29  2010.12.20 12:47:27 ~gość

No przecież ten zapis to jest to co mamy aktualnie - autentycznie w szpitalach! Jak można było zapisac coś innego? To by było niczym kręcenie pętli Pani K. na własną szyję ! A co myśleliście? Że napisze 5 pacjentów na 1 pielęgniarkę- i na drugi dzień zaleje ją fala protestów ze szpitali całej Polski ! Ona nie mogłą inaczej wpisać! To oczywiste!

#30  2010.12.21 11:58:35 ~gosc

NIe rozumie o czym ty piszesz #29 Wyjasnij prosze

#31  2010.12.30 22:28:05 ~lola

To wszystko trudno zrozumiec

#32  2010.12.30 22:29:27 ~inka12

Ale kto nie rozumie?

Dodaj komentarz