Pacjentka upadła na podłogę... Sprawa trafia do sądu. Zeznają pielęgniarki. Badana jest dokumentacja medyczna... i jej uzupełnianie na zlecenie pielęgniarki oddziałowej. Pacjentka wnosi o powołanie biegłego "do spraw organizacji szpitali".

Pielęgniarstwo.

       

 

Zapraszamy do lektury....


 

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 21 lutego 2017r.


UZASADNIENIE

-wyciąg-

Powódka H. Ż. wniosła do tut. Sąd pozew przeciwko pozwanemu domagając się zasądzenia od pozwanego na jej rzecz kwoty 66.753 zł wraz ustawowymi odsetkami od wskazanych w pozwie dat, w tym kwoty 55.000 zł tytułem zadośćuczynienia, 2.057 zł tytułem kosztów leczenia, 9.696 zł tytułem kosztów opieki. W uzasadnieniu powódka wskazała, iż w dniu 22.06.2014r. została przyjęta na Odział Onkologiczny pozwanego szpitala celem przeprowadzenia planowanego zabiegu, powódka w chwili przyjęcia była osobą 78 letnią, poruszającą się o kuli. Następnego dnia po godzinie 12 pielęgniarka przyniosła powódce jednorazowe ubranie, tabletkę, nakazała powódce przebrać się w ubranie operacyjne i zażyć tabletkę po czym wyszła. Powódka przebrała się w dostarczone jej ubranie, zażyła tabletkę, następnie zamierzała odwiesić szlafrok na wieszak, wówczas pośliznęła się na mokrej podłodze. Powódkę podniesiono i położono na łóżku, następnie przeprowadzono planowany zabieg. Następnego dnia powódce wykonano RTG barku i poinformowano o złamaniu. Kiedy powódka otrzymała w dniu 26.06.2014r. wynika badania RTG okazało się że doszło do złamania szyjki kości ramiennej lewej z przyśrodkowym przemieszczeniem odłamu dalszego. Zdaniem powódki doznała ona uszkodzenia ciała i szeregu cierpień fizycznych i psychicznych na skutek zaniedbań pozwanego polegających na pozostawieniu powódki – osoby niesprawnej - samej sobie, nie poinstruowaniu powódki o konieczności leżenia po zażyciu premedykacji, pozostawieniu w sali chorych mokrej podłogi.

(...)

Sąd ustalił następujący stan faktyczny:

W dniu 22.06.2014r. powódka H. Ż. został przyjęta do pozwanego Szpitala w związku z planowanym wycięciem guza tkanki podskórnej okolicy pachwinowej prawej. W dniu 23.06.2014r. około godziny 12.00 pielęgniarka B. C. przekazała powódce strój operacyjny oraz tabletkę – premedykację, poleciła przebrać się, zażyć tabletkę, położyć się i nie wstawać, następnie wyszła z sali chorych. Powódka przebrała się, zażyła tabletkę, po czym ruszyła w kierunku drzwi, gdzie był wieszak, aby powiesić szlafrok, wówczas powódka upadła na lewy bark, domykając własnym ciałem uchylone drzwi. Powódka aby wezwać pomoc zaczęła uderzać w drzwi. Dźwięki te usłyszały pielęgniarki M. K. i B. Z., które były wówczas w magazynku z lekami, pielęgniarki odepchnęły drzwi, podniosły powódkę z podłogi i położyły na łóżko. W chwili zdarzenia podłoga na sali była sucha, kula powódki była oparta o szafkę.

(dowód: karta informacyjna k. 19, dokumentacja medyczna k. 65-66, zeznania świadków B. C. k. 127-128, A. P. k. 128-129, B. R. k. 129-130, M. K. k. 189-190, B. Z. k. 190-191, częściowo zeznania świadka M. Ż. k. 124-126, częściowo zeznania powódki k. 191-193)

Powódka została poddana planowanemu zabiegowi, jeszcze tego samego dnia przeprowadzono konsultację ortopedyczną, ortopeda stwierdził uraz barku lewego, zlecił wykonanie zdjęcia RTG. Następnego dnia na podstawie wyniku RTG u powódki stwierdzono złamanie szyjki kości ramiennej lewej, następnie założono unieruchomienie miękkie. W dniu 24.06.2014r. powódka została wypisana z pozwanego Szpitala z zaleceniem zamiany miękkiego unieruchomienia na ortezę, kontroli za 7 dni u ortopedy.

W dniu 28.10.2010r. u powódki stwierdzono znaczny stopień niepełnosprawności. Bezpośrednio przed zdarzeniem powódka mieszkała sama, samodzielnie myła się, ubierała, przygotowywała posiłki, po domu poruszała się bez użycia kul, których używała jedynie wychodząc na zewnątrz co czyniła w obecności córki, również córka robiła powódce zakupy.

(dowód: orzeczenie o niepełnosprawności k. 18, zeznania świadka M. Ż. k. 124-126, zeznania powódki k. 191-193, karta informacyjna k. 19, dokumentacja medyczna k. 65-66).

Sąd zważył, co następuje:

Sąd ustalił powyższy stan faktyczny na podstawie dokumentów załączonych do akt sprawy, których autentyczność i prawdziwość nie była kwestionowana przez żadną ze stron, za wyjątkiem zapisków znajdujących się w dolnej części raportu pielęgniarskiego znajdującego się na karcie 65 akt. Strona powodowa twierdziła, że zapiski te powstały w późniejszym czasie niż cały raport. Wskazać należy w tym zakresie na zeznania świadka B. C. i A. P., z których wynikało, iż dopiski dotyczące powódki zostały sporządzone po zakończeniu dyżury, już po sporządzeniu pozostałej części raportu, nadto dopisek o pozostawieniu kuli na szafce został sporządzony jeszcze później, ale tego samego dnia na zlecenie pielęgniarki oddziałowej. Wobec tych wyjaśnień zbędnym było dopuszczanie dowodu z zakresu pisma na okoliczność czasu powstania tych zapisków.

W związku z tym Sąd, nie widząc podstaw do kwestionowania prawdziwości dokumentów, uznał je w całości za wiarygodne i oparł na nich swoje ustalenia.

Ponadto Sąd przyjął za podstawę swoich ustaleń także zeznania świadków – pielęgniarek złożone w toku procesu. W ocenie Sądu są one logiczne i spójne, a nadto pokrywają się z pozostałym materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie, wobec czego Sąd uznał je w pełni za wiarygodne i uczynił podstawą do ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie. Zeznaniom samej powódki oraz świadka M. Ż. sąd dał wiarę częściowo tj. za niewiarygodne uznał twierdzenia, że pielęgniarka podająca powódce premedykację nie pouczyła jej, iż nie należy wstawać oraz że podłoga w sali chorych w chwili upadku była mokra. Wskazać należy, iż świadek B. C. zeznała, że podając powódce tabletkę powiedziała, iż nie należy wstawać, zeznające w charakterze świadków pielęgniarki zgodnie wskazywały na określoną procedurę polegającą na pouczeniu pacjenta, iż po zażyciu premedykacji należy się położyć i nie wstawać. Wskazać również należy, że powódka w pozwie jednoznacznie wskazała, iż pielęgniarka nakazała jej jedynie przebrać się i zażyć tabletkę nie udzielając żadnych innych informacji, na początku swoich zeznań powódka podała „mówiła że mam się położyć, nie przypominam sobie aby mówiła że nie mam wstawać”, natomiast pod koniec zeznań stwierdziła „zdawałam sobie sprawę, że powieszenie szlafroka to jest szybko, że ja powieszę i się położę, wiedziałam że mam się położyć pomyślałam, że jeszcze powieszę ten szlafrok”. W ocenie Sądu słowa wypowiedziane przez powódkę pod koniec jej zeznań, w kontekście zeznań składanych przez pielęgniarki świadczą, że powódka miała świadomość, że ma leżeć i nie wstawać, sądziła jednak, że może jeszcze szybko odwiesić szlafrok. Jeśli zaś chodzi o kwestię mokrej podłogi wskazać należy, iż ze zgodnych zeznań pracowników pozwanego wynikało iż podłogi myte są w godzinach rannych między godziną 8 a 10. Zeznania te wydają się być zgodne również z logiką i doświadczeniem życiowym, oczywistym jest że w szpitalu w godzinach rannych jest „mniejszy ruch”, następnie po śniadaniu, rannym obchodzie pacjenci są kierowani na badania, zabiegi, a zatem z organizacyjnego punktu widzenia zasadnym jest mycie podłóg w godzinach rannych. Nawet gdyby przyjąć, iż podłogi były myte pół godziny przed przyjściem pielęgniarki B. C., jak zeznała powódka, nie sposób przyjąć aby przez pół godziny nie wyschły.

Powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie.

Powódka domagała się zadośćuczynienia i odszkodowania w związku z zaniedbaniami pozwanego szpitala. Niewątpliwie podstawę prawną roszczenia powódki w zakresie dochodzonego roszczenia stanowi art. 444 § 1 k.c. w zw. z art. 445 § 1 k.c., zgodnie z którym w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. W niniejszej sprawie bezspornym był fakt zaistnienia zdarzenia w dniu 23.06.2014 r., w wyniku którego powódka upadła i doznała obrażeń ciała. Jednak dla ustalenia odpowiedzialności za krzywdę należy w pierwszej kolejności ustalić odpowiedzialność sprawcy za zdarzenia wywołujące u pokrzywdzonego uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia. Wobec tego zachodziła potrzeba zbadania, czy miał miejsce czyn niedozwolony w rozumienia art. 415 k.c., który rodziłby po stronie pozwanej odpowiedzialność odszkodowawczą. Pamiętać bowiem należy, iż roszczenie o zadośćuczynienie przysługuje jedynie osobie, przeciwko której skierowane było zdarzenie określone jako czyn niedozwolony. Za szkodę odpowiada osoba, której zawinione zachowanie jest źródłem powstania szkody. Czyn sprawcy pociągający za sobą odpowiedzialność cywilną musi charakteryzować się bezprawnością, która w tradycyjnym ujęciu oznacza sprzeczność z obowiązującym porządkiem prawnym czyli powszechnie obowiązującymi normami prawa a także nakazami i zakazami wynikającymi z zasad współżycia społecznego.

Z uwagi na obowiązek wykazania faktu przez tą stronę, która z faktu tego wywodzi skutki prawne, zgodnie z treścią art. 6 k.c., powódka udowodnić musiała w niniejszym postępowaniu, że odpowiedzialność za spowodowanie upadku ponosi pozwany, iż upadek wynika z bezprawnego, zawinionego działania pozwanego jak i związek przyczynowy między szkodą a bezprawnym działaniem pozwanego.

Niewątpliwie rację ma powódka twierdząc, iż do pozwanego jako podmiotu profesjonalnie świadczącego pomoc medyczną stosować należy podwyższony miernik staranności. Jednakże jak już wyżej wskazano Sąd ustalił, iż podłoga w chwili zdarzenia była sucha, nadto powódka została poinstruowana o tym że ma się przebrać, następnie zażyć tabletkę, położyć się i nie wstawać, a zatem w tym zakresie nie można zarzucić pozwanemu niezachowania staranności.

Bezspornym było, iż po udzieleniu instrukcji powódkę pozostawiono samą, nikt nie pomagał jej w czasie przebierania. Rzeczą powszechnie wiadomą jest jednak, iż nie jest możliwym aby w publicznym szpitalu każdy pacjent miał przydzieloną pielęgniarkę, która byłaby przy nim przez 24 godziny na dobę, nie jest to możliwe ale również nie jest celowe. Wskazać jednak należy, iż powódka nie zwracała się o taką pomoc czy asystę pielęgniarki. Z zebranego materiału dowodowego wynika, iż taka pomoc udzielana jest pacjentom na ich prośbę, sama powódka zeznawała, iż innym pacjentom pomagano. Powódka nie poprosiła o taką pomoc kiedy pielęgniarka była w sali, ani też później nie przywołała pielęgniarki korzystając z dzwonka. Niewątpliwie powódka dysponowała orzeczeniem o niepełnosprawności, ale wskazać należy, iż z jej zeznań i zeznań jej córki wynika, iż bezpośrednio przed upadkiem była osobą, która samodzielnie poruszała się po domu, ubierała się, myła, gotowała, nie używając przy tym kul. Nie sposób zatem przyjąć aby takie czynności jak rozebranie się, ubranie się, zażycie tabletki, powieszenie wieszaka sprawiały jej trudności. Tym samym w ocenie Sądu brak było bezwzględnej konieczności aby powódce przy tych czynnościach towarzyszyła pielęgniarka. Wskazać również należy, iż powódka próbując odwiesić szlafrok na wieszak, który znajdował się w nieznacznej odległości od łóżka nie użyła kuli, powołując się jednocześnie na swoją niesprawność wynikającą z poruszania się o kuli co miało skutkować koniecznością pomocy pielęgniarskiej.

Podkreślić warto, iż powódka twierdziła, że po zażyciu tabletki czuła się dobrze, nie odczuwała skutków jej działania, a przyczyną upadku było pośliźnięcie się na mokrej podłodze. Co jak już wyżej wskazano nie miało miejsca.

W mowie końcowej pełnomocnik powódki wskazał dodatkowo na popełnienie przez pozwanego błędu w sztuce polegającego na przeprowadzeniu u powódki planowanego zabieg w sytuacji istniejącego złamania, podczas gdy zabieg należało przełożyć i w pierwszej kolejności wykonać prześwietlenie, podjąć właściwe leczenie, co zmniejszyłoby cierpienia powódki. W ocenie Sądu zarzut ten jako zgłoszony dopiero przed zamknięciem rozprawy uznać należało na podstawie art. 207 § 6 k.p.c. za spóźniony. Powódka nie wskazała na żadne w przeszkody we wcześniejszym jego powołaniu.

Sąd oddalił wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego „do spraw organizacji szpitali” na okoliczność czy pozostawienie powódki samej sobie po zażyciu tabletki w jej stanie zdrowia było zgodne z procedurami. Wniosek ten jako zgłoszony dopiero na rozprawie w dniu 21.02.2017r. był spóźniony, niewątpliwie przedłużyłby postępowanie, dodatkowo trudno przyjąć aby biegły „do spraw organizacji szpitali” dysponował wiadomościami specjalnymi w zakresie wskazanym przez powódkę. Sąd pominął dowód z przesłuchania w charakterze świadków osób które przebywały z powódką na S. chorych mając na uwadze, iż powódka nie podała danych umożliwiających ich wezwanie, co zgodnie z art. 258 k.p.c. było jej obowiązkiem.

Reasumując wskazać należy, iż powódka mimo spoczywającego na niej ciężaru dowodu nie wykazała przesłanek odpowiedzialności pozwanego Szpitala, dlatego też Sąd powództwo oddalił. Wobec nie wykazania odpowiedzialności pozwanego co do zasady zbędnym było przeprowadzanie przez Sąd postępowania dowodowego na okoliczność wysokości krzywdy doznanej przez powódkę, dlatego też Sąd oddalił wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego chirurga-ortopedy.

(...)

Wybrał:

Mariusz Mielcarek 

*oznaczenie fragmentu uzusadnienia na czerwono przez redakcję portalu

 

Komentarze użytkowników

#1  2017.03.26 11:52:23 ~I29

Takich zdarzeń będzie coraz więcej bo dzięki Panu Arlukowiczowi pozbawiony normy zatrudnienia. Póki norm nie przywroca będą takie sytuacje na porządku dziennym. Niestety teraz 1 pielęgniarka czy położna na 20-30 pacjentów to norma a dla personelu kryminał jak coś się zdarzy.

#2  2017.03.26 12:22:20 ~Pielęgniar

Nie gódzmy się na niepełne zespoły dyżurowe a praca w pojedynkę to prawie przestępstwo ! Absolutnie żaden rząd w przeszłości i obecnie nie liczył się z pielęgniarstwem tak finansowo jak i organizacyjnie. Naturalnie, że takież postępowanie wiąże się bezpośrednio z jakością opieki pielęgniarskiej co przekłada się na szybkie, częściowe lub całkowite niepoprawne wykonywanie określonych czynności. Z powodu braku pielęgniarek w Polsce będzie więcej błędów medycznych, upadków pacjentów, przedłużonego leczenia a nawet statystycznie więcej zgonów. Żaden rząd nie przygotował do obecnej chwili norm zatrudnienia - śmieci pod dywan. Podobno to oczko naszej nowej wiceminister- pielęgniarki Józefy Szczurek-Żelazko.kiedy to nastąpi ? Czekamy my pielęgniarki, czekają pacjenci.Brak norm zatrudnienia spowoduje określone skutki prawne. Wczoraj w sobotę 25 marca wieczorne, dobre godziny oglądalności - w programie "Babilon" TVN 24 bis został poruszony wątek medyczny - przedstawicielki poszczególnych partii mówiły tylko o braku lekarzy m.in. Ewa Kopacz.Jak tak można pomijać tak ważną grupę zawodową, która obecnie się wykrusza ? Prosimy o relację na żywo z jutrzejszej debaty poświęconej Pielęgniarstwu, która odbędzie się za zamkniętymi drzwiami w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Oczekujemy porządnej debaty telewizyjnej na temat stanu polskiego pielęgniarstwa ! PILNE ! I najważniejsze : "zembalowego" nam nie odbierzecie !

#3  2017.03.26 12:29:16 ~do1

Zgoda ale jest właśnie jedno ALE jak ważna w tym wypadku staje się dokumentacja medyczna i procedura zdarzeń niepożądanych.Wniosek: potrzebne opiekunki medyczne aby pielęgniarki mogły zająć się z niezwykłą starannością dokumentacją która ma tak istotne znaczenie w/w sprawach.Braki personalne prowadzą do takich to różnych zdarzeń i tak na prawdę zawsze coś zostaje niedopełnione jak należy.

#4  2017.03.26 12:32:05 ~ja

Do 3 dobrze napisane, szykujmy się.

#5  2017.03.26 12:33:24 ~my

Dlaczego szczurek-żelazko nie pokaże się w mediach ? co droga pani śmieci pod dywan ? tym razem na to NIE POZWOLIMY !

#6  2017.03.26 12:35:34 ~piel-ki

Do 2 w pełni się zgadzam czekamy na otwartą debatę pani pielęgniarko wiceminister !

#7  2017.03.26 12:44:23 ~Dora

26 pacjentów -jedna pielegniarka.nie znam wszystkich nazwisk bo Zakopana jestem papierami i komputerem .oddziałowa z doskoku bo ma inne obowiązki.

#8  2017.03.26 12:49:02 ~obserwator

Do 7 dlaczego się na to godzisz - prokurator blisko !

#9  2017.03.26 13:13:42 ~Anita

Mamy nowego MZ Pana Radziwiłła niech naprawi to co jak twierdzi zepsuł poprzedni rząd. Taki mądry a nie potrafi poprawić norm zatrudnienia w szpitalach czy przychodniach. Mamy pania Szczurek-Zelazko nawet i co. I gówno. Dalej to samo ,braki w personelu. Czyli dalej dbamy o dokumenty, bo w razie W to mamy się jak bronić. Góra za nami nie stanie. Musimy stać za sobą same i liczyć tylko na siebie. Różni byli ministrowie zdrowia,ale ten jest najgłupszy z nich wszystkich.

#10  2017.03.26 13:15:16 ~Alex

Mnie co chwila zwalniaja, a potem prosza oi pworot. Najpierw ze jestem za wolny, a potem jeszcze co innego, ze papier nie uzupelniony czy opisane az za szczegolowo. Sami nie wiedza czego chca, a ja sie tylko smieje i mam to w nosie. 1 pielegniarz na 20 pacjentow z zabiegami, lekami i przyvotowaniem do.operacji po 3-6 dziennie, a lekarzy do 15 jest 7 a pielegniarek max 3

#11  2017.03.26 14:30:44 ~Piel

A w mediach zero wiadomości o potężnym braku pielęgniarek w Polsce, pazerne zostawcie dodatkowe etaty bo inaczej nic nie wywalczymy ! do 2 bdb napisane !

#12  2017.03.26 19:46:04 ~nurse

Prawnik pacjentki troszkę przekombinował :-)

#13  2017.03.26 19:46:42 ~piel

Tak się zastanawiam ile jeszcze musi się zdarzyć abym nie musiała ze strachem w oczach iść do pracy, abym mogła spokojnie i bez blokady strachu przeprowadzać rozmowy z pacjentem?

#14  2017.03.27 07:59:42 ~do13

Musisz osiągnąć wiek emerytalny i z niego skorzystać,albo wyjechać do normalnego kraju

#15  2017.03.27 23:06:06 ~do 3

ALE, opiekunek i asystentek nie ma , salowe jeśli są to pod staranną ochroną a pielęgniarki muszą się zająć z niezwykłą/należytą starannościa dokumentacją. NIEZWYKLE STARANNIE UDOKUMENTOWANE=NIEZWYKLE STARANNIE ZROBIONE/PIELĘGNOWANE. Odwrotnie raczej wtedy, jeśli się narobisz ale się nie wyrobisz w czasie pracy. Wniosek ?

#16  2017.03.29 10:35:34 ~ona

No i proszę jaki łatwy sposób na wyciągnięcie kasy od szpitala? Skoro pani była sprawna to nie potrzebowała pielęgniarki. W domuy też mogła by sie poślizgnąć i kogo by skarżyła? Nie da się siedzieć przy każdym pacjencie i patrzeć co on robi . PS pani nie była ubezwłasnowolniona i była sprawna psychicznie to chyba zrozumiała co sie do niej mówi.

#17  2017.03.29 10:40:20 ~ona

Ludzie nie pierdzielcie z brakami pielęgniarskimi jak jest oddział zabiegowy na 30 pacjentów to musiało by być 30 pielęgniarek na oddizale a i tak nie upilnowało by się w 100% pacjenta. Pacjent ma sam przy sobie wszystko zrobić w miare możliwości Jeśli nie jest dzieckiem nie jest ubezwłasnowolniony nie jest niesprawny psychicznie lub fizycznie to ma sobie sam dac rade. To nie wzomozony nadzór czy oiom

#18  2017.04.07 20:44:43 ~Motyl

No i jak łatwo przy pomocy KOGO? ( LEKARZA ) ZROBIĆ NAGONKĘ NA PIELĘGNIARKĘ NIEWINNĄ NICZEGO .A za narzędzie posłużył KTO ? PACJENT , KTÓREGO WMANIPULOWANO W TĘ CHAMSKĄ GRĘ . TYLKO TO CO PODSZYTE FAŁSZEM ZAWSZE MA TAKI FINAŁ . ALE PANIE MIEJCIE SIĘ NA BACZNOŚCI BO , będą uciekać się do różnych sztuczek ABY TOCZYĆ TĄ WALKĘ Z WAMI . A ja radzę WAM piszcie PISMA DO DYREKTORÓW SZPITALI I INSPEKCJI PRACY ( informujcie na piśmie ile Pań jest zatrudnionych na oddziale i na ilu pacjentów ). Zawsze składajcie w 2 egzemplarzach ( jeden dla siebie ) aż do skutku . Czekajcie na odpowiedź i znowu składajcie .

Dodaj komentarz