Komentarz na pielegniarki.info.pl: "Nigdy pielęgniarki nie będą szanowane, chociaż byśmy zrobiły magisterkę, doktorat, kilka specjalizacji, znały biegle 3 języki - dla innych (szczególnie lekarzy i pacjentów) będziemy tylko "siostrą" do podawania basenów. Dla lekarzy nie jesteśmy członkiem zespołu terapeutycznego, tylko wykonawcą ich zleceń".

Komentarze pielęgniarek i położnych

8 czerwca 2017 - Spontaniczna akcja wysyłania przez pielęgniarki i położne pisma w sprawie "społecznego niezadowolenia" w związku z projektem ustawy autorstwa związków zawodowych. Zobacz propozycję pisma, które ma być wysyłane do izby pielęgniarek.

10 czerwca 2017 - Czarno na białym. Tak samorząd pip dzielił pielęgniarki i położne, w kontekście wysokości wynagrodzenia. Wczoraj zmienił zdanie! Dzień po uchwaleniu nowej ustawy o wynagrodzeniach zasadniczych w ochronie zdrowia. Pomroczność jasna?

10 czerwca 2017 - Panie w czepkach doznały OLŚNIENIA! Napisały list do ministra Radziwiłła, dzień po uchwaleniu przez sejm ustawy o wynagrodzeniach zasadniczych w ochronie zdrowia. Szkoda, że się nie zająknęły o projekcie ustawy autorstwa (nie)porozumienia związków zawodowych. Ale wezwał je do tego marszałek sejmu! Poczekamy...

10 czerwca 2017 - Izba naczelna pip wydała komunikat: "W związku z licznymi zapytaniami członków samorządu pielęgniarek i położnych...".


20 czerwca 2017 

Informacja z obrad senackiej komisji zdrowia - początek obrad 12.00 - dnia 20 czerwca 2017. Informacja uaktualniana na bieżąco. Ponad 90 KOMENTARZY!

Druga część informacji z obrad senackiej komisji zdrowia - początek obrad 16.00 - dnia 20 czerwca 2017. Informacja uaktualniana na bieżąco. Ponad 50 KOMENTARZY!

21 czerwca 2017 

Zobacz sprawozdanie senackiej komisji zdrowia w sprawie ustawy o wynagrodzeniach zasadniczych w ochronie zdrowia. Podział pielęgniarek i położnych dokonany tą ustawą, jeden z senatorów określił jako "niesprawiedliwy na chłopski rozum".


21 czerwca 2017 roku - PIELĘGNIARKI I POŁOŻNE JESZCZE JEST CZAS... Senat na dzisiejszym posiedzeniu nie zajmie się ustawą o wynagrodzeniach w ochronie zdrowia... a taki punkt był w porządku obrad.

22 czerwca 2017 roku - Projekt Radziwiłła o wynagrodzeniach spada z porządku obrad senatu, a marszałek sejmu kieruje do pierwszego czytania projekt (nie)porozumienia związków zawodowych, który w zdecydowanie uprzywilejowany sposób traktuje inne zawody medyczne, niż pielęgniarki i położne.

22 czerwca 2017 - Najwyraźniej PiS wprowadza w życie plan"B" w zakresie ustawy o wynagrodzeniach zasadniczych (w tym pielęgniarek i położnych). Można przypuszczać, że senat jednak wprowadzi poprawki do ustawy o wynagrodzeniach...

22 czerwca 2017 - Zobacz najnowsze wydanie internetowe (wydanie papierowe - nakład 30 tysięcy egzemplarzy) miesięcznika branżowego dla pielęgniarek i położnych - numer w całości poświęcony nowej ustawie o wynagrodzeniach zasadniczych w ochronie zdrowia.

Zapraszam do lektury, kliknij w poniższą grafikę lub kliknij tutaj.

Mariusz Mielcarek 


Komentarz na pielegniarki.info.pl:

Nigdy nie będziemy szanowane, chociaż byśmy zrobiły magisterkę, doktorat, kilka specjalizacji, znały biegle 3 języki - dla innych (szczególnie lekarzy i pacjentów) będziemy tylko "siostrą" do podawania basenów. Dla lekarzy nie jesteśmy członkiem zespołu terapeutycznego, tylko wykonawcą ich zleceń. A jeśli ośmielimy się mieć własne zdanie, propozycję, uwagę, jesteśmy sprowadzane do parteru słowami "pozwoli pani, ale to ja tu jestem lekarzem i ja leczę, a pani jest tylko pielęgniarką". Tylko. Tonacja tego zdania brzmi identycznie, jakby ktoś powiedział "jesteś nikim". I tak właśnie nas odbierają i traktują - służebnice lekarzy, bez własnego zdania. Bo te, które mimo wszystko próbują coś zmienić, pokazać, że jesteśmy partnerem, jednym z ważnych elementów w całym procesie leczenia - są atakowane zarówno przez środowisko lekarskie, które nie szczędzi złośliwości i uszczypliwości, jak i same pielęgniarki, które uważają, że to jest nadgorliwość. Pokazanie, że ma się wiedzę i umiejętności najczęściej kończy się tym, że coraz więcej obowiązków spychanych jest na nasze barki - nawet tych, które do nas nie należą bez żadnej gratyfikacji finansowej z tego tytułu. Kiedyś, jak głośno było o "białym miasteczku" wyszczekani lekarze odgrażali się, że oni sobie dadzą radę bez pielęgniarki. Niebawem to nastąpi i przyjemnością będę obserwowała ten stan, zajadając się popcornem. Utoną w dokumentacji medycznej, która jest co najmniej trzykrotnie większa od tej, którą oni prowadzą. Wyłożą się bardzo szybko na odpowiedniej organizacji pracy, kiedy okaże się, że podczas całego dyżuru zabrakło im czasu na połowę czynności, które mieli wykonać. Tak, ktoś mi powie - trzeba było się uczyć na lekarza. Wiedząc, jaka przyszłość czeka pielęgniarstwo w Polsce, mogłam iść nawet na fryzjerstwo, gdzie miałabym większe poważanie i szacunek. Chociaż obserwując pracę lekarzy (pomijam oddziały czysto zabiegowe) to dziwię się, że narzekają. Większość dnia przesiadują w gabinecie przy komputerze. Pacjentów mają kilku pod swoją opieką, nie to co pielęgniarka, która ma cały oddział i jest tylko z koleżanką na dwuosobowym dyżurze, a lekarzy w tym czasie jest 10. Jak trafi nowy pacjent, przepisują leki, które brał do tej pory, osłuchają, zmierzą ciśnienie i wio do gabinetu. Bo może jakaś firma przyjdzie i przyniesie suveniry. Wiecie, w jakiej wysokości za ubiegły miesiąc wystawił rachunek lekarz dyżurujący na SOR? 90 000 zł. Nie, to żadna pomyłka, nie dziewięć tysięcy, tylko DZIEWIĘĆDZIESIĄT. I jeszcze maja czelność narzekać, ze mało zarabiają, albo komentować, że pielęgniarki dostały dodatek do pensji i za dużo zarabiają. Pozdrawiam.


Zobacz komentowany artykuł: I tak to pielęgniarka nawet mgr z kilkoma specjalizacjami wróci na służbę do "pana doktora". Czy nadal uważasz, że jesteśmy samodzielnym zawodem?


Zobacz także:

Aktualności według działów: 
Działalność wiceministra zdrowia (pielęgniarki)
Recepty pielęgniarek
Nadciąga katastrofa - brak pielęgniarek

Komentarze użytkowników

#1  2017.06.25 20:02:26 ~asdas

Gdybym znał 3 języki to by mnie tu nie było :)

#2  2017.06.25 20:09:56 ~piel

Najpierw muszą zmienić mentalność lekarzy. Jedni uważają siebie przed Bogiem, inni zaraz za Bogiem.

#3  2017.06.25 20:10:24 ~ania

To prawda jesteśmy nikim. Własne zdanie i inicjatywa jest niszczone w zarodku. A już wykazanie błędu kończy się bardzo źle.

#4  2017.06.25 20:39:54 ~piel

A wiecie dlaczego? Bo to My się kształcimy a Oni już nie.

#5  2017.06.25 20:42:48 ~PIGUŁA

W zawodzie pracuje ponad 40 lat {wiejski ośrodek zdrowia). Za kilka miesięcy odchodzę na zasłużoną emeryturę. Zgadzam się z opiniami poprzedników,jednak zdarzenie z czwartku 22.06.17 było miłym posumowaniem mojej wieloletniej pracy. Jestem sama w ośrodku ,czekam na lekarza i pacjentów - wpada na pół żywy człowiek od drzwi informuje mnie ,że użądlił go szerszeń. Bałam się ,że sobie nie poradzę.Wykonuje wszystkie czynności wymagane w takiej sytuacji - ratujące życie .Choć serce woli mi jak młot.Czas oczekiwania na lekarza wydłuża się .Wzywam pogotowie ,bo wiem ,że sama dalej nie dom rady. Stan pacjenta powoli poprawia się, Nadjeżdża nasz lekarz a zanim zespół ,R". Zabierają pacjenta. A ja słyszę z ust pan doktora -poradziła sobie pani doskonale -kolejne życie pani uratowała. Dla takich chwil warto pracować .Pieniądze ważne są w życiu-ale poczucie,ze się zrobiło coś dobrze -najważniejsze.

#6  2017.06.25 20:43:09 ~Ja

To trzeba odpowiedzieć na taki tekst "pan jest TYLKO lekarzem i nie ma pan prawa i kompetencji do wyznaczania mi zadań zawodowych, jak pan ma takie ambicje to proszę zatrudnić się w ministerstwie". Amen Nie jesteśmy partnerami do rozmowy? -to po co non stop okupują naszą dyżurkę i pytają o wszystko? Po cichu jak im coś trzeba jesteśmy zespołem i partnerami a oficjalnie przy pacjencie nikim. może powinnyśmy im dać pstryka w nos? Np nie odp na te ich pytanka tylko niech siedzą i szperają w dokumentacji albo pytają pacjentów. ale byłoby zabawnie jakby pacjenci zobaczyli tą inteligencję wybitne zdolności i pamięć ktorej niby my nie mamy bo jesteśmy wypierdkami które nie ulonczyly przemądrej medycyny - takie marne piguły a przypominają non stop o wszystkim wybitnie zdolnym doktorom. my zawsze lojalne i życzliwe i służące pomocą każdemu nawet największemu gburowi a oni na nas leeeją.może czas najwyższy rzucić cudzą pracę tzn przestać ich wręczać, przypominać (oczywiście nie mówię o stanach zagrażających pacjentowi), wypełniać skierowanka i kwity!

#7  2017.06.25 20:49:41 ~Andzia

PRZYKRE ALE PRAWDZIWE! NIGDY NIE BEDZIEMY NA ROWNI Z LEKARZAMI NIE POMOGA STUDIA.SPECKI.SRE.CKI .BO Z PELNYM SZACUNKIEM NIE MA CO POROWNYWAC TRUDNOSCI STUDIOW! A SAMO DOSTANIE SIE TO DLA NIEKTORYCH NIEDOSCIGNIONE MARZENIA.SAMA SKONCZYLAM STUDIA BO SIE PROSILI.BYLY MIEJSCA.SPECJALIZACJA ZA DARMO.NIC STRASZNEGO.NAJWIEKSZY STRES TO WARSZAWA I TAK WSZYSTKIE ZDALYSMY! TAKIE ZDOLNIACHY! A W PRACY TO NIKOGO NIE INTERESUJE! WSZYSTKIE ROBIMY TO SAMO I BARDZO DOBRZE!

#8  2017.06.25 20:59:07 ~do #6

Idealnie w punkt!

#9  2017.06.25 21:08:50 ~do #6

Świetnie ujęte! Ile to razy pacjent miał przekładany zabieg na dzień kolejny, bo już na sali zabiegowej okazywało się, że ma nieprawidłowe wyniki, wykluczające go z przeprowadzenia zabiegu. Dlaczego? Bo pielęgniarka zajrzała w dokumentację i to zauważyła. Lekarz nie miał czasu. A ile razy przychodzą do dyżurki czytać nasz raport, czy spytać o konkretnego pacjenta, żeby dowiedzieć się cokolwiek? I często zdziwienie, bo przeoczyli, że choruje np. na cukrzycę, albo jest po zabiegach w przeszłości. To prawda- po cichu zdobywają informację, opierając się na naszej dokumentacji, naszych spostrzeżeniach - natomiast przy pacjentach są zaraz za Bogami, a my jesteśmy elementem wyposażenia oddziału. Jeszcze niech nam tylko kody kreskowe poprzyklejają. I taki pacjent, który wychodzi do domu dziękuje Panu Doktorowi za opiekę. Tylko jemu, bo przecie tylko on brał udział w jego procesie leczenia i pielęgnacji.

#10  2017.06.25 21:43:57 ~plg

Lekarze zawsze powtarzali,"nam na pielęgniarkach nie zależy,bo lekarz zastąpi pielęgniarkę,a pielęgniarka lekarza nie"Osobiście słyszałam te słowa,naprawdę.

#11  2017.06.25 21:51:05 ~.....

Salowe/-i/ też często powtarzają,że oni,bez problemu wykonają to,co robią pielęgniarki.Taki prestiż.

#12  2017.06.25 22:29:28 ~D.D

Mam ponad 30 lat stażu pracy, w swoim zawodowym życiu pracowałam tylko z jednym lekarzem który traktował mnie jak partnera. Zresztą nie tylko mnie ale wszystkie pielęgniarki na oddziale. Nie było problemem dla niego omawianie daleszego procesu leczenia z pielęgniarką która miała akurat jego sale. w proces pielęgnacji nigdy się nie wtrącał, nie komentował np.sposobu w który pacjenta miała wykonany opatrunek na ranie pooperacyjnej, uważał że my to wiemy lepiej. Pacjentki z jego sali wiedziały, sam je zresztą uświadamiał jaka część w procesie leczenia należy do niego i jemu należy zadawać pytania, a co lezy w kompetencji pielęgniarki i tylko ją należy o to pytać. Zachowanie jego nie było mile widziane wśród grona kolegów po fachu, czemu często dawali wyraz w różny sposób np mówiąc ;na moich salach nie ty będziesz o tym decydowała, albo ;wiem co mam robić nie potrzebuję twoich sugestii. Można być partnerami trzeba tylko umieć docenić i szanować się wzajemnie, niestety dla znakomitej większości lekarzy taka współpraca nie jest możliwa. Smutne

#13  2017.06.25 22:33:58 ~Aaaaa

Nie wiem jakie macie doświadczenia , ale ja mam zupełnie inne. Zdażają się dyżury gdzie lekarz dziękował nam za dyżur i wspólną pracę. A lekrze z takim podejściem nowi lub stażyści szybko rozumieli ze bez nas nie dadzą rady. Powiatowa interna uczy pokory każdego , zapraszam.

#14  2017.06.25 23:14:46 ~pielęgniar

Jak raz moja współpraca z lekarzami układa się pomyślnie. Grzecznie skierowane prośby, podziękowanie , zapytanie. Po opanowaniu sytuacji w stanie zagrożenia życia, gdy pacjent dziękuje lekarzowi zdarza mi się usłyszeć słowa lekarza, nie mnie te podziękowania się należą, proszę podziękować pielęgniarce" i to jest miłe, że potrafią lekarze docenić w tym działaniu nasze starania i naszą pracę. Jak raz Ci z którymi pracuję lub pracowałam doceniali i mój wysiłek włożony w wykonywaną pracę.

#15  2017.06.25 23:32:22 ~do #11

Też to słyszałam. Mało tego, dyrekcja szpitala uważa, że najważniejsi są lekarze. Inny personel średni mu niepotrzebny, bo (tu dosłowny cytat) "małpę też można wyuczyć wykonywania tych czynności". Tak nas postrzegają niestety.

#16  2017.06.26 00:50:16 ~e

Całe swoje zawodowe życie patrzycie z perspektywy kozła ofiarnego. " źle nas traktują, napewno nikt nie bedzie nas słuchal, nigdy nie bedziemy na równi z lekarzem, . sraty taty pierdaty. Kobiety drogie najpierw zmieńcie myślenie o sobie a zobaczycie , że inni zmienią stosunek do was. Też jestem pielęgniarką i nigdy nie miałam problemu z poszanowaniem ze strony pacjentów czy lekarzy. Pracowałam w sumie w 3 szpitalach. Robię spokojnie swoje, nie wymądrzam się,jestem dobrze wykształcona, znam swoje obowiązki. Wasze myślenie jest dla mnie jakimś kosmosem, mimo, że jedziemy na jednym wózku. Nie chce mi się już czytać tych komentarzy bo rzygać się chce. Potraficie tylko jęczeć i narzekać.

#17  2017.06.26 05:34:22 ~pielegniar

Nigdy nie spotkałam się z brakiem szacunku ze strony lekarza i pacjenta ,a pracuję już wiele lat. Lubię swój zawód i nie zmieniłabym go na inny. Dziewczyny i chłopacy więcej wiary w siebie

#18  2017.06.26 08:45:51 ~awa

Przede wszystkim zacznijcie się szanować wzajemnie wewnątrz własnej grupy zawodowej to i inni też Was będą szanować. Póki co najeżdżacie jedna na drygą.

#19  2017.06.26 08:58:57 ~gość

Wkoło macieju,ciągle to samo puste gadanie

#20  2017.06.26 09:56:53 ~Marek Piel

Pozwalacie do siebie mówić "per siostro" to nie miejcie o to pretensji. Odmowy wykonania zlecenia lekarskiego zawsze możesz dokonać jeśli wg. Ciebie jest ono niebezpieczne dla zdrowia/życia pacjenta. Niech lekarz sam to robi. Kochane dziewczyny, przestańcie być takie miękkie i służalcze. Asertywność i dumna postawa (dumny, to nie znaczy bucowaty). W znacznej mierze sami sobie jesteśmy winni. Jak pracowałem na bloku to było kilka sqrwieli chirurgów, sposób na nich jest prosty. Odpowiedziałem jednemu, że sobie takiej współpracy nie życzę, a chyba pracować sam przy stole nie chce i widzę tylko jedno rozwiązanie w tej sytuacji, albo damy sobie po mordzie, a później pójdziemy na wódkę, albo będziemy obrażać się na siebie jak baby wiejskie. Wiecie co? Byłem jedyną osobą na moim odcinku z którą ten chirurg normalnie współpracował, bez słodkości oczywiście, ale normalna zawodowa współpraca, bez zbędnych emocji.

#21  2017.06.26 10:04:14 ~Sylwia

Ja z innej beczki. Pracuje w Centrum Krwiodawstwa.Od stycznia nie mamy dodatku Brutto brutto. Dziecwczyny moze macie jakies info?

#22  2017.06.26 19:19:50 ~Do #19

Jeżeli jesteś tylko gościem nie komentuj z błędami ortograficznymi wypowiedzi pielęgniarek . Moja rada to "Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie! Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie"

#23  2017.06.26 19:20:56 ~Jola

Tylko narzekac potraficie i wysługiwać innymi-salowymi,sanitariuszami,dietetykami,opiekunami medycznymi.Róbcie to,co do Was należy, za co Wam płacą.Salowa nie jest od ubierania łóżek,dietetyk od podawania leków.To Wasz zakres czynności.

#24  2017.06.26 20:16:12 ~piel

Kto w szpitalu jest "od ubierania łóżek",pustych, bo jak praktyka pokazuje, nie jest to do końca określone .Może to jest to szukane przez ministerstwo, jedno z precyzyjnych miejsc pielęgniarki w zespole terapeutycznym mogące uatrakcyjnić atrakcyjny niewątpliwie zawód pielęgniarki w Polsce? .

Dodaj komentarz