„Trudno jest mówić o dobrej atmosferze w pracy, kiedy wiadomo, że nie ma równości”.
Radiolodz.pl w materiale z dnia 27 listopada poruszyło sprawę pozwów pielęgniarek o nierówne traktowanie w zatrudnieniu. Przytaczamy fragment audycji radiowej.
Redaktor – W skali kraju są to miliony. Stu tysięcy złotych na osobę – z kolei sięgają odszkodowania, o które ubiegają się pielęgniarki ze szpitala w Bełchatowie. Bo różnice wypłat nie są małe, a do tego mierzone w latach. Prawnicy mówią jasno, a pielęgniarki mówią dość. Za tę samą pracę należy się taka sama płaca.
Redaktor – Jest pani jedną z tych 250 pielęgniarek, które pozwały szpital?
Pielęgniarka – Tak. To są także koleżanki z OIOM-u, które pracują 40 lat czy 30 lat, a one mają taką wiedzę, że naprawdę aż można pozazdrościć. Przychodzi młodsza dziewczyna po studiach i niestety zarabia dużo więcej.
Redaktor – Trudno jest mówić o dobrej atmosferze w pracy, kiedy wiadomo, że nie ma równości.
Pielęgniarka – Naprawdę trudno. Przede wszystkim w pielęgniarstwie rządzi doświadczenie. To jest najważniejsze. Dziewczyna, która sama zostałaby na oddziale, po szkole, nawet po studiach, nie jest jeszcze gotowa, żeby zapewnić temu pacjentowi pomoc.
Redaktor – Nomen omen, pielęgniarki, które mają gorsze wynagrodzenie, mają większe doświadczenie i lekarze wolą pracować właśnie z nimi.
Piotr Majewski prawnik – To pytanie bardzo często zadajemy na sali sądowej świadkom, lekarzom. Lekarze mówią wprost. Oni wolą pracować ze starszymi pielęgniarkami, bo nie trzeba im mówić, co trzeba robić.
źródło: radiolodz.pl

