Pacjent, który stracił przytomność… i działania pielęgniarek w warunkach ogromnego stresu, także z racji warunków pracy.
Posiedzenie sejmowej komisji zdrowia z dnia 6 listopada w sprawie informacji na temat dyżurów całodobowych w psychiatrii. Irena Najbar, kierownik Dziennego Oddziału Psychiatrycznego Kraków:
(…) Na długo zapamiętam sytuację, kiedy zadzwoniła do mnie pani pielęgniarka, informując, że pacjent z cukrzycą ma się bardzo źle, jest osłabiony, jego cukier jest niezwykle niski. Poprosiłam o podanie płynów i powiedziałam, że biegnę, i to dosłownie, ponieważ miałam do przebiegnięcia kilkaset metrów, a jednym z moich problemów w trakcie dyżurów w nocy było to, czy spotkam dziki, czy nie. Takie zwierzęta.
Dobiegam te kilkaset metrów, pacjent już jest nieprzytomny, a że pacjent był z wielochorobowością i miał bardzo trudny dostęp dożylny, mówiąc tak po ludzku, trudno było go „podkuć”. Cztery osoby z personelu pielęgniarskiego próbowały, a pacjent był w stanie zagrożenia życia, nieprzytomny. Nie mieliśmy leków do podania, bo szpitale psychiatryczne nie mają pełnej apteczki. (…)
Dalsza część artykułu w wydaniu elektronicznym gazety…







