Jestem pielęgniarką z Ukrainy. Od 2022 roku pracuję w polskim szpitalu na podstawie pozwolenia z Ministerstwa Zdrowia.
Szanowni Państwo,
Zwracam się do Redakcji Portalu Pielęgniarek i Położnych z prośbą o pomoc w nagłośnieniu problemu, który dotyczy nie tylko mnie, ale prawdopodobnie większej grupy personelu medycznego z Ukrainy pracującego w Polsce.
Jestem pielęgniarką i od 2022 roku pracuję w polskim szpitalu na podstawie pozwolenia z Ministerstwa Zdrowia (tryb uproszczony). Zgodnie z przepisami, warunkiem utrzymania mojego prawa wykonywania zawodu jest przedłożenie certyfikatu językowego do dnia 1 maja 2026 r.
Niestety, stałam się ofiarą urzędowego absurdu:
- Byłam zarejestrowana na egzamin certyfikatowy w sesji lutowej w Bydgoszczy (WSG), jednak ośrodek nagle odwołał sesję egzaminacyjną, zostawiając kandydatów bez żadnej alternatywy.
- Kolejna sesja (kwietniowa) jest w mojej sytuacji bezużyteczna – czas oczekiwania na wyniki i wydanie certyfikatu sprawi, że dokument nie wpłynie do urzędów przed 1 maja.
- Mimo moich próśb, instytucje (NAWA) nie oferują dodatkowych miejsc w lutym, a ja z dnia na dzień zostałam z perspektywą utraty uprawnień.
W Polsce dramatycznie brakuje rąk do pracy w pielęgniarstwie. Chcę leczyć pacjentów i pracować w zawodzie, ale przez błędy w organizacji egzaminów państwowych, za kilka miesięcy stanę się osobą bez prawa do pracy. Dla mnie to osobisty dramat i widmo powrotu do kraju ogarniętego wojną, a dla polskiego systemu ochrony zdrowia – strata kolejnego wykwalifikowanego pracownika.
Proszę Państwa o nagłośnienie tej sprawy. Może wspólny głos środowiska pielęgniarskiego zmobilizuje NAWA do otwarcia dodatkowych miejsc dla osób w sytuacjach krytycznych.
Dane autorki korespondencji do wiadomości redakcji pielegniarki.info.pl










