Niewidzialny mur w dyżurce. Jak różnice w płacach zabijają zespoły i zaufanie

4 min czytania
Aktualności
Niewidzialny mur w dyżurce. Jak różnice w płacach zabijają zespoły i zaufanie

Przez lata mówiło się, że pielęgniarki to jedna wielka rodzina. Trudne warunki, setki nadgodzin i niedobory kadrowe cementowały tę grupę. Dziś ta jedność to już wspomnienie. Siatka płac, zamiast stać się narzędziem motywacji, stała się klinem wbitym między koleżanki z jednego odcinka. Efekt? Zespoły, które kiedyś rozumiały się bez słów, dziś patrzą na siebie z nieufnością, a w dyżurkach coraz częściej słychać nie rozmowy o pacjentach, a wymowne milczenie.

Wspólny pacjent, ten sam zakres czynności, inna cena

Największym absurdem obecnej sytuacji nie jest sam fakt różnicowania płac ze względu na wykształcenie, ale całkowite oderwanie tych różnic od rzeczywistości oddziałowej. W 90% polskich szpitali nie istnieją odrębne zakresy obowiązków dla pielęgniarek z grupy 2, 5 czy 6, a zmiany przepisów dotyczących nowych uprawnień, przysługującym pielęgniarkom posiadającym wykształcenie wyższe, jest oderwane od ich realnej pracy. 

„Na moim oddziale każda z nas robi to samo. Nie ma „magisterskiego” mycia pacjenta, „licencjackiego” podawania leków czy „licealnego’ pobierania krwi” – mówi z goryczą Ewa, pielęgniarka z 30-letnim stażem (Grupa 6). „Kiedy przywożą pacjenta w stanie ciężkim, nikt nie pyta o dyplom. Wszystkie ręce na pokład. Ale kiedy przychodzi do przelewu, moje ręce okazują się warte o 3000 zł mniej. To upokarzające”.

Ta tożsamość wykonywanych czynności to fundament poczucia krzywdy. Skoro praca jest identyczna, to dlaczego wynagrodzenie jest tak drastycznie różne? System stworzył fikcję, w której wykształcenie na papierze zastąpiło realną wartość pracy przy łóżku chorego.

Dla pacjenta nie ma znaczenia, czy kroplówkę podłącza mu magister ze specjalizacją (grupa 2), pielęgniarka po licencjacie (grupa 5), czy absolwentka Liceum Medycznego (grupa 6). Procedura jest identyczna. Odpowiedzialność karna i dyscyplinarna – taka sama. Jednak na koniec miesiąca, ta „taka sama” praca ma zupełnie inną wartość rynkową.

Największa gorycz płynie z faktu, że to właśnie doświadczone pielęgniarki z grup 5 i 6 są mentorkami dla wchodzących do zawodu koleżanek. 

Jak mówi Jolanta, absolwentka Liceum Medycznego, z trzydziestoletnim stażem pracy: „To jest sytuacja rodem z Kafki. Przychodzi do nas młoda dziewczyna, świeżo po studiach magisterskich. Oczywiście, ma świetną wiedzę teoretyczną, ale boi się dotknąć pacjenta. Ja uczę ją poprawnie robić wkłucia, uczę jak obsługiwać skomplikowaną aparaturę, prowadzić dokumentację. I ta dziewczyna na start dostaje 2000 zł więcej ode mnie. Nie mam o to żalu, niech zarabia jak najwięcej. Mam za to żal do państwa, które przestało doceniać nas, starsze pielęgniarki, które były i są niedocenionym ogniwem tego systemu.” 

Praca o jednakowej wartość – tylko w teorii? 

Pielęgniarki z grup 5 i 6 coraz głośniej mówią o dyskryminacji. Powołują się na Kodeks pracy, który jasno definiuje pojęcie „jednakowej pracy”.

Jak mówi Anna, zaszeregowana do grupy 6 (w trakcie procesu sądowego): „Dyrektor mówi, że płaci za 'wymagania’. To ja się pytam: skoro na moim stanowisku wymagana jest grupa 6, to dlaczego koleżanka z grupy 2 wykonuje te same czynności? Skoro jej wykształcenie jest tak cenne, to dlaczego nie ma innego, szerszego zakresu obowiązków? Szpital korzysta z moich rąk i jej dyplomu, ale płacić chce tylko za dyplom. To jest zwykłe oszustwo”.

Frustracja grup 5 i 6 to tykająca bomba. To te pielęgniarki stanowią trzon wielu oddziałów, szczególnie w mniejszych szpitalach powiatowych. Jeśli system nie uzna ich doświadczenia i realnie wykonywanej pracy, a nie tylko „papierka”, grozi nam masowy odpływ kadry – albo do sądów, albo na emerytury, a na to system ochrony zdrowia w Polsce nie jest przygotowany. 

Jak mówią same zainteresowane: „Nie chcemy jałmużny. Chcemy, żeby nasze ręce przy łóżku pacjenta były warte tyle samo, niezależnie od tego, w którym roku i w jakiej szkole odbierałyśmy czepek”. 

Czy warto czekać na systemowe zmiany?

Wiele pielęgniarek wciąż waha się przed wejściem na drogę sądową. Boimy się „zepsucia relacji”, krzywego spojrzenia przełożonych czy skomplikowanych procedur. Ale zadajmy sobie jedno pytanie: Czy ten system zmieni się bez oddolnej inicjatywy pracowników, skoro decydenci, wciąż przekonują, że wszystko jest w porządku? 

Nie. Każdy miesiąc milczenia pracowników, to oszczędność dla szpitala. Tymczasem orzecznictwo w całej Polsce staje się jasne: brak zróżnicowania obowiązków przy jednoczesnym drastycznym różnicowaniu płac to dyskryminacja.

Sądy pracy coraz częściej przyznają pielęgniarkom z grup 5 i 6 wysokie odszkodowania za nierówne traktowanie. To nie jest „atak na szpital” – to egzekwowanie prawa, które gwarantuje nam Kodeks pracy. Jeśli dyrekcja nie widzi różnicy między czynnościami podejmowanymi na oddziale, to nie ma prawa widzieć jej na liście płac. Pielęgniarka, decydując się na wejście na drogę prawną, nie występuje przeciwko koleżankom z wyższym wykształceniem. Występuje przeciwko wadliwej organizacji pracy, w której dyrekcja korzysta z wysokich kompetencji personelu, odmawiając za nie godziwej zapłaty.

W profesjonalnym środowisku medycznym nie ma miejsca na „pracowników drugiej kategorii”. Skoro pielęgniarka bierze na siebie pełną odpowiedzialność za zdrowie i życie pacjenta, ma prawo oczekiwać, że jej wysiłek zostanie wyceniony zgodnie z obowiązującym prawem, a nie według wygodnych dla budżetu tabel. Walka o sprawiedliwe płace w sądzie to nie tylko walka o pieniądze – to przede wszystkim egzekwowanie szacunku, na który każdy pracownik ochrony zdrowia ciężko pracuje na każdym dyżurze.

Wsparcie dla pielęgniarek i położnych 

Wiele osób chce dochodzić swoich roszczeń, ale nie wie, od czego zacząć, jak przygotować dokumentację i czy ich sprawa ma szansę na wygraną. Naprzeciw tym potrzebom wychodzi Kancelaria Tokarska, Kretowicz Sp.k., która z sukcesami prowadzi tego typu sprawy dla personelu medycznego na terenie całej Polski. Kancelaria specjalizuje się w reprezentowaniu pielęgniarek i położnych w sporach o nierówne traktowanie w zatrudnieniu oraz o uznanie kwalifikacji. Dla wszystkich osób, które czują się pokrzywdzone obecnym systemem płac i chcą dowiedzieć się, jakie mają prawa organizujemy darmowe spotkania informacyjne, na terenie całej Polski. Podczas spotkań wyjaśniamy, jak krok po kroku wygląda proces sądowy a także analizujemy sytuację na konkretnych oddziałach i doradzamy od czego zacząć zbieranie dowodów. 

Doświadczenie i ciężka praca, zasługują na godną zapłatę. Nie pozwól, by skomplikowane procedury stanęły ci na drodze do sprawiedliwości. Postaw na profesjonalistów, którzy wiedzą, w jaki sposób prowadzić tego typu sprawy z sukcesem. 

Komentarze

Oceń artykuł

Średnia ocen: 5 / 5. Ilość głosów: 3

Bądź pierwszym, który oceni wpis

Zobacz także
Aktualności

Mentoring dla absolwentów położnictwa w Centrum Medycznym „Żelazna”.

1 min czytania
Centrum Medyczne „Żelazna” sp. z o.o. zostało objęte wsparciem ze środków Planu rozwojowego Przedsięwzięcia w postaci mentoringu dla absolwentów kierunku położnictwo. Centrum…
AktualnościPraktyka zawodowaUprawnienia pielęgniarek

Pielęgniarki - ile i za co punktów edukacyjnych?

1 min czytania
Punkty edukacyjne dla pielęgniarek Poniżej przedstawiamy załącznik nr 1 do Uchwały Nr 166/VIIF2025 Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych z dnia 3 grudnia…
AktualnościPraktyka zawodowa

Pielęgniarka na dyżurze została uderzona w twarz. Jak kara grozi agresorce?

1 min czytania
Sprawczyni ataku na pielęgniarkę ma zakazem zbliżania się do pokrzywdzonej na wskazaną postanowieniem prokuratora odległość. Prokuratura Rejonowa w Piotrkowie Trybunalskim nadzoruje postępowanie…
Komentarze