Jak postrzegany jest zawód pielęgniarki zależy od samych pielęgniarek.

2 min czytania
Aktualności
Jak postrzegany jest zawód pielęgniarki zależy od samych pielęgniarek.

Nie da się pracować na wysokim poziomie, kiedy człowiek jest permanentnie zmęczony

W artykule pt. Dlaczego pielęgniarstwo to wieloetatowość? „Ten zawód wykonują także ludzie funkcjonujący na granicy wydolności fizycznej i psychicznej” przytoczyliśmy treść komentarza jednak z pielęgniarek, która poruszyła kwestię ilości godzin, jakie przepracowują często pielęgniarki w Polsce.

Poniżej przytaczamy odpowiedź na ten artykuł jednej z pielęgniarek.

Czas powiedzieć coś, co w tej dyskusji wielu osobom nie przejdzie przez gardło. Pielęgniarki od lat same dokładają rękę do tego, w jakim miejscu dziś jest ten zawód. To nie zaczyna się od systemu, dyrektorów czy polityków. To zaczyna się od nas.

Od zgody na pracę ponad siły, od brania kolejnych dyżurów mimo wyczerpania, od funkcjonowania w trybie ciągłego niedospania. Od życia rozbitego między oddziałami i szpitalami, gdzie dom staje się przystankiem, a nie miejscem do życia. Dzieci ogarnia się „w biegu”, relacje schodzą na dalszy plan, a własne zdrowie przestaje mieć znaczenie. I potem dziwimy się, że społeczeństwo nie rozumie, o czym mówimy. Dla większości ludzi praca po 300–400 godzin miesięcznie brzmi jak abstrakcja. Coś nierealnego. I trudno się dziwić.

W innych zawodach to po prostu niewykonalne. Tylko, że u nas to się dzieje. I wszyscy o tym wiedzą. Pytanie brzmi: jakim kosztem?

Kosztem zdrowia, snu, relacji, normalnego funkcjonowania. Kosztem jakości pracy. Bo nie da się pracować na wysokim poziomie, kiedy człowiek jest permanentnie zmęczony. Pojawia się rozdrażnienie, spadek koncentracji, błędy, konflikty w zespole. Zaczynają się spóźnienia, wcześniejsze wyjścia, załatwianie prywatnych spraw w czasie dyżuru, ciągłe rozproszenie. A obowiązki przejmują inni. I to widzą nie tylko współpracownicy. Widzą to pacjenci. Widzą personel, który jest zmęczony, spięty, czasem opryskliwy. Widzą brak cierpliwości, nerwowość, pośpiech. Nawet jeśli za tym stoi ogrom pracy i przemęczenie, odbiór jest jeden: ktoś, kto nie ma już zasobów, żeby normalnie funkcjonować. A potem wracamy do rozmowy o pieniądzach.

I tu pojawia się kolejny problem. Bo kiedy w przestrzeni publicznej padają wysokie kwoty, nikt nie dodaje, że to efekt pracy na dwóch czy trzech etatach. Że to są setki godzin miesięcznie. Dla przeciętnego odbiorcy to wygląda jak bardzo dobre zarobki za „normalną pracę”. I trudno się dziwić, że rodzi to frustrację i niechęć. Efekt? Tracimy wiarygodność jako grupa zawodowa. Bo same pokazujemy, że da się pracować więcej, dłużej, taniej w przeliczeniu na godzinę. Same rozciągamy granice, które potem stają się normą.

To samo dotyczy organizacji pracy. Od lat funkcjonuje przyzwolenie na przerzucanie ludzi między oddziałami, na pracę w zupełnie różnych profilach bez realnego przygotowania. Najpierw się na to zgadzamy, potem jesteśmy zaskoczone, że ktoś zaczyna to traktować jako standard.

Trudno oczekiwać szacunku z zewnątrz, jeśli wewnątrz zawodu brakuje jasnych granic. Ten zawód wymaga odpowiedzialności nie tylko wobec pacjenta, ale też wobec siebie i zespołu. Trzeba umieć powiedzieć „dość”. Ograniczyć liczbę godzin, zadbać o regenerację, realnie ocenić swoje możliwości. Bo inaczej zawsze będzie ten sam schemat: kilka osób ciągnie wszystko, a reszta funkcjonuje na granicy wydolności. Bez zmiany tego podejścia żadna reforma systemu nie zadziała.

Można pisać kolejne ustawy, zmieniać tabelki wynagrodzeń, wprowadzać nowe regulacje. Jeśli jednak dalej będziemy godzić się na pracę ponad ludzkie możliwości i rozmywanie standardów, nic się nie zmieni.

Najpierw trzeba uporządkować własne podwórko. Inaczej zawsze będziemy w tym samym miejscu.

źródło: facebook.com/PortalPielegniarekiPoloznych

Komentarze

Oceń artykuł

Średnia ocen: 4.3 / 5. Ilość głosów: 88

Bądź pierwszym, który oceni wpis

1250 artykułów

O autorze

Sekretarz redakcji, redaktor, specjalista ds. marketingu, reklamy i promocji. Koordynator wydawnictwa Ogólnopolskiej Gazety oraz Portalu Pielęgniarek i Położnych.
Artykuły
Zobacz także
Aktualności

Wieloetatowość w pielęgniarstwie nie powinna mieć miejsca.

1 min czytania
Pielęgniarski punkt widzenia Poniżej przytaczamy wiadomość od jednej z naszych czytelniczek na temat wieloetatowości w środowisku medycznym. Dość patologii wieloetatowości w ochronie…
Aktualności

Nowe kubki dla pielęgniarek i położnych. Idealne do pracy lub na prezent.

1 min czytania
Nowe produkty w Sklepie Pielęgniarek i Położnych Nowości w Sklepie Pielęgniarek i Położnych to zawsze coś więcej niż zwykłe gadżety. To drobne…
AktualnościPraktyka zawodowa

Związek pielęgniarek: jesteśmy za nałożeniem ograniczeń w zakresie umów kontraktowych oraz zlecenia. Konkrety? 

2 min czytania
Zobacz komentarz redakcji Ogólnopolskiego Portalu Pielęgniarek i Położnych. Posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia – 2 lipca 2026 roku.  (…) Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego…
Komentarze