To jest kolejny krok do skłócenia naszego środowiska oraz pogłębienia chaosu.
Szanowny Panie Redaktorze,
artykuł pt: ”Nie każda pielęgniarka uzyska tytuły specjalisty w każdej dziedzinie pielęgniarstwa”, jak wszystkie inne – bardzo mnie zainteresował.
Pierwsze słowa, które przyszły mi na myśl po jego przeczytaniu, to: LEGALNA EUTANAZJA NASZEGO ZAWODU .
W projekcie nowej ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej zapisano:
Art. 93. 1. Do specjalizacji mogą przystąpić pielęgniarka lub położna posiadająca tytuł zawodowy magistra pielęgniarstwa lub położnictwa…
To jest kolejny krok do skłócenia naszego środowiska oraz wprowadzenia dalszego chaosu.
Obecnie na rynku pracy są specjalistki, które nabyły swoje kwalifikacje wg. OBECNIE OBOWIĄZUJĄCYCH PRZEPISÓW PRAWNYCH, czyli nie muszą mieć ukończonych studiów magisterskich na kierunku pielęgniarstwa.
Czy zatem ten projekt ustawy przewiduje tzw. okres przejściowy do co najmniej 2040 roku? Czy może autorzy projektu chcą „umniejszyć” posiadaną przez wiele pielęgniarek specjalizację ze „starego systemu”? Czy może zmusi się w ten sposób OBECNE SPECJALISTKI do kolejnej specjalizacji na nowych zasadach, za które ponownie będzie trzeba zapłacić z własnej kieszeni?
W mojej opinii wprowadzenie takich przepisów spowoduje, że nie będzie chętnych kandydatów z młodego pokolenia, do wykonywania tego zawodu.
Cały czas mówi się tylko o doskonaleniu zawodowym, podziale kompetencji (aby zrekompensować absurdalne obecne kominy płacowe), ale nie ma słowa o potrzebnej EMPATII czy PREDYSPOZYCJI DO ZAWODU.
Ostatnio jadąc pociągiem, miałam okazję słyszeć rozmowę młodych studentek pielęgniarstwa, które rozmawiały o tym, która gdzie chce pracować. Jedna z Pań powiedziała, że wybiera internę, na co druga odparła, że chyba zwariowała, bo nie po to się uczy, żeby opiekować się „rośliną”. Jej wybór padł na Gabinet Odnowy Biologicznej. To co usłyszałam, mnie zdołowało… To pokazuje, że pielęgniarstwo wśród niektórych młodych osób, to tylko sposób na dobrze płatną pracę w pięknych, czystych gabinetach, gdzie kobiety i mężczyźni pragną zachować młody wygląd. Nie ma tu miejsca na pracę przy łóżku ciężko chorych osób.
Ostatnie lata pokazują, że dużo decyzji dotyczących naszego zawodu, bardzo skrzywdziło wiele pielęgniarek. I co najgorsze – decyzje te nie były konsultowane z naszym środowiskiem.
Jako przykład można tu podać:
1. niesprawiedliwą siatkę płac, powodującą degradację całkowitą pielęgniarek po Liceach Medycznych, które jak nikt inny, były rewelacyjnie przygotowane do pracy PRZY PACJENCIE. Te pielęgniarki ukończyły też liczne kursy kwalifikacyjne i specjalistyczne, zdobyły również tytuły specjalistek, jak i ukończyły studia pomostowe. Zatem mają wyższe wykształcenie + lata praktyki.
2. odebranie możliwości pełnienia funkcji Pielęgniarki Koordynującej, Oddziałowej, Naczelnej przez pielęgniarki ze specjalizacją + licencjatem z pielęgniarstwa + mgr zarządzania zasobami ludzkimi – wprowadzono zapis „Magister Pielęgniarstwa”. Przecież mgr zarządzania było uznawane w dziedzinie ochrony zdrowia. Dlaczego zmieniono ten zapis? Czyżby z obawy, że Ratownicy Medyczni będą chcieli przystąpić do konkursu na te stanowiska? Przecież ratownik to też zawód medyczny!
3. Brak regulacji prawnych w dobie teleporad z lekarzem POZ – dotyczy pielęgniarek pracujących w DPS i w Opiece Długoterminowej. Nadal obowiązuje przepis, że zlecenia wykonuje się tylko na pisemne zlecenie lekarza, a w przypadku teleporady –jest to tylko ustne zalecenie – mieszkańcy DPS są objęci leczeniem lekarza POZ, Czasami TYLKO RECEPTA jest dokumentem potwierdzającym, że został zalecony dany lek wraz z dawką. W dzisiejszej dobie cyfryzacji recepta jest wysyłana w formie 4 cyfrowego kodu sms lub kod ten ( bez nazwiska mieszkańca) jest podany telefonicznie podczas teleporady. Jak zatem dzisiejsza nowoczesność ma się do sprawdzenia np. za parę tygodni, że lek ten został zalecony i przez którego z lekarzy? Gdy na recepcie jest kilka leków, skąd mamy wiedzieć na podstawie kodu co zostało przepisane? CZY W TEJ KWESTII SĄ PODEJMOWANE JAKIEŚ DZIAŁANIA?
4. Brak działań w zakresie rozszerzenia kompetencji pielęgniarek zatrudnionych w DPS. W tej instytucji pielęgniarka, która na co dzień pracuje bez lekarza już powinna mieć możliwość samodzielnego podania takich leków jak np. Tamivil. Ale nie może tego zrobić, gdyż leki jak i płyny infuzyjne są wypisywane na receptę dla danego mieszkańca (DPS nie mają działu farmacji, nie mają magazynów z płynami infuzyjnymi czy antybiotykami), pielęgniarki zatrudnione w DPS nie współpracują z NFZ, tak jak pielęgniarki w opiece długoterminowej czy POZ, więc nawet jak mają ukończone kursy w zakresie wypisywania recept, to nie mogą ich wypisać dla mieszkańców DPS.
5. Brak urlopów zdrowotnych, o które nasze środowisko upomina się od lat.
Problemów w naszym zawodzie jest wiele, ale żeby je rozwiązać potrzebny JEST DIALOG Z NAMI WSZYSTKIMI – czyli – z tymi, które są już na emeryturze i pracują, bo bez Nich system by padł całkowicie, starszymi i młodszymi, ze specjalizacją i bez, z ukończonymi studiami i bez studiów……
Dane autorki korespondencji do wiadomości redakcji pielegniarki.info.pl













